- Opowiadanie: NomadFromNowhere - Wieża szaleńców

Wieża szaleńców

Hej! Ostatnio mam sporo na głowie i brakowało mi czasu oraz motywacji, by napisać coś dłuższego, zwłaszcza w klimatach stricte fantasy. W przepływie niezapowiedzianej weny powstał jednak ten wiersz.

Świat za oknem coraz częściej przypomina mi dystopię, w której absurd wygrywa z rozsądkiem, a obojętność na cudzą krzywdę staje się wręcz normą. Ten tekst powstał chyba z poczucia bezsilności i przeładowania rzeczywistością. Jest takim osobistym manifestem.

Dyżurni:

brak

Oceny

Wieża szaleńców

W obłędzie znajdziesz dziś swój azyl

Nie lękaj się spadających gwiazd

Choć niebo już się od nich smaży

Wieża szaleńców schroni nas

 

Pijany bóg w obłędzie tańczy

I ścina głowy w rytm swych gam

Zgłodniały tłum w zachwycie klaszcze

Nie widzi krwi płynącej z braw

 

Wieża szaleńców woła mnie

Za mur, gdzie nie dochodzi strach

Niech świat pożera własny cień

Niech ciągle uczy się swych ran

Wieżo szaleńców, w chłodzie ścian

Przed żrącym strachem daj się skryć

Niechaj zapomni mnie ten świat

Na zewnątrz już nie umiem żyć

Koniec

Komentarze

Witaj. :)

Obrazowy, przepełniony fantastyką tekst, który moim skromnym zdaniem były świetnym do rockowego utworu muzycznego. :)

Pozdrawiam serdecznie, klik. :) 

Pecunia non olet

Hej, bruce!

 

No właśnie tekst pisałem z myślą o mojej kapeli :) Także gratuluję szóstego zmysłu! :D

 

Cieszę się, że obrazowość tekstu została doceniona, a przede wszystkim zauważona!

 

Również pozdrawiam i dziękuje za klik!

Również dziękuję i trzymam kciuki za “super hit”. :)

Pozdrawiam. :) 

Pecunia non olet

Hej!

 

Podoba mi się zarówno temat, jak i wykonanie. Mam jedynie drobną uwagę do dwóch przedostatnich wersów. Czy siedem sylab to celowy zabieg? Trochę wybiło mnie to z rytmu.

 

Pozdrawiam!

Hej, kronos.maximus!

 

Dzięki za odwiedziny!

 

Czy siedem sylab to celowy zabieg? Trochę wybiło mnie to z rytmu.

Mnie trochę też wybija. :D Ale docelowo ma to być piosenka, więc zręcznie wtapiając się w metrum i dostosowując wokal, da się przeskoczyć ten dołek. Jednakże, mi też to trochę nie leży i pomyślę nad poprawą. Dzięki za spostrzeżenie – utwierdziło mnie to, że faktycznie coś tam nie keke.

 

Cieszę się, że tekst ci się spodobał.

 

Pozdrawiam również!

Tekst… TYTUŁ woła o napisanie dłuższego opowiadania.

Czołem, Login1!

 

Pomyślę, zobaczę i może uczynię :) Jeśli oczywiście Pani Muza wpadnie na dłużej niż na herbatkę. :D

Zgadzam się z bruce, że jest w tym coś, co kojarzy utwór np. z Hunterem.

 Ale za nimi nieszczególnie przepadam, a Twój tekst całkiem mi się podoba. Sprawnie napisany.

Mnie też się podoba.

Siemka barniusz!

 

No ja trochę słuchałem Huntera za małolata, ale bez większych ekscytacji. Gram inny gatunek muzyczny, ale równie mroczny, więc tekst pasuje jak ulał.

 

Fajnie, że słowa się spodobały. Uwielbiam pisać piosenki, czy wiersze… gdyż nie trzeba zwracać zbytniej uwagi na ortografię (gdy śpiewasz nikt nie widzi błedów ortograficznych :D) i tym bardziej na interpunkcję. Kochana poŁezja rządzi się własnymi prawami :)

Czołem, Unfall!

 

Bardzo się cieszę, że słowa trafiły gdzie trzeba!

 

Pozdrawiam!

Też mnie wzięło na wierszyk, a tu widzę – konkurencja, więc wpadłem ;)

Cześć! Nie komentowałem jeszcze nic Twojego?

Tytuł odsyła do pojęcia Narrenturm (do powieści chyba mniej), przypomniało mi się także “A my nie chcemy uciekać stąd” oraz ta piosenka z wieczorem spadających gwiazd (“W dzień gorącego lata”, dobrze mi się zdaje?). Rytm miejscami się nadłamuje, przeszlifowałbym parę wersów:

W obłędzie dziś znajdziesz swój azyl

Nie lękaj się spadających gwiazd

W obłędzie znajdziesz dziś swój azyl

Nie bój się spadających gwiazd

Chyba nawet lepiej “W obłędzie dzisiaj znajdziesz azyl”, w języku polskim zaimki dzierżawcze okropnie przytłaczają styl, warto wystrzegać się ich nadmiaru.

Za swą chłodną ścianą skryj

Niech zapomni mnie ten świat

Za swoją chłodną ścianą skryj

Niechaj zapomni mnie ten świat

Niechaj, niechże, niech już… A może w ogóle tak?…

Wieżo szaleńców, w chłodzie ścian

Daj się przed lepkim lękiem skryć

Niech mnie zapomni ten zły świat

 

Całość zdecydowanie sprawia wrażenie tekstu piosenki. Sposób wyrażenia “poczucia bezsilności i przeładowania rzeczywistością” nie jest moim zdaniem na tyle przełomowy, by uderzać jako samodzielne dzieło poetyckie, ale obraz wieży i miejscami dobór słów dość ładne, by (wyobrażam sobie) utwór wykonany na scenie mógł wywrzeć nader przyjemne wrażenie. Oczywiście sugeruje to także konwencja zapisu (wersy od wielkich liter i brak interpunkcji w klauzulach).

Pozdrawiam ślimaczo!

Cześć, Ślimak Zagłady. Dzięki za odwiedziny.

 

Choć uwielbiam Narrenturm i piosenkę “A my nie chcemy uciekać stąd” to nie były one inspiracją, a przynajmniej nie świadomą. Natomiast piosenki “W dzień gorącego lata” chyba nawet nie kojarzę.

 

Co do rad odnoszących się do wyrównania rytmu to faktycznie można to podszlifować i tak uczynię. Pisałem tekst do muzyki i musiałem dobierać słowa pod metrum i zmiany w tonach, stąd zaimki dzierżawcze, które ułatwiały wyśpiewanie wersu. Ale dałeś mi do myślenia, że to trochę droga na skróty.

 

Dzięki za komentarz! Na pewno wezmę rady do serca i wpompuję w tekst.

 

Pozdrawiam!

Każdy z nas chyba ma swoją własną wieżę szaleńców, do której ucieka, gdy świat realny coraz bardziej stacza się w otchłań głupoty i absurdu. 

Pododawałbym przecinki oraz kropki.

Nowa Fantastyka