- Opowiadanie: Atrament - Siła

Siła

Dyżurni:

ocha, bohdan, domek

Oceny

Siła

 Wtedy go pokonał, a teraz pokonany wziął ekskalibur i wtrącił go w grunt jak wykałaczkę.

– Ja wiedziałem, że ty jesteś silny.

– Nie – odrzekł – to nie siła.

Dawny rywal popatrzył nań, a ów podjął:

– Ja nie używam siły. To fizyka. Tak, fizyka mówi o sile. Ale pozornie mówi o sile. W istocie mówi o działaniu siły. Ja nie używam siły, ja używam działania siły… Skąd się ta siła bierze, tego nie wiemy, ale mimo to nią władamy. Czy raczej możemy władać, gdyż ona albo jest, albo jej nie ma. Ona bywa.

Koniec

Komentarze

Nie dosyć, że silniejszy, to jeszcze mądrala!

 Dziwny to moment nauki, kiedy wiadomo o sile w ujęciu fizycznym, a równocześnie brak wiedzy o jej źródle. :)

No tak, trochę przewrotnie o fizyce jako nauce. Przypomina mi się Dragan stwierdzający, że nadal nie wiemy, czym w istocie są elektrony, lecz wiemy, jak działają.

Fenomenologia zjawisk?

Pozdrawiam!

Obawiam się, że do mnie szort nie trafił. 

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dziękuję za mądre dwa komentarze. Z trzecim się niestety zgodzę – literackość źle zrealizowana.

Natomiast co do obawy, to proszę ją zażegnać i to jak najprędzej – absolutnie nie chę, żeby mi tu drżono pod mymi tekstami!!!

Rozumiem, że jest tu przesłanie, że "siła" sama w sobie nie istnieje i jest tylko "działanie siły"?

W sumie, to chyba racja…

Faktycznie, brzmi trochę jak Dragan.

Ot, ciekawa ciekawostka.

Pomysł jest ciekawy, ale po przeczytaniu zostałam z poczuciem, że nie do końca do mnie trafiło. 

Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.

Nowa Fantastyka