To mój drugi drabble w życiu. Z fantastyką ma tyle wspólnego, że mój kolega, który opowiedział mi swoją przygodę, jest fantastycznym człowiekiem :)
Ale mam zagwozdkę. Jeśli nie był sam, to może początek?..
Miłej lektury :)
To mój drugi drabble w życiu. Z fantastyką ma tyle wspólnego, że mój kolega, który opowiedział mi swoją przygodę, jest fantastycznym człowiekiem :)
Ale mam zagwozdkę. Jeśli nie był sam, to może początek?..
Miłej lektury :)
Szedłem remontowaną ulicą Sikorskiego. Robotnicy zostawili koparki i zabezpieczyli świeże wykopy taśmami.
Nagle – coś poruszyło się w jednej dziurze. Najpierw pomyślałem, że to foliowa torebka ciągana przez wiatr. Dopiero po chwili zobaczyłem długie, przezroczyste nogi.
Z wykopu wyłaniał się wielki pająk. Wyglądał jak odlany z brudnego szkła – światło przenikało przez jego ciało. Chwiał się na cienkich odnóżach jak pijak.
Nagle drgnął. Spojrzał na mnie.
Odruchowo cofnąłem się i uderzyłem plecami o koparkę. Pająk ruszył w moją stronę. Przyspieszał.
Rozejrzałem się. Nikogo.
Odwróciłem się i zacząłem uciekać. Za plecami słyszałem głuchy stukot nóg. Nie obejrzałem się. A jeśli nie był sam?
Krótki, prosty i bardzo filmowy tekst – kilka zdań wystarczyło, żeby zwykły wykop przy remoncie ulicy zamienił się w scenę z miejskiego koszmaru.
https://www.wattpad.com/story/406199428-chadowy-pamiętnik
Dzięki :) Szkoda, że nie umiem napisać tak jak mi kolega opowiadał, z jego emocjami.
Pozdrawiam serdecznie :)
Jako osoba z arachnofobią, odpowiem Ronem Weasley’em
Czemu pająki? Dlaczego to nie mogą być motyle?
Drabbelek udany :)
Those who don't believe in magic will never find it
Cześć, Teo
W jaki sposób można zobaczyć przezroczyste nogi?
dziurze ---> dziury, celowe powtórzenia?
Dobry drabble. Niepokojący, groteskowy. Podobało mi się.
Pozdrawiam
Mój kolega ma fobię :( na tyle ją przepracował, że “po” potrafi się śmiać. Podziwiam to.
Pozdrawiam serdecznie :)
Hekset, to akurat cytat. Ale przezroczyste szkło można zobaczyć. Szczególnie, gdy niezbyt czyste :))
Powtórzenie niecelowe:( pokombinuję.
Pozdrawiam serdecznie :)
Co prawda ja swoją fobię też przełamuję i każdego znalezionego w domu pająka łapię do szklanki i eksmituję na zewnątrz, ale mimo wszystko nie przepadam. A im większe, tym bardziej nie przepadam
Those who don't believe in magic will never find it
Podziwiam.
Od kiedy na badaniu medycznym zareagowałam na sprzęt, delikatnie mówiąc, histerią – to mogę powiedzieć, że nawet rozumiem.
Pozdrawiam serdecznie :)
Klimat się udał, jest niepokojący. Fantastyka domniemana, ale też jest. Podoba mi się.
Całe zajście można też wyjaśnić całkowicie realistycznie: „cofnąłem się i uderzyłem plecami o koparkę” - po prostu dał się nabrać
(ale suchar)
Dzięki :) Cieszę się, że klimat się udał. Zależało mi.
Pozdrawiam serdecznie :)
Drabelek w porządku.
Mam wrażenie, że przydałaby się informacja, jak duży był pająk. Bo wielkości kota to już fantastyczny gigant wśród tych ośmionogich paskud, ale jeszcze można z nim podjąć walkę. Co innego bydlę wielkości samochodu… Jak coś takiego uplecie pajęczynę…
Babska logika rządzi!
Witaj. :)
Fajne, fajne. :) Działające na wyobraźnię, szczególnie dzięki niedopowiedzeniom. :)
Pozdrawiam serdecznie. ;)
Pecunia non olet
Nie zgadzam się. Pajączki są fajne :-)
Finkla, tak, mogłam dodać coś od siebie. Jak zdecyduję pewnego dnia, czy to inwazja, czy próba kontaktu międzygatunkowego, to uzupełnię :)) a pomysł z pajęczyną od tak wielkiego pająka :)) cudowny :))
Bruce dzięki :)
Pozdrawiam serdecznie :)
Hekset, mnie pajączki nie przeszkadzają :) ale niektórzy mają fobię :) Ale zaraz – a jakby tak któryś na mnie spojrzał… Muszę sprawdzić, czym widzą pajęczaki :))
Pozdrawiam serdecznie :)
Pająki mają mnóstwo oczu.
Babska logika rządzi!
Aż sprawdziłam, jak pająk widzi – fascynujące stworzenie. Mój kolega naprawdę opowiadał, że pająk na niego spojrzał (dodam – powiedział “czułem, że na mnie spojrzał, a potem ruszył w moją stronę”) i sam się z tego śmiał :) teraz widzę, że sam się śmiał ze swojej wyobraźni :)
Pozdrawiam serdecznie :)
Pająk widzi… brrr!… całym sobą… 

Pecunia non olet
Właśnie “zaczytuję się” o pająkach :))
Aż przypomniała mi się scena z Harrego Pottera. 
– Nikt ich tak naprawdę nie lubił… pająków znaczy. Pewnie te cztery pary oczu ludzi wnerwiają.
– No i te wielkie szczęki…

Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Udany drabble, z jakiegoś powodu przypomniała mi się opka @RobertaRaksa ta pierwsza, wiedźmińska z pająkami :)
Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"
Betweenthelines , nie – no są osoby, które lubią pająki. Są nawet wystawy pająków :)
melendur88 , możesz coś więcej o tej opce? jeszcze nie czytałam :)
Pozdrawiam serdecznie :)
Mam swoją wersję, ale Twoja też jest fajna – nawet bardzo. ;-)
“Warszawskie pchnięcie, posunięcie”
Szedłem remontowaną ulicą im. Tweetów Sikorskiego. Robotnicy zostawili koparki, rozgrzebany asfalt i czerwono-białe taśmy łopoczące na wietrze jak flagi jakiegoś bardzo biednego państwa.
Było późno. Latarnie świeciły nierówno, a z wykopów ciągnęło wilgocią i zapachem świeżego betonu.
Nagle coś poruszyło się w jednej dziurze.
Najpierw pomyślałem, że to kawałek rury hydraulicznej. Długiej. Bardzo długiej.
Potem ta rzecz uniosła się powoli ku górze.
Zamarłem.
Z wykopu wyłaniał się gigantyczny członek.
Dodam, że nie jestem dupiarzem.
Ogromny. Bladoróżowy. Lekko połyskujący, jakby ktoś ulepił go z silikonu i koszmarów hydraulika miejskiego. Chwiał się majestatycznie nad ulicą, a jego cień przesunął się po elewacji pobliskiej apteki.
Przez chwilę patrzyliśmy na siebie.
A potem… drgnął.
– O nie… – szepnąłem.
Ruszył.
Nie szybko. Wręcz przeciwnie. Z godnością. Z jakąś absurdalną pewnością siebie. Kołysał się przy tym na boki, omijając koparki i barierki, jak król wracający na swoje ziemie.
Cofałem się powoli.
On przyspieszył.
Usłyszałem za sobą trzask przewróconego znaku drogowego.
Odwróciłem się i zacząłem uciekać.
Za plecami słyszałem jeszcze głuche:
plask… plask… plask…
Nie obejrzałem się.
A jeśli nie był obrzezany?
Dla odwrócenia uwagi, zawołałem:
– Planeta nam się pali!
:)) cudowne :))
Dzięki. Nie chcę wchodzić w tematy polityczne, więc powiem tylko, że Trzaskowski i Sikorski reprezentują dwa różne podejści do tweetowania. Trzaskowski szedł do polityki, by – jak sam twierdzi – zajmować się poważnymi sprawami (choć można się z nim oczywiście nie zgadzać), a pan Radek – chyba tylko po to, by bawić się Tweeterkiem.
Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach wielu polityków, z Trumpem na czele, przesadza z marketingiem politycznym. Ludzie nie są głupi. Ludzie widzą, że są manipulowani przez sztabowców i speców od mediów społecznościowych.
Twój pomysł z pająkiem też mi się podoba. Wyszło coś między horrorem s.f. a sennym koszmarem. A klimat jest oczywiście miejski i dobrze. Akurat o tej porze, tuż przed snem, zawsze wchodzę, zagłębiam się w świat grozy. Szkoda, że krótkie, ale to w końcu drabelek. Pozdrawiam weekendowo! :)
Z fantastyką ma tyle wspólnego, że mój kolega, który opowiedział mi swoją przygodę, jest fantastycznym człowiekiem.
Dobre.
Tak, mój kolega jest fantastycznym czlowiekiem :) więc często dostaje po dupie:(
a Twoja wersja przypomina mi jego emocje:)
bardzo mi zależało żeby był drabelek, bo niesamowicie spodobał mi sie pomysł – 100 słów i koniec opowieści – albo coś mówi, albo marudzi :))
Tak, współcześni politycy często przesadzają z marketingiem. To męczące. I zniechęcające. Ale ja uważam “kto nie głosuje, nie ma prawa narzekać” :)) ale jak sobie poradzić z obcymi politykami, eh :((
Pozdrawiam serdecznie :)