- Opowiadanie: Robak163 - Aż jedno ziarno

Aż jedno ziarno

Próba drabble w tematyce mojego opowiadania.

Oceny

Aż jedno ziarno

I stało się tak, iż gdy sen spowija człowieka, świat traci brzegi, a zapach jaśminu zwiastuje Jej przybycie, nim wzrok zdolny jest cokolwiek pojąć. Wtedy w bezgranicznej głębi objawia się Ona.

Włosy długie niczym noc, a oblicze jako zorza na krańcach wszechświata. W górze krucha niby płatek śniegu, w dole zaś potężna niczym Hallasan. Odziana w lekki, biały jedwab, lecz stopy obute ma w ciężkie skórzane ciżmy.

Niezmienna, gdy sekunda staje się wiekiem. Wówczas stąpa po stworzeniu, a wszystko, co żyje, jest Jej poddane. Oczy ma jako otchłań, albowiem jedno spojrzenie zdmuchnąć może gwiazdy i skazać niebiosa na bezkresny mrok.

Koniec
Nowa Fantastyka