- Opowiadanie: irritator - Alert RCB

Alert RCB

Jest to moja pierwsza (i pewnie nie ostatnia) próba napisania klasycznego drabbla. Zauważyłam tę nazwę przewijającą się gdzieś na tej stronie, wyszukałam cóż to takiego i uznałam, że co mi szkodzi spróbować. Sama nie wiem co o nim sądzić, rzucam go więc na ocenę tutaj. Nie jest to co prawda fantastyka, ale mam nadzieję, że taki jednorazowy wybryk będzie do przełknięcia, bo po prostu strasznie czuję potrzebę jakiejś merytorycznej opinii.

Ten drabble napisany jest bez liczenia tytułu do liczby słów (bo widziałam w niektórych artykułach, że tytuł można liczyć bądź nie), a słowa podliczone przeze mnie osobiście oraz dokumenty Google. 

Oceny

Alert RCB

Przyszedł do mnie alert RCB. Przeczytałem. Oto, co stwierdzał: “wszyscy zginiemy”.

Niezbyt to była, w mojej opinii, dobra wiadomość, gdyż ginięcia w planach nie miałem. Jak już, to na własnych zasadach, nieprawdaż? Tak sobie myślałem, gdy szedłem po linę. Na krzesło się wspiąłem, by z niego zeskoczyć. Jak postanowiłem, tak zrobiłem. Hop!

Nie opisałbym tego doświadczenia jako przyjemnego, nieprzyjemne jednak bynajmniej nie było. Wisiałem tak, wisiałem, czekając na śmierć. Dłużyło mi się to wiszenie niemiłosiernie, słyszałem jednak, że cierpliwość popłaca. 

Tym razem, niestety, nie poszczęściło mi się. Nikt nie zginął. Peszek. A ja? Ja, jak wtedy wisiałem, tak wciąż wiszę… 

Koniec

Komentarze

Witaj. :)

 

Faktycznie absurdu tutaj sporo, taki – nomen, omen – wisielczy humor… :))

Pomysłowe. yes

 

Zatrzymało mnie to powtórzenie, być może celowe:

Przyszedł do mnie dzisiaj alert RCB. Przeczytałem. Oto, co stwierdzał: “wszyscy zginiemy”.

Niezbyt to była dla mnie dobra wiadomość, gdyż ginięcia w planach nie miałem.

 

Pozdrawiam serdecznie. :) 

Pecunia non olet

Hej!

Ciut czuć, że była walka o drabbla, bo niektóre zdania brzmią nieco nienaturalnie. No ale po to są ćwiczenia warsztatowe jak drabble, żeby nad tym pracować. :)

Pomysł wyjściowy bardzo fajny, spodobała mi się idea, żeby wziąć coś przyziemnego jak alert RCB (przynajmniej, na szczęście, póki co doświadczamy dość bezpiecznych alertów) i podbić do ekstremum. 

Koniec nieco rozczarowujący. Szkoda, że i główny bohater, i my, zostawieni w takim zawieszeniu… ;)

 Gratuluję próby!

Wisielczy humor, ale niezła wprawka jak na pierwszego drabbla. Tytuł też bardzo na czasie ;)

Those who don't believe in magic will never find it

Bruce Dziękuję za poprawki! Postaram się jakoś to powtórzenie usunąć, najpierw pomyślę, jakie by tam inne słowo gdzieś wstawić Barniusz Szczerze mówiąc, walka była w inną stronę, niż można by się spodziewać… Jak już sobie powiedziałam, że muszę się streszczać, to się streściłam i pierwsza wersja miała niewiele ponad 70 słów. Trudno mi było później dodać jakąś znaczną część historii, którą uznałam za zakończoną, więc tylko jakoś tak wydłużałam te zdania. Końcówka w oryginalnym koncepcie miała być taka, że w sumie nie wiadomo, czy on tak na poważnie wisi i zdechł i mówi do nas zza grobu, czy coś poszło nie tak, ale zamotałam się trochę w pisaniu i wyszło jak wyszło :)) OldGuard <33

chej :3

Tak, właśnie w tę stronę to czuć :D Pojawia się trochę waty słownej. Ale spoko, to nie są łatwe rzeczy! :)

Mnie się całkiem spodobało. Jeśli drabble są za długie, to polecam dribble. Pozdrawiam.

Alertów pojawia się ostatnio całe mnóstwo, ale ten okazał się szczególny. No cóż, tak to bywa, kiedy chce się powiesić postawić na swoim… :)

Irritator, możesz jeszcze zaszaleć i dopisać jedno słowo, bo teraz Twoje dziełko liczy ich tylko dziewięćdziesiąt dziewięć.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

I ja dziękuję, pozdrawiam. kiss

Pecunia non olet

Oto, co stwierdzał: “wszyscy zginiemy”.

Hmm. W zasadzie, to raczej zapowiadał… :D Wiem, czepiam się XD

Niezbyt to była, w mojej opinii, dobra wiadomość, gdyż ginięcia w planach nie miałem.

Zdanie w ogólności mi się podoba, tylko trochę jest splątane. Chociaż pewnie celowo :)

Jak już, to na własnych zasadach, nieprawda?

Hmmm. Może jednak: nieprawdaż? 

Nie opisałbym tego doświadczenia jako przyjemne

Jako przyjemnego. Opisałbym jako przyjemne, ale nie opisałbym jako przyjemnego, p tu: https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/forma-dopelnienia-dopelniacz-czy-biernik;18792.html (chociaż ostatni punkt ciut dziwny, niby to jest wariantywne, ale z biernikiem jakoś głupio wygląda) i tu: https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/nie-zwracac-uwagi;24902.html 

Ja, jak wtedy wisiałem, tak wciąż wiszę… 

Hmm.

 

Okeeej… :) dziwne, ale niezłe, chociaż chyba nie czuję bluesa :)

Szkoda, że i główny bohater, i my, zostawieni w takim zawieszeniu… ;)

https://www.myinstants.com/en/instant/rimshot/ 

Jak już sobie powiedziałam, że muszę się streszczać, to się streściłam i pierwsza wersja miała niewiele ponad 70 słów.

Znam ten ból :)

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Unfall

Rozważam, rozważam, ale nie wiem czy 50 słów to już nie będzie przymało :))

Także pozdrawiam!

regulatorzy

oj, racja, coś przy edycji się musiałam zamotać, ale już poprawione

Tarnina

zarówno o tym stwierdzeniu, twierdzeniu czy zapowiadaniu i o nieprawda czy nieprawdaż sobie rozważałam, co do stwierdzenia – uznałam, że to stwierdzanie nada temu odczucie trochę bardziej absolutne? pewne? że to twardy fakt i tyle, a nie jakaś tam, phi, tylko zapowiedź. do “nieprawdaż” mnie przekonałaś, zmienione.

zdania poplątane celowo, chciałam zobaczyć, jak mi wychodzi taki zabieg :D

ten błąd gramatyczny już lecę zmienić, jak zwykle dziękuję za poprawki!

chej :3

laugh

co do stwierdzenia – uznałam, że to stwierdzanie nada temu odczucie trochę bardziej absolutne? pewne? że to twardy fakt i tyle, a nie jakaś tam, phi, tylko zapowiedź

Ha, ale stwierdzać fakty przyszłe może tylko prorok stopnia pierwszego z wyróżnieniem ;)

heart

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Tarnina

Toż to alert RCB! To właśnie on zarządza rozdawaniem wyróżnień, wiadomo, że zawsze ma absolutną rację :D

chej :3

Nie, no, oczywiście XD Głupi ja człowiek, niemądry XD

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Bardzo lubię czarny humor i nie powiem, końcówka nawet rozbawiła. 

Skoro narratorem jest żywy wisielec, to raczej jest to fantastyka, przynajmniej tak mi się wydaje. 

Nowa Fantastyka