- Opowiadanie: Koala75 - Siostry

Siostry

Dyżurni:

regulatorzy, homar, syf.

Oceny

Siostry

Uro­dzi­ły­śmy się na pla­ne­cie Xter­ra, nie­mal takiej jak Zie­mia. Je­ste­śmy bliź­niacz­ka­mi tak po­dob­ny­mi, że gdy za­ło­ży­my iden­tycz­ne pe­ru­ki tylko ro­dzi­ce nas roz­róż­nia­ją.

Nonna ma ciem­ne włosy, a ja blond. Nasze oczy są tego sa­me­go kształ­tu i ko­lo­ru, kar­na­cja taka sama, bo opa­lam się na „cze­ko­lad­kę”, jak sio­stra. Mamy iden­tycz­ne syl­wet­ki, może dla­te­go, że upra­wia­my te same spor­ty. Na ulicy, gdy szły­śmy razem, dzie­cia­ki wo­ła­ły:

– Idą klony! Bez ogo­nów!

Nie re­ago­wa­ły­śmy, bo tak było naj­le­piej.

W szko­le cza­sem ko­rzy­sta­ły­śmy z na­sze­go po­do­bień­stwa, bo Nonna jest świet­na z nauk ści­słych, ja to ty­po­wa hu­ma­nist­ka. W Aka­de­mii Magii nie pró­bo­wa­ły­śmy nu­me­ru z za­mia­ną toż­sa­mo­ści. Pro­fe­so­ro­wie by na­tych­miast to wy­kry­li swo­imi spo­so­ba­mi i wy­le­cia­ły­by­śmy z uczel­ni.

Po ukoń­cze­niu stu­diów wy­sła­no nas na Zie­mię, po­nie­waż wy­glą­da­my jak Zie­mian­ki. Pierw­szy raz się to do cze­goś przy­da­ło. Mia­ły­śmy ze­brać in­for­ma­cje o re­la­cjach ko­biet z męż­czy­zna­mi oraz jakie no­wo­ści tech­no­lo­gicz­ne lu­dzie wpro­wa­dza­ją. Po­dróż tu­ne­lem cza­so­prze­strzen­nym prze­spa­ły­śmy zgod­nie z pla­nem. Nasz au­to­ma­tycz­ny gra­wi­lot upodob­nił się do he­li­kop­te­ra i wy­lą­do­wał na dzie­dziń­cu In­sty­tu­tu No­wych Tech­no­lo­gii. Nonna uda­wa­ła pierw­sze­go pi­lo­ta, ja dru­gie­go.

Mia­ły­śmy od­po­wied­nio spre­pa­ro­wa­ne do­ku­men­ty, uza­sad­nia­ją­ce nasze przy­by­cie, jako wy­słan­ni­czek mi­ni­ster­stwa w celu do­ko­na­nia nie­za­po­wie­dzia­nej kon­tro­li. Po­nie­waż pra­cow­ni­cy In­sty­tu­tu nie mieli kon­tak­tu ze świa­tem ze­wnętrz­nym ze wzglę­du na taj­ność badań, nie gro­zi­ła nam de­kon­spi­ra­cja.

Nonna wdała się w dys­ku­sje tech­no­lo­gicz­ne. Ja nie za­bie­ra­łam głosu, sta­no­wi­łam tylko wdzięcz­ne tło. Za­no­to­wa­łam jed­nak w pa­mię­ci, że od­po­wie­dzial­ne sta­no­wi­ska mieli tylko męż­czyź­ni i byli za­sko­cze­ni wie­dzą Nonny. Usi­ło­wa­li udowadniać, że „oni wie­dzą le­piej”. Mnie pró­bo­wa­li uwo­dzić. Wy­raź­nie im się po­do­ba­łam bar­dziej niż moja sio­stra bliź­niacz­ka. Wie­czo­rem było przy­ję­cie z oka­zji na­sze­go przy­by­cia. Po czę­ści ofi­cjal­nej za­czę­ła się za­ba­wa z mu­zy­ką i tań­cami. Mia­łam naj­więk­sze po­wo­dze­nie, pew­nie dla­te­go, że byłam „z mi­ni­ster­stwa”, ale za­uwa­ży­łam, że więk­szość za­pro­szo­nych pań, to blon­dyn­ki, lub na takie były ufar­bo­wa­ne.

Za­ba­wa się do­pie­ro roz­krę­ca­ła, gdy wsia­dłam z sio­strą do „he­li­kop­te­ra”. Od­le­cia­ły­śmy do „cen­tra­li”, to zna­czy, po­wró­ci­ły­śmy tu­ne­lem na Xter­rę.

Na­stęp­ne­go dnia przed­sta­wia­ły­śmy Wy­so­kiej Ko­mi­sji nasze ob­ser­wa­cje. Pierw­sza ra­por­to­wa­ła Nonna o no­wo­ściach tech­no­lo­gicz­nych na Ziemi. Nie słu­cha­łam wszyst­kie­go, co mó­wi­ła, ale gdy do­tar­ło do mnie, że po­wie­dzia­ła:

– Ko­bie­ty na Ziemi są dys­kry­mi­no­wa­ne przez męż­czyzn.

Sta­now­czo ją po­par­łam i za­czę­łam swoje spra­woz­da­nie od szo­ku­ją­ce­go oświad­cze­nia:

– Tam cał­kiem za­po­mnie­li o magii i jej nie wy­ko­rzy­stu­ją.

Nonna po­twier­dzi­ła moje słowa. Człon­ko­wie Ko­mi­sji byli w szoku. Przez kilka chwil nie słu­cha­li mnie i gło­śno wy­mie­nia­li uwagi:

– To nie­moż­li­we!

– Bez magii?!

– Tak się nie da żyć!

Mu­sia­łam opo­wie­dzieć, jak lu­dzie sobie radzą z kom­pu­te­ra­mi, smart­fo­na­mi i z an­dro­ida­mi. Potem wró­ci­łam do przed­sta­wie­nia re­la­cji mię­dzy ko­bie­ta­mi i męż­czy­zna­mi, bo prze­cież po to mnie wy­sła­no.

Za­koń­czy­łam ra­port pa­ra­fra­zą ty­tu­łu sta­re­go ziem­skie­go filmu, cią­gle u nas po­pu­lar­ne­go:

– Na Ziemi na­ukow­cy wolą blon­dyn­ki.

Do­sta­ły­śmy brawa Wy­so­kiej Ko­mi­sji za re­la­cje i obiet­ni­cę za­trud­nie­nia jako pra­cow­nicz­ki te­re­no­we na Ziemi. Tym dru­gim ra­czej się nie ucie­szy­ły­śmy.

Koniec

Komentarze

Bywam tam. Służbowo. Xterra jest bardziej rozwinięta magicznie niż Ziemia, to fakt. Za to nigdzie w Galaktyce nie ma tylu absurdów i paradoksów. Bliźniaczki będą się dobrze bawić jako terenowe pracowniczki. No, chyba że kontrakt będzie długi :(

Grawilotem bliżej :)

 

Bardzo mi sie spodobał szorcik :)

Pozdrawiam serdecznie :)

 

Cześć, Koala75

Ładny szort. 

Dlaczego jedna bliźniaczka miała powodzenie, a druga, skoro taka, sama nie miała? Czyżby to o charakter poszła sprawa? A może dlatego, że jedna miała umysł ścisły, a druga humanistyczny?

Klik!

Pozdrawiam

Teo, widocznie siostry nie lubią paradoksów i absurdów, ani dyskryminacji. :) Pozdrawiam

Heskecie,

– Na Ziemi naukowcy wolą blondynki.

Dzięki za klik. Pozdrawiam :)

Misiu, jak to dobrze, że przygotowujesz nas na kontakt z innymi cywilizacjami. Oby tylko nasi uczeni umieli docenić wiedzę i magię wysłanniczek z Xterry. :)

 

na planecie Xterra, która jest nie­mal jak Zie­mia. Je­ste­śmy bliź­niacz­ka­mi… → Nie brzmi to najlepiej.

Proponuję: …na pla­ne­cie Xter­ra, nie­mal takiej jak Zie­mia. Je­ste­śmy bliź­niacz­ka­mi

 

bo Nonna jest świet­na z nauk ści­słych, ja je­stem ty­po­wą hu­ma­nist­ką. → Jak wyżej.

Proponuję: …bo Nonna jest świet­na z nauk ści­słych, ja to typowa humanistka.

 

Usi­ło­wa­li po­ka­zy­wać, że „oni wie­dzą le­piej”. → A może: Usi­ło­wa­li udowadniać, że „oni wie­dzą le­piej”.

 

za­czę­ła się za­ba­wa z mu­zy­ką i tań­cem. → …za­czę­ła się za­ba­wa z mu­zy­ką i tań­cami.

Chyba że w programie zabawy był jeden taniec.

 

Za­ba­wa się do­pie­ro roz­krę­ca­ła, gdy wsia­dłam z sio­strą do na­sze­go „he­li­kop­te­ra”. → Zbędny zaimek.

 

–  Ko­bie­ty na Ziemi są dys­kry­mi­no­wa­ne przez męż­czyzn,

wtedy sta­now­czo ją po­par­łam.

Ja zaczęłam swoje sprawozdanie od szokującego oświadczenia: → Wystarczy jedna spacja po półpauzie. Czy oba zaimki są konieczne? Zapis wygląda nieco dziwnie.

Proponuję: – Ko­bie­ty na Ziemi są dys­kry­mi­no­wa­ne przez męż­czyzn.

Sta­now­czo ją po­par­łam i zaczęłam swoje sprawozdanie od szokującego oświadczenia:

 

Za­koń­czy­łam mój ra­port pa­ra­fra­zą ty­tu­łu sta­re­go ziem­skie­go filmu… → Zbędny zaimek.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Reg, zaraz wprowadzę poprawki. Niewątpliwie będzie lepiej. Dzięki. :)

Bardzo proszę, Misiu. Cieszę się, że uznałeś uwagi za przydatne. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Fajne, ale trochę się zirytowałem, że takie krótkie!

Moje powieści: https://marmaxborowski.pl/kwestia-wyboru/

Ładnie napisane, ale urywa się dla mnie trochę za szybko. Myślę, że tekst byłby lepszy gdyby był dwa razy dłuższy.

Tymczasowy lakoński król

Witaj. :)

Z tymi blondynkami, które się woli, to faktycznie coś jest na rzeczy. laugh

Pozdrawiam serdecznie klik. :) 

Pecunia non olet

Dobre do poczytania dla odpoczynku po jakimś poważnym hard SF :). Lekko i zabawnie napisane.

Pozdrawiam! 

Reg, Twoje uwagi są zawsze przydatne. :)

Marcinie&OneTwo, lepszy króciak niż nudziak. :)

Bruce, faktycznie. Dzięki za klik. Pozdrawiam. :)

Grześku, znaczy, udało się. ;)

Wzajemnie, dziękuję, Koalo75. :) 

Pecunia non olet

Bruce, “Mężczyźni wolą blondynki” i kawały o intelekcie blondynek. Ciekawe dlaczego? ;)

Ciekawy twist z blondynkami (a przynajmniej dla mnie wygląda to na twist), kilka usterek (ogólnie wymienionych wcześniej), dobre jako wprawka.

Tomaszu, dzięki za przeczytanie i komentarz. :)

Sympatyczny króciak. Jak zwykle u Ciebie. Mam nadzieję, że praca sióstr zapoczątkuje potrzebne zmiany.

“Mężczyźni wolą blondynki” i kawały o intelekcie blondynek. Ciekawe dlaczego? ;)

Coś mi się obiło o uszy, że niekiedy włosy ciemnieją z wiekiem, więc blond oznaczą młodą kobietę. Ewolucja nie przewidziała farbowania. 

A podobno kawały o blondynkach są wymyślane przez brunetki. W długie samotne wieczory. ;-)

Babska logika rządzi!

Finklo, zazdrość może być… kreatywna. :)

Tekst nawet sympatyczny, choć cierpi na rozdwojenie jaźni, bo z jednej strony traktuje o dyskryminacji ze względu na płeć, z drugiej – o magii i technologii. Ale kliknę, bo w sumie czemu nie.

 

większość zaproszonych pań, to blondynki, lub na takie były ufarbowane.

Dwa zbędne przecinki.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Bolly, dzięki za kliknięcie. Nie potrzebny jest rzeczywiście pierwszy przecinek, ale drugi rozdziela dwa zdania. Chyba mogą w raportach wystąpić różne wątki? :)

Komisja szokuje się brakiem magii, ale dyskryminacją się nie martwi, mimo dwukrotnego zwrócenia na to uwagi. Widać i u nich nie za różowo…

 

starego ziemskiego filmu, ciągle u nas popularnego

A to podkreślę, bo można przegapić – oglądają nasze filmy! smiley 

(W razie konfliktu zasypmy ich prawnikami i zaorajmy pozwami o tantiemy laugh ).

 

Tym drugim raczej się nie ucieszyłyśmy.

“Żaden dobry uczynek nie pozostanie nieukarany” wink

No właśnie. Idę zakapować Cię do Biblioteki. Zobaczysz, wciągną Cię do rejestru!

The KOT

Nowa Fantastyka