- Opowiadanie: bruce - Hammurabia

Hammurabia

 

Podwójny drabbelek tym razem przybliża makabryczną historię z Iranu, wyraźnie pokazującą, do czego może prowadzić szaleństwo odrzuconego mężczyzny oraz wieloletnie lekceważenie przez stróżów prawa sygnalizowanych gróźb i nękania.

Dziś właśnie przypada siedemnasta rocznica wykonania pierwszego wyroku w tej głośnej sprawie.

Zapraszam, pozdrawiam i dziękuję Wam za poświęcony czas. :)

Oceny

Hammurabia

 

 

 

(Ameneh Bahrami jako dwudziestolatka, źródło: edition.cnn.com)

 

 

W 2004 roku dopadł mnie na ulicy. Uniósł jakieś naczynie… Poczułam potworny ból, rozrywający twarz!

W wieku dwudziestu sześciu lat stałam się potworem, bo nie chciałam małżeństwa z Madżidem, prześladowcą ze studiów, wielokrotnie zgłaszanym policji.

 

Przyszedłeś nocą, gdy dogorywałam w szpitalu. Okrutny i nieustępliwy. Wielki Hammurabi.

– Witaj, Ameneh Bahrami – przemówiłeś. – Pomogę ci.

– Za późno – łkałam.

– Płynie w tobie krew monarchów babilońskich. Twoje cierpienie żąda zemsty! Oko za oko!

Wskazałeś drogę, dałeś mi swoją duszę, serce i umysł.

Rozpoczęłam wojnę. Z oprawcą, władzami Iranu, policją, sądami i organizacjami światowymi! Nie walczyłam mieczem, jak ty, lecz dowodami mojego cierpienia!

Oko za oko!

Triumfowałam! Sfinansowano leczenie, sąd orzekł karę: oblanie oczu kata kwasem siarkowym.

 

Świat spoglądał na moją oszpeconą twarz i wstrzymywał oddech, gdy kilkakrotnie szłam ze strzykawką żrącej substancji do szpitalnego łóżka oprawcy. Byłam twoją potomkinią! Mogłabym zgładzić miliony, więc i owo jedno, marne istnienie ludzkie!

Oczyma duszy widziałam strach Madżida. Bezradnie czekał na swój los.

 

Dokonałeś cudu, o królu, choć byłam bliska dna. Podniosłam dumnie głowę. Straciwszy wzrok, uwierzyłam w posiadaną moc, nauczyłam się żyć z okrutną przeszłością i wykonywać najprostsze czynności.

– Nie wypełniłaś mego Kodeksu – powiedziałeś na pożegnanie.

Zrozumiałeś.

– Nie miej mi za złe, królu. Chciałam pozostać człowiekiem. I wygrałam.

 

 

 

(Ameneh Bahrami już po ataku; po przemowie w parlamencie irańskim; źródło: en.wikipedia.org)

Koniec

Komentarze

Piękna historia, jak zawsze w Twoim wydaniu, barwnie opowiedziana, zaciągając i łącząc różne wątki subtelną fantastyką. W sam raz, by z rana uwierzyć nieco w ludzkość. Dziękuję bruce!

I rzekł Pan: umieścisz cztery “e” w “beeeecki”. Ani mniej ani więcej. Nie umieścisz trzech “e” ani “pięciu “e”. Dwa są wykluczone. I Pan uśmiechnął się, a lud spożywał owce i leniwce, karpie i sardele, orangutany i płatki śniadaniowe i nietoperze...

To ja bardzo dziękuję, Beeeecki, jest mi ogromnie miło. :)

Pozdrawiam serdecznie. heart

Pecunia non olet

Nowa Fantastyka