Obowiązkowa i powszechna edukacja to wymysł najeźdźców. Wypędzone z jaskiń Istoty Gadzie zostały zmuszone nawet do ubierania się jak ludzie. Język chiński staje się obowiązkowy. Nie jest trudno go przyswoić – reptiliański zawiera znacznie więcej głosek.
Zdarza się, że w przypływie ciekawości, a może i z tęsknoty za domem, człowieczy oficerowie podchodzą pod ogrodzenie nowo postawionej jaszczurzej szkoły. Stają za płotem, uśmiechając się dobrotliwie. Przybiegacie wtedy z kolegami i wołacie: „Wujek, daj odznakę!”.
Niektórzy homo sapiens mieszkali tu z całymi rodzinami. Mimo to dzieci z koszar raczej nie widywano. Chyba że jechały swoim dziwnym, podłużnym wehikułem w stronę wojskowego terminalu lub z powrotem. Tam miały swoje osiedle i budynki użyteczności publicznej.
Czasami wieczorem z młodymi jaszczurami z sąsiedztwa podchodzicie do głównej drogi. Wołacie wtedy: „Ziemniaki do domu!” i rzucacie żabami w poduszkowce opancerzone. Pojazdy pędzą dalej, a ziemska załoga śpiesząca się na nocleg nawet nie zauważa tych pocisków. Zapewne myślą, że ocierają się o przydrożne palmy.
Posiadasz kuszę wykonaną z dwóch spinaczy. Strzela się z niej bełtami wykonanymi z czterech zapałek i szpilki umocowanej taśmą izolacyjną.
Któregoś poranka przynosisz ustrojstwo na lekcję plastyki. Dostajesz uwagę. Może i dobrze – opamiętanie przyszło do ciebie, zanim ktoś został postrzelony w oko.
Koledzy opowiadali ci o przygodzie z większą kuszą. Z desek. Ponoć jeden zaczaił się z taką w ogrodach (zasadzonych na pustyni przez Ziemian). Kiedy przechodził tamtędy ludzki żołnierz, ukryty za krzewem jaszczur strzelił do niego drutem do szycia. Śmiali się, że człowiek dostał w łydkę i tak śmiesznie kicał.
Może to tylko legenda ludowa. Nie wiadomo, co w odwecie planował wojskowy z USZNGL. Ponieważ, rok później, natykasz się w ogrodach na ukrytą ziemiankę (w znaczeniu budowli, schronienia). A w niej znajdujesz nabój do pistoletu maszynowego. W każdym razie postanawiasz mieć też taką dużą kuszę. Zbijasz więc dwie deski i przymocowujesz do nich białą gumkę od spodni. Rodzicom to się nie podoba i twoja nowa broń szybko znika…
Anonimie, czy jest sens wrzucać części, które łącznie mają cztery tysiące znaków? I oznacz proszę powyższe jako fragment.
Dziękuję za zwrócenie uwagi. Całość kończy się na 3 części. Pozdrawiam.