- Opowiadanie: Robert Raks - TAK BYWA

TAK BYWA

Oceny

TAK BYWA

Na OIOM przywieziono czworo nastolatków – dwie dziewczyny i dwóch chłopców. Wypadek samochodowy. Wracali z dyskoteki późną nocą. Alkohol, brawura, ostry zakręt, drzewo.

Lekarze natychmiast rzucili się do pracy. Defibrylator, adrenalina, kroplówki. Monitory zaczęły pikać.

– Jak można siadać za kółko kompletnie pijanym? – warknął jeden z medyków. – Głupcy!

– Stan krytyczny. Szanse na przeżycie są minimalne – mruknął drugi. – Jeśli dożyją do rana, to będzie prawdziwy cud.

Na sali pojawiła się kobieta w powłóczystej szacie. Blada, zmęczona, wyglądała, jakby sama potrzebowała pomocy. Stanęła bez słowa przy ostatniej ofierze.

– Kim pani jest? – spytał zaskoczony lekarz.

Kobieta spojrzała na niego zmęczonym wzrokiem.

– Jestem Nadzieja. Ich matka.

Koniec

Komentarze

Była kiedyś podobna reklama, z czasów mojej młodości dzieciństwa (millenialsi pamiętajo), gdzie właśnie również była impreza, następnie ostatni kadr to pakowanie trupów w czarne worki na brzegu jeziora, wystająca ręka trupa jednego z imprezowiczów trzymająca telefon (nokia 3310, kto wie ten wie) i napis “Mama dzwoni”.

 

Trochę mi się tak to z tym skojarzyło, ponury i wymowny drabble.

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"

No tak, Nadzieja umiera ostatnia. Oby zawsze trwała do końca. Mocny tekst, Robercie. Ale dobry.

You cannot petition the Lord with prayer!

I to jest drabble, jakie lubię. Mocne, treściwe i z bardzo dobrą końcówką. Udany króciak

Those who don't believe in magic will never find it

Dobrze, że Nadzieja przeżyła. Mają szansę.

Chociaż jeżdżący po pijaku nie budzą mojego współczucia. 

 

delulu managment

Jak ja szanuję tych, którzy potrafią w drabble. Zazdroszczę :)

Ponury klimat, realizm, do tego konkretne zakończenie. W końcu nadzieja matką głupich. Podoba mi się.

Pozdrawiam :)

Fajny drabelek. Matka swoje dzieci kocha. 

Za naszą wschodnią granicą Nadzieja to normalne kobiece imię (do kompletu z Wiarą i Miłością). To tworzy inną możliwą interpretację.

Babska logika rządzi!

Witam,

dzięki za przeczytanie i miłe słowa.

„Nadzieja umiera ostatnia” to tylko połowa – ta wierzchnia, ładniejsza połowa.

UnaBomba: „Nadzieja matką głupich”. To ta druga, bardziej perfidna i właściwa połowa yes

Finkla “Matka swoje dzieci kocha.” – racja, nawet te głupie. 

ta wierzchnia, ładniejsza połowa.

Tak, domyślam się, ale jednak… :<

You cannot petition the Lord with prayer!

Cześć, Robert

Wzruszające. Trzeba by się zastanowić, czy dawać młokosom możliwość robienia prawka czy jednak nie. Temat skomplikowany, bo wszystkich do szablonu się nie przyłoży, a ludzie to nie bułeczki z foremki. Dobry drabble.

Pozdrawiam

Wzruszyłam się. Kilka lat temu mój ojciec leżał ponad miesiąc na chirurgii (nie, nie po wypadku po pijaku, tylko tak zwyczajnie – stary i chory) i niemal wszyscy niedwuznacznie sugerowali, żeby załatwić wszystko, co konieczne. Tylko dwóch lekarzy (operatorów) i pielęgniarka (opatrunkowa) mówili, że będzie dobrze i nawet tłumaczyli, czemu tak uważają. No i Nadzieja jakoś nie umarła, i ojciec też żyje :)) Cuda są :)

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Skoro matka Nadzieja czuwa, to może dzieciaki będą mądre po szkodzie… 

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Czołem RR-rze! Proste w formie, głębokie w przesłaniu. Plus jak na taki drabbelik to dobrze podbudowany klimat tego OIOMu. Choć ostatecznie wydźwięk dla mnie jednak smutny, bo nadzieja choć ostatnia, to jednak umiera…

I rzekł Pan: umieścisz cztery “e” w “beeeecki”. Ani mniej ani więcej. Nie umieścisz trzech “e” ani “pięciu “e”. Dwa są wykluczone. I Pan uśmiechnął się, a lud spożywał owce i leniwce, karpie i sardele, orangutany i płatki śniadaniowe i nietoperze...

Melendur, – tej reklamy akurat nie pamiętam, ale kojarzę, że swego czasu było trochę mocnych reklam społecznych. Kiedyś była nawet „moda” na ustawianie w miejscach częstych wypadków wraków samochodów z jakimś opisem, żeby wywołać poruszenie albo refleksję.

 

Michael – miło, że tekst się podobał.

 

Old „I to jest drabble” – dzięki za słowa uznania.

 

Ambusch – jadący po pijaku faktycznie nie wzbudzają współczucia, ale matka nadzieja kocha nawet te głupsze dzieci.

 

Una – „Jak ja szanuję tych, którzy potrafią w drabble…”  – dzięki za miłe słowa. Cieszę się, że stosłowiec przypadł do gustu.

 

Finkla – sprawdziłem, faktycznie jest takie imię i to też, z rzadka, bo z rzadka, ale używane w Polsce. Według internetu nadano je 31 razy w 2024 r. Mnie z kolei kojarzy się inne podobne imię dziewczynki, która urodziła się w „związkach zawodowych” – Tradycja.

 

Hesket – tak jak piszesz, prawojazdy dla młokosów to temat skomplikowany i jeden szablon wszystkich nie obejmie. Co z tym zrobić, to trudny temat, ale miejmy nadzieję, że ktoś kiedyś mądrze to rozwiąże.

 

Teo – przykro mi z powodu Ojca. Pocieszające jest jednak to, że wyszedł z choroby. Czyli czasem warto mieć nadzieję, bo ona jednak nie zawsze umiera. Co by nie mówić o matce nadziei, warto ją mieć.

 

Reg. – dzięki za przeczytanie. Może dzieciaki będą mądre po szkodzie. Zawsze, gdy widzę albo słyszę słowa „mądry po szkodzie”, staje mi przed oczami fragment Pieśni V Jana Kochanowskiego:

 „Cieszy mię ten rym: „Polak mądr po szkodzie”;

Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie,

Nową przypowieść Polak sobie kupi,

Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.”

 

B 2^2xe ckiwydźwięk drabbla jest smutny. Czy nadzieja umarła na końcu? Według przysłowia tak, ale miejmy nadzieję, że tym razem nie.

 

Już tak to jest z tą nadzieją. Jest przewrotna: z jednej strony umiera ostatnia i póki życia, póty nadziei, a z drugiej – kto żyje nadzieją, umrze głodem. No i jeszcze jest matką głupich.

Dzięki wszystkim za przeczytanie i miłe komentarze.

 

Pozdrawiam

rr

Drabble to potęga, zmieścić w stu słowach taką moc. Odkryłem to niedawno i wręcz uwielbiam. I czytać i lekko próbować swych sił. Dobry tekst. Pozdrawiam :)

LL

Bardzo dobry, mocny tekst. Dodałabym jeszcze do wyliczanki: Nadzieja matka głupich. Pozdrawiam.

Nowa Fantastyka