Ostatnio widzę modę na wiersze, więc zainspirowany, wrzucam swój :) Wiem, to już było, a odarte z wszystkiego nic w tym nie pozostanie, ale nie byłbym sobą, gdybym nie wrzucił :D
Ostatnio widzę modę na wiersze, więc zainspirowany, wrzucam swój :) Wiem, to już było, a odarte z wszystkiego nic w tym nie pozostanie, ale nie byłbym sobą, gdybym nie wrzucił :D
Powiedz szybko, co się dzieje,
ze wzruszenia, aż się chwieję.
Co się dzieje, tego nie wiem,
ale siadam już za sterem.
Wlecieć w coś niesamowitego
musieliśmy dnia poprzedniego.
Tak, z pewnością, to jest to.
Nie wiem tylko, czy to zło?
Jakże by mogło złem to być,
wierszem mówisz, co tu kryć.
Może nie leć, tu zostańmy.
Nie jesteśmy nawet ranni.
Widzę jednak pewien szkopuł…
Weźże przestań, nie prowokuj!
Ależ Pifrbr, wierszem mówić,
no po prostu, trzeba umieć!
Toż mówimy, ot tak sobie.
To się nie podoba tobie?
Wylecieć musi, nie ma co.
Zrozumieć wpierw trzeba to.
Fiukrtl, jak zawsze, rację ma.
Już nie czekam, gazu dam.
Eh no dobrze, co mi tam.
Znów Hrumblgl będziesz cham.
Daj mu spokój, niechaj leci.
Może jeszcze coś ci skleci.
***
– Adam, to przecież nasi starzy przyjaciele z “dzikiej” planety! – wykrzyczała Lisa, podskakując na fotelu.
– Faktycznie, nie wiedziałem, że mają już rakiety. – Podszedł do ekranu. Jednego z wielu.
– Wylatują z wyrwy – skonstatowała spokojnie.
– Im też nie zrobiła krzywdy. – Ziewnął przeciągle.
– To była przygoda! – Pokręciła głową i siorbnęła kawy.
– Rymująca załoga – westchnął, bo miał dosyć już tej zabawy.
– Było bardzo romantycznie. – Roześmiała się szczerze z charakterystycznymi przerwami.
– Jednak brzmiało to komicznie. – Wrócił zająć się swoimi sprawami.
Hmmm. Nie powaliło na kolana.
Rymy wydają mi się mało eleganckie, czasami nawet gramatyczne.
Odnoszę wrażenie, że wiele słów znalazło się w tekście tylko po to, żeby się rymowały z linijką obok, bo nie wnoszą nic do fabuły, bohaterów itp.
W rezultacie tekst wygląda na chaotyczny.
Babska logika rządzi!
Przychylam się do Finkli, nie jestem specem z poezji, więc sie nie wypowiem o technikaliach.
Mam z tym drabblem duży kłopot. Bo ni to wiersz, ni drabble.
Do mnie osobiście nie trafiło, ale napewno tych rymów jest duże przesycenie.
Sensu też jakoś…nie widzę, jest zbyt chaotycznie.
Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"
Finkla, melendur88 dzięki zbiorczo za komentarze. Faktycznie jest to, zdaje się, drouble – 200 słów. Z jakiegoś powodu zapamiętałem, że ma być 200, a nie 100. Co napisać, przykro mi, że się Wam aż tak nie spodobało.
Serwus,
Wiersz raczej nie trafił w mój gust, ale bardzo doceniam, że go napisałeś. Na portalu pojawiają się wprawdzie wiersze, ale są to głównie utwory bardziej liryczne, nastrojowe i poważne – mało jest tekstów wesołych i rozrywkowych (a fraszek chyba jeszcze mniej), więc Twój utwór jest dla mnie miłym urozmaiceniem.
Szkoda, że nie utrzymałeś go w wersji ośmiozgłoskowej, bo zdarzają się wersy siedmio– i dziewięciozgłoskowe. Podobnie ze średniówką, która trochę pływa.
Co do rymów, które w większości są gramatyczne, to akurat mi nie przeszkadza. W wierszyku humorystycznym nie jest to dla mnie wada i w tym przypadku nie traktuję ich jako „gorszych”.
Na dokładniejszą opinię musiałbyś poczekać na Ślimaka Zagłady.
Chyba nie do końca zrozumiałem też fabułę droubbla
Nie mój gust, ale że lubię wesołe rymowanki to doceniam.
Pozdrawiam
rr
Brawo za humor, brawo za wiersz. Klimat jak we fraszce. Doceniam, że go tu wrzuciłeś. No faktycznie, moda na poezję panuje na “Nowej”, ale jest to poezja nastrojowa i poważna. Czasem nawet zbyt poważna.
Robert Raks i maciekzolnowski dzięki za miłe słowa, bo już stałem na krawędzi mostu i miałem skakać ;)
Wstyd się przyznać, ale z j. polskiego zawsze byłem noga. O liczeniu zgłosek nawet nie pomyślałem co dopiero o średniówce, o której istnieniu właśnie się dowiedziałem :) Muszę jeszcze sprawdzić co to. Fraszkę od wiersza też się muszę nauczyć odróżniać :)
Sens faktycznie, sam się zastanawiałem czy ktoś załapie. Grupa istot z planety inteligentnych dzików wlatuje w przestrzeń (tytułowa wyrwa), w której zaczynają porozumiewać się rymowankami. Druga część miała na to naprowadzić. Przedstawia ludzi, którzy już stamtąd wylecieli, ale dalej rymują i nie zdają sobie z tego sprawy. Początkowo didaskalia w drugiej części nie miały się rymować. Historia jest połączona z innym szortem pod tym linkiem:
https://www.fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/34742
Natomiast jeśli chodzi o poważne wiersze, to tak, też to zauważyłem. Myślę sobie, że polska “śmietanka” powinna więcej czytać Bolesława Prusa, a mniej Sienkiewicza i Mickiewicza. Już kilka razy skojarzyłem sobie tutaj postać Księcia z “Lalki” Prusa ;)
Witaj. :)
Podwójne drabble zaskakujące, bo rymowane, za co na pewno należą Ci się brawa, bo to niełatwa sztuka. :)
Adam, to przecież nasi starzy przyjaciele z “Dzikiej” planety!- tu nie zrozumiałam, czemu taka pisownia? – jeśli to nazwa, czy nie powinny oba je człony być ujęte w cudzysłów? ; a – jeśli to określenie mówiącej, czy “dzikiej” nie powinno być małą literą?
Dużo tajemnicy i zagadkowości. :)
Pozdrawiam serdecznie. ;)
Pecunia non olet
Grupa istot z planety inteligentnych dzików wlatuje w przestrzeń (tytułowa wyrwa), w której zaczynają porozumiewać się rymowankami. Druga część miała na to naprowadzić. Przedstawia ludzi, którzy już stamtąd wylecieli, ale dalej rymują i nie zdają sobie z tego sprawy.
Jak wyjaśniłeś, o co tu chodzi, zmienia to postać rzeczy. Pomysł jest bardzo fajny – kosmiczna anomalia powodująca, że mówi się wierszem, to zabawny koncept. Ale za nic w świecie nie wpadłbym na to, że w pierwszej części to dziki, a w drugiej ludzie, którzy przeżyli to samo. Dopiero po podlinkowaniu widzę, że to te same imiona co w poprzednim opowiadaniu. Ogólnie zamysł był w dobry.
bruce dzięki za komentarz, wczoraj zwiedzałem zamek w Będzinie, obok Katowic. Nie wiem czy to ten Twój. Z “dziką” planetą masz rację, powinno być z małej litery, bo chodziło o to, że są dzikami. Już poprawiam. Dzięki :)
Robert Raks no właśnie lubię trzymać się jednych bohaterów i uniwersum, ale nie potrafię dać tyle informacji żeby było wystarczająco, a nie za dużo. Cieszę się, że pomysł się jednak podoba :)