Nowa część przygód Belzebuba, do której piękne ilustracje zrobił Hesket. Więcej z jego twórczości znajdziecie na Facebooku.
https://www.facebook.com/share/1CRJ7vxWia/
Nowa część przygód Belzebuba, do której piękne ilustracje zrobił Hesket. Więcej z jego twórczości znajdziecie na Facebooku.
https://www.facebook.com/share/1CRJ7vxWia/
Belzebub wygrzewał się leniwie na brzegu drewnianego stołu, a futrzana łapka dyndała pomiędzy szczeblami. Otworzył oko, słysząc człapanie Balbiny, która ciężko dysząc, skryła się w cieniu.
Kocur przez chwilę leżał nieruchomo, a potem od niechcenia pacnął psa w głowę. Balbina uniosła łeb, rozglądając się. Kot schował szybko łapkę i udawał, że o niczym nie wie. Po chwili sytuacja powtórzyła się i pies z westchnieniem położył się na betonie. Belzebub nie mógł jej już dosięgnąć.
– Wiesz – mruknął kot. – Strasznie ci zazdroszczę. Czujesz słodkie, a ja pod tym względem zostałem upośledzony. A tak kocham słodycze. Krówki, ciągutki, żelki i trupki… Wiesz które?
Spod stołu dobiegło zrezygnowane westchnięcie, a Belzebub ciągnął dalej.
– Te co sprzedają na straganach, przy cmentarzu, pierwszego listopada. No to jest poezja. Jak je trochę rozmiękczysz, to tak fajnie zaklejają paszczę. – Kocur przeciągnął się i obrócił na plecy, wystawiając brzuch do słońca.
– Tęsknie za domem, za gorącem z pieców, zapachem siarki, lepką magmą bulgoczącą w kotłach. Za płynnością metalu, który wije się jak srebrna rzeka, spływając leniwie wzdłuż korytka i wrzaskami potępionych, których obmywa. Ten krzyk… – rozmarzył się i przymknął oczy. – Kto raz go usłyszy, ten nigdy nie zapomni…
Belzebub zastrzygł uszami. W chwilę później Halina wyszła z domu i zamaszystym krokiem sunęła w ich kierunku.
– Oto nadciągają problemy – mruknął kocur.
– Belzebub, przychodzi dziś moja koleżanka. Znamy się od podstawówki…
– A co mnie to obchodzi?
– Nawet nie próbuj gadać, bo puszki z najtańszą karmą będziesz miał zapewnione do odwołania. I whiskasa, i co tygodniowe kąpanie.
– Dobra – mruknął szybko. – Kąpaniem mnie przekonałaś. Będę milczał jak grób, a właściwie to pójdę spać i nawet mnie nie zauważy.
Halina zmarszczyła brwi, wietrząc podstęp. Belzebub podejrzanie szybko zgodził się na jej warunki. Patrzyła jak się przeciąga by odejść do domu.
Belzebub spał w szafie, zakopany w swetrach Haliny, kiedy ktoś otworzył drzwi i uderzyła w niego jasność. Zmrużył oczy i ziewnął.
Kobieca twarz z rudą czupryną, zaglądająca do środka nie należała do Haliny.
– Nikt ci nie mówił, że nie grzebie się w cudzych rzeczach? – odezwał się kocur.
Kobieta zamarła z wyciągniętą ręką, a jej twarz pobladła.
– No do ciebie mówię, ruda lampucero.
– Kto tu jest? – zapytała kobieta.
– Ja.
Uniosła głowę i spojrzała w żółte złośliwe oczy o pionowych źrenicach. Cofnęła się przerażona.
– No patrzcie ją, założyła sobie różaniec na szyję i szpanuje, jaka to wierna, a do rączek wszystko się klei.
Belzebub wyszczerzył się, kiedy kobieta obróciła się na pięcie i wybiegła z pokoju.
– Bożenko, co się stało? – zdziwiła się Halina, kiedy jej koleżanka całkiem spanikowana zakładała buty.
– Nic – odparł Belzebub, kiedy drzwi zatrzasnęły się. – Do kościoła poleciała. Ponoć diabła widziała.
Fajne opko :) Mocną twoją stroną są dialogi. Powoli się zaczynam w to wciągać :)
Daje kliczka :)
Uwagi tech:
Płynnością metalu, który wije się jak srebrna rzeka spływając leniwie wzdłuż korytka i wrzaskami potępionych, których
A może “Za Płynnością metalu, wijącego się jak srebrna rzeka spływając leniwie wzdłuż korytka i wrzaskami potępionych, których obmywa”
Widzę dużą poprawę w kwestii interpunkcji i sprawdzania tekstu. Tak trzymać!
Ładne ilustracje @Hesket! Masz obserwajkę ode mnie :)
Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"
Cześć
Szort jak zwykle zabawny i od razu zrobiło się wesoło. Kto to widział zaglądać do czyjejś szafy? Szczególnie wtedy, gdy w środku śpi Belzebub.
Klik!
Pozdrawiam
Dzięki, melendur
Hejka!
Fajne, bardzo lekko się czytało. Belzebub totalnie skradł moje serce.
Pozdrawiam i klikam.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hej!
Wcześniejszych części nie czytałem, więc nie wiem, skąd Belzebub wziął się u Haliny. Fajny ten diabeł, który pilnuje zamiast kusić. Chyba że to przyspieszona, sympatyczna kara za grzechy ;)
Ostało się trochę literówek i przecinkologii:
Belzebub wygrzewał się na leniwie na brzegu drewnianego stołu, a futrzana łapka dyndała pomiędzy szczeblami.
Nadmiarowe.
Otworzył oko[,+] słysząc człapanie Balbiny, która ciężko dysząc[,+] skryła się w cieniu.
Imiesłowy przysłówkowe (robiąc, zrobiwszy itp.) oddzielamy przecinkiem. Być może jeszcze powinien być przecinek po “która”, ale to już sam nie jestem pewien.
Belzebub, nie mógł jej już dosięgnąć.
Bez przecinka.
Krówki, ciągutki, żelki i trupki…Wiesz które?
Zabrakło spacji.
– Tęsknie za domem, za gorącem z pieców
Płynnością metalu, który wije się jak srebrna rzeka[,+] spływając leniwie wzdłuż korytka
Klikam i pozdrawiam :)
It's hard to light a candle, easy to curse the dark instead