- Opowiadanie: Robak163 - Gorzkie pojednanie

Gorzkie pojednanie

Dyżurni:

brak

Biblioteka:

maciekzolnowski

Oceny

Gorzkie pojednanie

Nad krawędzią pustki, poza gwiazd konaniem,

Sycisz krwinki słońca gorzkim pojednaniem.

Głosisz szumną ciszę pod niemym hałasem.

Kroisz białe cienie nad rozlanym czasem.

 

Nie łakniesz chwały, nie znasz krwi ofiary,

Twoim źrenicom nie starczają miary.

Nie czynisz sądów, nie dotykasz winą,

Twoje działania ponad prawem płyną.

Dla Ciebie dobro i zło bez znaczenia,

Pył na krawędzi Twojego istnienia.

Wznosisz świątynie z czystego rozpadu,

Tworzysz i niszczysz nie szukając ładu.

Bez walki i dłuta, mocą swego pędu,

Logiką chcę natchnąć ten ogrom obłędu.

 

To mój własny rozum strach z Ciebie wywleka,

Gdy patrzę w otchłań, co nie zna człowieka.

W Twoim istnieniu tkwi moja udręka –

Głęboki upadek, co szczytów dosięga.

Koniec

Komentarze

Człowiek potrzebuje dobra i zła, winy i sprawiedliwości, przyczyny i celu. Tymczasem rzeczywistość sama w sobie może nie posiadać żadnego z tych znaczeń. 

Poezja mroczna, z filozoficznymi ambicjami. Mam wrażenie, że niektórym moim myślom nadałeś formę wiersza, tego wiersza. 

Mógłbyś napisać też coś o nieskończoności albo o wieczności, bo dobrze Ci idzie. Ode mnie “piątka”.

Niezmiernie mi miło, że wiersz trafił w Twoje gusta. Obawiam się jednak, że w moim wykonaniu opisy wieczności czy nieskończoności brzmiałyby podobnie. W każdym z tych tematów język jest niewystarczający i się załamuje tak jak w pierwszym akapicie:) Aczkolwiek jeśli coś się wyleje, chętnie zamieszczę. Dziękuję, pozdrawiam!

Nowa Fantastyka