- Opowiadanie: MarnoscMarnosc42 - Takie coś

Takie coś

Nie jestem pewna, czy dobrze robię wrzucając to ‘coś’ tutaj, ale w ramach odwiecznych ćwiczeń i poszukiwań ‘czegoś’ dobrego co może się w końcu narodzi, postanowiłam się nie wzbraniać... Oczywiście wyrzucę jeśli to nie miejsce na to;) 

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Biblioteka:

Użytkownicy

Oceny

Takie coś

Wybrudziałam się, ale na chwilę. Potem szybko wyczyściłam się od środka tą ściereczką od ciebie. Tą kolorową, miłą w dotyku. Ja tak bardzo lubię tę chusteczkę, że noszę ją wszędzie, a czasami nigdzie. Prawie zawsze w potrzebie siedzi w kieszeni. Nie wiesz, ale wczoraj uratowała mi życie, gdy tak bardzo nie chciałam chodzić brudna. Ich słowa bolały bardzo. Boże… było mi tak ciężko, mówiłam coś, ale też dużo dyszałam przy tym, jak zwierz, bez opamiętania, bo bałam się. Ubrudziłam się bardzo, ich słowa kleiły się do nóg i głowy przede wszystkim. Brzydkie słowa, ostre słowa. Niedopowiedziane, fałszywe, skomplikowane słowa. Widzisz, jak tego dużo? Dlatego tak wiele miałam sprzątania, wycierania. Tylko popatrz. Ściereczka w strzępach.

 

Kobieta zanosi się płaczem.

 

– Nie rozpaczaj, będziesz mieć nową. Ja to załatwię.

– A potrafisz?

– Oczywiście. To proste. Popatrz.

 

Meżczyzna wyciąga z prawego ucha bawełnianą chustkę. Marszczy brwi.

 

– Rzeczywiście. Nie wiedziałam, że to tak bardzo proste.

– Dziecinnie proste. Wypowiedz tylko marzenie. Trzy słowa.

 

***

Rozmowa tego poranka przebiegała bez zakłoceń. Nikt i tak nie słuchał, tak naprawdę. Ale wszyscy trwali w skupieniu. Rozmowa ciagnęła się prawie w nieskończoność. Prosta wymiana słów. Pojawiły się też gesty. Żywe wymachiwanie ręką. Wytrzeszcz oczu. Drapanie się po głowie. Rozmowa o błahych sprawach. One przecież nie zabolą. Nie mogą, nie mają takiej mocy. To zwykłe, proste słowa, rzucone idealnie bokiem, tak, żeby nie zabolało. Nikt nie miał złej intencji. To poranek w końcu. Za wcześnie. Poczekajmy aż tamten wysoki się nachleje, a ten gruby wkurzy. Wtedy będzie jatka!

Koniec

Komentarze

Witaj. :)

 

Najpierw kwestie techniczne i sugestie oraz wątpliwości (zawsze – tylko do przemyślenia):

Ubrudziałam się bardzo, ich słowa kleiły się do nóg i głowy przede wszystkim. – literówka? – może celowa, bo wcześniej jest podobna forma?

Widzisz (przecinek?) jak tego dużo?

Rozmowa o błachych sprawach. – tu jest ortograf rażący

To zwykłe (przecinek?) proste słowa, rzucone idealnie bokiem, tak, żeby nie zabolało.

Poczekajmy aż tamten wysoki sie nachleje, a ten gruby wkurzy. – literówka?

 

O ile zwykle zdumiewają mnie teksty, ewidentnie fragmentaryczne, a zaznaczone jako pełnoprawne „opowiadania”, o tyle tutaj – chyba pierwszy raz w życiu – mam zagwozdkę, czemu oznaczyłaś ten szorcik jako „fragment”, skoro – przynajmniej w mojej ocenie – jest pełnym, dokończonym dziełem… :)

Oczywiście to Twoja decyzja, którą szanuję. :)

 

Tekst, choć krótki, powala na kolana ogromem treści. Początkowo sądziłam, że chodzi o bohaterkę w ciężkiej depresji, lecz owo ucho mężczyzny i dokończenie opka przywiodło mi na myśl szpital/ośrodek psychiatryczny lub inny odwykowy. Sporo tu tajemnic i zagadkowości, ale i tak przesłanie – bolesne, smutne, niezmiernie przykre oraz przygnębiające – jest wyraźnie nakreślone, za co brawa! :)

Szczególnie gorzko brzmią zdania/fragmenty:

„Ty nie wiesz, ale wczoraj uratowała mi życie, gdy tak bardzo nie chciałam chodzić brudna. Ich słowa bolały bardzo. Boże… było mi tak ciężko, mówiłam coś, ale też dużo dyszałam przy tym, jak zwierz, bez opamiętania, bo bałam się. Ubrudziałam się bardzo, ich słowa kleiły się do nóg i głowy przede wszystkim. Brzydkie słowa, ostre słowa. Niedopowiedziane, fałszywe, skomplikowane słowa. Widzisz jak tego dużo? Dlatego tak wiele miałam sprzątania, wycierania. Tylko popatrz. Ściereczka w strzępach”.

„Rozmowa o błachych sprawach. One przecież nie zabolą. Nie mogą, nie mają takiej mocy. To zwykłe proste słowa, rzucone idealnie bokiem, tak, żeby nie zabolało. Nikt nie miał złej intencji. To poranek w końcu. Za wcześnie. Poczekajmy aż tamten wysoki sie nachleje, a ten gruby wkurzy. Wtedy będzie jatka!”.

 

Mam taką refleksję, że każdemu wrażliwcowi przydałby się spory zapas takich chusteczek…

 

Skoro nie mogę klikać, chociaż dam punkty. :)

Pozdrawiam serdecznie, powodzenia. :)

Pecunia non olet

Tą kolorową, miłą w dotyku.

 

Ja tak bardzo lubię tę chusteczkę, że noszę ją wszędzie, a czasami nigdzie.

Ja zbędne, w języku polski skoro lubię, to ja. 

 

 

Prawie zawsze w potrzebie siedzi w kieszeni.

 

Raczej nie siedzi w potrzebie, tylko w potrzebie można ją wyjąć. No i Czemu prawie?

 

 

Ty nie wiesz, ale wczoraj uratowała mi życie, gdy tak bardzo nie chciałam chodzić brudna.

 

Skoro wiesz, to Ty. To są anglicyzmy.

 

Ubrudziałam się bardzo, ich słowa kleiły się do nóg i głowy przede wszystkim.

Wolałabym słowa kleiły się przede wszystkim do nóg.

– Rzeczywiście. Nie wiedziałam, że to tak bardzo proste.

Tak bardzo proste mi się nie podoba, dla mnie również jest takie jak z translatora.

– Dziecinnie proste. Wypowiedz tylko marzenie. Trzy słowa.

Czemu marzenie? 

 

 

Pomysł fajny, ale tekst wygląda dla mnie jak wygenerowany. Mnóstwo w nim niepolskich konstrukcji.

delulu managment

@bruce bardzo mnie ucieszył Twój komentarz, nawet nie wiesz, jak bardzo, po prostu dzika radość:) jeszcze wczoraj czułam strach, niepewność, ale też swego rodzaju nakręcenie by sie sprawdzić i najwyżej przyjąć te baty z pokorą (może jeszcze ktos mi tutaj spuści łomot, nie wiadomo) bardzo Ci dziękuję za poprawę błędów i ocenę. Pozdrawiam ciepłosmiley 

@Ambush dziękuję Ci bardzo za komentarz, poprawiłam co się dało. Nie wszystko, bo to, co wygenerowała głowa, niestety mocno siedzi na twardym dysku i po prostu nie da się inaczej… na ten moment. Może później jakiś update (czy coś) się pojawi, ale wiadomo, jak już raz się wgra, to tak później śmiga:)

I do końca nie wiem czy to komplement czy krytyka, jednak zarzut. Może powinnam zapytać Chata gptwink Pozdrawiamsmiley

MarnoscMarnosc42, jest zmiana z fragmentu na szort, zatem klikam bibliotecznie, pozdrawiam i także dziękuję. heartkiss

Pecunia non olet

@bruce bardzo jestem Ci wdzięczna i bardzo, bardzo dziękujęheart

Powodzenia, Droga Autorko, pisz dalej. kiss

Pecunia non olet

Cześć,

 

Potem szybko wyczyściłam się od środka tą ściereczką od ciebie. Tą kolorową, miłą w dotyku. Ja tak bardzo lubię tę chusteczkę, że noszę ją wszędzie, a czasami nigdzie.

 

To w końcu ściereczka, czy chusteczka ? ;] 

 

 

Ubrudziałam się bardzo, ich słowa kleiły się do nóg i głowy przede wszystkim. Brzydkie słowa, ostre słowa. Niedopowiedziane, fałszywe, skomplikowane słowa.

Dalej masz ubrudziałam, zamiast ubrudziłam. Poza tym kiksem, cały akapit na plus :D. 

 

Poczekajmy aż tamten wysoki się nachleje, a ten gruby wkurzy.

Wcześniej kobieta mężczyzna, a teraz wysoki gruby?  Coś mi się tutaj nie sztymuje ;]. No, chyba że para z wcześniejszego akapitu obserwuje teraz rozmowę kogoś innego. 

 

Fabularnie ciekawe :D. Kiedyś mi ktoś napisał pod moim tekstem, że był swoisty. Tutaj chyba też takie określenie pasuje. Tak mało pytań, tak dużo odpowiedzi… czy jakoś tak ;]. Magia prestydygitatorska, a poza tym nie fantastyki nie re-re. Chyba, że kobieta i mężczyzna są np. aniołami, które oglądają sobie świat i od czasu do czasu zostają pobrudzone słowami? Tak to sobie tłumaczę :D. 

 

Pozdro

M.

 

 

Jestem bandzior! Świr! Sadysta! Niepoprawny optymista!

Potem szybko wyczyściłam się od środka ściereczką od ciebie.

Hmm. Ciekawe. Nie jestem pewien, czy dobrze odczytuję wszystko. Mam wrażenie, że dużo jest tu prywatnych przemyśleń, może traum – interpretować ten tekst można różnie. I to naprawdę moje interpretacje sięgają najróżniejszych spraw, od szczerości (lub jej braku), przez schizofrenię, czy depresję.

Ale zaintrygowałaś mnie, a właśnie takie teksty zostają w głowie na dłużej, nawet jak do formy można się przyczepić.

Pozdrawiam!

You cannot petition the Lord with prayer!

MordercaBezSerca to ściereczka, która zamieniła się w chusteczkę, jakoś tak:) Swoisty pasuje mi i dziękuję za to słowo. Interpretacja dowolna, cieszę się, że jest Twoja również. Błędy poprawię, chyba jestem ślepa… Dziękuję bardzosmiley Pozdrawiam

MichaelBullfinch fajnie, że tyle możliwości dostrzegasz, bałam się, że to zostanie mocno skrytykowane, ale otrzymałam sporą dawkę otuchy i jeszcze lecę na oparach. Postanowiłam zabrać się za tę męczarnię zwaną pisaniem bardziej skrupulatnie. A przede wszystkim fantastycznie. Może obejdzie się bez traum, ale coś czuję, że tego głosu rozpaczy nie oszukam więc będę miksowac i kombinować:) Dziękuję bardzo smileyPozdrawiam

Cześć! Tekst zawiera duży ładunek emocjonalny. Magiczna chusteczka, która potrafi wytrzeć człowieka od środka, złagodzić buzujące w nim emocje, może wstyd, może doznaną urazę? Któż by nie chciał takiej użyć? Tekst frapujący, choć nieco zagadkowy. Pozdrawiam!

 

 

kronos.maximus bardzo dziękuję za komentarz. Zamiast chusteczki można stosować ucieczkę w tył głowy. Czasami praktykuję, ale skutkiem ubocznym jest wytrzeszcz oczu co, niestety, budzi chorobliwą ciekawość (o pomówieniach nie wspominając) nawet tych najmniej zainteresowanych naszym bytem… Pozdrawiam serdecznie:) 

Nowa Fantastyka