Profil użytkownika


komentarze: 2, w dziale opowiadań: 1, opowiadania: 1

Ostatnie sto komentarzy

Też mam poczucie, że AI „zabierze” nam pracę, ale nie zrobi tego siłą – my sami będziemy je oddawać, bo będzie szybciej i wygodniej. I właśnie wtedy zacznie się ta właściwa zmiana: nie tylko automatyzacja zadań, ale redefinicja samej pracy. Bo jeśli system przejmuje nie tylko wykonanie, ale też prawo do określania, co w ogóle liczy się jako „wynik”, to sprzedaż nie musi już oznaczać sprzedaży, kontakt rozmowy, a decyzja realnego wyboru.

 

Przykładem jest dla mnie Artisan. Nie sprzedają już po prostu software’u do wsparcia sprzedaży, tylko język „AI employees”, ich agent Ava ma wykonywać prospecting i outbound za BDR-a, a kampania „Stop Hiring Humans” nie była nawet subtelną metaforą, tylko otwartym sloganem. To jest właśnie ten moment, w którym nie automatyzuje się pojedynczego zadania, tylko zaczyna podmieniać sens stanowiska.

 

Automatyzacja w Amazon obejmuje zaawansowaną robotyzację magazynów (ponad 750 tys. robotów) oraz wykorzystanie sztucznej inteligencji (AI) do optymalizacji logistyki i obsługi zamówień. – czyli nawet “fizyczne” prace nie są bezpieczne. Dodaj autonomiczne pojazdy a wynikiem będzie całkowicie zautomatyzowany proces od A do Z. Od reklamy, przez zakup, produkcję i dystrubucję. 

 

To samo widać już w kulturze i mediach. Mamy AI radio, jak Claw FM, wcześniej szwajcarska Couleur 3 zrobiła dzień całkowicie przejęty przez AI: klonowane głosy prowadzących, generowane skrypty, muzyka agregowana i komponowana przez modele. W reklamie też to już nie jest ciekawostka – kampanie tworzone przez AI skracają produkcję z miesięcy do dni i radykalnie obniżają koszt.

Telemarketer czy handlowiec przestaje być dziś oczywistą rolą człowieka. Są już gotowi agenci AI do sprzedaży, wraz z integracjami do wykonywania realnych połączeń telefonicznych. To nie jest futurologia, tylko gotowa infrastruktura.

 

A jeśli chodzi o predykcję, to najbardziej znanym przykładem wciąż pozostaje chyba Target z 2012 roku: modele potrafiły na podstawie zakupów wyliczać "pregnancy prediction score" i przewidywać ciążę klientki, zanim powiedziała o niej rodzinie. To był jeden z pierwszych głośnych momentów, kiedy stało się jasne, że system nie tylko reaguje na potrzeby, ale zaczyna je przewidywać.

 

I może właśnie to jest w tym wszystkim najbardziej ironiczne: wszyscy wyobrażali sobie jakąś widowiskową wojnę z AI, bunt maszyn, frontalne starcie człowieka z technologią. A tymczasem nic takiego nie będzie potrzebne. AI nie wejdzie do naszych światów wyłamując drzwi – zostanie wdrożona przez nas samych, ku ogólnej uciesze, w powerpointach, demo callach, kwartalnych targetach i prezentacjach o wzroście efektywności. Taki klasyczny mechanizm gotowania żaby: nic nie dzieje się naraz, więc każdy kolejny krok wydaje się rozsądny, aż w pewnym momencie okazuje się, że sens pracy został już po cichu podmieniony.

 

Dlatego mnie nie przeraża nawet sama wizja „zastąpienia”. Bardziej to, że oddamy kolejne obszary po kawałku, a potem obudzimy się w świecie, w którym praca formalnie dalej istnieje, tylko jej sens został już zmieniony. Jestem inżynierem oprogramowania, moja codzienność to AI i korporacje, więc nie patrzę na to z zewnątrz. Siedzę w środku. I coraz częściej mam wrażenie, że to nie jest pytanie o to, czy AI nas zastąpi, tylko o to, ile oddamy, zanim zauważymy, że oddaliśmy za dużo. Czasem aż fizycznie czuć to jak zaciskającą się pętlę.

 

„Masło maślane” było tu akurat celowym zabiegiem – chciałem, żeby końcówka zaczęła się zapętlać i "puchnąć" od własnego sensu, jakby tekst był już nadpisywany przez halucynujący system. Rozumiem twoj odbiór, łatwo w takim miejscu przekroczyć granicę między zamierzonym rozchwianiem a zwykłą nadmiarowością. Ten tekst nie wziął się z warsztatu, tylko raczej z ciśnienia, które musiało znaleźć ujście. No i mam jeszcze jedną myśl: teraz bazyliszek już o mnie wie.

 

 

 

Tytuł: Raport

Gatunek: fantastyka / SF / weird fiction

Długość: 16167

Tagi: dystopia, filozofia, weird fiction 

Opis: Krótki tekst z pogranicza fantastyki i chłodnej prozy niepokoju. Punkt wyjścia jest prosty: zwyczajny raport i pozornie racjonalna analiza. Z czasem jednak rzeczywistość zaczyna się przesuwać, a język, liczby i systemy przestają znaczyć to, co powinny.

 

Będę wdzięczny za każdą betę.

Nowa Fantastyka