Czasopisma

Dodaj recenzję

Wydanie Specjalne 03/16

Czarne kwiaty – Andrzej Miszczak

Jurand – Wiesław Gwiazdowski

Gianca – Jacek Łukawski

Wędkarz – Julia Zonis, Igor Awilczenko

Spalę ten świat w płomieniu mojej nienawiści – Jewgienij Szikow

Kościane łabędzie Amandale – C.S.E. Cooney

 

Komentarze

obserwuj

O Jurandzie kilka słów napisałam w wątku Gwidona. Tu krótko powtórzę, że mi się podobało. 

 

Gianca Jacka Łukawskiego kupiła mnie w pełni. Przygody żeglującego w przestworzach pirata przemówiły do mojej wyobraźni i przypomniały marynistyczne lektury z dawnych lat. Jeśli tak wygląda (pod względem pomysłu, świata i stylu) książka Jacka, to już wpisuję ją na listę. Bardzo mi się podobało.

 

Czarne kwiaty Andrzeja Miszczaka zaczęłam czytać, ale im dalej w tekst, tym oporniej mi szło, aż porzuciłam lekturę. Rzeczywistość pokazana w opowiadaniu toczka w toczkę odzwierciedla tę naszą prawdziwą. A ja nie tego oczekuję od lektury, która ma mi pozwolić oderwać się od tego, co mam na co dzień dokoła i we wszystkich mediach.

 

Edycja.

 

Wędkarza Julii Zonis i Igora Awilczenko odebrałam  raczej neutralnie. 

 

Spalę ten świat w płomieniu mojej nienawiści Jewgienija Szikowa – całkiem fajna opowiastka z ciekawym zakończeniem. 

 

Kościane łabędzie Amandale C.S.E. Cooney – I tu mam zagwozdkę, bo nie wiem, czyja to wina – autorki, czy tłumacza, ale czytało mi się ciężko. Potykałam się na – moim zdaniem – dziwnych konstrukcjach i słowach, które nie bardzo mi pasowały do czegokolwiek. Nie było tego pełno, ale wystarczająco dużo, by zepsuć mi przyjemność z lektury. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Śniąca

Bardzo dziękuję za miłe słowa. Jest mi niezmiernie miło, że opowiadanie Ci się podobało smiley

Zapraszam: https://www.facebook.com/Lukawski.Jacek/

Czarne Kwiaty- początkowo miałam problem, żeby poczuć ten tekst. Zaczynałam czytać od niego numer a ostatecznie zostawiłam go na koniec. Całkiem znośny kryminał, chociaż końcówka mnie rozczarowała. No i naprawdę nie wiem, z jakiego powodu właściwie główny bohater prowadzi śledztwo. 

Jurand- miło się czytało, a pomysł z  krzyżakami świetny. 

Gianca- są piraci więc musiało mi się spodobać. Ciekawy pomysł, dobrze wykreowany świat, nabrałam ochotę na przeczytanie powieści autora.

Wędkarz- początek mnie zaintrygował, potem było gorzej. Zakończenie jakoś mnie nie przekonało, a szkoda. bo sam pomysł naprawdę mi się spodobał. 

Spalę ten świat w płomieniu mojej nienawiści- naprawdę zabawne. Lekka, przyjemna lektura, w sam raz na wakacje.

Kościane łabędzie Amandale- najlepszy tekst w numerze, jak na razie najlepsze opowiadanie, jakie przeczytałam w tym roku. Po prostu zachwyciłam się tym opowiadaniem. Baśniowy klimat, fabuła, bohaterowie, to wszystko sprawiło, że kiedy skończyłam czytać, żałowałam, że to już koniec. Jak dla mnie o niebo lepsze od Wód Wersalu.  

Nowa Fantastyka