- Opowiadanie: bruce - … i ślubuję Ci miłość…

… i ślubuję Ci miłość…

Tym razem podwójny drabbelek z nieco innej historii. :) Bohaterami są: Kazimierz Junosza-Stępowski - wybitny aktor dwudziestolecia międzywojennego, niejednoznacznie oceniany jeżeli chodzi o stosunek do kampanii wrześniowej i władz sanacyjnych, oraz jego druga żona - Jadwiga Galewska (potem: Stępowska), kolaborująca w czasach okupacji z gestapo. 

Oczywiście można o tym pisać długo, bo napisano naprawdę bardzo wiele, ja natomiast staram się znowu pokrótce zainteresować mało znaną kartą historii najnowszej Polski, a także – zachęcić do poszukiwań.  :)

Zapraszam, dziękuję za Wasz czas i pozdrawiam. ;) 

Oceny

… i ślubuję Ci miłość…

– Kaziu – Jadwiga ucałowała męża – jestem gwiazdą?

– Najjaśniejszą – odparł Junosza-Stępowski.

– Czemu zatem moje występy jako Jagi Juno wygwizdano?

– Kochana, podrzędne miasteczka nie znają się na prawdziwej sztuce i autentycznym talencie.

– Lecz w teatrze, filmie, operze nie potrafię sprostać gustom widowni… – żaliła się dalej.

– Nie zaprzątaj ślicznej główki.

– Kupiłeś mi proszki? – upomniała się o narkotyki.

– Oczywiście.

Dzwonek do drzwi. Służąca poprosiła panią.

Jadwiga wyszła zdumiona i nagle usłyszała surowy głos:

– W imieniu Polskiego Państwa Podziemnego, za działania przeciwko…

– Helenko? – zapytał pobladły Kazimierz, stając obok.

W przybyłym działaczu Podziemia ujrzał twarz swej pierwszej, nieżyjącej od trzech dekad żony.

– Proszę, przebacz mi zło, które wyrządziłem. I te kobiety… – zaszlochał.

Jadwiga spojrzała zaskoczona na roztrzęsionego aktora i dwóch polskich spiskowców.

– Za współpracę z wrogiem… – kontynuowali przybyli.

Mąż, widząc broń, wymierzoną w Jadwigę, wrzasnął:

– Na litość Boską, Heleno, nie strzelaj!

Zasłonił sobą ciało osłupiałej Jadwigi, upadł po strzałach i wkrótce zmarł w męczarniach.

Egzekutorzy uciekli.

 

Po kilku miesiącach, w 1944 roku, nieznajoma zaproponowała Jadwidze kupno obrazów. Narkomanka potrzebowała pieniędzy.

Kobieta wróciła z kupcem. Przerażona wdowa rozpoznała w nim zmarłego Kazimierza.

Opór był daremny.

– Helenko, teraz mi wybaczysz? – zapytał Kazimierz w ciele spiskowca, zabijając kolaborantkę. – Wszak ślubowałem ci miłość… I odpokutowałem.

A jego towarzyszka kiwnęła głową.

 

 

(źródło: plejada.pl)

 

Koniec

Komentarze

Serwus, Bruce!

Jak zwykle interesujący kawałek historii. Fajnie, że je piszesz, bo zawsze mimochodem wpadnie do głowy jakaś ciekawa postać lub zdarzenie.

Pozdrawiam

rr

smiley

Celebryci to zupelnie inna rasa… Szczególnie uzależnieni. Co oczywiście

nie jest usprawiedliwieniem…

Zgrabny drabbelek.

smiley

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Ukłony dla Was, Robercie RaksieFascynatorze, a także podziękowania za Wasz czas i tak pozytywny odbiór. :)

Pozdrawiam ciepło. heart

Pecunia non olet

To świetne, że dzielisz się z nami historią, oczywiście ciekawą, jak zwykle. Chciałbym jeszcze zaznaczyć jedno; jesteś świetna w dialogi. Są naprawdę naturalne i dobre. 

Napisz w końcu coś, co będę mógł kliknąć – serdecznie proszę. 

Pozdrawiam!

You cannot petition the Lord with prayer!

Chciałbym jeszcze zaznaczyć jedno; jesteś świetna w dialogi. Są naprawdę naturalne i dobre. 

To przemiłe, serdecznie dziękuję, Michaelu, bo akurat nad dialogami muszę ciągle jeszcze dłużej siedzieć i mozolnie je ćwiczyć. :) Zwykle są mega drętwe. blushno

 

Napisz w końcu coś, co będę mógł kliknąć – serdecznie proszę. 

Wiesz, że unikam tego, jak ognia, aby pisać dłuższe rzeczy – chcę Was zapraszać do moich skromnych tekstów dla ciekawości, a nie – z konieczności. :)

 

Pozdrawiam ciepło. heart

Pecunia non olet

To przemiłe, serdecznie dziękuję, Michaelu, bo akurat nad dialogami muszę ciągle jeszcze dłużej siedzieć i mozolnie je ćwiczyć. :) Zwykle są mega drętwe.

Całkowicie rozumiem. Ja też chyba największy problem mam właśnie z dialogami, dlatego doceniam, że udało Ci się tak porządnie je napisać.

Wiesz, że unikam tego, jak ognia, aby pisać dłuższe rzeczy – chcę Was zapraszać do moich skromnych tekstów dla ciekawości, a nie – z konieczności. :)

Myślę, że chyba przegapiłaś moment w którym nikt nie przychodzi do Ciebie z konieczności. Bo do Ciebie bruce wchodzi się tylko z przyjemności. I myślę, że każdy na portalu mnie poprze w tym stwierdzeniu.

 

Pozdrawiam!

You cannot petition the Lord with prayer!

Kolejny ładny i ciekawy drabel. Aż ciężko uwierzyć, że mogła nie rozumieć, czemu na nią gwizdają.

 

Zwykle są mega drętwe.

Ćwiczyć zawsze trzeba, ale co najmniej w kilku ostatnich tekstach dialogi były dobre yes

 

Pozdrwiam

Dlaczemu nasz język jest taki ciężki

Podziękowania serdeczne dla Was za te słowa, MichaeluGalicyjski Zakapiorze, dialogi to moja prawdziwa pięta achillesowa. :) 

 

Myślę, że chyba przegapiłaś moment w którym nikt nie przychodzi do Ciebie z konieczności. Bo do Ciebie bruce wchodzi się tylko z przyjemności. I myślę, że każdy na portalu mnie poprze w tym stwierdzeniu.

Będę się starać, dziękuję, Michaelu. :) 

 

Aż ciężko uwierzyć, że mogła nie rozumieć, czemu na nią gwizdają.

 

Bardzo celnie to podsumowałeś, Galicyjski Zakapiorze, dziękuję; Jadwiga zmuszała męża do opłacania wszelkich kursów i szkoleń, ale publiczność jej nie cierpiała i wielokrotnie po występach groziła, więc trzeba było… zwracać pieniądze za bilety. :) Nie miała żadnych skrupułów. Uzależnienie miało swoją cenę – oszukiwała nawet rodziny więźniów obozów koncentracyjnych, obiecując pomoc. 

 

 

Pozdrawiam Was i raz jeszcze dziękuję. heart

Pecunia non olet

Bruce, cieszę się, że tak przystępnie przypominasz fragmenty przeszłości. :)

 

i ślubuję Ci miłość… → Zbędna spacja po wielokropku.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Kolejny raz zaskakujesz mnie swoją wiedzą. Bardzo ładny kawałek, jak zawsze zresztą.

Dziękuję, Regulatorzy, zaraz poprawiam; chyba nigdy nie nauczę się tych wielokropków… blush

 

CZARNA2, miło mi bardzo, choć tylko dzięki netowi poznałam tę historię; ja kojarzę jedynie aktora, ponieważ jako dziecko namiętnie oglądałam w domu Dziadków kultowy cykl pt. “W starym kinie”. ;)

 

Pozdrawiam Was serdecznie. heart

Pecunia non olet

Bardzo proszę, Bruce. Ależ nauczysz się, na pewno! :)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

heart Dziękuję, Regulatorzyheart

Pecunia non olet

Cześć,

 

lubię w tych Twoich tekstach, że przemycasz nam tutaj prawdziwe historie. Wg mnie nawet najkrótszy tekst powinien spełniać jakąś funkcję – bawić, uczyć, wzruszać czy wzbudzać refleksję. Tobie udaje się czasami połączyć kilka tych elementów :)

 

Przyznaje, że poniekąd zainspirowana Twoimi drabbelkami, wprowadziłam w swoje dwa ostatnie opowiadania takie historyczne “smaczki”, które zazwyczaj ogrywałabym np. jakąś wymyśloną nazwą własną albo fikcyjnym miejscem. 

Bruce, Twoje horrory czytam z przyjemnością, nie muszę omijać. W dodatku można polubić historię. :)

Fajna interpretacja, chociaż poprzednie drabble z tajemniczym trupem z Australli oraz tej dziewczyny-artystyki przypadły mi bardziej do gustu.

 

Mimo to – solidna historyjka :)

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Nowa Fantastyka