- Opowiadanie: Finkla - Nie mam jeszcze odpowiednio zajefajnego tytułu. Podpowiecie coś? Rodził 1. Początek.

Nie mam jeszcze odpowiednio zajefajnego tytułu. Podpowiecie coś? Rodził 1. Początek.

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Oceny

Nie mam jeszcze odpowiednio zajefajnego tytułu. Podpowiecie coś? Rodził 1. Początek.

Hejka! To początek 1. rozdziału mojej superkowej powieści, ale nie mam jeszcze odpowiednio zarąbistego tytułu. Mam nadzieję, że mi coś podpowiecie. Co sądzicie o „MEGAWYPASIONY SEN AGNIESZKI”?

 

 

Rozdział 1. (początek).

 

Zjadł wszy kolację, wampir Transilval de Drakul zasiadł do biurka na ,którym leżała czysta biała kartka w romantycznym różowym kolorze. Transilval de Drakul zanurzył swoje wieczne pióro w kałamarzu i zaczął pisać. Chciał napisać wiersz dla swojej ukochanej; Agnieszki ,która chodziła razem z nim do jednej klasy, ale nic mu nie przychodziło do głowy. Popatrzył na srebrzysty okrągły księżyc w pierwszej kwadrze ,który majestatycznie zwisał nad dachami domów naprzeciwko kamienicy Transilvala a właściwie jego rodziców i świecił na całe pogrążone w śnie miasteczko, a potem napisał:

 

Jesteś taka piękna jak róża

Na twój widok każdy włamywacz ucieka z podwórza

Chcę być koło ciebie tak bliziutko

I szeptać ci do uszka tak cieplutko

Że zawsze chcę być u twojego boku

I teraz i nawet w przyszłym roku

Bo jesteś taka ładniutka

A twoja buzia taka słodziutka

A usta twoje jak maliny

A oczy twoje jak bursztyny

A włosy twoje jak len jasne

A dżinsy twoje nieco przyciasne

Pokazują światu nogi wspaniałe

I twoje ciało śliczne jest całe

I chcę je przytulać aż do rana

I spijać rozkosz z ust twoich dzbana

I jeszcze więcej; moja Agnieszko

Bo musisz wiedzieć, że ja CIĘ KO

CHAM

 

Zadowolony z rezultatu; zakleił kopertę i schował do niej kartkę.

Za oknem w zaroślach naprzeciwko ćwierkały skowronki. Transilval de Drakul pożałował, że nie ma przy nim jego ukochanej, ale jej faktycznie nie było; więc poszedł do łóżka spać, bo następnego dnia musiał iść do swojej średniowiecznej szkoły, bo to był wtorek.

Następnego dnia tak jak sobie zaplanował poszedł do szkoły. Udało mu się niepostrzeżenie wrzucić list do plecaka Agnieszki; korzystając z tego, jej trzy przyjaciółki zajęły się omawianiem nowej toaletki pani od alchemii.

 

***

 

Agnieszka powoli wracała ze szkoły z powrotem do domu w ,którym czekał na nią obiad i rodzice. Jej tata był członkiem księcia straży, i kończył pracę o 17 więc jeszcze nie czekał, ale jak tylko wracał to zaczynał czekać. Ale szybko wracał, bo świetnie radził sobie z koniem. Tata Agnieszki jeździł tak prędko, że, aż piana ciekła mu z pyska.

Na obiad były ziemniaki, sałatka z papryki i grillowana pierś z indyka. Sałatka to nie było ulubione danie Agnieszki, ale stara piastunka kazała ją zjeść, bo była ona zdrowa i miała dużo witamin. Na deser były lody ,które dziewczyna uwielbiała, bo przecież każdy lubi dobrego lodzika.

Po obiedzie Agnieszka poszła na podwórko pobawić się z koleżankami z sąsiedniej ulicy. Wychodząc na pole, strużka zamiatała trawnik. Pokazały sobie nawzajem nowe prezenty ,które dostały na Dzień Dziecka. Rodzice dali Agnieszce łyżworolki, a Jessice grę planszową, bo w średniowieczu jeszcze nie było komputerów ani konsoli, a to wszystko działo się właśnie w średniowieczu. Izolda dostała ful wypas sukienkę w sam raz na nadchodzący karnawał, a Kleopatra ,która nie miała rodziców i urodziła się u obcych ludzi, dostała kostium kąpielowy i siedmiopak stringów w różnych kolorach tęczy.

Jak już ubawiły się od stóp do głów, to Agnieszka poszła do domu i zaczęła odrabiać lekcje. Od razu znalazła list od Transilvala de Drakul'a i uśmiechnęła się pod wąsem. Bardzo się ucieszyła jak konia z dżdżu. Żałowała, że nie może od razu pokazać go koleżankom, boby wszystkie jej zazdrościły takiego fajnego listu, bo Transik był najprzystojniejszym wampirem w całej szkole a może nawet w całej klasie.

 

***

 

A tymczasem, jak one się bawiły, to uliczką szedł szpieg. On się nazywał Karramba i chciał wyszpiegować różne tajemnice. Karamba pochodził z krainy krasnoludów bo był krasnoludem. Dlatego ciężko mu się było przebrać, żeby mógł udawać normalnych ludzi. Ale jak włożył buty na wysokim obcasie to już się tak nie wyróżniał. Krasnoludy normalnie noszą spiczaste czapeczki i czerwone spodnie i różowe koszulki, ale musiał się przebrać, żeby go nikt nie poznał. Więc włożył żółte spodnie. Inni szpiedzy doradzali mu, żeby założył zieloną koszulkę, żeby mógł udawać trawę, ale tak nie zrobił tylko zostawił różową, bo to była jego ulubiona. Za to włożył zieloną chusteczkę do nosa. A zamiast spiczastej czapki ubrał taką bardziej płaską czapkę ze strusim piórem. I jeszcze musiał zostawić w domu jego ulubioną siekierę, bo każdy wiedział, że siekiery to ulubione bronie krasnoludów. Więc żeby się nie zdradzać, zabrał elfi łuk. One były świetlnymi myśliwcami. Wszyscy patrzyli z wielkim strachem na elfie mordy. Łuk był wysoki na dwa metry i strzelał tak samo dobrze jak Winnetou. Tylko musiał sobie ufarbować brodę.

Karrramba chciał wyszpiegować gdzie mieszka księżniczka w ,której wieży zamku a najlepiej to ją jeszcze porwać. Dla okupu albo dla smoka, w zależności. A jakby nikt nie chciał dać mnóstwo złota i wrogich kamieni, to mógłby księżniczkę wykorzystać. Wprawdzie musiałby wtedy zebrać więcej kumpli, żeby pomogli przy pilnowaniu jej i mu przytrzymali, ale za to dzięki kolegom miałby dużo dzieci. To też była niezła opcja, bo sława jego donżonu była wielka.

 

***

 

Następnego dnia Agnieszka poszła do szkoły, bo to był piątek, więc musiała. Wpierw pokazała koleżankom swój list miłosny od Transika de Drakul'a. Tak jak myślała, jej bardzo zazdrościły i też chciały dostać takie listy z wierszem miłosnym, więc sobie przepisały. A potem Agnieszka odpisała wampirowi, żeby się spotkać. Po obiedzie, idąc na podwórko.

I Transik i Agnieszka się spotkali. Jej tata myślał, że ona jest na podwórku z koleżankami, a ona była wampirem. Agnieszka specjalnie ubrała swoją najładniejszą bluzę z guzkami z macicy perłopława w ,której wyglądała wyszczał owo.

Poszli do karczmy. Wampir wziął sobie krwistego hamburgera a Agnieszka lajtową kolę. Transik pomyślał, że chciałby powiedzieć Agnieszce, jaka jest fajna, ale się wstydził. A ona na to pomyślała, że szkoda że on się tak wstydzi, ale z resztą to nie szkodzi, bo ona już wiedziała że jest fajna.

Siedzieli przy stole i patrzyli przez okiennice jak budo wlani stawiali w oddali wieżę tysiącletniej katedry gockiej. Było bardzo romantycznie, aż do karczmy wszedł szpieg Carramba. Jak zobaczył Agnieszkę, to szpieg od razu pomyślał, że jest księżniczką. Bo była taka ładna jak królewna, więc chciał ją porwać. Ale Transilval de Drakul nie pozwolił.

– Nie pozwalam! – Krzykną.

Ale Carramba i tak ją złapał i zaczął ciągnąć. Na szczęście ciągle nie umiał dobrze chodzić na szpilkach i się zaplątał w swoją brodę i wywalił się na ziemię jak krótki (nie mógł się wywalić jak długi, bo był przecież krasnoludem). A wtedy Transik złapał go za łeb i pokazał zięby, więc przestraszył się i uciekł. W afekcie porwała się tylko bluzka Agnieszki a Caramba pokaleczył się o facetki jej kaboszonowych guziczków z rubidu. Po nie w czasie w karczmie słychać było tylko jęki rannych i zabitych oraz barmana wycierającego filiżankę. A Agnieszka na własne uszy zobaczyła, że Transik ją zawsze obroni.

 

***

 

Wieża ratusza biła północ. Nad miastem zawisł wąziutki croissant księżyca. Każdy mógł zobaczyć, że to jest niezwykła noc, bo Księżyc wisiał rogami do dołu.

 

 

 

 

 

Napisałam tyle mojego wypasionego opowiadania. Ja mogłabym wymyślić jeszcze dużo fajnych przygód dla Agnieszki, Transika, i innych ale skończył mi się limit znaków. Chyba, żeby pousuwać spacje, to wtedy jeszcze trochę się zmieści, będzie się trochę ciężko czytało, ale jak chcecie to ja tak mogę zrobić. Ale żebyście się nie niecierpliwili, to wam podam ostatnie zdanie, bo jest fajne. Ostatnie zdanie brzmi: Ale to był wypasiony sen pomyślała Agnieszka, a potem się obudziła.

Tak czy siak, moje opowiadanie jest bardzo dobre, bo jest dobre i jest moje. Według mojego zdania, jak inni autorzy przeczytają moje opowiadanie to, się zawstydzą i swoich tekstów w ogóle nie umieszczą albo posuwają. Czyli już wygrałam ten konkurs. Więc gdzie mam odebrać nagrodę.

Koniec

Komentarze

<grafomania mode on>

Babska logika rządzi!

Udane:) Zwłaszcza opis bluzy. Proponuję tytuł: A w domu był obiad z rodzicami

Hey! no, jak na poczontekujoncom ałtorke to musze powiedziec jasno, s kszesła spadlem z przejencia czytajonc. pisz dalej koniecznie, bo pszeciesz nie cały tutaj agnieszki sen naprawde megazarombisty opisalas. kiedy pszeczytam o tym, czego nie napisalas teras?

Dzieny. Twój tytuł wymiata, ale cała powieść nie będzie przecież o obiedzie. Ale dam go do 1 rozdziału.

Babska logika rządzi!

Cze Adam! Ty tu chyba jakąś grubą fiszą jezdeś, co nie? Fajnie że sie poznałeś na moim wypasionym tekście. Jacha, że to nie cały wyrombisty sen tej laski. Pisze dalej, ale przeczytać bedziesz mógł, jak sie do mnie zgłosi jakiś wydafca. Bo podobno oni wolom takie powieści nie wyczytane w internecie.

Babska logika rządzi!

Joł, Finklas! Się zaczytałem ja w opowiadaniu Było świetne, czaderskie i już po pierwszy zdaniu Wiedziałem ja, że z Ciebie niewąska jest pisarka Przez zajebistość tekstu opadła mi koparka I do tej porty szukam jej nisko na podłodze Lecz zanim ją odnajdę, to nieco Ci posłodzę Że pisać tak jak Ty, to mało kto potrafi I prozą i poezją i z sensem tekstu trafić W te gusta, co są tutaj aż tak wymagające A już szczególnie mój, więc wypowiedzi drwiącej Się raczej nie spodziewaj, bo talent masz wspaniały Zaś sam roboczy tytuł, to powód jest do chwały Więc już nie szukaj innych. Cóż, teraz Ci zostało Uderzyć do wydawnictw – niech kupią powieść całą. Joł.

Sorry, taki mamy klimat.

Joł ziomal. Czaje, ze niezle fristajlujesz. Spoko gosc z ciebie. Dzienks. Fajnie ze roboczy tytul ci przypasil. To chyba faktycznie nie bede go zmieniac. Szybkiego znalezienia szczeny zycze. :-)

Babska logika rządzi!

Proponuję tytuł: …Agnieszka, ta zdzira kochała wampira.   Sądzę, że autorka ma podstawy do nadziei na publikację w dobrym wydawnictwie. Całus.

Dzieny Rysiek! Kurde wyrombisty tytuł zapodałeś. Wypasiony. Ale ten ziomal wyżej radził zeby nie zmieniac. To ja jusz sama nie wiem. To moze spytam sie w tym dobrym wydawnictwie. :-*

Babska logika rządzi!

Dobre, naprawdę dobre. Zazwyczaj podczas czytania grafomanii się uśmiecham. Kilka fragmentów tego teksu wywołało u mnie natomiast prawdziwy śmiech – dzięki, Finklo! Jako autor swojego tekstu muszem chyba owy tekst pousuwać jak to napisała Ty pod koniec, bo nie chcem żeby wielgachny koń z opowiadania mego został zepchnięty siłą w zapomnienie przez Twego konia, który to wywołuje, że piana tryska z pysków ludzi, którzy go dosiadają.

Dzienks. No napisałam, ze pewnie wywalicie teksty w kosmos. Ale potem tak sobie pomyslalam, ze ja moge zajonć tylko pierwsze miejsce a inni moga powalczyc o drugie i trzecie i inne. Wiec chyba sie wstrzymaj z usuwaniem. Fajnie ze ci sie moj koń spodobał. Wypasiony, nie?

Babska logika rządzi!

Jasne, że wypasiony :D Zapomniałbym o propozycji tytułu: "List od chama i trans Agnieszki". Mogło by też być "Agnieszka w Transie", ale brzmiało by to zbyt niegrzecznie, zresztą trochę odwrotnie.

O jeny, kolejny superowy tytuł. I to podwójny. Bo misie ta Aga w Transie tesz podoba. Kurde, chyba wysle wydawcy cala liste tytułów i niech se cos wybierze. Thx

Babska logika rządzi!

Chyba się usunę w kosmos z chwilą dzisiejszą, tam gdzie nie dotarł żaden człowiek. Zarąbisty tekst z wypasioną i wypełnioną do syta fabułą! Moja propozycja tytułu: "O dzielnym wąpierzu i śniącej Agnieszce".

Perrux fajne tytuły zapodał. Grafomania spoko, im dalej czytałem, tym bardziej mi się podobało. Były śmieszne momenty. Pozdrawiam.

Dzieny ziomala, dzieny ziom. Koeijo – podwójne thanksy. Kolejny wyrąbiaszczy tytuł. Kurcze to moje wydawnictwo to bedzie mialo problem z wyborem. Chyba z dziesiec wydan zrobimy i kazde z innym tytułem.

Babska logika rządzi!

To jest pomysł, wydać to samo dzieło pod dziesięcioma tytułami i zarobić dziesięć razy tyle…

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

No. Bede ustawiona do końca życia. Piszesz sie na subskrypcje mojego arcydzieła?

Babska logika rządzi!

Natchnienie wyczute dzisiejszego ranka pozwoliło mi stworzyć mały prezent na dzien kobiet. Mam nadzieję, że pomoże Ci w reklamie dzieła. Wszystkiego najlepszego ;) Wampirek Transik wśród ludzi mieszka Ostre ma kły ten Agi koleżka. Wciąż pisze listy przez całe ranki Dla wampirzego serca wybranki. A gdy Agnieszka do domu wraca Je obiad, po czym książki przewraca. Aż tata krzyczy: "Na dwór, łobuzie!" Wnet uśmiech wchodzi na Agi buzię. Mama powiada: "Idz do dziewczynek!" A Aga w transie leci na rynek. Tam Transik czeka, sprawny, gotowy By dla Agnieszki nadstawić głowy. Zły szpieg Carraba porwać chciał Agę Lecz Transik kłami wskazał przewagę. Bo dobry wampir z tego Transika Krew z szyi Agi jeszcze nie sika.

WOW! Dzięki Perrux! Prezent od Ciebie po prostu wymiata i rzondzi!

Babska logika rządzi!

Finkla, ty Musisz często ubierać ubrania, bardzo różne, bo jesteś od tego znachorką. Czy ty Myślałaś aby zostać modelką oprócz pisarką? Ja już czytałem bardzo dużo fantazy, nawet grubych Tolkina i Zmierzch ale jeszcze nigdy nie słyszałem żeby ktoś tak się dobrze przebrał jak ten krasnolud.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Dobrze kombinujesz – czesto ubieram ubrania i mam rózne – jak to lachon. I takie na góre i takie na nogi. A na nogi to tez rozne – i spodnie i spodnice. I nawet czapki mam. Jeszcze nie myslalam, zeby zostac modelka ale podrzuciles mi dobrego pomysla. Thx. Bo ja to sobie mysle, ze Tolkin nie przebral krasnoludów ani hobbitów bo on to jest facetem i nie ogarnia tych klimatow. A w zmierzchu nie było krasnoludów, wiec moze dlatego sie nie przebieraly.

Babska logika rządzi!

Ja też mam jedną czapkę ale jaj nie nosze na wierzchu, bo to opciach, nawet w minus 30 bo mam dużą siłę woli i umysłu. Ale nie chce sie chwalić tylko powiedzieć, iż ta Aga to jest nieźle wypasiona i przeczytałem. Miałem wiele przyjemności.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

No to szacun. Fucktycznie masz dużą silną wolę i umysł. Fajowo że Aga ci zrobiła przyjemnie. Przyznam sie ze mnie zaspokoiłeś. Bo ja wiem, że moja powieść jest wporzo, ale troche sie bałam ze nie wszyscy to zrozumią. Bo wiesz, troche wzielam takch modrych wyrazów co nie kazdy musi znac. Ale jusz czaje ze na tym portalu to same fachury som i wszyscy kumajom.

Babska logika rządzi!

Potwierdzam iż nastało chyba między nami takzwane wyprzężenie zdrowotne i wice wersa :)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

No to luzik i super. Wykorzystam w reklamie ze moja powiesc działa zdrowotnie i metodycznie.

Babska logika rządzi!

Jej, ale fajne. I wzruszyłam sie i popłakałam aż mi sól na klawiaturze zaschla (przynajmniej mam nadzieję, że to sól)Zwałszcza podobał mi sie wiersz – aż przepisałałam iw ysłałam do siebie od mojego chłopaka ( bo on mi nie chce wysyłać listów miłosnych, nawet jak je sama napiszę baran jeden:((). I jak go dostałam pocztą to już całkiem sie wzruszyłam. tak że dzieki Finkla A co do tytułu polecam "Bo to był piątek", żeby było enigmantycznie Buziolki

”Kto się myli w windzie, myli się na wielu poziomach (SPCh)

Dzienks, Alex. Bo oni już tacy som, że nie chcom wysyłać wierszy, nawet jak im sie przepisze, dranie jedne. Tylko wampiry som romantyczne. Szkoda ze do mojej budy zaden wampir nie chodzi. Ale oglondalam wszystkich chłopakow jak swiecilo sie słoń ce i nic. Żaden tak zajefajnie nie migotał, jak na tym filmie. Ale to fajowsko, ze wkońcu dostałaś poczet. Kurde normalnie za raz sama sie wzrusze. Spoko tytuł. Dopisze do listy i wydam jako trzynasty tom. Ale bedzie lans!

Babska logika rządzi!

Dzban ust to zajefajna zajafka, muszem spszedać jakiejś dziuni! Byleby wonsa nie miała, pod którym chowa uśmiecha…

To sama pravda, rze każdy lubi dobrego lodzika! :) I że barmany trą filiżanki, zboczuhy!

 

Ale tego tfojego Transika to mój Kuba czyli Jacob to by na zemba wzioł, muwie ci! :)

 

Ale i tak wypasisty sen tej siksy :D

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Dzieny, Psycho. Spoko, wyrywaj lachony na tekściora o dzbanie. Jakbyco, możesz powołać sie na mnie – wyrombistom pisarke i modelke.

Ty sie mojego Transika nie czapiaj. On jeszcze do budy chodzi. Ale jak podrośnie, to tak twojemu Kubowi przyfasoli z czaszki, że go w kosmos wywali i trza bedzie SF pisać.

Babska logika rządzi!

:) :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Na deser były lody ,które dziewczyna uwielbiała, bo przecież każdy lubi dobrego lodzika.

Dziewczyna, jak dorośnie, będzie popularna :)

 

E, spaliłaś tę grafomanię kilkoma prześmiewczymi wstawkami :P

<grafomania mode off>

No trudno. A w którym momencie przegięłam? :-)

<grafomania mode on>

Babska logika rządzi!

Stringi, stroje kąpielowe, hamburger i kola :) Transika przemilczę :)

Nie znasz sie gościu. Nigdy nie chciałeś dostać stringów na dzień dziecka? A jak zabierasz laske na randke to nie muw, że nie zamawiacie hamburgerów i koli. ;-p

Babska logika rządzi!

Jak bym miał na imię Transik, to pewnie i bym chciał stringi :P

No. ;-p

A Transik to takie zdrobnienie jest. Od Transilvala. A Transilval to imie mojego wampira. I ono nie jest przypadkowe. Pewnie mało kot sie orientuje, ale kiedyś żył sobie wampir Drakula. I on mieszkał właśnie tam. I stam tąd wziełam imię. Bo słyszałam, ze wielcy pisarze to dają swoim bohaterom. takie imia, co coś znaczą.

Babska logika rządzi!

To słuchaj innych rzeczy onegdaj, zaliż realnie wielcy pisarze, wieszczami zwani, kreują takie oto imiona, które to znaczenia tworzą!

Mersi zboku.

Co ja mam tym pisarzom robić?!

No to Transylwanie ktoś wykremował, to se wezmęłam.

Babska logika rządzi!

Nie za wiele się zdarza przypadkowych opowieści tak dobrze podbudowanych od strony historycznej i drugie niewiele tyle tak się dobrze czyta.

Bardzo się mi podoba, że tak skrupulatnie wyliczyłaś pisząc o tym co się jadło i unosiło na swoim ciele w tamtych odległych przecież czasach, bo przecież nikt już tego nie pamięta bo nie żyje a jak kto żyje to też nie pamięta bo ma demencje starszych ludzi. I wampirów pewnie też.

Czekam utęskniona na dalszego ciąga tej opowieści tak rewelacyjnej, że mogli by ją nawet wyśpiewać na mękach jacyś rewelersi. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dzienks Ziomala!

Ja tam lubie powiesci histeryczne i zawsze sie mozna czegos nowego z niech dowiedziec. A ja opisalam nie tylko co ubierali i zarli. Ale jesz cze pokazalam jak budowali starom katedre. Bo w sredni wieczu to takie budowali a teraz juz przestali. Ale za wsze mozna te stare obejrzec i to troche robi lepiej demencji wampirow i starych.

Kurde, dalszego ciaga chyba nie bedzie, bo jesz cze zaden wydawca sie do mnie nie zglosil chociaz taki zarombisty kawalek pokazalam w internacie zeby mogli sobie poczytac i sie zainteresowac moja ksiazka i osobom.

Babska logika rządzi!

No to moje utęsknienie będę musiała odłożyć gdzieś na skraj pamięci, żeby jej ni zaprzątać ale w razie jak się jakiś wydawniczy zorientuje co traci, to żeby było na pod orędziu sobie przypomnieć i od nowa lubować się w czytaniu. I Tobie tez nie rdzę pomysłu wykreślać z komórek tylko zapisywać – lepiej żeby było gotowe jak już się ten tamten od druku ocknie.

A o staroświeckich katedrach też pisz, może jakie nowe Kolumny Gruntu wymyślisz na wzorującym się panu K.Follett będącym. To by mogło być objawienie się i do kateder pasujące nawet. A o dniu codziennym co dzień jak się toczy nie zapominaj, bo wszystko co ważne, jak zauważyłam to co dzień się zdarzyć umie.

To chyba w tym materiale tak bogatym pewnie zachowasz też miejsce na ciągłe losy Agi i jej fatyganta Transika, co nie?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Tego znakiem odkladamy razem nasze tes knoty i czkamy na wydawnictwa.

Tego Fioleta to nie czytalam, bo za gruby, ale jak tez pisze o katerach to moze sprobuje.

No ba! Mam jusz mnostwo przygod agi i tran sika obczajonych. A ze to w koncu jest sen, to jak mi sie przysni cos fajowskiego to zapisuje w dzienniku a wlasciwie nocniku zeby tez dolaczyc. Wiec juz mam ful rzeczy gotowych.

Babska logika rządzi!

No to rób tak dalej bo tak trzy mać trzeba!

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Robie, robie….. Nocnik sie powoli zapelnia.

Babska logika rządzi!

Uwielbiam Twoje zabawy słowem.

Zgrabnie nawiązujesz do stylu pierwszych, pisanych, chyba (?) przez każdego, tekstów. Twoje “byki” doskonale pokazują, jak wielkie musisz mieć rozeznanie w arkanach sztuki pisania. Widać wspaniałą konsekwencję podczas stosowania (i tworzenia) reguł gramatycznych.

5/6. :)

http://wachlarzemoaloes.blogspot.in - mój blog o fantasy i science-fiction. :D

Dzięks, ziom Arhiz!

Abo słowo to taki dźwięczny materiał do zbaw. Można przegiąć, przewinąć na lewą stronę, zrozumieć dosłownie…

Od razu rozeznanie… Może po prostu przeczy tyłam wystarczająco dużo tych “pierwszych” tekstów pochopnie pokazanych światu?

Jeśli reguły nie będą koń sekwencje, to co ma być? Wyją tka? ;-)

Babska logika rządzi!

Tam zaraz pochopnie. Przecież z perspektywy piszącego są wymuskane do ostatniej literki (przynajmniej ja tak miałem) Bez tych pierwszych nie byłoby tych drugich i kolejnych. ;)

http://wachlarzemoaloes.blogspot.in - mój blog o fantasy i science-fiction. :D

Eeee. Morze nie wszystkie ziomy kuma ją, że trzeba muskać. Na prawdę czasami ludzie publikują opka z bykami, które każ dy edytor podkreśli. Ale zgoda – pierwsze są warunkiem konie cznym drugich. ;-)

Babska logika rządzi!

Nowa Fantastyka