komentarze: 8, w dziale opowiadań: 8, opowiadania: 3
komentarze: 8, w dziale opowiadań: 8, opowiadania: 3
@TheGuru Doprecyzuję – merytorycznej opinii, nie ledwo skleconego zdania
@OldGuard Wybacz, jeśli pozostawiłem Twój komentarz bez odpowiedzi, musiało mi to umknąć. Odnosząc się do Twojego pytania – opowiadania zamieszczam z ciekawości, publikowałem je w różnych miejscach i chciałem sprawdzić, z jakim spotkają się odbiorem na tym legendarnym forum.
Nie oczekuję samych pochwał, bo nie o to chodzi, ale nie byłem również przygotowany na słynne forum Elektrody w wersji literackiej i liczyłem na dyskusje o treści, a nie technice. Dla mnie to trochę jakby rozmawiać o grach komputerowych skupiając się na tym, w jaki sposób zostały zaprogramowane, a nie czy dobrze się w nie gra.
Oczywiście, uwagi techniczne są istotne, ale jako suplement do opinii o treści, niekoniecznie substytut takiej opinii. Można by odnieść wrażenie, że czytanie sprowadza się do sprawdzania stylistyki i interpunkcji lub analizowania czy dałoby się coś rozbić na mniejsze lub większe bloki tekstowe. Aż strach pomyśleć, ile uwag dostałby od forumowiczów James Joyce (nie to, żebym się porównywał, to tylko dla lepszego kontekstu).
@melendur88 Dzięki za komentarz. Na szybko odniosę się do pytania o dialogi w cudzysłowach i jednej linii – to zabieg stylizacyjny nawiązujący do klasycznej literatury anglosaskiej. Moim zdaniem pisanie po polsku nie powinno ograniczać w tym, na co chcemy stylizować tekst. Osobiście uważam, że dzieła literackie, podobnie jak muzyczne i filmowe, są całkowicie płynne i mogą się mieszać, przenikać oraz nie uznawać żadnych odgórnie przyjętych zasad. I jasne, jednym będzie się to podobać, innym nie, trudno. Tak jest ten świat zbudowany.
Jak już wspomniałem wyżej, mierzi mnie natomiast obsesyjne skupianie się na technikaliach bez odnoszenia się do treści. Nie będę rozpisywał się po raz wtóry, po prostu uważam, że treść > technika i sam staram się w taki sposób podchodzić do każdego dzieła kultury. Między innymi dlatego nie przepadam chociażby za sztuką współczesną z płótnami prezentującymi kształty geometryczne – może i są technicznie doskonałe, ale nic poza tym.
I żeby była jasność, nikomu nie odmawiam doświadczenia, ale od osób o ogromnym doświadczeniu literackim tym bardziej oczekiwałbym w pierwszej kolejności opinii dotyczących strony kreatywnej, a póki co takiej się nie doczekałem. Pozwolę sobie nie uznać za nią komentarza @TheGuru ;)
Last but not least, przeredagowałem tekst korzystając częściowo z Waszych uwag. Nie wiem, czy teraz jest bardziej przejrzysty, bo nie mnie to oceniać, ale może jest.
@Ambush Dzięki za komentarz. Dialogi można zapisywać na różne sposoby, w zależności od konwencji. To, że w poradniku na forum jest jedyny słuszny zapis nie oznacza, że w literaturze również funkcjonuje jedyny słuszny sposób pisania dialogów.
“Przeczytaj lokalne poradniki i postaraj się poprawić tekst, bo teraz bardzo trudno się go czyta.” – dziękuję za radę, tekst przeszedł swojego czasu profesjonalną korektę edytorską w wydawnictwie i nie został określony jako trudny do czytania, tego się trzymam ;)
“Myślę też, że skrócenie całości, mniej powtarzania, mniej rozwlekania zrobiłoby dobrze opowiadaniu.” – również dziękuję za radę, opowiadanie jest w określonej stylizacji i jego skrócenie byłoby z mojego punktu widzenia zabiegiem, który by zaszkodził, a nie pomógł.
“Czemu poliki, brzmią infantylnie.” – tutaj zachodzę w głowę, czemu zgrubienie od słowa “policzek” miałoby być bardziej infantylne od “policzka”?
@bruce – rozumiem, przyjmuję, może dopiszę suplement ;)
@betweenthelines – dzięki za komentarz, faktycznie może wpadłem w pułapkę Kinga i końcówkę za mocno przyspieszyłem.
Zdecydowanie bardziej oczekuję opinii o treści, niż o technikaliach. Literówki i błędy się zdarzają, nawet korekty w wydawnictwach przepuszczają ich całą masę, ale recenzje skupiające się na aspektach językowo-technicznych pojawiają się jednak bardzo rzadko.
Bardzo intrygują mnie komentarze, które skupiają się głównie na łapaniu za słówka i doprecyzowywaniu stylistki. Jednocześnie podziwiam wytrwałość w śledzeniu zaimków, mimo iż nie lubi się tego typu „wynurzeń”. Tak, miał tam być gargantuiczny (przytłaczająco olbrzymi). A wszystkie powtórzenia i zaimki są celowe, potwierdzam ????
Dzięki za obszerny komentarz. Jego końcówka mocno mnie zaskoczyła, myślałem, że koncepcja zakończenia otwartego, niedopowiedzianego jest znana szeroko w świecie post-lovecraftowskiego horroru. Nie wszystko musi być wyłożone i opisane, niech wyobraźnia ma co robić. Mnie między innymi dlatego odrzuca większość fantastyki, bo wszystko jest tam szczegółowo wyjaśnione, encyklopedycznie wręcz przedstawione czytelnikowi i przez to nudne – przynajmniej dla mnie. Ja lubię niedopowiedzenia, lubię gdy bohaterem nie są bohaterowie a sama historia, koncepcja, a już w szczególności lubię, gdy zakończenie pozostawia czytelnika w stanie zawieszenia.
Znakomite, industrialne weird fiction. Myślę, że nawet Wojciech Gunia byłby zachwycony.
Uprzejmie dziękuję wszystkim komentującym, dużo cennych uwag i pozytywnych słów. Ale fragment odnoszący się do Mistrza rozpuścił moje serce ;)