- Opowiadanie: Robak163 - Moja Wielka Wina

Moja Wielka Wina

Być może brakuje mi teologicznej mądrości, by pojąć wielkie dogmaty, ale jako człowiek nie potrafię przejść obojętnie obok jednego obrazu: widoku małych, niewinnych dzieci, które klęcząc, biją się w piersi i powtarzają słowa o „swojej wielkiej winie”. Robią to u stóp rzeźby przedstawiającej człowieka zamordowanego przez powieszenie na krzyżu. Dlaczego od najmłodszych lat wpaja się destrukcyjne poczucie winy za cudze rany i uczy miłości głównie poprzez współudział w cierpieniu.

Dyżurni:

brak

Oceny

Moja Wielka Wina

To szafot wzniesiony na kłamstwie uroczym,

Sumienie jak kwas, który wypala oczy.

Skażona krew, z cudzych ran, po dłoniach ciekła,

Nie zmyłeś jej nigdy, wciąż pragnąc jej ciepła.

 

Jak sztandar ból nosisz, uświęcasz to brzemię,

Przyjmując za własne wpojone cierpienie.

I sam głowę kładziesz na zimne ołtarze –

Ofiarny baranek, co poddał się karze.

 

 

Pod gradem kamieni, o które błagałeś,

I którym wyniosłe imiona nadałeś,

Upadasz bezsilnie, nie widząc skąd lecą,

Twe własne pomniki cię żywcem pogrzebią.

 

Lecz Pan z wysokości dłoń ku tobie skłoni,

Przed gradem kamieni co sam pchnął zasłoni.

 

To jest cienkie ostrze, co duszę rozcina –

Gdzie kończy się serce, a śmierć się zaczyna.

Koniec

Komentarze

Hej,

 

zazwyczaj wrzucanie sporej liczby tekstów w krótkim czasie nie sprawdza się najlepiej. Tym bardziej, gdy swoją aktywność forumową ograniczasz do komentarzy pod własnymi tworami :)

Those who don't believe in magic will never find it

Dzięki za uwagę. Sformułowanie „nie sprawdza się najlepiej” sugeruje, że miałem w tym jakiś konkretny cel, którego zupełnie nie mam. Po prostu chciałem podzielić się kilkoma swoimi tekstami. Rozumiem jednak Twoją sugestię i wezmę ją pod uwagę.

Ten wiersz trudniejszy w odbiorze, przynajmniej dla mnie. Bez przedmowy byłoby jeszcze trudniej.

OldGuard dała dobrą radę – bywalcy portalu zaglądają częściej do publikacji tych osób, które kojarzą, nie tylko z publikacji, ale też z komentarzy i dyskusji. Tak chyba działa każda społeczność – coś oferuje, ale oczekuje też czegoś w zamian. ;)

Pozdrawiam.

Wiersz w zamyśle przedstawia mechanizm kontroli – od wytworzenia problemu, przez jego możliwe konsekwencje, po monopolizację rozwiązania.

No, mocna teza. Ale to nie wygląda tak, że to jest wpajanie poczucia winy, a symbol. Przepraszanie za to, co zrobiono Jezusowi 2000 lat temu, symbol żalu, że musiał wziąć to na siebie, a nie personalne wrzucanie winy w głowę takiego dziecka. Sam nie jestem wierzący, ale nie przesadzajmy. Problem tutaj jest wtedy, jeśli ludzie bezmyślnie prowadzą dziecko do kościoła i nie tłumaczą tego, co to dziecko widzi, dlaczego powtarza regułki i co one znaczą itd. Bo to rodzic, jeśli chce odpowiedzialnie wychowywac dziecko w wierze, jest odpowiedzialny za wytłumaczenie tego w taki sposób, żeby umysł dziecka był to w stanie przyjąć. Ale wydaje mi się, że da się to dobrze przedstawić, żeby miało wartość. 

Mnie bardziej nurtuje inna rzecz – czy przedstawianie dziecku rzeźby ukrzyżowanego człowieka jest okej? Czemu to było w porządku, ale jak babcia widziała, że czytam fantasy, twierdziła, że tam tylko przemoc, śmierć i agresja, a to mnie zepsuje.

Ja widziałem i to i to, nie czuję się przez to spaczony, ale kto wie…

 

Ciekawy temat, Robaku.

You cannot petition the Lord with prayer!

Nowa Fantastyka