- publicystyka: Jak nadsyłać artykuły do "Nowej Fantastyki" - instrukcja obsługi

publicystyka:

artykuły

Jak nadsyłać artykuły do "Nowej Fantastyki" - instrukcja obsługi

A zatem chcesz zaistnieć w “Nowej Fantastyce”, na łamach działu publicystyki, ale nie wiesz, jak się do tego zabrać? Oto zestaw rad, podpowiedzi i wskazówek, które mogą zwiększyć Twoje szanse na publikację artykułu. Warto je przeczytać i wziąć sobie do serca.

 

1. Fantastyka.pl jest dobrym miejscem, żeby zaprezentować swoje możliwości.  Tutaj startowali Marek Grzywacz (m_bizarre), Andrzej Kaczmarczyk (Breja) i Tomek Miecznikowski (Jan Janek), którzy teraz współpracują z “Nową Fantastyką”, co mnie bardzo cieszy. Zostali zauważeni i zaproszeni na łamy dzięki temu, że publikowali tutaj regularnie ciekawe, sprawnie napisane i dobrze przyjmowane przez użytkowników artykuły.

 

​2. Uzbrój się w cierpliwość. To, że rzadko tutaj komentuję artykuły, nie znaczy, że nie śledzę tego, co się tu pojawia. Jeżeli dobrze piszesz, na pewno się odezwę.

 

​3. Lepszy artykuł w garści... Zdarza się, że piszą do mnie autorzy i proponują mi artykuł na taki czy inny temat. Problem w tym, że najbardziej atrakcyjny materiał można koncertowo zmarnować, więc sama propozycja niewiele mi mówi. Lepszym wyjściem jest po prostu wysłanie mi gotowego tekstu albo propozycji popartej chociaż innymi próbkami Twoich umiejętności (np. linkami do tekstów na fantastyka.pl). Mój adres mailowy można znaleźć w stopce redakcyjnej w każdym numerze “NF” albo na tej stronie, w zakładce “Redakcja”.

 

4. Uzbrój się w cierpliwość. Może się oczywiście zdarzyć, że już pierwszym proponowanym tekstem wstrzelisz się idealnie i pójdzie on na łamy. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że będzie on wymagał przeróbek albo w oparciu o jego treść i Twoje zainteresowania, zaproponuję Ci napisanie czegoś innego, co będzie bardziej pasowało do “NF”. Jeśli w którymkolwiek momencie umówimy się na jakiś termin, pamiętaj: deadline to rzecz święta! Dotrzymywanie terminów jest w pracy redakcyjnej koniecznością, a niesolidność jest jednym z najprostszych sposobów, aby nawet dobry autor się pogrążył.

 

​5. Nadaj artykułowi właściwą formę. Artykuły w “Nowej Fantastyce” mają w ogromnej większości objętość 9000 znaków lub 13500 znaków ze spacjami, czyli wchodzą na dwie albo trzy kolumny (strony) pisma. Tego się trzymaj i staraj się tak ująć temat, żeby przedstawić go możliwie atrakcyjnie w wybranej objętości. Czasami lepiej skupić się na najciekawszym wycinku obszernego zagadnienia, niż potraktować całość po łebkach. W innych przypadkach zadaniem artykułu jest wprowadzenie czytelników w temat od podstaw, a wtedy nie ma co wdawać się w nadmierne szczegóły – na to przyjdzie jeszcze czas, jeśli zagadnienie trafi na podatny grunt. Tak czy inaczej, całość powinna mieć spójną i przemyślaną kompozycję.

Poza objętością tekst musi mieć:

tytuł (duh!);

lead – krótkie (ok. 300 znaków) wprowadzenie do artykułu, którego zadaniem jest prezentacja, czego tekst będzie dotyczył i zainteresowanie / wciągnięcie czytelnika tak, aby chciał dalej czytać;

śródtytuły dzielące całość na mniejsze segmenty, porządkujące ją i ułatwiające czytanie.

Warto również dbać o stosowanie nieprzesadnie długich akapitów. Mam nadzieję, że o tak elementarnych kwestiach jak ortografia czy interpunkcja nie muszę wspominać.

Proszę, nie stosuj udziwnień w formatowaniu treści. Tabulatory, abstrakcyjnie ustawione marginesy i temu podobne są tylko kłopotem przy redagowaniu. Jeśli chcesz, żeby np. w twoim artykule pojawiła się wyodrębniona ramka na jakiś temat, zaznacz to w jakiś sposób, ale nie wstawiaj ramek do samego pliku. Podpowiedź: jednym z praktykowanych sposobów zostawiania w pliku informacji przeznaczonej dla redaktorów lub grafików jest takie oznaczenie komentarza: @@@@. Na przykład:

@@@@ramka

I tutaj umieszczasz treść, która ma się pojawić w ramce.

@@@@koniec ramki

Dopuszczalne formaty plików to *.rtf (najchętniej), *.doc, *.docx, *.odt (najmniej chętnie).

 

​6. Wybierz mądrze temat artykułu. To nie jest takie oczywiste, jak by się mogło wydawać. Od razu daruj sobie pisanie felietonów – to specyficzna formuła, która rządzi się własnymi prawami (również odnośnie doboru autorów). Jeśli chcesz pisać o czymś, co jest bardzo na czasie, bierz poprawkę na dłuższy cykl wydawniczy prasy. Poza tym artykuły na aktualne tematy najczęściej zamawiam u stałych współpracowników. Łatwiej przebić się z tzw. “evergreenami”, czyli tekstami, które nie są ściśle związane z bieżącymi wydarzeniami w fantastycznej branży, a co za tym idzie mogę je wrzucić do dowolnego numeru pisma, gdzie akurat będzie miejsce. Naturalną koleją rzeczy, wynika z tego następny punkt.

 

​7. Uzbrój się w cierpliwość. Jeżeli przyjąłem Twój artykuł do druku, a nie umówiliśmy się na konkretny czy choćby orientacyjny termin publikacji, to może znaczyć, że trochę poleży w moim katalogu zatytułowanym “Szuflada”. Warto mi o nim raz na jakiś czas przypomnieć, możemy też umawiać się na inne teksty, ale kiedy pójdzie ten konkretny – to się okaże. Bywa, że autor przysyła mi artykuł, który leży u mnie później długimi miesiącami, a w międzyczasie w piśmie są publikowane trzy inne jego teksty.

Ważna sprawa: artykuł, który mi przysyłasz, nie może być nigdzie wcześniej publikowany – ani w Internecie, ani tym bardziej w prasie. Dlatego pamiętaj: jeśli przysyłasz mi tekst, nie puszczaj go nigdzie indziej, a w ostateczności daj mi zawczasu znać, że rezygnujesz z czekania na publikację w “NF”. Sytuacja, w której informuję autora, że jego artykuł ma iść w kolejnym numerze, a dowiaduję się, że w międzyczasie ów autor gdzieś go zamieścił, jest mocno nieprzyjemna.

 

​8. Postaraj się nie zniechęcić mnie do czytania artykułu swoim mailem. To akurat logiczne – skoro starasz się o publikację, powinieneś umieć napisać poprawnie i sensownie e-mail. Nie wymagam popisów erudycji, zniechęcam do podlizywania się. Napisz parę słów o sobie i o artykule, który przysłałeś; jeśli masz jakiś dorobek, wspomnij o nim; jeśli są jakieś tematy fantastyczne, w których czujesz się najlepiej, również zasygnalizuj.

 

9. ​Uzbrój się w cierpliwość. Nie zawsze odpisuję na maile szybko. Czasami z różnych przyczyn trwa to dłużej – Twój mail może zabłądzić do folderu ze spamem, może zostać przeoczony w zalewie korespondencji albo po prostu jestem na tyle zawalony robotą, że zapomnę do niego zajrzeć. Jeżeli przez miesiąc nie dostałeś ode mnie odpowiedzi, napisz ponownie (najlepiej dołączając drugi raz swój artykuł). Możesz również wysłać mi prywatną wiadomość tutaj. Jeżeli jakimś trafem zdarzy się, że nadal nie będzie odzewu, przez kolejny miesiąc, napisz po raz trzeci. Gdy to również nie poskutkuje, wtedy sobie daruj – bywa, że brak odpowiedzi jest z mojej strony dyplomatyczną próbą wymigania się od konieczności napisania autorowi, że odstręczył mnie swoim mailem albo że coś, co mi przysłał jest niezdatne do czytania. Rzadko mi się zdarza takie milczenie – zazwyczaj staram się odpisywać.

Aha, zanim się poddasz, sprawdź, czy  maile szły pod właściwy adres – w naszych adresach redakcyjnych nie ma kropki między imieniem i nazwiskiem redaktorów, a czasami literówki też potrafią napsuć krwi.

 

Ufff, to chyba wszystko. Zachęcam do zadawania pytań.

Komentarze

To ja mam pierwsze pytanie – czy w kwestii “dorobku” mają znaczenie wyłącznie opublikowane dotychczas artykuły autora, czy warto też wspomnieć, jeśli się miało na koncie jakieś opublikowane tu i tam opowiadania/recenzje/cokolwiek z pogranicza literatury fantastycznej?

Tylko nie "Tęcza"!

To jest informacja, która daje mi pojęcie, co autor sobą reprezentuje pod względem doświadczenia. Chodzi głównie o artykuły, ale też o inne rzeczy, które uważa za istotne i stanowiące jego wizytówkę.

Czyli: recenzje, artykuły tematyczne, popularnonaukowe...

Skąd limit trzech stron? Pytam, bo mnie osobiście ta wymuszona skrótowośc niektórych artykułów w NF mocno uwiera podczas lektury. Fakt, lubię tez poczytać obszerne reportaże i może to dlatego...

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Recenzje nie. O widzisz, o tym nie wspomniałem, bo pisałem wcześniej przy liście otwartym, ale powinienem tutaj też uzupełnić.

 

A limit trzech stron z prostej przyczyny: w każdym numerze jest na artykuły jakieś 12-13 stron. Gdybym poświęcił to miejsce na dłuższe teksty, czytelnicy nie bardzo mieliby w czym wybierać, trudniej  byłoby pogodzić różne zainteresowania i zachęcić ludzi do kupowania pisma. Przy takich objętościach mogę mieć w każdym numerze 4-5 artykułów. Np. w październiku, ktoś, kogo nie zainteresuje artykuł o filmowych wyprawach na Marsa i popularnonaukowy tekst o silniku elektromagnetycznym, może się jeszcze zainteresować wywiadem z popularnym autorem fantasy, tekstem o mistrzach horroru albo o stosunkowo mało znanych w Polsce Samie i Maxie. Różnorodność jest dobra. :)

Nie mówiąc o tym, że limit objętości narzuca większą dyscyplinę w pisaniu i treściwość tekstów. Zdziwiłbyś się, ile wody można czasami odlać z artykułu bez strat dla treści. ;)

Ja solennie przepraszam, ale nie mogę się dorwać do wymagań technicznych stawianych opowiadaniom. Dokładnie chodzi mi  o to w ilu znakach muszę się zamknąć.

Katana, to raczej nie jest pytanie na ten wątek. Ale skoro już zostało zadane – pytasz o wysyłanie opowiadań do Nowej Fantastyki czy o limit znaków na tej stronie? Jeśli chodzi o pismo, tutaj masz podobną do tej “instrukcję”, dotyczącą działu prozy polskiej:

http://www.fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/8313

Jeśli zaś chodzi o limit znaków na stronie, to ludzie publikowali tutaj powieści :)

Powyższe zasady tyczą się też wywiadów, czy mają może jakąś oddzielną ścieżkę ku publikacji?

W przypadku wywiadów warto się upewnić, czy jesteśmy zainteresowani. No i trzeba mieć w pamięci, że publikujemy ich mniej niż artykułów. :)

Nowa Fantastyka