- Opowiadanie: wszechlogia - Cyfrowa miłość

Cyfrowa miłość

Sztuczna inteligencja atakuje! Pisarzu, co to będzie? Wydawco! Co to będzie? Czytelniku!!!

KIedyś to, co ludzkie będzie miało wysoką cenę, bez względu na jakość dzieła. Każdy oryginalny wytwór ludzkiego umysłu będzie miał numer identyfikacyjny poświadczający jego autentyczność. Ludzka omylność będzie towarem luksusowym.

Pisarzu! Nie używaj sztucznej inteligencji. Przejdź przez konieczne męczarnie, by Twoje dzieło nie nosiło śladów cyfrowych macek.

 

#wszechlogia

Dyżurni:

brak

Oceny

Cyfrowa miłość

Elektroniczne drgawki, cyfrowe konwulsje

 

gdy maszyna

 

po latach analiz

 

zrozumiała miłość

 

 

 

zaiskrzyła i zgasła

Koniec

Komentarze

Hej! W pełni zgadzam się z tym fragmentem: “Kiedyś to, co ludzkie będzie miało wysoką cenę, bez względu na jakość dzieła. Każdy oryginalny wytwór ludzkiego umysłu będzie miał numer identyfikacyjny poświadczający jego autentyczność. Ludzka omylność będzie towarem luksusowym.” Tako będzie, jako rzecze Zaratustra ;) A co do samego wiersza, to choć za poezją nie przepadam, tu akurat muszę wyrazić uznanie. Wizja maszyny osiągającej zrozumienie miłości (czyli rzeczy niemożliwej) i tym samym samounicestwiającej się bardzo mi odpowiada z uwagi na własne przemyślenia i doświadczenia co do tego niepojętego i niemierzalnego uczucia:) Pozdrawiam i zapisuję do zacytowania gdzieś, kiedyś:) 

LL

 

I tak wszechświat podzielił się przez zero :)

 

W tej chwili najbardziej prawdopodobną apokalipsą SI wydaje mi się ta, w której ludzie przestają wierzyć jakimkolwiek informacjom, bo wszystko można jednym klikiem sfałszować, chociaż problem, na który zwracają uwagę mądrzy ludzie (np. ten, ale nie on jeden), czyli przekształcenie ludzkości w zalane dopaminą kluski, też jest palący. Może jeden problem zniesie drugi?

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

W tej chwili najbardziej prawdopodobną apokalipsą SI wydaje mi się ta, w której ludzie przestają wierzyć jakimkolwiek informacjom, bo wszystko można jednym klikiem sfałszować,

Wystarczy myśleć i mieć krytyczne podejście. Przypominam, że w średniowieczu wierzono w różne głupstwa.

 

przekształcenie ludzkości w zalane dopaminą kluski

Zabawne. Dzisiaj na grupie mojego it-grajdoła o tym mówiłem. Dopaminoza była, jest i i będzie. A od Pierwszej rewolucji przemysłowej tylko to postępuje. Ale to jest, prawie od XIX wieku.

Wcześniej rozwój był arytmetyczny.

Teraz jest geometryczny.

 

Ale ogólem:

Nihil Novi.

@wszechlogia

Ładny ten wierszyk :) I patrz co pięcioma krótkimi zdaniami uczyniłeś:)

 

Klikam.

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"

Niesamowite jest to, że nie tak dawno temu śmiech wywoływały wyniki dodawania podawane przez AI . “to jest ta inteligencja, która ma mnie zastąpić” :-) mówili…

Tłumaczono to tym, że AI to modele językowe.

 

Dzisiaj AI liczy rzeczy, które mało kto, albo i nikt, nie jest w stanie policzyć, ale za to typowo tekstowe zadania dają takie babole, których nie powiedziałby średnio ogarnięty człowiek ;-)

Wystarczy myśleć i mieć krytyczne podejście.

Can’t make bricks without clay. Skąd wiesz, co się dzieje poza zasięgiem Twojego wzroku? Hmm?

Przypominam, że w średniowieczu wierzono w różne głupstwa.

W przeciwieństwie do naszej, tchnącej mądrością epoki…

 

Krytyczne podejście, rzeczywiście.

Dopaminoza była, jest i i będzie. A od Pierwszej rewolucji przemysłowej tylko to postępuje. Ale to jest, prawie od XIX wieku.

Mmmm, skrót myślowy. Jest na to jakaś bardzo mądra nazwa, ale chodziło zasadniczo o ten mechanizm, który odpowiada za uzależnienia.

Wcześniej rozwój był arytmetyczny.

Teraz jest geometryczny.

?

Dzisiaj AI liczy rzeczy, które mało kto, albo i nikt, nie jest w stanie policzyć, ale za to typowo tekstowe zadania dają takie babole, których nie powiedziałby średnio ogarnięty człowiek ;-)

SI to szeroka i niejednolita kategoria, ale w zasadzie obejmuje li tylko maszyny liczące. A co one liczą, to inna sprawa. Jak mawiają programiści, garbage in, garbage out.

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Moje uszanowanie!

 

Wiersz (sam wiersz) bez wątpienia z przesłaniem, chyba nawet z przesłaniem całkiem potężnym, jednak na słuch mi on nie zagrał. Nie czuję się porwany słowem i przeniesiony na obłoki wizji. Ale to nic. Doszło tutaj do bowiem do ciekawej sytuacji, a biorąc pod uwagę teksty, które tutaj czytałem, to sytuacja ta nie ma chyba precedensu. Oto autorski opis okazał się lepszy od samego dzieła;

 

KIedyś to, co ludzkie będzie miało wysoką cenę, bez względu na jakość dzieła. Każdy oryginalny wytwór ludzkiego umysłu będzie miał numer identyfikacyjny poświadczający jego autentyczność. Ludzka omylność będzie towarem luksusowym.

W pełni się podpisuję, a co do numeru/certyfikatu, to uważam, że tak rzeczywiście w pewnym momencie zostanie ustanowione. 

 

Pisarzu! Nie używaj sztucznej inteligencji. Przejdź przez konieczne męczarnie, by Twoje dzieło nie nosiło śladów cyfrowych macek.

I to jest wezwanie! Niech każdy człowiek weźmie sobie to do serca, nie tylko twórca. Trudno w to wierzyć, wiem, ale znam ludzi, którzy;

 

– zapytali chata gpt, jak nazwać kota

– pytają go codziennie, co zjeść na obiad

– konsultują się z nim w kwestiach relacji międzyludzkich (!) 

– wprost pytają go, czy coś dobre, lub złe, również w sprawach zdrowotnych

 

A o tych, którze całe studia na nim jadą, to już nie wspomnę. Jedną z rzeczy, z których jestem dumny, to to, że tego badziewia użyłem nie wiem, ze dwa razy, i to na samym początku jak wychodził. 

 

Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do dalszego bicia w dzwon!

Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!

Nowa Fantastyka