- Opowiadanie: Fascynator - Wizja (haker)

Wizja (haker)

Zarzekałem się, że już nigdy, żadnego tekstu – ale w sezonie ogórkowym nawet

takie dziwaczne zaproszenie do zabawy może być wzięte za coś poważniejszego

niż jest więc prostuję.

Zaproszenie dotyczy udziału w nie-konkursie z nie-nagrodami o wartości

mierzonej w kilogramach słowa pisanego, 3-6-12 kg… Jakość w żaden sposób nie

jest powiązana z wagą, heh. Wszystko z wysokich półek i - jak mawiają numizmatycy -

jakość mennicza. Zadanie polega na rozbudowaniu drabelka od PYK do PYK do nieco

większego formatu według własnego pomysłu, ale z zachowaniem 66,6 % obrazu

 oraz ducha pierwowzoru.

Nie-regulamin przewiduje czyste s-f, bez „skoków w bok”. Nad wszelkimi regułami

i poprawnościami dominuje inwencja, fantazja twórcza oraz wyobraźnia. Na drobne

potknięcia jednoosobowe (ale w trzech istotach: Fascynator, podstarzały piesek

Tofik oraz kocurek bojowy Czaruś) jury nie reaguje…

Akces można wyrazić dodając za tytułem swojego dzieła: (WIZJA), zaglądam tu

codziennie, więc nie ma obaw przeoczenia. A także w dodanym komentarzu.

Kopyrajt jest jeszcze taki, że wykorzystanie wizji (pamiętacie, tylko fakty po faktach,

wyłącznie fakty oraz fakty przed faktami) do budowy własnej space opery czy innego

dzieła nie będzie ścigane…heh

Pierwszy zwycięzca dostaje na PW konkretne opisy kilogramów i wybiera. Drugi

zwycięzca wybiera z pozostałych a trzeci…wiadomo…

Wysyłka oczywiście na koszt organizatora. Start 13 lipca, finał 13 sierpnia, wyniki

16 sierpnia pod ostatnim komentarzem oraz na PW.

No i wyszło podwójne double drabble…sory.

Oceny

Wizja (haker)

Półmrok. Materia wokół faluje i kłębi się niespokojnie.

Ściana. Nagle rusza – pędzi prosto na łóżko i wchłania je. Półmrok

ciemnieje bardziej.

Teraz łóżko z impetem wjeżdża w scianę.

Szarość… cisza… monotonia…

 Jedziemy! Jedziemy! Szybciej! – odezwał się głos.

PYK

007…

Jestem. Ciemność absolutna. W mroku wiruje powoli gigantyczna jakby

kostka Rubika.

Tysiące ekranów przekazujących nieustannie informacje. Przed kostką lewituje

w przestrzeni Istota. Dużo mniejsza od kostki, nieokreślonego wyglądu,

szaroniebieska i z wielką głową. Ogromne oczy lśnią jeszcze głębszą czernią

niż otaczająca przestrzeń.

006…

Sterownia?. Istota posiada dwie ręce zakończone złotymi jakby

szponami, otoczonymi delikatną, błękitnawą poświatą. Ekrany powiększają

się, chowają, wynurzają się nowe. Kostka obraca się, pokazując nowe strefy.

005…

Wiem. Skądś wiem, że to wizualizacje dowolnych momentów rzeczywistości

z linii czasu poszczególnych wieloświatów. Szpony to w istocie coś w rodzaju

pilotów sterujących ekranami w celu kontroli i dokonania ewentualnych poprawek.

004…

Epizod. Jeden z ekranów powiększył się nagle i w zatrzymanym kadrze

pokazał grupkę żołnierzy unoszących się do ataku na bunkier wroga.

Najwyżej uniesiony, oficer, za chwilę zginie od pocisku zmierzającego

prosto w czoło…

 003…

Tak. Za femtosekundę zginie w tamtym wieloświecie, jednak subtelne drgnięcie

szponu Istoty i zawirowanie błękitnej energii w tym samym momencie linii czasowej

otwiera bliźniaczy wieloświat, w którym żołnierz unika postrzału i w jakimś celu żyje

nadal…

002…

Zdumienie. Jak bardzo był podobny ten obraz do ziemskiej rzeczywistości.

001…

Czuję jego myśli w głowie…

000…

Haker!?… Precz do swojego wieloświata!

PYK

 – Halo! Panie Karolu! Proszę się obudzić…

 – Panie Karolu, jak się pan czuje? Panie Karolu…

Słyszę głosy i z trudem unoszę nieco ciężkie powieki…

 – Jedziemy!

 

Koniec
Nowa Fantastyka