- Opowiadanie: Koala75 - Życie po...

Życie po...

Dyżurni:

regulatorzy, homar, syf.

Biblioteka:

Finkla

Oceny

Życie po...

Przedstawicielka fundacji „Życie po życiu” przywołała na twarz wyćwiczony, smutny półuśmiech, którego używała w rozmowach z rodziną zmarłego.

– Proszę się nie martwić. Możecie państwo być spokojni. Z pewnością będzie zadowolony. – Mówiąc to, myślała równocześnie: I tak się nie dowiemy prawdy, chyba po śmierci.

– Czy możemy coś jeszcze zrobić, żeby był szczęśliwy, żyjąc drugim życiem? – spytała brunetka, zapewne córka.

– My się wszystkim zajmiemy. Czcigodny zmarły wykupił balsamowanie i sporządzenie z niego mumii na początku istnienia naszej firmy, regularnie opłacał składki. – Fundacja zarobiła na nim trzykrotnie więcej, niż wyniesie teraz koszt usługi. – pomyślała i dodała:

 – Ukochany pies będzie razem z nim. Już jest zabalsamowany. Takie było życzenie jego pana. Nic państwo nie dopłacają, to w ramach zamówionej usługi. Proszę tylko podpisać ten formularz, którego autorem był zresztą zmarły.

Mary podpisała, nie czytając. Ojciec był skrupulatny do przesady, zawierając różne umowy i znał wszelkie kruczki prawne.

– Kiedy mamy się zgłosić po mumie?

–Dostarczymy naszym transportem, po uprzedzeniu państwa, może już jutro.

Po wyjściu z gmachu fundacji i znalezieniu się w firmowej limuzynie Mary przestała udawać przygnębioną. Spojrzała tylko, czy matowa szyba oddzielająca ich od kierowcy jest dokładnie podniesiona i powiedziała do Matta:

– Nie wierzę w te ich zapewnienia, że ojciec będzie nas odwiedzał, jako duch. Byłby wściekły, że pomogliśmy mu zejść z tego świata trochę wcześniej, niż się spodziewał, żebyś mógł zostać prezesem firmy. Nie ma przecież żadnych duchów. Mam rację?

Matt nie odpowiedział, siedział naprzeciwko Mary, zmartwiały, tylko mu zęby szczękały, a z tyłu za nią rozległ się szept:

– Nie ujdzie wam to płazem. Zobaczycie do czego będę zdolny jako duch. Z pewnością nie przeczytałaś tego, co było drobnym druczkiem w formularzu.

 Jedno szczeknięcie dodało tym słowom absurdalnego potwierdzenia.

Koniec

Komentarze

laugh

Horror, jak się patrzy, Koalo75. :) Zaskoczyłeś mnie. :)

Brawa, kliczek i pozdrowionka! kiss

Pecunia non olet

Ładnie, Misiu, bardzo ładnie.

Szkoda, że nie chciałeś tego rozwinąć i wystartować w konkursie, bo pasowałoby pięknie. 

Babska logika rządzi!

Misiu, pomysł sytuacji z życia wzięty, ale też przypomina o życiu po… :) 

 

Fundacja zarobiła na nim trzykrotnie więcej, niż wyniesie teraz koszt usługi. – pomyślała… ->Zbędna półpauza przed myśleniem.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Wow! świetnie poprowadzono akcję :) Zaskoczona jestem końcówką. Fajnie.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

 

Cześć, Koala75

Nie przestraszyłem się, ale jako wprowadzenie do dłuższej historii – świetne. Bardzo dobra baza na horror. 

Klik!

Pozdrawiam

Krótkie, ale w tym jego siła.

Na początku trudno jest zrozumieć kim jest kobieta, ale później wszystko się wyjaśnia.

Zakończenie mocne, ale wypowiedź ojca mogłaby być oszczędniejsza, ostrzejsza. To by dodało grozy.

Bardzo mi się podoba! Gratulacje ;)

Nowa Fantastyka