Przyjdę kiedyś na forum i ludzi zamknę w betach
Potem spojrzę jak ciągną me teksty do biblioteki
A gdy już mi przegłosują piórka
Uśmiech zachowam dla siebie
Publicznie skąpo ich nagrodzę
Naganą lub pochwałą pustą
By zadowolone, me minionki
Pracowały ku chwale mej piórkowości
A gdy już stanę się sławny, w konkursie o Laur Sołtysa
Ukryję przed całym światem, ile mi pomoc forum dała
A gdy ktoś spyta publicznie, kto w pisaniu mi pomagał
Wyprę się nie trzy, a cztery razy
Kto ma uszy niechaj słucha
A kto ma rozum niech policzy
Forum to, nie pozna mego ducha
I nikt już nie ujrzy piórek mych kaplicy…
A gdy już zmrok zapadnie zupełny
I półki bestsellerów wypełnię
Usunę konto i mnie nie wystraszy
Grzech śmiertelny Katiuszy
Witaj, Anonimie. :)
Wymowa Twojego wiersza jest w moim odczuciu przykra i niesprawiedliwa.
Każdy inaczej patrzy na dane opowiadanie. Mamy klikać i nagradzać tylko razem, wspólnie, te same, wskazane, “jedyne słuszne” opka? Czemu?
Może sparafrazujmy powyższy tekst nieco innym?
“A kiedy wszystkie piórka znikną,
Forumowicze wszak przywykną,
I tylko smutna przyjdzie puenta:
Kto nasze forum zapamięta?”.
Pozdrawiam serdecznie. :)
Ma kopa i efekt “Wow”.
Rytm i rymy i tak sprawdzi Ślimak.
Ja uśmiechnąłem się od ucha do ucha, choć ten uśmieszek taki trochę cyniczny. Bo można się uśmiechać, jak nie piszą o tobie XD
Anonimie, sprawiłeś mi ogromną radość swoją twórczością. I niech Fenrir zeżre Tor chroni tych, którym nie sprawia radości :P
P.S. Bruce, nie martw się, Ciebie wilczek nie będzie żarł. Bo to jest takie… sarkastyczne. Przynajmniej moim zdaniem. A jak jest sarkazm, i zrozumie się go wprost, to tak wychodzi.
A zresztą, niech Anonim sam wytłumaczy :P
Marzanie, skoro Tor mnie nie ochroni, nie powinnam się martwić? :)) Serio? :))
Hej Bruce i Marzanie!
Forum na zawsze zostanie
Choćby piórek nie było
Z Wami będzie miło!
Uspokajam: zaraz zdaję dyżurowanie,
a zatem w niepamięć pójdzie nominowanie,
wraz z nim – i Piórka, i czytanie, nagradzanie.
Wasze ukontentowanie, me pożegnanie! :)))
Miło słyszeć te słowa
Dziękuję za uznanie
Gdy będzie Pani gotowa
Proszę złożyć odwołanie
Byle szybko, zanim zdąży Pani
Zamiast tego, napisać sprostowanie
Bo rzecz w słowie bywa ukryta
Zależy jak się to słowo czyta
I czapkę z głowy pozwolę uchylić
Lecz i z tym gestem mogę się mylić
A jeśli słowo moje zbyt boli
Pieniądz w mej czapce ból ten ukoi!
I to jest zagadka Anonima
Kto ma tę kasę?
A kto jej ni ma?
hej,
W sumie nie wiem, czy to wyraz żalu, kąśliwy wierszyk, czy może satyra?
Z poezją tak bywa, że ciężko trafić w gusta, a ten tekst akurat do mnie nie przemówił.
Zakładam, Anonimie, że taki był zamysł, żeby był to raczej wiersz wolny, bo nie ma tu konsekwentnie prowadzonego metrum, średniówki, układu rymów ani stałej sylabiki. Rymy pojawiają się punktowo, a całość jest dość swobodna. Oczywiście to nie wada – kto co lubi. Ja raczej wole “rymowanki”
Mi nie podszedł, ale gratuluję pomysłu.
Pozdrawiam.
rr
Nie jest to wiersz pisany kunsztownie, a raczej dociagnięty względnie umownie.
W gusta żadne nie celowałem, choć powiem szczerze – cel swój znałem.
I wiem dobrze co chiałem przekazać.
Lecz nikomu nie mogę, nic więcej wskazać.
Tylko rymem będę pisał odpowiedzi.
Choć ktoś mi powie “co tu znów bredzi?”.
Drogi Vacterze Anonimie,
może i nie wyjdzie mi laurka
ale prawdziwych poezyj krytyka się nie imie,
a kto we własną miłość upierzony,
temu nie straszne piórka,
i co kraczą kruki i wrony…
Droga Tarnino Jimie drogi
Krukami nakarmy więc wrony
A gdy zabraknie ptactwa w dolinie
Niech żywtot świata na zawsze minie
Kogo obchodzi wątroba bóstwa
Gdy człowiek umrze ze swego nieróbstwa
Czymże jest życie bez słowa kształtu
Chyba podatkiem, czymś od ryczałtu
Dobre ![]()
Przyznam, że Twoje odpowiedzi bardziej mi się podobają niż sam utwór 
Rytm i rymy i tak sprawdzi Ślimak.
Hej, Ślimak przypełza na wezwanie! Chyba nie zobowiązywałem się nigdy wyraźnie, że będę robił każdemu wierszowi na Portalu analizę techniczną, ale takie zaufanie w moją aktywność jest dla mnie rzecz jasna bardzo miłe. Tak czy inaczej zgodzę się z Robertem – rymy są punktowe, w tym asonanse (np. “dała – pomagał”) i przynajmniej jeden konsonans (“wystraszy – Katiuszy”); wiersz jest wolny, bez widocznych dla mnie cech organizacji rytmicznej, a zarazem brzmi w tym raczej tradycyjnie, bo prawie wszystkie klauzule są bardzo silne, nie ma ani jednej przerzutni, naturalne frazy nie są drobione.
Przyznam też, że taka retoryka sarkastycznej prowokacji zawsze wydawała mi się dość męcząca i moim zdaniem lepiej ją ograniczać do bardzo szczególnych zastosowań (ze sztandarowym przykładem w postaci “skromnej propozycji” Swifta), zresztą komentarz bruce celnie ukazuje kłopot z interpretacją tego typu utworów. Zastanowiło mnie parę przecinków lub ich brak, zwłaszcza rażące jest “Forum to, nie pozna mego ducha”, oddzielenie podmiotu od orzeczenia. Na wszelki wypadek wspomnę, że określenie “katiować tekst” pochodzi nie od wyobrażenia zmiecenia go przy użyciu wyrzutni rakietowej, lecz od użytkowniczki o nicku “katia72”, która miała zwyczaj usuwania swoich opowiadań.
Zamysł odpisywania na komentarze mową wiązaną robi miłe wrażenie!
Pozdrawiam,
Ślimak
Wezmę nauki Ślimaka do serca
Lecz zachowam w sobie odrazę
Do ukrywania źródła swej mocy
I traktowania forum za skazę
Gdy ktoś na betach zyskuje talenty
Gdy to ukrywa, to jaki jest święty?
Więc ja z anonima, nikczmnie pluję
Na kogo właściwie? Nie zakapuję.
Na siebie pluję, celując w niebo
Na mnie ta spadnie, ślina kolego
Bo gdy ja zyskam tutaj talenty
Wyprę się Was, o ja wielki święty
Dodam wam szczerze, mam w dupie pisma
Tych co talentu nie mają za grosz
Tych, których sława tylko popycha
Mam ich po prostu zwyczajnie dość.
I mam w dupie makulaturę
Którą drukują ludzie na tróję
Tylko po to, by mieć dość
Kasy i życia, by nie dostać w kość
Lecz sam wiem, że zły się stanę
I gdy czas mój też nastanie
Opuszczę Was i zapomnę
I nawet w myślach o tym nie wspomnę
Lecz niskim jestem w kolejce życia
Pogardą zieję wielką bez krycia
Więc ja napluję na Wszystkich nas
Niech to już będzie nasz sądu czas!
Anonimie, taka dobra rada:
lepiej się weź za dyżurowanie. :)
Zamiast tu próżno rymy układać,
pokaż, że stać Cię na takie działanie!
Nie rezygnuj, nim przyjdzie Twa kolej,
oceń, skrytykuj, pochwal, gdy trzeba,
mądrze idź do swej głowy po olej.
Nie święci tworzą zakątki Nieba. :)
Oj, aż zęby mnie od tego rozbolały. Słabiutkie, niestety. Może lepiej pisz prozę?
W wierszu czuć frustrację i niezadowolenie z tego jak Anonim odbiera funkcjonowanie forum.
Myślę, że część przemyśleń nie jest całkowicie wyssana z palca, ale może jednak trochę zbyt mocno uderza w innych uczestników…?
Hej Rybaku, dziękuję za radę
Ale ma ona jedną wadę
Nie niesie w sobie żadnej wartości
Poza odrobiną skrytej zazdrości
A dla Ciebie jfrydr mam radę
Potraktuj ten wiersz jak dobrą zabawę
Forum pełne jest sprawiedliwych
Takich też naprawdę życzliwych
Jednak naszym forumowym złotem
Jest czytać teksty i klikać potem
Więc może trzeba, jak Bruce prawi
Dyżurnym zostać, co forum zbawi
Dyskusjom zbędnym położyć kres
Cieszyć się będziem, tym co jest
Dyżurnym zostać?
Ale jakże temu sprostać?
Godzin w dobie dwa tuziny,
nie wydłużysz jej ani odrobiny.
Kim trza być żeby
marudząc ukrywać nick
(to jest haiku)
Nie jestem pewna, co Poeta chciał przez to powiedzieć. Satyra czy pogróżki?
Pomyślało mi się o Vacterze, ale porzuciłam ten pomysł. Wydaje mi się, że to ktoś inny. Być może nabijający się z Vactera albo krytykujący. Trudno orzec.
Hi hi, zazdrosci… Dobre!:DDD
Vacter to znana persona
W siebie jak nikt zapatrzona
I nikt się nie obrazi
Gdy mowa ma go skazi
Myśli, że ma duszę poety
I za nic ma autorytety
A zwyczajnie innym zazdrości
Piórek dużej ilości
I choć nie znalazł tutaj
Czytelnika na swe twory
Próbuje wciskać na siłę
Swój słowotok chory
Lecz trudno jest go przesadnie ganić
Gdy nie on jeden tutaj, nie zna żadnych granic
I niech Vacter bet nie obraża
Bo innym przyjaciół mieć się przydaża
Gdyby Vacter przyjaciół mieć chciał
Bet na forum tysiące by miał.
Vacter bet i piórek nie ma
Bo zwykle pisze od niechcenia
Lecz zakończę już tę tyradę
Z Vacterem sami sobie dacie radę
No i nie wiem. Bo tak pisać o Vacterze to mógłby głównie Vacter…
Dzielnie walczysz już cztery lata
od czterdziestu ośmiu miesięcy bitych
mistrz nad wszystkie mistrze świata
napisałeś tyle tekstów wyśmienitych
To już dwieście jedenaście tygodni
godzin bez liku, minut ponad dwa miliony
i wciąż jesteś przez lożę niedoceniony
a może… to oni Twych wysiłków niegodni?
Drogi, Anonimie, po takim czasie,
już piórka zdobyć Ci nie uda się,
ale chcesz – piór możesz mieć bez liku
na stole, w pióropuszu, w słoiku
(a nawet – w piórniku!)
Co więcej, skoroś na nie tak pazerny
nie będę wobec Twych potrzeb bierny
oddam Ci wszystkie moje, niech stracę,
w końcu należy Ci się, za ciężką pracę
Bard Jaskier wspaniały, w piórka przybrany
Dla mnie on zawsze będzie wygrany
To symbol walki o prawdę w chaosie
Daj mu o chwałę, pokrętny losie
A zam też jednego niebohatera
Co Death w jego ksywce też się zawiera
Walczył o prawdę, bez tchu ustanku
Lecz już go nie ma na forum przystanku
Zarzucę sieci na morze forum
By złowić ryby do wielkiej bety
A będzie to beta niezwykła taka
Beta ostatnia, całego świata
I komu łeb pęka od tej gadaniny
Niech coś wypije na imieniny
Niech spojrzy w lustro i zada pytanie
Po co mi było tych “wierszów” czytanie
A każdy komentarz, komentarz wytworzy
Póki Anonim lepszego nie stworzy
Bo jeśli dobro tu jakieś powstanie
To najważniejsze jest zawsze czytanie
Kto pisze, a czytać mu się nie zdaża
Ten na innych po prostu nie zważa
Sam nie czytam co inni pisali
A chciałbym, by wszyscy mnie przeczytali
Już ogłoszono konkurs grafomania?;P
Lecz zachowam w sobie odrazę
Do ukrywania źródła swej mocy
Ja tam chyba wiem, co stanowi bazę tej mocy XD
Coraz bardziej przypominasz mi pewną postać z ulicy Ćwiartki 3/4.
"Bard Jaskier wspaniały, w piórka przybrany
Dla mnie on zawsze będzie wygrany
To symbol walki o prawdę w chaosie
Daj mu o chwałę, pokrętny losie"
A dziękuję, aż kusi by sobie wrzucić w stopkę:)
Hej Ambush, konkurs zawsze trwa
Grafomanię każdy zna
Chociażby Michael, Kiepskich fan
Szczegół serialu dobrze znał
A Tobie Bardzie gratuluję wyboru
Niech wiersz doda stopce więcej koloru
Każdej Mariolce, każdemu Waldusiowi
Życzę talentu poetyckiej drogi
A każdy Ferdek i każda Halina
Niech o poezji nie zapomina
Litości!
Litość jest słowem, składa się z liter
Łatwo jest oceniać, gdy tylko cztery
Pracują najciężej gdy wypity liter
To znane numery
Gdy skrzydła rosną, by cierpieć za miliony
Otulam się nimi jak matczynym szalem
Wśród perfum obcych, całkiem osamotniony
Spotykam się ze swym żalem
Lecz na cóż mam słabość pokazywać słabszym
Mocą swoją przerażam ich wielką
A gdy zobaczę jak upadają
Zrozumiem może czym jest powstanie
Nie ma wartości wiele tych wersów
Jak i historia nasza bez sensu
Wojny, cierpienie i boski plan
Wartość umarła, człowiek jest sam
Sztuki nauczą uniwersytety
Na które miasto kupuje bilety
Bo nikt normalny nie zapłaci
Za puszkę starą na stercie gaci
I czemu płakać za swym pisaniem
Gdy ktoś dostaje za sztukę granty
Po co podążać za kanonami
Gdy sztuka rozbita, nie ma jej z nami
A artyści z dyplomem sztucznym
Chodzą z głową nad głowami
Pracowników i robotników
W swoją sztukę nie wierzą sami
Gówno tworzą za przeproszeniem
Widzenie ich dzieł jest upokorzeniem
Dla nich też tworzę tę Wielką poezję
Dla nich oddaję tę gówno herezję
Sztuki już nie ma, pisanie to produkt
A człowiek już nawet nie jest towarem
Otwieram więc żałobny kondukt
By być artystą, wymażę się smarem
Pieprzyć tego co z pisuaru
Zrobił sztukę godną kuluaru
A ten malarz co namalował kwadraty
Powinien dostać należne mu baty
Moja poezja jest mniej warta
Niż w puszce schowane gówno artysty
Moje odrzuci każde muzeum
Gówno już było, nie dla mnie trofeum