Urodziłyśmy się na planecie Xterra, niemal takiej jak Ziemia. Jesteśmy bliźniaczkami tak podobnymi, że gdy założymy identyczne peruki tylko rodzice nas rozróżniają.
Nonna ma ciemne włosy, a ja blond. Nasze oczy są tego samego kształtu i koloru, karnacja taka sama, bo opalam się na „czekoladkę”, jak siostra. Mamy identyczne sylwetki, może dlatego, że uprawiamy te same sporty. Na ulicy, gdy szłyśmy razem, dzieciaki wołały:
– Idą klony! Bez ogonów!
Nie reagowałyśmy, bo tak było najlepiej.
W szkole czasem korzystałyśmy z naszego podobieństwa, bo Nonna jest świetna z nauk ścisłych, ja to typowa humanistka. W Akademii Magii nie próbowałyśmy numeru z zamianą tożsamości. Profesorowie by natychmiast to wykryli swoimi sposobami i wyleciałybyśmy z uczelni.
Po ukończeniu studiów wysłano nas na Ziemię, ponieważ wyglądamy jak Ziemianki. Pierwszy raz się to do czegoś przydało. Miałyśmy zebrać informacje o relacjach kobiet z mężczyznami oraz jakie nowości technologiczne ludzie wprowadzają. Podróż tunelem czasoprzestrzennym przespałyśmy zgodnie z planem. Nasz automatyczny grawilot upodobnił się do helikoptera i wylądował na dziedzińcu Instytutu Nowych Technologii. Nonna udawała pierwszego pilota, ja drugiego.
Miałyśmy odpowiednio spreparowane dokumenty, uzasadniające nasze przybycie, jako wysłanniczek ministerstwa w celu dokonania niezapowiedzianej kontroli. Ponieważ pracownicy Instytutu nie mieli kontaktu ze światem zewnętrznym ze względu na tajność badań, nie groziła nam dekonspiracja.
Nonna wdała się w dyskusje technologiczne. Ja nie zabierałam głosu, stanowiłam tylko wdzięczne tło. Zanotowałam jednak w pamięci, że odpowiedzialne stanowiska mieli tylko mężczyźni i byli zaskoczeni wiedzą Nonny. Usiłowali udowadniać, że „oni wiedzą lepiej”. Mnie próbowali uwodzić. Wyraźnie im się podobałam bardziej niż moja siostra bliźniaczka. Wieczorem było przyjęcie z okazji naszego przybycia. Po części oficjalnej zaczęła się zabawa z muzyką i tańcami. Miałam największe powodzenie, pewnie dlatego, że byłam „z ministerstwa”, ale zauważyłam, że większość zaproszonych pań, to blondynki, lub na takie były ufarbowane.
Zabawa się dopiero rozkręcała, gdy wsiadłam z siostrą do „helikoptera”. Odleciałyśmy do „centrali”, to znaczy, powróciłyśmy tunelem na Xterrę.
Następnego dnia przedstawiałyśmy Wysokiej Komisji nasze obserwacje. Pierwsza raportowała Nonna o nowościach technologicznych na Ziemi. Nie słuchałam wszystkiego, co mówiła, ale gdy dotarło do mnie, że powiedziała:
– Kobiety na Ziemi są dyskryminowane przez mężczyzn.
Stanowczo ją poparłam i zaczęłam swoje sprawozdanie od szokującego oświadczenia:
– Tam całkiem zapomnieli o magii i jej nie wykorzystują.
Nonna potwierdziła moje słowa. Członkowie Komisji byli w szoku. Przez kilka chwil nie słuchali mnie i głośno wymieniali uwagi:
– To niemożliwe!
– Bez magii?!
– Tak się nie da żyć!
Musiałam opowiedzieć, jak ludzie sobie radzą z komputerami, smartfonami i z androidami. Potem wróciłam do przedstawienia relacji między kobietami i mężczyznami, bo przecież po to mnie wysłano.
Zakończyłam raport parafrazą tytułu starego ziemskiego filmu, ciągle u nas popularnego:
– Na Ziemi naukowcy wolą blondynki.
Dostałyśmy brawa Wysokiej Komisji za relacje i obietnicę zatrudnienia jako pracowniczki terenowe na Ziemi. Tym drugim raczej się nie ucieszyłyśmy.
Bywam tam. Służbowo. Xterra jest bardziej rozwinięta magicznie niż Ziemia, to fakt. Za to nigdzie w Galaktyce nie ma tylu absurdów i paradoksów. Bliźniaczki będą się dobrze bawić jako terenowe pracowniczki. No, chyba że kontrakt będzie długi :(
Grawilotem bliżej :)
Bardzo mi sie spodobał szorcik :)
Pozdrawiam serdecznie :)
Cześć, Koala75
Ładny szort.
Dlaczego jedna bliźniaczka miała powodzenie, a druga, skoro taka, sama nie miała? Czyżby to o charakter poszła sprawa? A może dlatego, że jedna miała umysł ścisły, a druga humanistyczny?
Klik!
Pozdrawiam
Teo, widocznie siostry nie lubią paradoksów i absurdów, ani dyskryminacji. :) Pozdrawiam
Heskecie,
– Na Ziemi naukowcy wolą blondynki.
Dzięki za klik. Pozdrawiam :)
Misiu, jak to dobrze, że przygotowujesz nas na kontakt z innymi cywilizacjami. Oby tylko nasi uczeni umieli docenić wiedzę i magię wysłanniczek z Xterry. :)
…na planecie Xterra, która jest niemal jak Ziemia. Jesteśmy bliźniaczkami… → Nie brzmi to najlepiej.
Proponuję: …na planecie Xterra, niemal takiej jak Ziemia. Jesteśmy bliźniaczkami…
…bo Nonna jest świetna z nauk ścisłych, ja jestem typową humanistką. → Jak wyżej.
Proponuję: …bo Nonna jest świetna z nauk ścisłych, ja to typowa humanistka.
Usiłowali pokazywać, że „oni wiedzą lepiej”. → A może: Usiłowali udowadniać, że „oni wiedzą lepiej”.
…zaczęła się zabawa z muzyką i tańcem. → …zaczęła się zabawa z muzyką i tańcami.
Chyba że w programie zabawy był jeden taniec.
Zabawa się dopiero rozkręcała, gdy wsiadłam z siostrą do naszego „helikoptera”. → Zbędny zaimek.
– Kobiety na Ziemi są dyskryminowane przez mężczyzn,
wtedy stanowczo ją poparłam.
Ja zaczęłam swoje sprawozdanie od szokującego oświadczenia: → Wystarczy jedna spacja po półpauzie. Czy oba zaimki są konieczne? Zapis wygląda nieco dziwnie.
Proponuję: – Kobiety na Ziemi są dyskryminowane przez mężczyzn.
Stanowczo ją poparłam i zaczęłam swoje sprawozdanie od szokującego oświadczenia:
Zakończyłam mój raport parafrazą tytułu starego ziemskiego filmu… → Zbędny zaimek.
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
Reg, zaraz wprowadzę poprawki. Niewątpliwie będzie lepiej. Dzięki. :)
Bardzo proszę, Misiu. Cieszę się, że uznałeś uwagi za przydatne. ;)
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
Fajne, ale trochę się zirytowałem, że takie krótkie!
Moje powieści: https://marmaxborowski.pl/kwestia-wyboru/
Ładnie napisane, ale urywa się dla mnie trochę za szybko. Myślę, że tekst byłby lepszy gdyby był dwa razy dłuższy.
Tymczasowy lakoński król
Witaj. :)
Z tymi blondynkami, które się woli, to faktycznie coś jest na rzeczy. 
Pozdrawiam serdecznie klik. :)
Pecunia non olet
Dobre do poczytania dla odpoczynku po jakimś poważnym hard SF :). Lekko i zabawnie napisane.
Pozdrawiam!
Reg, Twoje uwagi są zawsze przydatne. :)
Marcinie&OneTwo, lepszy króciak niż nudziak. :)
Bruce, faktycznie. Dzięki za klik. Pozdrawiam. :)
Grześku, znaczy, udało się. ;)
Wzajemnie, dziękuję, Koalo75. :)
Pecunia non olet
Bruce, “Mężczyźni wolą blondynki” i kawały o intelekcie blondynek. Ciekawe dlaczego? ;)
Ciekawy twist z blondynkami (a przynajmniej dla mnie wygląda to na twist), kilka usterek (ogólnie wymienionych wcześniej), dobre jako wprawka.