- Opowiadanie: Koala75 - Wywiad dla TV

Wywiad dla TV

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Biblioteka:

Finkla, Użytkownicy, Użytkownicy II

Oceny

Wywiad dla TV

– Pan robisz wywiad dla TV? Wszystko opowiem, ale będą za to pieniądze? Bo za darmo, to będzie marno. Ha, ha. Pazerna nie jestem, ale grosz do grosza… Że pokażą mnie na ekranie? No, dobra. Kościółkowo to szlag trafi, że nie ją. Tylko niech ten drugi ładne mi zdjęcia zrobi i mam mieć tą, no, wyłączoność.

Ten gość, co pan pytasz, porządny był, tylko dziwny. Domek kupił i od razu dach zrujnował. Taką rure zamontował i patrzał przez niom w niebo. W nocy najczęściej, jak było gwiazdy widać. Wiem, bo sąsiadka jestem i nieraz, jak do wygódki wstawałam, to widziałam go na dachu. Nie sprowadzał panienek, choć niejedna miałaby ochotę. Podobał się kobietom.

W dzień to taki śpiący chodził, że często w kałuże wdepnoł, ale jak go kto pozdrowił, zawsze kapelusza uchylił. Kapelusz nosił stale, bo całkiem łysy był i głowe to miał nieforemno. U Majakowej w sklepie nie brał nic na kreske, zawsze płacił. Nie wiem, skąd miał kase, bo chciał pracować w szkole, miał uczyć fizyki, mówił, że się na tym zna, ale Mańka dała dyrektorowi, to ją wzioł.

Ten, co o niego pan pytasz, zawsze wspomógł, jak komu brakło na wino i nie żeby się bał odmówić. Najgorsze żule kłaniały mu się nisko, gdy spojrzał, a nie był duży. Coś takiego miał we spojrzeniu.

Dobry był sąsiad do wczoraj. W nocy koło jego domu wylądował taki bąk, jak wielka zabawka dla dzieci i się kręcił, aż przestał. Widziałam, bo akurat szłam do wygódki. Sąsiad mnie zobaczył i zawołał:

– Nareszcie przylecieli po mnie. Żegnam. Wracam do domu.

Wszedł do tego bąka. Bąk zamrugał światłami i odleciał do góry, tak wysoko, że nie dało się go widzieć. Szkoda, że nie ma tego sąsiada, bo porządny był, a nie wiadomo, kogo licho przyniesie. Może on jeszcze przyleci tym bąkiem. Oby!

 

– Nagrało się? Ino, macie nic nie zmieniać, bo był porządnym człowiekiem, chociaż dziwnym.

Koniec

Komentarze

Na różne sposoby można podróżować w kosmosie: talerzem, grawilotem, ale żeby bąkiem?! Pozdrawiam serdecznie:)

Choć ufo na jakiejś wiosce to nie jest oryginalny motyw, ale bardzo miło się czyta taką językową stylizację. Pozdrawiam!

Do tej pory byłam przekonana, że taki bąk jest bzykaczem pól i łąk, a tu proszę – bąk kosmiczny! ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Teo, może to jest grawilot w kształcie bąka. ;)

Grześku, mam nadzieję, że nie przesadziłem. :)

Reg, nie wiemy, jakie kształty będą miały statki kosmiczne Obcych. ;)

No tak, poprzednio nie zdradziłeś kształtów grawilota ani koloru. Może w następnym będzie coś więcej:))

Pozdrawiam :)

Hmmm… przyjemny tekst o sąsiedzie z UFO ;) Bardzo mi się podoba styl wypowiedzi. Szczerze powiedziawszy, sposób narracji bardzo przypomina jedno z opowiadań konkursowych ;) ciekawe czy dobrze obstawiam ;)

Witaj, Misiu. :)

(…) porządny był (…); nie sprowadzał panienek (…); jak go kto pozdrowił, zawsze kapelusza uchylił (…); w sklepie nie brał nic na kreske, zawsze płacił (…); zawsze wspomógł, jak komu brakło na wino i nie żeby się bał odmówić. Najgorsze żule kłaniały mu się nisko (…); dobry był sąsiad (…)

 

Wszystko jasne, czemu taki ideał – bo z UFO. :))

Klik, pozdrawiam serdecznie. :) 

Pecunia non olet

Bardzo udane ćwiczenie stylistyczne! Fabuła w zasadzie szczątkowa, ale podana w świetnej formie. Tylko mnie to “rure” gniecie, bo nie umiem sobie wyobrazić (wymówić), jak mocno trzeba zaakcentować “e” w “rurę”, żeby taki zapis był uzasadniony. 

…nie wiemy, jakie kształty będą miały statki kosmiczne Obcych. ;)

Ależ wiemy, Misiu, bardzo wiemy – będą miały kształty fantastyczne! :)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Hmm… Sympatyczne, łatwo wchodzi.

Teo, obiecuję dać znać, jak się czegoś pewnego dowiem. :)

Jfrydru nie znam tego tekstu. Podaj tytuł i konkurs. Myślałem, że będę oryginalny. ;)

Bruce, dzięki za klik. Ideały mogą być podejrzane. ;)

Barniuszu, nie znam nikogo, kto by tak mówił. Wyobrażałem sobie, że będzie dobrze. :)

Reg, możemy się zdziwić. :)

Robercie, … i o to chodzi. ;)

Misiu, to oczywiste, wszak dziwi nas wszystko, co fantastyczne. :)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Reg, jeszcze bardziej nas zdziwi, gdy nie będą fantastyczne. :)

Misiu, czyżbyś przewidywał, że Obcy będą się wzorować na ziemskich statkach kosmicznych?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Reg, dopuszczam taką fantastyczną możliwość. ;)

Misiu, w takim razie górą nasi! :)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Hej, Koala,

 

Fajnie się czyta twoje teksty, chociaż tutaj mamy w sumie doczynienia z jednym długim dialogiem. Bąk wydaje się naprawdę ciekawą pozycją, ale mimo wszystko pozostanę chyba przy grawitolocie.

 

Ps: czekam na jakieś opowiadanie stricte o grawitolocie.

 

Pozdrawiam!

Kapibara

Ideały mogą być podejrzane. ;)

laugh

Pecunia non olet

Reg, wszystko jedno czy górą, czy dołem, bo Ziemia jest w przybliżeniu okrągła. :)

Krzysztofie, podobno grawiloty zmieniają kształty i kolory. ;)

Bruce, też się cieszę. :D

Nie ma to jak spostrzegawcza sąsiadka, prawdaż!

Dobrze się czytało, dziękuję!

Pozdrawiam:)

Fajne:) Ciekawe jak on ten domek kupił, skoro musiał się przed notariuszem wylegitymować:) No chyba, że somsiadka nie miała pełnej wiedzy o stosunku prawnym tudzież faktycznym, na podstawie którego bohater zajmował rzeczoną nieruchomość ;) 

Pozdrawiam :)

"Sukces to ponoszenie porażek bez utraty entuzjazmu" - W. Churchill

Pewnie załatwił kupno przez podstawionego człowieka, takiego Renfielda na usługach Obcych:)

 

Trochę to smętne, że ufok wychodzi na lepszego człowieka niż człowiek.

Jak zwykle tekst sympatyczny i miło się czytało.

Babska logika rządzi!

Mehiko, w dzisiejszych czasach taka sąsiadka “sokole oko” to skarb. :D

Lesny, może wynajął domek bez notariusza. ;)

Finklo, tak jakoś wyszło. :)

Odpręż się z Misiem :)

Że pokażą mnie na ekranie?

Czy ludzie prości stawiają zaimki na miejscach akcentowanych? ^^

Kościółkowo to szlag trafi, że nie ją.

Hmmm, stylizacja. Hmm.

Nie sprowadzał panienek, choć niejedna miałaby ochotę. Podobał się kobietom.

Hmm. A skąd ona o tym wie?

Ten, co o niego pan pytasz,

Cały czas mowa o astronomie, więc chyba nie ma co tego dopowiadać.

Najgorsze żule kłaniały mu się nisko, gdy spojrzał, a nie był duży.

Hmmm, czy to zdanie pasuje do stylizacji?

nie dało się go widzieć

Hmm. Że zniknął? Że nie było widać?

 

Czasem się gdzieś utknie :) Ale wszystko się dobrze kończy ^^

 może to jest grawilot w kształcie bąka. ;)

Pewnie! :) Ja pomyślałam od razu o bąku-zabawce, a nie o owadzie :D

Wszystko jasne, czemu taki ideał – bo z UFO. :))

Tylko skąd miał pieniądze? :D

będą miały kształty fantastyczne! :)

Oczywiście! XD

wszystko jedno czy górą, czy dołem, bo Ziemia jest w przybliżeniu okrągła. :)

A bramki są dwie? :D

podobno grawiloty zmieniają kształty i kolory. ;)

No, ba :D

Ciekawe jak on ten domek kupił, skoro musiał się przed notariuszem wylegitymować:)

Hipnoza? :D

Trochę to smętne, że ufok wychodzi na lepszego człowieka niż człowiek.

Dlaczego? Wszyscy jesteśmy hnau :) (Dajcie mi już spokój z tym Swiftem, co? XD)

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Bardzo fajne, ciekawa narracja. Jest też trochę humorku. Dobrze się czytało!

You cannot petition the Lord with prayer!

Nagle mi znikł z ekranu niemal gotowy komentarz. Nie mam siły. Wrócę jutro.

Oj, Misiu… 

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Tarnino, ucieszyłaś mnie komentarzem, bo już zastanawiałem się czym Cię uraziłem/obraziłem, że nie zaglądasz. Stale podziwiam, jak potrafisz znaleźć odpowiednie gify. Nie chciałem przesadzić ze stylizacją, a nie miałem wzorca. Przypuszczam, że dzisiaj już nikt cały czas tak nie mówi. :)

Michaelu, o to mi chodziło. Znaczy, się udało. ;)

 

Wczoraj odkryłem, że miałem w mieszkaniu 30st.C . Wietrzyłem całą noc. Jest 27, a na zewnątrz 19. Da się żyć.

Miśku, no coś Ty heart Czasami mam mniej czasu, ale to nie znaczy, że jestem zła…

Wczoraj odkryłem, że miałem w mieszkaniu 30st.C

Ja tyle miałam w robocie :)

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Tarnino, lubię ciepło, ale w takiej temperaturze wyłączają mi się resztki szarych komórek. Jak mogłaś pracować? Szef nie pomyślał? :(

Jakoś mogłam. Dzięki dwóm chromosomom X mam wyższe od Twojego optimum termiczne heart

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Tarnino, czyli lepiej być kobietą, gdy upał. ;)

Ale za to na zimnie gorzej :D

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Jako ćwiczenie ze stylizacji ujdzie, ale szału nie ma. “Bąk” nawet mnie rozśmieszył.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Bolly, nie jestem zdziwiony. Dziwiłbym się, gdyby szał był. Dlaczego by nie “bąk”? :)

Jesteśmy staroświeccy, Miśku :) I już tylko dla nas bąk wygląda tak:

 

Albo tak:

 

Ewentualnie tak:

 

A czasem nawet tak:

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Tarnino, Ty nie jesteś, ale ja zdecydowanie tak. yes

A skąd pomysł, że ja nie? XD

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Tarnino, przecież tym razem się nie mylę. :)

laugh

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Nowa Fantastyka