autorstwa HollyHell91, beeeeckiego, Verus i Arnubisa
(długi tytuł oznacza poważną tematykę oraz jeszcze dłuższą i poważniejszą treść – więc racz się pochylić Użytkowniku)
Sztuczna inteligencja jest znakiem naszych czasów i tematem, od którego nie da się uciec, także na Portalu. Może być przydatnym narzędziem, może też budzić wątpliwości co do autorstwa tekstów.
1. Najpierw trzeba wskazać kilka istotnych faktów.
Sztuczna inteligencja (SI, artificial intelligence, AI) nie jest, wbrew swojej szumnej nazwie, inteligencją. To zestaw komputerowych algorytmów, stosów modeli i matematyki. Opiera się głównie na statystyce i prawdopodobieństwie. Serio, żadna magia. Spróbuję to w kilku słowach wyjaśnić.
Aby jakikolwiek model SI mógł działać, potrzebuje danych. Mogą to być tabelki, rysunki, teksty, filmy, generalnie wszystko, co sobie wymarzycie, ale model musi się na nich nauczyć jak wykonywać zadanie, które mu powierzymy. Tym zadaniem może być np. odróżnianie kotów od psów na obrazku. A może być nim też – tak popularne ostatnio – generowanie tekstu czy ilustracji. Modele, które się tym zajmują nazywa się zbiorczo generatywną sztuczną inteligencją (skrótowo GenAI; pamiętajcie, że nie GAI/ AGI, bo to coś innego).
Żeby więc takie rzeczy jak CzatGPT czy inne Midjourney mogły z nami gadać i generować obrazki, trzeba było po pierwsze “nakarmić je” danymi. Skąd wzięto te dane? Otóż z internetu – social mediów, baz, książek, blogów czy forów, takich jak nasza fantastyka.pl. Nikogo nie spytano, czy wyraża na to zgodę – prawo trochę nie nadąża za tematem, a wiadomo, że dla wielkich korporacji, co nie jest zabronione, to jest dozwolone. I już na tym etapie można nabrać pewnych podejrzeń, skąd bierze się zrównywanie treści wygenerowanych z wykorzystaniem GenAI z plagiatem. Bo dane te, pobrane bez zgody autorów, zostały wykorzystane do nauczenia modeli.
A modele działają na zasadzie statystyki – to znaczy, że jeżeli pytamy czat “ile to jest 1+1”, może nam odpowiedzieć 2, bo taka pewnie była najczęstsza odpowiedź w jego danych. Ale jeśli w jego danych pojawiała się odpowiedź 3, to może odpowiedzieć i 3. A jeżeli w najbliższym kontekście takiego pytania na forach pojawiały się jakieś wypowiedzi np. o samochodach, to model może uznać, że odpowiedź na pytanie ma coś z samochodami wspólnego i zacząć nam o tym “mówić”.
Jeżeli pomyślimy o generowaniu tekstu czy obrazków w takim kontekście, łatwiej uświadomić sobie, jak nietrudno jest tutaj o niezamierzony plagiat. Skoro pobrano cudze książki do wyuczenia modelu, to możliwe, że zdania, które dostajemy w odpowiedzi są realnymi zdaniami z czyjejś twórczości. Na pewno jednak statystyka, nawet kierowana naszymi promptami, nie ma wiele wspólnego z twórczym pisaniem.
O czym powinniśmy pamiętać w kontekście sztucznej inteligencji?
1. Nie każda sztuczna inteligencja (SI, AI) to generatywna sztuczna inteligencja (genAI).
2. Żeby wyuczyć duże modele językowe, takie jak CzatGPT czy inne Midjourney, firmy pobrały dużo danych z internetu, nie pytając o zgodę autorów.
3. Modele zwracają nam “najbardziej prawdopodobną odpowiedź” na podstawie danych, które widziały. Nie ma to nic wspólnego z pracą twórczą i niebezpiecznie zahacza o plagiat.
4. “Najbardziej prawdopodobna odpowiedź” NIE OZNACZA “najbardziej prawdopodobnej poprawnej odpowiedzi”.
2. Tworzenie literatury na Portalu w dobie AI.
Wydaje się, że nie będzie przesady w stwierdzeniu, że my, pisarze i czytelnicy, wszyscy jesteśmy zgodni co do jednego: literatury nie powinno tworzyć SI. Literatura to ludzie, ich przeżycia, traumy, emocje, lęki, sny i nadzieje. Pisanie i czytanie to przeżycie, refleksja i… magia!
Powstaje pytanie, jak tę magię utrzymać w dobie coraz powszechniejszego SI i przy tym nie zwariować. Zachować uczciwość, transparentność, rozwijać swój warsztat i zdobywać Portalowe osiągnięcia.
Pojawiają się uzasadnione pytania:
Kiedy oznaczyć tekst jako stworzony przy pomocy SI?
W jakich przypadkach mogę zwrócić uwagę autorowi, że jego tekst zawiera elementy charakterystyczne dla SI?
Jakie są konsekwencje publikowania tekstów generowanych w części lub w całości przez SI?
oraz wiele innych.
Z pomocą ma nam przyjść właśnie ten Poradnik, choć niemożliwe jest, aby odpowiedział on bezpośrednio na wszystkie wątpliwości i dlatego…
Jeden ważny apel: sztuczna inteligencja nie zwalnia z używania naturalnej głupoty zdrowego rozsądku, zarówno przy tworzeniu jak i ocenianiu twórczości innych, a raczej wymaga wzmożonego korzystania z niego.
Wszyscy jesteśmy na Portalu dla przyjemności obcowania z żywą literaturą. Postarajmy się o tę przyjemność dbać. Po prostu bądźmy uczciwi, a kilka prostych zasad powinno nam to ułatwić.
Portal nigdy nie osiągnie takiego zaawansowania, byśmy bez tej uczciwości poradzili sobie z SI. Jeśli jej nie będzie, to po prostu przestaje mieć sens z każdej strony – Czytelników, Betujących, Pisarzy, Dyżurnych i Loży.
Szanujmy czas i energię, którą inni poświęcają na lekturę, analizę i poprawki dzieł. Czytelnicy poświęcają dużo czasu na lekturę, sugerowanie poprawek i wspólną analizę tekstów. Czasami pochylenie się nad jednym tekstem zajmuje kilka godzin, w ekstremalnych przypadkach nawet kilka dni.
ZASADY
! Zanim wrzucisz tekst wygenerowany przez SI bez odpowiedniego oznaczenia zastanów się, czy to w porządku wobec czytających, by spędzali kilka godzin nad tekstem, który został wygenerowany w kilka minut. Zastanów się też, czy w taki sposób chcesz prowadzić dyskusję o literaturze, a temu przecież służy Portal.
→ W których sytuacjach uznajemy, że tekst NIE jest wygenerowany przez SI?
Jednocześnie podkreślamy, że warto zgłębiać reguły rządzące językiem – czyli uczymy się, nawet gdy poprawia nas SI, nie akceptujmy bezrefleksyjnie poprawionych błędów przez maszynę (z przyczyn wskazanych we wstępie).
Gorąco zachęcamy do korzystania z bety, z której można wyciągnąć o wiele więcej korzyści niż z wygenerowanych, powtarzalnych treści, jak na przykład wymiana opinii z rzeczową krytyką innych, a nie SI, które bywa bezkrytyczne.
→ W których sytuacjach uznajemy, że tekst jest wygenerowany przez SI?
! Wykorzystywanie sztucznej inteligencji powinno wiązać się ze stosownym oznaczeniem tekstu (także na becie).
! W przypadku jakiegokolwiek wykorzystania SI przy tekście (także jeśli nie uznajemy tekstu za wygenerowany), autor powinien dodać o tym stosowną adnotację w przedmowie (zgodnie z Zasadami zamieszczania treści na portalu https://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/29731)
→ Jakich konsekwencji może spodziewać się Autor, który umyślnie uchyla się od uczciwości wobec innych twórców i transparentności?
Stosujmy się do zasad i porad, żebyśmy wszyscy mogli nadal czerpać radość z tworzenia i satysfakcję z rozwoju warsztatu.
Ku chwale Portalu!
![]()
Porządek musi być! Chwalmy Bladego Króla!

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
Krok w dobrą stronę
I pewnie poradnik, który będę wklejać pod wieloma opkami ^^
Those who don't believe in magic will never find it
Dobra robota! ![]()
Big Room Never Dies

Upadłeś i od razu się poddajesz? To jakim cudem nauczyłeś się chodzić?
Jak to mówią: krótko, zwięźle i na temat. Niechaj Wam siły, w które wierzycie, w dobrach, których pragniecie, wynagrodzą.
Jasno, logicznie, zwięźle. Brawo.
Już tylko spokój może nas uratować
Krótko i na temat.
![]()
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Rozumiem, że jeśli w przedmowie uczciwie ostrzegę, że opowiadanie może zawierać kilka % tekstu generowanego, to mogę je normalnie opublikować?
Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.
Bolly,
poradnik powstał po to, by Cię do tego ejaja zniechęcić a nie zachęcić :)
Nie odpisywałam długo na to pytanie, bo też mnie zaskoczyło: nie spodziewałam się, że ktoś takowe zada.
Napiszę więc wprost: w teorii jest to w porządku, jeśli nie ukrywasz tego faktu, ale czy takie zachowanie spotka się tutaj z aprobatą? Raczej nie oczekuj wtedy pochwał i wyróżnień, a przypięcia łatki ejajowca spodziewaj się najbardziej. Możesz też liczyć na brak odwiedzin ze strony wielu użytkowników, w tym mnie, bo ja tekstami wygenerowanymi przez AI w ogóle nie jestem zainteresowana. Zresztą, nie rozumiem, po co to właściwie robić. Jeśli kochasz pisać, to na cholerę dołączać do tego wygenerowany, zero-jedynkowy tekst? Jak dla mnie to mija się z celem.
Podsumowując: w teorii jest ok, ale w praktyce bardzo nie ok i będę jedną z pierwszych, która będzie tępić takie opowiadania na Portalu. W sumie już to robię, z czym się w ogóle nie kryję.
Upadłeś i od razu się poddajesz? To jakim cudem nauczyłeś się chodzić?
Zresztą, nie rozumiem, po co to właściwie robić. Jeśli kochasz pisać, to na cholerę dołączać do tego wygenerowany, zero-jedynkowy tekst? Jak dla mnie to mija się z celem.
Już wyjaśniam dokładniej, o co chodzi. Mam w zanadrzu jedno nieopublikowane jeszcze opowiadanie, którego gotowy scenariusz rozegrałem najpierw z AI w formie gry fabularnej z czystej ciekawości, jak to jest wcielić się w głównego bohatera własnej historii, a po trosze chcąc się przekonać, czy dojdę w ten sposób do takiego samego zakończenia. No i tak wyszło, że w odpowiedziach AI trafiały się frazy i fragmenty zdań, których – albo podobnych – i tak bym użył w gotowym tekście, np. “ujadanie przerażonych psów” czy “X sięgnął do sakiewki po Y”. Opowiadanie pisałem bez otwartego w przeglądarce czatu, jednak niektóre sformułowania utkwiły mi w pamięci. Gdzie się dało, rugowałem je, np. zmieniłem “beczki po kapuście” na “beczki na deszczówkę”, ale i tak pozostały te, nazwijmy to, śladowe ilości orzechów – czy one faktycznie dyskredytują całkowicie opowiadanie, nad którym siedziałem parę dni, nie licząc późniejszych korekt i edycji?
Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.
Moim zdaniem wygląda to tak, jakby AI generowała opowiadanie, a Ty po niej tylko trochę poprawiasz, na siłę uczłowieczasz. To jest chyba nawet gorsze niż samo przeklejanie z AI, bo wtedy można się zorientować i rozpoznać, że to AI, a w takim przypadku, który Ty tutaj przytaczasz, to ewidentne maskowanie AI i wtedy już trudniej czytelnikowi się zorientować, że czyta właściwie sztuczny twór.
Nieważne, że siedzisz nad poprawkami kilka dni – długość “pracy” nie ma tu nic do rzeczy. Rdzeń pomysłu, opisy, bohaterowie – wszystko wychodzi od AI.
Jeśli chcesz takie opowiadanie koniecznie opublikować, zaznacz w przedmowie, jak wyglądał proces, możesz też zaznaczyć, że chciałeś się pobawić albo poeksperymentować. Ale jakiekolwiek klikanie do Biblioteki czy Piórek będę skutecznie wybijać innym z głowy. I mam nadzieję, że użytkownicy też do mnie dołączą.
Ja zdecydowanie odradzam stosowanie takich zabiegów.
Upadłeś i od razu się poddajesz? To jakim cudem nauczyłeś się chodzić?
Rdzeń pomysłu, opisy, bohaterowie – wszystko to wyszło właśnie ode mnie, nie od AI, opisy są moje, w moim stylu, gotowymi opisami postaci nakarmiłem AI, a nie prosiłem o ich wygenerowanie. Jeśli chcesz, mogę Ci nawet udostępnić początek czatu i początek opowiadania, żebyś mogła się o tym przekonać, ale dobra, pewnie koniec końców zachowam opko dla siebie. Nie było tematu. 
Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.
Bolly, czy naprawdę MUSISZ być pisarzem? Jeśli tak, to zapomnij o AI. Ani się w ten sposób niczego nie nauczysz, ani niczego wartosciowego nie stworzysz, ani w żaden pozytywny sposób nie zapiszesz się w pamięci odbiorców. Egzaminy zdawałeś też ze sciagawek?
Już tylko spokój może nas uratować
Pewnie masz rację, Rybaku. Dotąd pisałem w 100% samodzielnie i tak powinno pozostać.
Egzaminy zdawałeś też ze sciagawek?
Nie, ale z pewnością w moich odpowiedziach na pytania egzaminacyjne zdarzały się frazy, których używali też inni studenci.
Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.
Jimie, czyli uważasz, że trzeba iść z duchem czasu, czyli oszukiwać siebie i innych?
<otwiera Puszkę Pandory>
Upadłeś i od razu się poddajesz? To jakim cudem nauczyłeś się chodzić?
Na liście moich znajomych na tym portalu jest tylko dziesięć nicków, są wśród tych osób członkowie mojej rodziny, ludzie których bardzo lubię i Ci którzy tu wiele ciekawego wnoszą lub fajnie piszą, lista byłaby pewnie dłuższa, ale portal pod tym względem jest niezoptymalizowany, że mimo użycia frameworku Symfony do jego budowy (podejrzewam, że to Symfony 2 lub 3) – cacheowanie danych profilowych chyba nie istnieje, im kto ma więcej znajomych, tym jego profil się wolniej ładuje – więc już kolejnych nie dodaję.
Tak czy siak jest tam tylko dziesięć nicków.
HollyHell91 jesteś na tej liście, bo cenię sobie Ciebie jako osobę, lubię Twoje pisanie i uważam, że Twój wkład w portal jest bardzo cenny.
beeeecki
Ma nie tylko właściwą liczbę liter "e" w nicku, ale też pisze bardzo dobrze i choć może miałem mało z nim interakcji – to wszystkie one były przeze mnie odebrane pozytywnie .
Verus – nie miałem z nią zbyt wielu interakcji (o wiele mniej niż z beeeeckim) do tej pory uważałem, ją za insiderkę uczenia maszynowego, może osobę, która zajmuje się szkoleniem modeli, a może inną specjalistkę od ML – tak czy siak miałem ją za osobę fachową i znającą się na sztucznej inteligencji – mogę się oczywiście mylić, ale wydawało mi się, że jest ekspertką jeśli chodzi o SI.
Arnubis
jest jak dla mnie wzorem moderatora – właśnie tak moderator powinien się zachowywać – godnie, spokojnie, z rozwagą, co prawda często nie zgadzam się z jakimiś jego decyzjami, ale jestem przekonany, że dokonuje ich w zgodzie z własnym sumieniem, nie widzę w tym śladu osobistych animozji itp.
Słowem – bardzo poważam Waszą czwórkę.
I wbrew temu, co moglibyście uważać – mi też zależy na jakiejś regulacji co do zamieszczania treści wygenerowanych przez SI na portalu, bo po prostu nie lubię tracić czasu na coś, co ktoś uzyskał dzięki bezrefleksyjnemu zapromptowaniu i przeklejeniu.
I właśnie dlatego, przez to, że tak Was szanuje i przyświecają mi podobne (choć z pewnością nieidentyczne) cele do Waszych – tak mnie boli, ten bubel prawny, który tu zaprezentowaliście.
Tak, Arnubisie, możesz mnie po tym poście zbanować jeśli chcesz, ale przeczytaj go proszę do końca, bo choć może rozumiemy dobro portalu w nieco inny sposób, to jednak i mnie i Tobie na nim zależy.
Nie zwykłem owijać w bawełnę, więc i tym razem nie będę.
Czemu to bubel prawny?
Z kilku powodów, ale zacznijmy od początku.
Na początku tego artykułu tłumaczycie, czym jest sztuczna inteligencja.
I ja wiem, że stosujecie tu pewne metafory, by człowiek zrozumiał, bo nie sądzę, żeby Verus, która się na sprawie zna, tak sztuczną inteligencję rozumiała, jak to jest w tej preambule opisane.
Bo to trochę tak, jakby twórcy ustawy o transporcie drogowym, na wstępie napisali, że przez samochód rozumiemy bryczkę bez koni, która zazwyczaj porusza się po drogach a czasem lata.
Problem z używaniem metafor jest taki, że niektórzy zaczynają je brać za dokładny opis rzeczywistości (co widać z bieżącej dyskusji na shoutboxie, bo i tam są te uproszczenia przekraczające granicę kłamstwa powtarzane). A rzeczywistość nie jest metaforą, mapa nie jest terenem.
Ale to powiedzmy osobny problem – całą tę część "1. Najpierw trzeba wskazać kilka istotnych faktów." trzeba by przeredagować, przepisać tak, by w istocie zawierała fakty a nie propagandowy mix faktów, uproszczeń i zmyśleń.
Nie każda część tego tekstu jest fatalna – jeśli by Was to interesowało, mogę wypunktować, co tam jest źle i do zmiany (niestety, przede wszystkim kluczowe rzeczy).
Jednak to, że na początek napisaliście że samochód to bryczka bez koni, która czasem lata – to nie jest główny problem.
Głównym problemem jest niestety dalszy ciąg – czyli to, co chcecie, by się tu stało portalowym prawem.
Już pomijając to, czy to prawo jest słuszne – prawo to będzie martwe – bo ludzie, którzy będą chcieli "iść na skróty" za pomocą SI – i tak będą to robić, tylko o wiele rzadziej (lub wcale) będą się do tego przyznawać i czynić zabiegi, żeby to ukryć.
A potem wpierać, że nie, wcale nie korzystali z SI, tak po prostu piszą.
Już parę razy miałem taką sytuację na tym portalu, że komuś zwróciłem uwagę, że tekst wygląda na stworzony przez SI, na co otrzymywałem właśnie taką odpowiedź. I cóż – nie mam przecież pewności, czy rzeczywiście ktoś stworzył tekst przy pomocy SI, czy po prostu nasiąkł ejaizmami (większość tekstów, jakie obecnie dostępne są w necie to już nie twory człowieka, a SI, więc rzeczywiście nie tylko SI wpadło w błędne koło i uczy się od SI, ale co gorsza – i ludzie się uczą od SI).
Owszem, jeszcze teraz potrafię rozpoznać czy coś jest stworzone przez SI czy nie – za parę miesięcy, wraz z następną generacją modeli – już nie będę w stanie.
Czy Wy będziecie? Może. Może jesteście w tym bardziej wyrobieni niż ja. Więc może dacie radę nieco dłużej niż ja. Ale jak długo?
Tak czy siak, pewnie jeszcze w tym roku, albo na początku przyszłego nadejdzie taki moment, że nie będziecie umieli rozpoznać, czy opowiadanie zostało napisane ludzką ręką.
Dlatego zakaz, którego przestrzegania nie da się sprawdzić – będzie nieskuteczny.
Ludzie będą po prostu ukrywać udział SI w swojej twórczości.
A chyba nie o to nam chodzi?
Wolałbym, żeby np. w nowym portalu była szczegółowa metryczka – w jakim stopniu i do jakich działań kto używał SI, by każdy mógł sobie zdecydować (a może wręcz odsiać wyszukiwarką) utwory, których się nie chce czytać, bo dla danego czytelnika ten akceptowalny udział sztucznej inteligencji może być różny, a niektórzy mogą być ciekawi wręcz tekstów stworzonych przy pomocy SI, podobnie jak niektórzy szachiści lubią analizować partie rozgrywane przez silniki szachowe.
Jeszcze drobna uwaga co do kontrowersji dotyczących praw autorskich.
Mam wrażenie, że artyści dali się bardzo podpuścić i stać się bardzo użyteczną armią w wojnie, która nie jest prowadzona wcale w ich interesie. Podejrzewam, że podręczniki historii (które i tak będą gęste od wydarzeń w naszych czasach) – nazwą to największą manipulacją w dziejach.
Jest to wojna między wielkimi korporacjami, które tak naprawdę mają los artystów w nosie, a chodzi im tylko o to, by na tej wojence zarobić – jeśli wgryźć się trochę głębiej w temat pozyskania danych dla trenowania modeli – to obraz nie jest tak czarno biały – sugeruje się, że dane do kształcenia modeli zostały ukradzione, czy pozyskane w sposób sprzeczny z prawem autorskim, a w 99,9% przypadków jest to po prostu nieprawda.
Nie toczmy więc cudzych wojen.
Zastanówmy się, co zrobić, by portal był lepszy, by ludzie czuli się tu komfortowo, nie uciekali stąd, by nie stał się nudnym dogmatycznym monolitem rozpaczliwie zaprzeczającym otaczającej rzeczywistości – a miejscem dla rozwoju nowych talentów, kuźnią piór a nie okopami Świętej Trójcy.
Zamiast się bać SI – można skorzystać z jego potencjału – przekleję tu część mojej wypowiedzi z SB:
Można by sobie wyobrazić, że na przykład nowa wersja portalu sama wykorzystuje mechanizmy SI – z jednej strony do wskazania np. nadmiernego, sprzecznego z regulaminem użycia SI (oczywiście ostateczną decyzję podejmuje człowiek) – a po drugie, do tworzenia jakiejś wstępnej informacji zwrotnej, przykładowo pierwszego bardzo "maszynowego" komentarza do tekstu – jeśli by to dobrze skonfigurować, autorzy mogliby dostać całkiem ciekawy feedback, zanim jeszcze jakiś białkowiec cokolwiek im napisze.
Od razu odpowiem, na pytanie które się nasuwa: W czym to by było lepsze od tego, by samemu spytać SI o opinię?
Wbrew temu co pisze @Vacter większość aspirujących pisarzy ma problem nie tylko z używaniem swojej, ale również i Sztucznej Inteligencji. Gdy cały świat już idzie z tym do przodu używając systemów multiagentowych, większość piszących homo sapiens jedynie co potrafi to wrzucić pytanie do jakiegoś czata.
Wygląda to na straszne, technologiczne kalectwo, ale rzeczywiście tak jest – jakiś czas temu mówiło się o wykluczeniu cyfrowym starszych osób, ale tu nawet młodzi nie potrafią po prostu z SI korzystać.
I można owszem uznać po prostu, że celem forum jest rozwój ludzkiego warsztatu, więc tekst wygenerowany przez SI jest poza zakresem tego celu.
Zachęcam jednak do spojrzenia na sprawę szerzej, nie zero-jedynkowo.
Jak SI może wspomóc rozwój LUDZKIEGO warsztatu? Jak można skorzystać na rewolucji SI, by uczynić portal lepszym i bardziej przyjaznym dla LUDZI?
Bo to człowiek jest miarą wszechrzeczy, bez względu na to jak inteligentne skonstruujemy narzędzia. To zawsze – będą narzędzia.
I może zamiast zakazywać noży – warto pokazać, że można nimi nie tylko zabijać, ale również i smarować chleb?
Do wszystkiego powyżej dodaj: moim zdaniem, nie wypowiadam cudzych zdań, chyba, że wyraźnie kogoś cytuję. // ksiegamiliona.pl // entropia nigdy nie maleje // Outta Sewer: Jim, indioto Ty, nadal chyba nie rozumiesz

Jak SI może wspomóc rozwój LUDZKIEGO warsztatu?
I może zamiast zakazywać noży – warto pokazać, że można nimi nie tylko zabijać, ale również i smarować chleb?
.gif)
Ale co zrobić w sytuacji kiedy nóż stanie się tak inteligentny, że nie będzie
potrzebował ludzkiego umysłu ani ręki aby wybrać cel i działanie?...
– Proszę mi wybaczyć, sir, ale jeśli przestaniemy być ludźmi, żeby wygrać wojnę... To być może nie warto.
Brisbane parsknął cichym śmiechem.
(Michał Cholewa, Gambit)
Naprawdę, warto przeczytać Algorytm wojny...
Korekta książki (opowiadania) to ostateczne sprawdzenie tekstu przed publikacją. Jej głównym
celem jest usunięcie błędów ortograficznych, interpunkcyjnych, gramatycznych, literówek oraz
skontrolowanie poprawności typograficznej. Kiedyś robiono to ręcznie, teraz szybciej i taniej
zrobi SI. OK. Ale głębsza ingerencja (coraz powszechniejsza niestety) to jak doping w sporcie.
Be!

EDIT
A “noże” już latają w powietrzu... Same.

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
Opowiadanie Sheckleya “Bitwa” (”The Battle”) jest w zbiorze “Pielgrzymka na Ziemię” w bardzo przyzwoitym przekładzie Jęczmyka. Gorąco polecam.
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Jimie,
troszeczkę wody w Wiśle upłynęło i nie wiem, czy ktoś tu jeszcze do dyskusji wróci, ale chciałbym się odnieść do Twojej wypowiedzi, bo jest 1) ciekawa 2) wartościowa. Myślę też że warto rozszerzyć nasze, a przynajmniej moje, stanowisko, bo stawiasz słuszne tezy, ale nie do końca się mogę zgodzić z wyciąganymi wnioskami w kontekście poradnika.
Na wstępie – to nawet nie jest polemika, bo się z Tobą w większości zgadzam bo muszę być miły, ponieważ Ty też byłeś. Poza tym warto nasze wspólne interakcje rozszerzyć :)
I może zamiast zakazywać noży – warto pokazać, że można nimi nie tylko zabijać, ale również i smarować chleb?
Zacznę od końca, a co. Pełna zgoda tutaj – sam zawsze używam metafory o włóczni: generalnie przydatne narzędzie, pozwala polować, bronić swojego plemienia, a i innych funkcji ma sporo. A że ktoś wpadł na pomysł, że można ją też wbić w kolegę stojącego obok... cóż...
Myślę, że na tym gruncie włócznia-nóż nie powstanie między nami spór. Na upartego włócznią też posmaruję chleb.
Poradnik jest próbą jakiegokolwiek uregulowania tego, co już mamy – a problemy z AI już są i to na poziomach piórkowych. Ja pojęcie o AI mam takie sobie – z perspektywy prawnej chcąc nie chcąc coś wiem, bo taki mam zawód, z technicznej, to pozostaje to dla mnie do pewnego stopnia czarna skrzynka czy inny chiński pokój Searle’a. I myślę, że dla wielu Użytkowników podobnie, stąd jakieś działanie było potrzebne na już. Zresztą akurat inni Autorzy wiedzę mają, co sam zauważyłeś.
Nie każda część tego tekstu jest fatalna – jeśli by Was to interesowało, mogę wypunktować, co tam jest źle i do zmiany (niestety, przede wszystkim kluczowe rzeczy).
Nie wiem, czy w imieniu wszystkich Autorów, ale zawsze chętnie człowiek się czegoś dowie :)
Już pomijając to, czy to prawo jest słuszne – prawo to będzie martwe – bo ludzie, którzy będą chcieli "iść na skróty" za pomocą SI – i tak będą to robić, tylko o wiele rzadziej (lub wcale) będą się do tego przyznawać i czynić zabiegi, żeby to ukryć.
A potem wpierać, że nie, wcale nie korzystali z SI, tak po prostu piszą.
I do tego chciałem się przede wszystkim odnieść. Do pewnego stopnia masz rację (a w pozostałym zakresie nie masz jej jedynie w mojej ocenie, której wartość jest jaka jest).
Nie jesteśmy i wątpię byśmy kiedykolwiek byli w stanie w ramach Portalu bezbłędnie identyfikować AI. Jeśli kiedyś Portal NF zacznie rozwijać się szybciej niż gen AI i pozwoli na jej pełne wykrywanie, to zaiste fantastyka stanie się ciałem i zamiesza między nami.
Zresztą mam wrażenie, że zarzut “martwości” regulacji można postawić większościom postanowień i zasad Portalu. Nie mamy prokuratury i policji, które będą je twardo egzekwować. Naszymi mechanizmami mogą być: działanie Loży i Administracji + ostracyzm. A Loża i Admini mają ograniczone możliwości (z wielu przyczyn, sam zresztą pewnie o tym wiesz lepiej i sam pewnie ubolewasz) działania bardzo sprawnie i w każdym indywidualnym wypadku. Zostaje działanie w ramach tej naszej umowy społecznej. Jeśli ktoś chciał oszukiwać, to przecież mógł na tysiąc sposobów już teraz. Od multikont, przez plagiaty itp. (dla niektórych i bety hehe).
I tak – poradnik jest... no właśnie, poradnikiem. Uznając go za twarde prawo moglibyśmy wydać się śmieszni, właśnie przez problem jego egzekwowania.
Dlatego piszemy o dobrej woli wszystkich. Bo choćbyśmy i na Portalu prawo karne, cywilne i administracyjne uregulowali, to bez dobrej woli Portal i tak nie ma sensu.
Dlatego poradnik ma być dla tych, którzy chcą działać dobrze, a nie zawsze są pewni jak to zrobić.
A przyjmując założenie, że większość będzie skłonna oszukiwać, pytanie czy ta społeczność ma sens?
I czy oszukiwanie dla laurów piórkowych/bibliotecznych jest aż takie atrakcyjne? Serio lepiej karuzelę vatowską sobie rozkręcić i za kasę z niej zrobić self-publishing :).
Jeszcze drobna uwaga co do kontrowersji dotyczących praw autorskich.
Mam wrażenie, że artyści dali się bardzo podpuścić i stać się bardzo użyteczną armią w wojnie, która nie jest prowadzona wcale w ich interesie. Podejrzewam, że podręczniki historii (które i tak będą gęste od wydarzeń w naszych czasach) – nazwą to największą manipulacją w dziejach.
Jest to wojna między wielkimi korporacjami, które tak naprawdę mają los artystów w nosie, a chodzi im tylko o to, by na tej wojence zarobić – jeśli wgryźć się trochę głębiej w temat pozyskania danych dla trenowania modeli – to obraz nie jest tak czarno biały – sugeruje się, że dane do kształcenia modeli zostały ukradzione, czy pozyskane w sposób sprzeczny z prawem autorskim, a w 99,9% przypadków jest to po prostu nieprawda.
Tu się zgodzę. Zresztą kwestia trenowania modeli nie jest jednoznacznie przesądzona prawnie jako “kradzież”, bo mamy całe TDM i kwestie dozwolonego użytku dla generalnego rozwoju i tego czy to działać powinno na zasadzie opt in czy opt out – choć trudno powiedzieć jak opt out miałby wyglądać. Tu oczywiście można się spierać, ale ja akurat nie w samym trenowaniu widzę problem i krucjaty przeciwko trenowaniu nie do końca rozumiem. Ale to wątek poboczny :).
Jeśli dobrze rozumiem Twój postulat z końca, to uważam, że jest on celny. Jeśli Portal miałby dawać możliwość rozwoju pisarskiego z mądrym wykorzystaniem AI, to słusznie. I tak w tą stronę zmierzamy. Nasz, nawet najbardziej zagorzały, bunt nie zmieni tego, że kolejne pokolenie spojrzy na to inaczej (mówię to niby jako “zetka” ale jednak w duszy millenials).
Tylko czy Portal faktycznie ma szansę mieć takie funkcjonalności?
Wcześniej nawoływałeś (i słusznie) do stąpania twardo po ziemi i tworzenia regulacji, które mają realne zastosowanie. Znając Portal, czy takie postulaty odnośnie funkcjonalności nie są trochę oderwane od tego jak on codziennie funkcjonuje?
A problemy mieliśmy i mamy tu i teraz. Trudno oczekiwać od kogoś skruchy i uczciwości, gdy nie było choćby zasady ogólnej, którą mógł złamać (albo nie była ona aż tak wprost wyrażona).
Teraz jest. Mam wrażenie, że choćby ostracyzm działa teraz nieco lepiej (ach te stare sprawdzone metody...).
Ostatecznie mam wrażenie, że poruszyłeś ciekawe kwestie, o których będziemy musieli dyskutować. Może da się zrobić dodatkowe wytyczne dla używania AI? Może da się znowelizować ten poradnik? Nie jesteśmy zamknięci na te opcje.
Dlatego Twój wpis nie wydaje mi się uderzać stricte w nasz poradnik, choć tak twierdzisz. Chyba zbyt srogo oceniłeś sam siebie :)
A nie zmienia to faktu, że Poradnik uważam za bardzo potrzebny tu i teraz, nie nazwałbym go prawnym bublem. A to, że zasady istnieją jest ważne, nawet jeśli nie mamy możliwości ich bezwzględnego egzekwowania.
Pozdrawiam!
(napisane bez ładu i składu, wiem)
I rzekł Pan: umieścisz cztery “e” w “beeeecki”. Ani mniej ani więcej. Nie umieścisz trzech “e” ani “pięciu “e”. Dwa są wykluczone. I Pan uśmiechnął się, a lud spożywał owce i leniwce, karpie i sardele, orangutany i płatki śniadaniowe i nietoperze...
W Limes Inferior Zajdel pięknie pokazał powstawanie świata w którym człowiek jest niepotrzebny. Pamiętna scena z parą spółkujacych seksomatów, która wywołała wśród obserwujacych histeryczny i nieopanowany śmiech. I tak samo będzie z "twórczoscią" i "czytelnictwem" u AI. Czysty samogwalt na ludzkiej naturze, umysle i docelowo wolnosci. To wykupywanie, a po wgraniu w modele AI niszczenie milionów papierowych książek juz zapowiada, co nas czeka. Z jednej strony "2984" Orwella, z drugiej – Fahrenheit , hmmm Brafubury,ego? Asimowa?(od ręki nie pamiętam). No a na koniec Diuna z jej zakazem sztucznych umysłów... Wszystko przed nami... A AI w pisaniu to draństwo, dziadostwo i td...
Już tylko spokój może nas uratować
1984
Już tylko spokój może nas uratować
Bradbury'ego. Piekielna klawiaturka
Już tylko spokój może nas uratować
Konfucjusz rzekł: prawo potrzebne jest tam, gdzie zanika dobry obyczaj.

Jeśli Portal miałby dawać możliwość rozwoju pisarskiego z mądrym wykorzystaniem AI, to słusznie. I tak w tą stronę zmierzamy. Nasz, nawet najbardziej zagorzały, bunt nie zmieni tego, że kolejne pokolenie spojrzy na to inaczej (mówię to niby jako “zetka” ale jednak w duszy millenials).
Konfucjusz nie rzekł: miganie się od wszelkiej roboty nigdy nie skutkuje rozwojem, a zawsze uwiądem. Ale mógłby.

Tolkien zaś rzekł (albo i nie): jak będziecie święcie wierzyć w determinizm historyczny, to dostaniecie to, o co prosiliście – tylko dlaczego ja też muszę, skoro o to nie prosiłam?

świata w którym człowiek jest niepotrzebny
Człowiek, z przyczyn dla mnie niepojętych, najwyraźniej dąży do takiego świata. Nie pyta przy tym, komu ma być (nie)potrzebny.
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Dobra robota 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.