Taki krótki szorciak. Mam nadzieję, że nie za krótki.
Taki krótki szorciak. Mam nadzieję, że nie za krótki.
Nie mam zasięgu.
Nic nie słyszę.
Brama się otwiera…
Jqwur nie pamiętał, który już raz tego słucha. W wyobraźni przesuwały mu się obrazy kolejnych nagrań, na których z bram wylewały się kościste postacie i gnały przed siebie, nie bacząc na plazmę ani lasery. Zabierały broń i zabijały.
Wzdrygnął się, gdy poczuł dotyk na plecach. Bał się, że gdy odwróci wzrok, dostrzeże białą kościstą rękę, a chude palce zacisną się na jego ciele.
Ale to był tylko Dradeer.
– Co się dzieje? – zapytał.
– Otwiera się coraz więcej bram, próbowaliśmy ich powstrzymać, ale to na nic. – Jqwur pokręcił głową i wyłączył komunikat. – Od Blastatera też już niczego nie dostaniemy. Zabili go.
Oko Dradeera czujnie przesunęło się po ekranach. Pacnął z wściekłością w stół tak, że aparatura zadrżała.
– Przeklęci… Ilu ich zostało? – wycedził.
– Kto to wie… Pewnie miliardy.
– Te mury i bramy miały ich powstrzymać. Mieliśmy ich pracę wykorzystać do naszych celów.
Jqwur ze smutkiem spuścił wzrok.
– Może ich nie doceniliśmy?
Dradeer zasyczał.
– Walczyli ze sobą, zabijali nawzajem… A teraz?
Zdjął mackę z pleców Jqwura i wyszedł. Na ekranie pojawił się nowy film. Jqwur powoli go otworzył. Tysiące postaci przełamało bramę i teraz z okrzykiem na ustach gnało przed siebie. Byli wychudzeni, wyczerpani… Więc czemu nadal walczyli? Przeklęci ludzie.
Witaj. :)
Zaskoczyłeś na sam koniec, nieźle, brawa, Młody Pisarzu! :)
Jak się okazuje, nie tak łatwo zniszczyć człowieka. :) Ten/to, kto/co nas nie docenia, popełnia kardynalny błąd. :)
Krótki, zwięzły, ale – jakże treściwy szort! Świetnie pobudzasz wyobraźnię, każdy opis jest doskonale zaprezentowany, każda scena jest widoczna. :)
Rzecz jasna – chciałoby się poczytać o tym świecie więcej, poznać zasady, nim rządzące, szczegóły i niuanse. ;)
Klik, pozdrawiam serdecznie. :)
Pecunia non olet
Cześć, bruce.
Cieszę się, że udało mi się Ciebie zaskoczyć :)
Co do treściwości, to właśnie zastanawiałem się, czy nie powinienem czegoś jeszcze dodać. Być może na długości zyskałoby napięcie, a tym sam końcowy twist.
Dzięki za przeczytanie i komentarz.
Pozdrawiam.
Sen jest dobry, ale książki są lepsze
Mamy tu typowy szorciak z przewrotką typu “to nie to, co się wydaje na pierwszy rzut oka”. Całkiem przyjemnie się czytało. Niektórzy zmieściliby tę treść w stusłówku, ale tak też jest dobrze.
Total recognition is cliché; total surprise is alienating.
I ja dziękuję, pozdro! :)
Pecunia non olet
Podobało mi się, choć tekst jest krótki, zawiera chyba wszystko, co potrzebne. Domyśliłam się puenty, ale i tak fajne.
Ben Akiba. Jeśli wolisz, nihil novi. Historii, jak to nasz gatunek opiera się wszelkim przeciwnościom, było a było…
Pozdrawiam
Cześć, jeroh.
Miło, że całkiem przyjemnie się czytało.
Dzięki za odwiedziny.
Pozdrawiam.
Witaj, pusia.
Cieszę się, że tekst do ciebie trafił.
Dzięki za komentarz.
Pozdrawiam.
Adam,
nic nowego już nigdy nie będzie… Zresztą motyw ludzkości opierającej się wszelkim przeciwnościom występuje tu w odświeżonej, innej formie? Chyba że zawaliłem wykonanie.
Dzięki za opinię.
Pozdrawiam.
Sen jest dobry, ale książki są lepsze
Cześć, Młody pisarz
Za słowami piosenki: Ludzie są, po to żeby mogli tańczyć, ludzie są, po to, żeby mogli walczyć…
Dobry szort. Ciekawy pomysł na imię dla obcego, dla mnie trafione w dziesiątkę.
Klik
Pozdrawiam
Ja też zaskoczona! A myślałam, że nadeszła zima i obalono mur ;)
Niemniej jednak miło mi, że wpadłam.
delulu managment
Podobnie jak u Ambush, od razu mi się skojarzyła Gra o Tron, co ten serial zrobił z pop-kulturą! Ale dzięki temu mnie też złapał twist ;)
Prestidigitator
Napisanie dobrze, ale twist nie robi jakoś wrażenia. Pewnie wybredny jestem ;)
Tymczasowy lakoński król
Hmmm. Dowiedziałam się za mało o tym świecie, żeby zrozumieć. Co na przykład się zmienia po otwarciu bramy?
Babska logika rządzi!
Cześć, Hesket.
Imię obcego wystukałem losowo w klawiaturze, ale cieszę się, że trafiłem dla Ciebie w dziesiątkę i że tekst się podobał :)
Cześć, Ambush.
No tak próbowałem na początku zmylić odbiorcę, miło, że się udało w Twoim przypadku :D
Cześć, Prestidigitator.
W sumie pomysł na Grę o Tron, gdzie masz nagrania z kamer na mur i trochę nowoczesności… Też ciekawe. A co do wpływu na kulturę, to fakt, jest ogromny. W końcu to najpopularniejszy serial na świecie.
Cześć, OneTwo.
Może twist zyskałby na podbudowie, nie wiem, brakuje mi nadal wyczucia.
Witaj, Finklo.
No, jak otwiera się brama, to wylatują z niej ludzie i zabijają złych obcych, którzy zamknęli ich w obozach i wykorzystywali. Hmmm… Nadal nie wiem, czy czegoś nie dopisać. Komentarze nie rozwiały moich wątpliwości, a mam wrażenie, że je nawet pomnożyły :/
Pozdro dla wszystkich.
Sen jest dobry, ale książki są lepsze
Cześć, udany szorciak, jakby zrobić z tego drabble (100 slow) lub droubble (200 slow) koncowka wybrzmialaby pewnie mocniej. W ogóle polecam pobawić się tą formą :)
Hej,
Krótki i przyjemny utworek ;) Udało Ci się zawrzeć s-f klimacik. Trochę przewidywalna puenta ale fajności nie ujmuje ;)
Cześć, OldGuard.
No pewnie kiedyś jakiegoś drabbla napiszę. Tutaj miałem problem trochę, co wyciąć, a co dodać i no… został szort.
Dzięki za komentarz.
Cześć, khomaniac.
Miło, że szort Ci się spodobał. No z tą puentą pewnie dałoby się zrobić lepiej, ale nie miałem pomysłu jak.
Dzięki za przeczytanie.
Pozdrawiam.
Sen jest dobry, ale książki są lepsze
Spaliłeś tego szorta tym, że kosmici mówią i myślą jak ludzie, obawiam się. Poza tym, dlaczego kosmici nie są w stanie powstrzymać ludzi? Skoro byli w stanie ich uwięzić, czy tam odizolować, to nie powinni mieć problemów z utrzymaniem tego stanu rzeczy.
Cześć, jerry.
Znaczy to, że kosmici mówią i myślą jak ludzie, to koncept szorta. Bo ma początkowo zmylić odbiorcę.
Co do powstrzymania. Może będą w stanie? Tak czy siak okaże się to dla nich klęską, bo by powstrzymać powstanie będą musieli zabić ludzi, a jednak jest szansa, że może sami przegrają. To miniatura, więc nie chciałem tłumaczyć wszystkiego. Chociaż może coś więcej powinienem dodać.
Dzięki za opinię, zastanowię się.
Pozdrawiam.
Sen jest dobry, ale książki są lepsze
Rozumiem założenia oparcia całej historii na puencie, ba, w pełni takie założenia popieram, bo nie ma nic gorszego od szortów bez puenty (no, może zgniłe jabłka). Tyle, że najlepiej by było, gdyby historia stała na własnych nogach i broniła się nawet bez finałowego twistu. W przeciwnym razie puenta jest naciągana.