- Opowiadanie: Atrament - Wisząc

Wisząc

Wrzucam na Nową Fantastykę, bo choć swoista, jwst to fantastyka. Powiedzmy, że fantastyka obyczajowa.

Dyżurni:

regulatorzy, homar, syf.

Oceny

Wisząc

Podczas gdy tamten rozwinął był swój pergamin i rozpoczął uroczyste czytanie, mężczyzna stojący wraz z innymi, z kobietą u boku, powiedział do niej uspokajająco: – Nie zwracaj uwagi. Tego właśnie chcą: uwagi. Kobieta, skądinąd nader piękna, w odpowiedzi wtuliła się w pierś swego lubego. Oni i pozostali, to znaczy ci wszyscy, którzy stali w pewnej odległości od odczytującego pismo, podjęli głośne modlitwy dedykowane morzu – stali bowiem na szczycie klifu. Wiatr piździł jak odkurzacz z Pepco. Tamten, nazwany już wcześniej "tamtym", jakby w opozycji do chóralnie artykułowanych modlitw czytał dalej ze swego zwoju: – Gf khfgh kfffhkfffkhg. Gfffkhgfffk! – Proszę cię – znów odezwał się mężczyzna do swojej lubej. Był ubrany w zwierzęcą sierść; odrobina naturalnego, ciemnego włosia wystawała zza odzienia; broda, którą nosił, także była ciemna. Kobieta jego jeszcze mocniej wtluliła się w męską pierś. Tamten kontynuował: – Gfkhfkg kfhgh, gfkhlfghk; kkkkkh fghguty! Khgu kfffghu! – Nie wytrzymam! – Jedna z kobiet stanowczo wystąpiła z tłumu; poprawiła kaptur i pośpiesznie oddaliła się od tłumu. Tamten – który był czytał ciężkozgłoskowe pismo – przestał wreszcie; zwinął zwój, zamilkł. Ten, z powodu którego przeczytał uroczyste przemówienie, był już martwy; był siny na twarzy, z językiem wywnętrznionym, całkiem nieruchomy. Zawisł na śmierć. Modlący się tymczasem kobtynuowali modlitwę: o dobrobyt, o nowe potomostwo, o nowe zbiory. O wszystko, co niesie życie.

Koniec

Komentarze

Moja próbka.

Moja próbka.

Witaj Atramencie, gratuluję debiutu na forum. 

Na początek podrzucę Ci poradniki dotyczące zapisu dialogu i wspomnę, że dialog powinien być wydzielony z tekstu. 

Oczywiście w Twoim szorciaku łatwo się połapać, ale i tak tworzy on niepotrzebnie zwarty blok. 

 

 

Na plus policzę Ci niewątpliwie intrygujący klimat, bo choć nie wiem ostatecznie, o co chodziło, to i tak opowiadanie mnie zainteresowało. 

Widzę, że bawisz się językiem, używając nawet zapomnianych czasów, co jest fajne. 

“Zawisł na śmierć” mnie rozwaliło;)

Zwróć jednak uwagę na zgubne skłonności do byłozy.

 

 

delulu managment

Witaj. :)

I ja Ci gratuluję tutejszego debiutu i to już w dniu rejestracji. :)

Ambush wspomniała o tutejszych poradnikach – znajdziesz je w dziale: Publicystyka. O samym Portalu – Poradnik Drakainy dla Nowicjuszy. :) 

 

Kwestie techniczne i sugestie oraz wątpliwości (zawsze tylko do przemyślenia):

Zapowiedzi: “Moja próbka” nie trzeba powtarzać w dwóch kolejnych komentarzach, lecz można dać ją do Przedmowy.

Dialogi i didaskalia oraz narrację zapisujemy inaczej (więcej – poradnik dialogowy w Publicystyce lub w HP).

Inne sprawy:

Jedna z kobiet stanowczo wystąpiła z tłumu; poprawiła kaptur i pośpiesznie oddaliła się od tłumu. – powtórzenie?

Tamten – który był czytał ciężkozgłoskowe pismo – przestał wreszcie; zwinął zwój, zamilkł. – czy aliteracja celowa?

Modlący się tymczasem kobtynuowali modlitwę: o dobrobyt, o nowe potomostwo, o nowe zbiory. – literówki?

 

Pozdrawiam serdecznie, powodzenia. :) 

Pecunia non olet

Cześć, niestety tak mi zapisało dialogi, mimo że oddzieliłem je akapitem. Tekst pisałem – i od razu opublikowałem – w telefonie, więc może to dlatego? System nie odczytał tych "enterów". Podobnie z podwójnym komentarzem – po prostu tak się kliknęło i nie mogłem usunąć. Ostatnia wreszcie kwestia – dotycząca kwestii technicznych – na forum jestem kobietą i nie mogę tego zmienić. Trzeba mi zaznaczyć, że jestem mężczyzną. Co się zaś tyczy uwag, to jest to w rzeczy samej tekścik podatny na poprawki. Od literówek po odkurzacz z Pepco. Za wytknięcie tych wymienionych dziękuję.

Rozumiem, Atramencie, ale na spokojnie poprzez edycję wszystko popraw (wiem, że płeć też tu udawało się zmienić w profilach Użytkowników), bo obecny zapis utrudnia śledzenie samej fabuły. :) 

I ja bardzo dziękuję, powodzenia, pozdrawiam serdecznie. ;) 

Pecunia non olet

Serwus, Panie Atrament,

Fajnie, że do NF dołączył nowy użytkownik. Miło mi powitać.

Przeczytałem, ale trochę nie wiem, co powiedzieć. Sam zapis jest ciekawy – to mi się podoba – jednak nie za bardzo uchwyciłem fabułę. Jacyś ludzie modlą się o dobrobyt, potomstwo i dobre zbiory przy powieszonym (pewnie ofiarnym) człowieku i… to już? To wszystko?

pozdrawiam

rr

Tak, obrazek pokazuje, że życie musi się toczyć, Panie Robercie. Konflikt silny, może najsilniejszy w bycie się w tym zawiera: śmierć wobec życia jest obojętna.

Nie bardzo wiem, Atramencie, co miałeś nadzieję opowiedzieć, zwłaszcza że tekst został napisany w sposób szalenie utrudniający jego przeczytanie.

 

Podczas gdy tamten rozwinął był swój pergamin i rozpoczął uroczyste czytanie, mężczyzna stojący wraz z innymi, z kobietą u boku, powiedział do niej uspokajająco: – Nie zwracaj uwagi. Tego właśnie chcą: uwagi. Kobieta, skądinąd nader piękna, w odpowiedzi wtuliła się w pierś swego lubego. → Wypowiedź dialogową zapisujemy w nowym wierszu. Narrację zapisujemy w nowym wierszu. Winno być:

Podczas gdy tamten rozwinął był swój pergamin i rozpoczął uroczyste czytanie, mężczyzna stojący wraz z innymi, z kobietą u boku, powiedział do niej uspokajająco:

– Nie zwracaj uwagi. Tego właśnie chcą: uwagi.

Kobieta, skądinąd nader piękna, w odpowiedzi wtuliła się w pierś swego lubego.

Uwaga dotyczy też dialogów występujących w dalszej części tekstu.

Tu znajdziesz wskazówki jak zapisywać dialogi.

 

podjęli głośne modlitwy dedykowane morzu… → Modlitwa nie jest czymś, co można komuś/ czemuś dedykować.

Proponuję: …podjęli głośne modlitwy skierowane do morza

Za SJP PWN: dedykować «poświęcić komuś utwór literacki, muzyczny lub dzieło sztuki, umieszczając w nim lub na nim dedykację»

 

Wiatr piździł jak odkurzacz z Pepco. → Koszmarny anachronizm, który w tym tekście nie ma racji bytu.

 

czytał dalej ze swego zwoju: → Zbędny zaimek.

 

Modlący się tymczasem kobtynuowali modlitwę: o dobrobyt, o nowe potomostwo, o nowe zbiory. → Nie brzmi to najlepiej. Literówki.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Modlitwę dedykujemy bogom. Bogom morza w tym wypadku. Z definicji modlitwa już jest dedykowana Bogu, takiemu bądź innemu. Co do historii, to tekścik jest słabszy niestety, zgadzam się, o ile nie wychwytujemy konfliktu życia i śmierci. Jako taki trzyma się – gdyby oczywiście usunąć Pepco itp

No, muszę przyznać, że o tej porze musiałem trochę podumać, by to rozgryźć. Jak się domyślam, powieszono gościa w ofierze bóstwu morza i odczytano przy tym stosowną modlitwę. Akcja dzieje się gdzieś w średniowieczu. Odkurzacz z Pepco jest zabawnym zgrzytem, wybijającym z pogańsko-średniowiecznego klimatu. Pachnie Monty Pythonem. Ja bym zostawił:)

W kolejnym odcinku proponuję pławienie ofiary w darze bóstwom wiatru… Skoro już mieszamy żywioły, to czemu nie?

Z pozdrowieniami!

 

Bardzo Ci dziękuję, Mehiko, za pochylenie się wnikliwym okiem nad moim tekstem. Jednak nie, ale winę biorę na siebie. Myślę, że nie dość wyraźnie nakreśliłem całe tło. Ofiara wisi nie dlatego, że ją poświęcono. Do bogi ludzie modlą się owszem, ale niezależnie od bimbającego obok towarzystwa śmierci. Tu jest klue. Śmierć się dzieje, a życie też się dzieje. dzieje się dalej bez jednego spojrzenia współczucia na śmierć, która stawia dobremu życiu wyzywające pytanie.

Nowa Fantastyka