Podwójne drabble, 200 słów.
Podwójne drabble, 200 słów.
– O, a cóż to takiego? – wykrzyknął starzec na widok rozległego placu handlowego.
– Dzisiejszej nocy widziałeś już wiele, Emanuelu, synu Jakuba – zaczął anioł. – Kraina snów skrywa wiele tajemnic, ale przed tobą zwieńczenie naszej podróży. Oto targowisko ludzkich pragnień.
– Nie rozumiem… – Mężczyzna podrapał się po łysinie. – Możesz objaśnić, jak to działa?
– No cóż… – Przewodnik uśmiechnął się tajemniczo. – Tutaj śniący mogą otrzymać to, czego pragnęli na jawie.
I rzeczywiście, targowisko kwitło życiem. Ludzie przepychali się, panował gwar i rwetes, do stoisk ustawiały się kilometrowe kolejki. Stojący przy ladach aniołowie dwoili się i troili, by sprostać wszystkim zamówieniom.
– Niesamowite! Widzę tutaj wszystkie cudowności świata! – nie mógł się nadziwić Emanuel. – Spójrz, tam jest stragan z miłością! O, a tam dalej bogactwo! Potem władza, pieniądze, sława… O Wszechmocny, czego tu nie ma?!
Starzec przecierał oczy ze zdumienia, widząc, że nie każde z pragnień było piękne i dobre… I że niektórzy ze sprzedawców zamiast aureoli mieli rogi… A jednak tam kolejki były najdłuższe.
– Zaczekaj, a te dwa stragany przy końcu targowiska? – Wskazał palcem mężczyzna. – Dlaczego do nich nie ma kolejek? Wiem, pewnie chodzi o ceny!
Anioł zwiesił głowę.
– Mylisz się, Emanuelu. Ci, którzy przy nich stoją, mają do zaoferowania prawdę i przyzwoitość. I rozdają je za darmo.
Ciekawa puenta. Jakby gorzka w smaku, ale ciekawa.
Misię.
Babska logika rządzi!
Podoba mi się tekst. Na początku nie mogę zrozumieć, gdzie na prawdę jesteśmy, później zaczynam mniej więcej rozumieć, a puenta sprawia, że nagle wszystko staje się jasne.
Ale prawda… goryczy nie sposób nie poczuć.
Mi również bardzo podoba się tekst. Ciekawy pomysł, bardzo szybko i zgrabnie zbudowane ramy lokalizacji pobudzające wyobraźnię, co by tam jeszcze dało się zobaczyć i jak to miejsce może wyglądać :)
Puenta bardzo trafna i niestety jakże prawdziwa.
Świetnie się bawiłem czytając!
Jedyne na co zwróciłbym uwagę – jest to zapewne tylko moja osobista preferencja – wszystkie określenia na targowisko utrzymujesz w konwencji niewspółczesnej. Lady, stragany. Raczej tak średniowiecznie niż współcześnie aczkolwiek wiem, że obecnie w mowie też są używane. Tylko na początku ten “plac handlowy”, który mnie trochę gryzie. Może rynek? Targowisko jest użyte kawałek dalej więc byłaby powtórka. Skojarzyło mi się automatycznie raczej współcześnie w przeciwieństwie do reszty tekstu. Drobna uwaga :)
Chyba, że o dokładnie o 200 słów chodziło i było potrzebne :)
Dobry tekst.
Sen jest dobry, ale książki są lepsze
Świetny tekst. Super ???? jedynie z puentą się nie zgadzam. Prawda i przyzwoitość są bardzo kosztowne. Pozdrawiam serdecznie:)
Można by wręcz rzec, że to drabble alegoryczny!:) Prawdziwe. W mojej ocenie tych darmowych stoisk mogłoby być spokojnie więcej (szacunek, pokora, empatia itd) a i tak nie by było tłoku. Pozdrawiam serdecznie:)
"Sukces to ponoszenie porażek bez utraty entuzjazmu" - W. Churchill
Bardzo mocna puenta silverze. Fajnie, że coś w końcu skrobnąłeś :)
Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"
Proste, a jednak bardzo dobre, obrazowa alegoria. Idealne na droubble. Momentami miałem wrażenie, że nie każde słowo konieczne, ale to święte prawo drabblisty.
Pozdrawiam!
I rzekł Pan: umieścisz cztery “e” w “beeeecki”. Ani mniej ani więcej. Nie umieścisz trzech “e” ani “pięciu “e”. Dwa są wykluczone. I Pan uśmiechnął się, a lud spożywał owce i leniwce, karpie i sardele, orangutany i płatki śniadaniowe i nietoperze...
@Finkla – dziękuję za odwiedziny. Tak tutaj gorzko w sensie dosłownym, a nie np. "gorzko! gorzko!" :)
@jfrydr – kłaniam się, rzeczywiście mam jakiś wisielczy nastrój ostatnio
@Narholt – ciekawe co napisałeś, bo właściwie jest to po prostu wymuszone formą. Ale cieszę się, bo umiejętność szybkiego budowania opisu to coś, co u innych zawsze mi imponowało. Masz całkowitą rację z "placem", pomyślę kiedyś nad poprawą.
@Młody pisarz – dzięki
@Teo Max – Dziękuję. Prawda i przyzwoitość nie są kosztowne, one są bezcenne :D A w kontekście mojego drouble – wysoką cenę płaci się nie za prawdę i przyzwoitość, a za uczynki, które potem za cenę prawdy i przyzwoitości trzeba ujawnić ;)
@Lesnylutek – na to wychodzi. Ale gdybyśmy wymienili wszystkie, wtedy z drouble zrobiłaby się wielotomowa opowieść :D
@melendur88 – heja! no, dzięki i też się cieszę, bo ostatnio z czasem u mnie bieda, a będzie jeszcze gorzej…
@beeeecki – masz rację, na pewno nie każde słowo jest konieczne. Ale użycie wyłącznie niezbędnych słów i zamknięcie się w dwustu wyrazach, to już by była ekstraklasa światowa – a ja tu, Panie, dziad kalwaryjski raczej, kapeluszem po ziemi zamiatam :)
Pozwolę sobie na pozostanie przy swoim zdaniu. Ale rozumiem Twoje przesłanie. Tak, prawda i przyzwoitość są bezcenne:)
Dobre, gratuluję!
Może gdyby ustanowić cenę na prawdę i przyzwoitość, to kupcy by się znaleźli. Darmowego nikt nie chce, bo pewnie liche…
Pozdrawiam!
Mehiko Dokładnie :)
Darmowego nikt nie chce, bo pewnie liche…
Zdania są podzielone. Jest taki dowcip:
Anioł próbuje skłonić różnych ludzi do przestrzegania przykazań. Poszedł do starożytnych Greków i zaproponował “Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”. A Grecy: “Jakże to? Słać swatów bez ofiary dla Afrodyty? Wypływać w podróż, nie poprosiwszy Posejdona o szczęśliwą drogę? Nie, nie weźmiemy tego przykazania”.
Anioł poszedł do Rzymian i proponuje “Nie zabijaj”. Rzymianie go wyśmiali – nie sposób utrzymać imperium bez wojen i zabijania.
Spotkał Mojżesza.
– Mam dla ciebie przykazanie, Mojżeszu.
– A za ile?
– Całkiem za darmo!
– To wezmę dziesięć.
Babska logika rządzi!
Finkla – zrobiłaś mi dzień (a raczej wieczór:)) dzięki:) pozdrawiam serdecznie:))
Proszę bardzo, PSNP. :-)
Babska logika rządzi!

– O, a cóż to takiego? – wykrzyknął starzec na widok rozległego placu handlowego.
Rym. Podwójnie.
zwieńczenie naszej podróży
Hmmmmm. Ta metafora już się trochę zużyła.
kwitło życiem
A ta chyba jest nowa, chociaż czy kwitnienie pasuje do gwarnego targowiska…
Tutaj śniący mogą otrzymać to, czego pragnęli na jawie.
Ale już przestali?
sprostać wszystkim zamówieniom
W sumie zamówienia to tak bardziej długofalowo.
Starzec przecierał oczy ze zdumienia, widząc, że nie każde z pragnień było piękne i dobre…
Imiesłów, "z" i c.t. (This is Poland!): Starzec przecierał oczy ze zdumienia, bo nie każde pragnienie było piękne i dobre… Albo: Starzec przetarł oczy ze zdumienia, gdy zobaczył, że nie każde pragnienie jest piękne i dobre… (A swoją drogą, gdzie on się uchował, że to go zdziwiło? XD)
I że niektórzy ze sprzedawców zamiast aureoli mieli rogi
Jeśli zobaczanie ma zostać, to c.t.: mają.
– Wskazał palcem mężczyzna.
To nie wypowiedź, więc szyk nie może być didascaliowy: Wskazał je palcem. Albo: Emanuel/Starzec wskazał palcem.

Przepraszam, czy w Ciebie też wmuszają Swifta? :D Jako krótka i gorzka obserwacja – bardzo zgrabne. Ładnie opakowane. I nie ma tu toaletowego, ehkm, humoru, bez którego Swift najwyraźniej nie mógł żyć. Ale co z tej obserwacji wynika? To, że ludzkość dopiekła autorowi? Każdemu dopiekła, a nie wszyscy jesteśmy złośliwymi Irlandczykami ani zezowatymi Francuzami. https://www.yourdailypoem.com/listpoem.jsp?poem_id=4641

“plac handlowy”, który mnie trochę gryzie
Hmmm, prawda. Jesteśmy w okolicach bliskowschodnich, więc może bazar? Może suk?
Prawda i przyzwoitość są bardzo kosztowne.
Wszystko zależy od tego, jaką walutą chcemy płacić (a jaką nie chcemy).
obrazowa alegoria
Alegorie są jednak bardziej zalawa… zawala… zakryte :D (Serio, nie, to nie jest alegoria) https://pl.wikipedia.org/wiki/Alegoria
za uczynki, które potem za cenę prawdy i przyzwoitości trzeba ujawnić ;)
To po co się je popełniało? :P
Darmowego nikt nie chce, bo pewnie liche…
Też prawda :)
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.