Nie jestem pewna, czy dobrze robię wrzucając to ‘coś’ tutaj, ale w ramach odwiecznych ćwiczeń i poszukiwania ‘czegoś’ dobrego co może się w końcu narodzi, postanowiłam się nie wzbraniać... Oczywiście wyrzucę jeśli to nie miejsce na to;)
Nie jestem pewna, czy dobrze robię wrzucając to ‘coś’ tutaj, ale w ramach odwiecznych ćwiczeń i poszukiwania ‘czegoś’ dobrego co może się w końcu narodzi, postanowiłam się nie wzbraniać... Oczywiście wyrzucę jeśli to nie miejsce na to;)
Wybrudziałam się, ale na chwilę. Potem szybko wyczyściłam się od środka tą ściereczką od ciebie. Tą kolorową, miłą w dotyku. Ja tak bardzo lubię tę chusteczkę, że noszę ją wszędzie, a czasami nigdzie. Prawie zawsze w potrzebie siedzi w kieszeni. Nie wiesz, ale wczoraj uratowała mi życie, gdy tak bardzo nie chciałam chodzić brudna. Ich słowa bolały bardzo. Boże… było mi tak ciężko, mówiłam coś, ale też dużo dyszałam przy tym, jak zwierz, bez opamiętania, bo bałam się. Ubrudziałam się bardzo, ich słowa kleiły się do nóg i głowy przede wszystkim. Brzydkie słowa, ostre słowa. Niedopowiedziane, fałszywe, skomplikowane słowa. Widzisz, jak tego dużo? Dlatego tak wiele miałam sprzątania, wycierania. Tylko popatrz. Ściereczka w strzępach.
Kobieta zanosi się płaczem.
– Nie rozpaczaj, będziesz mieć nową. Ja to załatwię.
– A potrafisz?
– Oczywiście. To proste. Popatrz.
Meżczyzna wyciąga z prawego ucha bawełnianą chustkę. Marszczy brwi.
– Rzeczywiście. Nie wiedziałam, że to tak bardzo proste.
– Dziecinnie proste. Wypowiedz tylko marzenie. Trzy słowa.
***
Rozmowa tego poranka przebiegała bez zakłoceń. Nikt i tak nie słuchał, tak naprawdę. Ale wszyscy trwali w skupieniu. Rozmowa ciagnęła się prawie w nieskończoność. Prosta wymiana słów. Pojawiły się też gesty. Żywe wymachiwanie ręką. Wytrzeszcz oczu. Drapanie się po głowie. Rozmowa o błahych sprawach. One przecież nie zabolą. Nie mogą, nie mają takiej mocy. To zwykłe, proste słowa, rzucone idealnie bokiem, tak, żeby nie zabolało. Nikt nie miał złej intencji. To poranek w końcu. Za wcześnie. Poczekajmy aż tamten wysoki się nachleje, a ten gruby wkurzy. Wtedy będzie jatka!
Witaj. :)
Najpierw kwestie techniczne i sugestie oraz wątpliwości (zawsze – tylko do przemyślenia):
Ubrudziałam się bardzo, ich słowa kleiły się do nóg i głowy przede wszystkim. – literówka? – może celowa, bo wcześniej jest podobna forma?
Widzisz (przecinek?) jak tego dużo?
Rozmowa o błachych sprawach. – tu jest ortograf rażący
To zwykłe (przecinek?) proste słowa, rzucone idealnie bokiem, tak, żeby nie zabolało.
Poczekajmy aż tamten wysoki sie nachleje, a ten gruby wkurzy. – literówka?
O ile zwykle zdumiewają mnie teksty, ewidentnie fragmentaryczne, a zaznaczone jako pełnoprawne „opowiadania”, o tyle tutaj – chyba pierwszy raz w życiu – mam zagwozdkę, czemu oznaczyłaś ten szorcik jako „fragment”, skoro – przynajmniej w mojej ocenie – jest pełnym, dokończonym dziełem… :)
Oczywiście to Twoja decyzja, którą szanuję. :)
Tekst, choć krótki, powala na kolana ogromem treści. Początkowo sądziłam, że chodzi o bohaterkę w ciężkiej depresji, lecz owo ucho mężczyzny i dokończenie opka przywiodło mi na myśl szpital/ośrodek psychiatryczny lub inny odwykowy. Sporo tu tajemnic i zagadkowości, ale i tak przesłanie – bolesne, smutne, niezmiernie przykre oraz przygnębiające – jest wyraźnie nakreślone, za co brawa! :)
Szczególnie gorzko brzmią zdania/fragmenty:
„Ty nie wiesz, ale wczoraj uratowała mi życie, gdy tak bardzo nie chciałam chodzić brudna. Ich słowa bolały bardzo. Boże… było mi tak ciężko, mówiłam coś, ale też dużo dyszałam przy tym, jak zwierz, bez opamiętania, bo bałam się. Ubrudziałam się bardzo, ich słowa kleiły się do nóg i głowy przede wszystkim. Brzydkie słowa, ostre słowa. Niedopowiedziane, fałszywe, skomplikowane słowa. Widzisz jak tego dużo? Dlatego tak wiele miałam sprzątania, wycierania. Tylko popatrz. Ściereczka w strzępach”.
„Rozmowa o błachych sprawach. One przecież nie zabolą. Nie mogą, nie mają takiej mocy. To zwykłe proste słowa, rzucone idealnie bokiem, tak, żeby nie zabolało. Nikt nie miał złej intencji. To poranek w końcu. Za wcześnie. Poczekajmy aż tamten wysoki sie nachleje, a ten gruby wkurzy. Wtedy będzie jatka!”.
Mam taką refleksję, że każdemu wrażliwcowi przydałby się spory zapas takich chusteczek…
Skoro nie mogę klikać, chociaż dam punkty. :)
Pozdrawiam serdecznie, powodzenia. :)
Pecunia non olet
Tą kolorową, miłą w dotyku.
Ja tak bardzo lubię tę chusteczkę, że noszę ją wszędzie, a czasami nigdzie.
Ja zbędne, w języku polski skoro lubię, to ja.
Prawie zawsze w potrzebie siedzi w kieszeni.
Raczej nie siedzi w potrzebie, tylko w potrzebie można ją wyjąć. No i Czemu prawie?
Ty nie wiesz, ale wczoraj uratowała mi życie, gdy tak bardzo nie chciałam chodzić brudna.
Skoro wiesz, to Ty. To są anglicyzmy.
Ubrudziałam się bardzo, ich słowa kleiły się do nóg i głowy przede wszystkim.
Wolałabym słowa kleiły się przede wszystkim do nóg.
– Rzeczywiście. Nie wiedziałam, że to tak bardzo proste.
Tak bardzo proste mi się nie podoba, dla mnie również jest takie jak z translatora.
– Dziecinnie proste. Wypowiedz tylko marzenie. Trzy słowa.
Czemu marzenie?
Pomysł fajny, ale tekst wygląda dla mnie jak wygenerowany. Mnóstwo w nim niepolskich konstrukcji.
delulu managment
@bruce bardzo mnie ucieszył Twój komentarz, nawet nie wiesz, jak bardzo, po prostu dzika radość:) jeszcze wczoraj czułam strach, niepewność, ale też swego rodzaju nakręcenie by sie sprawdzić i najwyżej przyjąć te baty z pokorą (może jeszcze ktos mi tutaj spuści łomot, nie wiadomo) bardzo Ci dziękuję za poprawę błędów i ocenę. Pozdrawiam ciepło
@Ambush dziękuję Ci bardzo za komentarz, poprawiłam co się dało. Nie wszystko, bo to, co wygenerowała głowa, niestety mocno siedzi na twardym dysku i po prostu nie da się inaczej… na ten moment. Może później jakiś update (czy coś) się pojawi, ale wiadomo, jak już raz się wgra, to tak później śmiga:)
I do końca nie wiem czy to komplement czy krytyka, jednak zarzut. Może powinnam zapytać Chata gpt
Pozdrawiam
MarnoscMarnosc42, jest zmiana z fragmentu na szort, zatem klikam bibliotecznie, pozdrawiam i także dziękuję. 

Pecunia non olet
@bruce bardzo jestem Ci wdzięczna i bardzo, bardzo dziękuję
Powodzenia, Droga Autorko, pisz dalej. 
Pecunia non olet
Dziękuję
