Michał szukał tylko prostej pracy na wakacje. Zamiast tego trafił do hotelu Gravemont, gdzie czas to konstrukt społeczny, a podłoga na drugim piętrze jest wyłącznie teoretyczna. Biurokracja kwantowa i absurd w czystej postaci.
Michał szukał tylko prostej pracy na wakacje. Zamiast tego trafił do hotelu Gravemont, gdzie czas to konstrukt społeczny, a podłoga na drugim piętrze jest wyłącznie teoretyczna. Biurokracja kwantowa i absurd w czystej postaci.
WSTĘP (Czyli: Zanim przewrócisz stronę, wiedz, że nie ma odwrotu)
Szanowny Kandydacie / Czytelniku / Przyszła Ofiaro Rynku Pracy,
Nazywam się Profesor Paradoks i mam zaszczyt (oraz prawny obowiązek wynikający z wyroku sądu o nękanie czasoprzestrzeni) powitać Cię w progach Gravemont Hottel.
To, co trzymasz w rękach, to nie jest „opowiadanie”. To instruktaż BHP dla pracowników, którzy jeszcze nie wiedzą, że zostali zatrudnieni. Jeśli myślisz, że to satyra – masz rację. Jeśli myślisz, że to horror – też masz rację. W fizyce kwantowej dwie sprzeczne rzeczy mogą być prawdziwe jednocześnie, zwłaszcza jeśli Kierownik Regionalny tak zarządzi w Excelu.
Gravemont to miejsce, gdzie „Klient nasz Pan” traktowane jest dosłownie (nawet jeśli Pan zmarł w 1994 roku), a „praca pod presją czasu” oznacza, że czas fizycznie zgniata Ci klatkę piersiową.
Przed rozpoczęciem lektury prosimy o zapoznanie się z poniższym dokumentem. Przeczytanie pierwszego akapitu jest równoznaczne ze złożeniem podpisu krwią (lub tuszem, jeśli masz anemię).
Z poważaniem (i lekkim niepokojem), Profesor Paradoks Główny Specjalista ds. Nieliniowych Zasobów Ludzkich
No spoko, ale to raczej treść na tylną cześć okładki książki a nie jej reprezentatywny fragment. Za mało by sensownie ocenić, chociaż nie wiem czy autor nie za bardzo sili się na absurdalność nad paradoksami.
Tymczasowy lakoński król
Całkiem spoko. Mnie zaciekawiło.