- Hydepark: Zapis dialogów - Wersja mini

Hydepark:

opowiadania

Zapis dialogów - Wersja mini

Zauważyłem, że sporo osób ma problem z ogarnięciem poradników dostępnych na stronie. Powód: zbyt... profesjonalne podejście do tematu. I tu pojawia się Nazgul ;)

 

Zapis dialogu różni się od siebie w zależności od dwóch sytuacji:

 

1. jest to czynność gębowa (opisująca mowę, np. rzekł).

2.jest to czynność niegębowa (opisująca jakieś zachowanie, czynność, np. podrapał się po zadku).

 

W zależności od tego piszemy kolejno:

 

 

 

  1.

– Nazgul to jest super gość – rzekł Sapkowski.

 

2.

Nazgul to jest super gośćPodrapał się po zadku.

 

Różnica jest prosta:

1.W czynnościach gębowych, na końcu kwestii dialogowej nie ma kropki, a po myślniku piszemy małą literą.

2.W czynności niegębowej, na końcu kwestii dialogowej stawiamy kropkę, a po myślniku piszemy dużą literą.

 

 Jest jeszcze jedna ważna sprawa dotycząca zdań zakończonych wykrzyknikiem lub pytajnikiem:

 

1. Czynność gębowa:

 

– Nazgul to jest super gość! krzyknął Sapkowski.

– Nazgul to jest super gość?zapytał Sapkowski.

 

Jak widać: Nie zmienia się nic. Zostaje mała litera.

 

2. Czynność niegębowa:

 

– Nazgul to jest super gość! Podrapał się po zadku.

– Nazgul to jest super gość?Podrapał się po zadku.

 

Jak widać: Nie zmienia się nic. Zostaje duża litera.

To tyle.

 

###BONUS###

 

Przykłady:

(Na początku bardzo ułatwiają właściwą klasyfikację)

 

​1. Czynności gębowych:

 

rzekł, powiedział, odparł, zaczął, rozkazał, szepnął... itd.

 

​2. Czynności niegębowych:

 

podrapał się, podłubał, usiadł, westchnął, kichnął, wyciągnął, złapał, wypił... itd.

 

KONIEC

 

Jeśli ktoś ogarnie to, to zapraszam do bardziej profesjonalnego poradnika. Jest tam opisane kilka innych możliwości, których tu nie przytoczyłem, bo z własnego doświadczenia wiem, że na początku tylko mieszają w głowie:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/2112

 

Buziaki :-)

Komentarze

obserwuj

Dobry pomysł, Nazgulu. Krótko, łatwo i przyjemnie

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Brawo, Nazgulu! – ogłosiła Finkla.

Babska logika rządzi!

A niech mnie troll pomizia... – burknął PsychoFish. – To jest aż tak proste?

 ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Zboczeniec :-)

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Poradnik Mortycjana od razu wita nas pięcioma, 5(!) przykładami i każe zwracać uwagę na zbyt wiele. A przecież najważniejszy jest tu tylko podział na gębowe i niegębowe. Na tej elementarnej wiedzy można już samemu kombinować z dzieleniem dialogów i ich mocno rozbudowanymi wersjami przeróżnymi.

 

Zastosowałem  tutaj zasadę małych, acz zdecydowanych kroczków ;)

 

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Przykłady (zwłaszcza gębowe) – miodzio :)

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Ten podział na pszczowe i niepaszczowe jest trochę mylący. Przykładem była niedawna, inicjowana przeze mnie dyskusja nad zapisem:

 

Ratunku! – przeraźliwy krzyk wyrwał się z gardła Jolki.

Ratunku! – Przeraźliwy krzyk wyrwał się z gardła Jolki.

 

Stanęło na tym, że drugi sposób zapisu jest poprawny, gdyż reguła dotyczy sytuacji, w której wyraz paszczowy jest orzeczeniem, a nie podmiotem.

Według mnie, zdecydowanie pierwszy zapis jest poprawny.

Krzyk, to krzyk.

 

Nigdy nie spotkałem się z zasadą, że to czasownik rozstrzyga zapis.

Aczkolwiek interesująca uwaga. Poszperam w necie na ten temat.

 

Pozdrawiam!

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

No to teraz poradnik ortograficzny :)

Beryl jest ostatnio uszczypliwy ;)

Choć muszę przyznać, że niektóre z Jego ripost, nawet zabawne;)

I niestety trafne...

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Nazgul, ja też tak myślałem... trwałem w błędzie.

Paszczowe i niepaszczowe? A nie chodzi przypadkiem o to, czy kwestia dialogowa i didaskalia tworzą wspólnie jedno zdanie (gdyby tak wywalić półpauzy)?

Look at every word in a sentence and decide if they are really needed. If not, kill them. Be ruthless. - Bob Cooper

Bo ja ogólnie podły i złośliwy, ale oswojony odkąd przywdziałem moderatorską zieleń :P

BogusławEryk – jeżeli słowo po myślniku nie odnosi się bezpośrednio do tego, co zostało powiedziane, to nie jest to jedno zdanie.

Stój – powiedział – bo strzelam!

Stój. – Wycelował z pistoletu. – Bo strzelam!

Moim zdaniem oswojony to ty jesteś, jak za przeproszeniem, koteczek w marcu, podczas rui... ;-) Ale w twoim zawodzie to niekoniecznie wada, o, że tak pojednawczo podsumuję.

 

EDIT: Oczy mnie zmyliły, czy beryl komciów swoich nie połączył? Hejże! :-D

 

Na bemik! – Rozzłoszczony nie na żarty PsychoFish zaklął szpetnie, celując oskarżycielsko palcem w zgromadzony tłum. – Kto śmiał nazwać mnie zaledwie “zboczuchem”?!

 

Tak jest dobrze, w sensie zapisu?

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Berylu – jasne, ale bez myślników:

Stój, powiedział, bo strzelam!

Stój. Wycelował z pistoletu. Bo strzelam!

A w przykładach:

Ratunku! – przeraźliwy krzyk wyrwał się z gardła Jolki.

Ratunku! – Przeraźliwy krzyk wyrwał się z gardła Jolki.

Czy aby na pewno chodzi o odgębowość didaskaliów? Bo jeśli tak, to pierwszy przykład jest tym prawidłowym. Ale intuicyjnie czuję, że jednak drugi, ponieważ są to osobne zdania.

Pewności nie mam. Dlatego pytam :)

Look at every word in a sentence and decide if they are really needed. If not, kill them. Be ruthless. - Bob Cooper

Jak śmiesz, Psycho, jak śmiesz!

 

Na bemik! – Rozzłoszczony nie na żarty PsychoFish zaklął szpetnie, celując oskarżycielsko palcem w zgromadzony tłum. – Kto śmiał nazwać mnie zaledwie “zboczuchem”?!

Tak jest dobrze, w sensie zapisu?

“Na bemik” to przekleństwo? :P

 

Ratunku! – przeraźliwy krzyk wyrwał się z gardła Jolki.

Ratunku! – Przeraźliwy krzyk wyrwał się z gardła Jolki.

No i tutaj wybrałbym przykład numer jeden, chociaż można to uznać za ryzykowne.

Wcześniej, przy podobnej dyskusji, ktoś wrzucił link do jakiegoś podręcznika, gdzie stało, że drugi sposób zapisu jest prawidłowy.

Z tego, co kiedyś czytałem, to pewne sytuacje mogą być sporne. Chętnie bym zapoznał się z tym podręcznikiem, szczególnie, żeby zobaczyć, jak tam to motywują.

Czyli wyjątkiem tak naprawdę jest tylko podmiot+orzeczenie?

 

 

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Takiej sytuacji, w której wyrażenie paszczowe jest orzeczeniem, a podmiotem – indywiduum wydające dźwięki. Dlatego mam też wątpliwości, co do sposobu zapisu takiej np. kwestii:

 

Stać! – komendę wypowiedziano głośno, aczkolwiek niezdecydowanym tonem.

Nie będę się kłócił z głosem eksperta, ale nie wydaje się wam, że jednak zapis:

– Chodź do mnie. – Usłyszał stanowczy głos.

Jest jednak nieco bardziej wybijający z rytmu i mniej intuicyjny?

Zgadzam się.

Jasne, że się wydaje. Ja też dlatego wciąż robię sporo błędów (?) w zapisie dialogów, bo piszę je jednak dość intuicyjnie, a jak już się zaczynam zastanawiać, to takie przykłady jak ten Beryla po prostu nie chcą mi przejść na monitor.

Pod podanym wyżej linkiem ekspert nie odniósł się wprost do przykładu z “usłyszał”. Jakby z rozmysłem nie chciał odpowiedzieć bezpośrednio. Choć zasady określił jasno.

Berylu, tak jest do pupy. Ale z tego nie wynika, że bez kropki jest dobrze.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Moim zdaniem bez kropki jest lepsze. Jestem przyzwyczajony do tego, że kropka jest stawiana tam, gdzie potem didaskalia odnoszą się do tła dialogowego, a nie do wypowiedzi, a więc gdzie kropka stać powinna i odczytuje się to gładko. Jeżeli jednak mamy w opisie rzecz odnoszącą się bezpośrednio do wypowiedzianej kwestii, ale stoi kropka, to moim zdaniem coś jest źle – jeżeli jej nie ma, to jest w porządku. Nie powinno być w takim wypadku żadnej pauzy. Dlatego zapis:

– Chodź do mnie – usłyszał stanowczy głos.

Uważam za o wiele bardziej intuicyjny. Ale jak już rzekłem – nie będę się kłócił z językoznawcą, bo jestem maluczki w tych kwestiach. Jak będę sławnym pisarzem, to najwyżej będę pisał po swojemu i wypnę się na korektorów, którzy będą chcieli to poprawiać ; )

Bardzo często wątpliwości, poprawnie czy nie, są następstwem niedostrzegania możliwości przekonstruowania danego fragmentu albo niechęci do takiego zabiegu.

Pytanie dotyczyło:

– Chodź! – usłyszał cichy szept.

– Chodź! – głos Pawła był na granicy szeptu.

A czy nie można:

– Chodź! – prawie szeptem zachęcił / ponaglił / poprosił / etc Paweł.

Niemal zawsze można napisać to samo inaczej. Określenie rodzaju / siły głosu jest, orzeczenie przed podmiotem jest, i fertig, OK.

Oczywiście zastrzegam, że kontekst może takie sztuczki uniemożliwiać – ale to problem piszących,  lubią utrudniać sobie życie, to niech sobie utrudniają.

Oczywiście, że można i to jest pierwsza odpowiedź, jaka się nasuwa, jednak czasami utrudnianie sobie życia jest wymuszone pewnym, jak to napisałeś, kontekstem. A może po prostu chęcią zabawy z formą i wyrwania się ze skostniałego jednolitego schematu? Mi tam bardziej się podoba:

– Chodź! – głos Pawła był na granicy szeptu.

Niż:

– Chodź! – prawie szeptem ponaglił Paweł.

– Chodź do mnie. – Usły­szał sta­now­czy głos.

Według mnie tak jest poprawnie i zgodnie z gębowo/niegębowymi zasadami.

 

Usłyszał głos, to przeca czynność zupełnie niegębowa.

 

W ostatnim przykładzie mamy też przykład(coś koło tego):

 

– Cholera! – Głos mu zadrżał. 

 

Głos jest tu może mylący, ale poradnik mówi jasno o gębowych czasownikach, więc głos jest tu dużą literą. 

Wszystko jest tip-top.

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

To nie trzeba się lenić, kontekst też przepracować...  :-)

Jasne, że można przekonstruować. Ale to potem często nie jest to samo. :)

Swoją drogą, czy ja napisałem “jednolity schemat”? Boże... toż to pleonazm :|

Berylu, Twoje podejście jest bliskie mojemu. Tylko że “z kropką jest brzydko“ to był fałszywy argument. Mogłoby być źle i tak, i tak. Schemat albo/albo nie działa w każdym przypadku. A niektórzy poprawiacze dialogów na portalu stosują go bezrefleksyjnie, co wprowadza dodatkowe zamieszanie.

 

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Napisałeś, ha ha ha, napisałeś, berylu…   :-)

Ocho, to jedna z przeszkód na drodze do Nobla...   :-)

Wiem, bywa to karkołomną sztuką, nawet niewykonalną bez jeszcze głębszej ingerencji w tekst,  więc za bardzo nie dziwię się niechętnemu stosunkowi do takich zabiegów.

Adamie, wiesz, chodzi o różnicowanie technik narracyjnych i odpowiednie akcentowanie didaskaliów. Zobacz – jak to brzmi:

 

Stój! – zadudnił Adam.

Ratunku! – przeraźliwie krzyknęła Jolka.

 

vs

 

Stój! – zadudnił Adam.

Ratunku! – Przeraźliwy krzyk wyrwał się z gardła Jolki.

A ja zapisałbym jeszcze inaczej:

– Stój! – zadudnił Antoni. Nie zdążył nawet mrugnąć, gdy dobiegł go pełen przerażenia okrzyk Jolki: – Ratunku!!!

A dlaczego tak?

Kontynuacja narracji lub wypowiedzi?

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Czas. Jakiś ułamek sekundy dzieli okrzyki, ale tak krótki, że tworzenie akapitu “rozciągnęłoby” scenę w odbiorze. A to nie jest pogwarka przy kawce...

Aaa, tempo. Fajnie :-) dzięki!

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Adam – jak zwykle – błyskotliwy.

Można tak, można tak... Wiesz... dałem taki przykład na szybko, od czapy.

Można tak, można tak, bo te reguły, które podaje się jako obowiązujące, nie wyczerpują wszystkich kombinacji. Nigdy tego nie zrobią, znaczy nie wyczerpią, bo nie ma mocnych, żeby kodyfikujący nadążyli za inwencjami piszących – i pozostają trzy kryteria kwalifikacji do poprawnych / niepoprawnych. Poprawność gramatyczna i interpunkcyjna; dopasowanie do jawnego kontekstu i do tego nie ukazanego, domyślnego; czytelność, czyli żeby nikt nie tracił kwadransa na odgadnięcie, kto to mówi, szepcze, wrzeszczy.

Jak ja się cieszę, Adamie, że możesz aktywnie komentować :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Krótko, zrozumiale i na temat.

 

Walka z interpunkcją trwa!

animorf

“Co trwa, nie umrze” – z mądrości Nazgula ;)

 

Pozdrawiam!

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Bez obrazy, ale popracowałbym jeszcze na Twoim miejscu nad tymi mądrościami... : )

<leży>

Sorry, taki mamy klimat.

Pozwolę sobie podbić wątek, bo bardzo przydatny i więcej osób powinno tu zaglądać. Ostatnio co rusz go komuś polecam.

Nazgulu, kawał dobrej roboty!

 

The rain it raineth on the just and also on the unjust fella; but chiefly on the just, because the unjust hath the just’s umbrella. (Charles Bowen)

Na­zgu­lu, kawał do­brej ro­bo­ty!

:)

Miało być zjadliwie dla każdego i co rusz słyszę, jak bardzo komuś smakowało.

Nazgul jak już coś “upichci” to pyszne, jak obiadek u mamusi ;)

 

Pozdrawiam!

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

No, chyba że upichcisz tak jak ja – żeberka w sosie miodowo-musztardowym z dodatkiem ostrej papryki. Podobne niezłe, ale sam nie ruszam – za ostre!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

że­ber­ka w sosie mio­do­wo-musz­tar­do­wym z do­dat­kiem ostrej pa­pry­ki

Nieźle. Mój największy kulinarny sukces to... Ugotowanie ziemniaków. Mięso też smażyłem, ale... wychodziło jakieś mdłe :(

 

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

A teraz zapiszcie to w formie dialogu, z atrybucjami opisujacymi wyrazy twarzy... :-D

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

– Kochanie, przygotowałam dla ciebie twoje ulubione danie. – Kobieta przetarła spracowaną dłonią zniszczoną twarz, jakby próbowała rozprostować zmarszczki.

– A co upierdoliłaś? – Mężczyzna zwrócił na nią przekrwione oczy. – Znowu jakiś mdły ochłap?

– Ależ nie, skarbie – wyszeptała przerażona, kuląc ramiona. – Zrobiłam żeberka w sosie miodowo-musztardowym z dodatkiem...

– I jak zwykle będzie smakować jak gówno niemowlaka – facet zachichotał z własnego dowcipu. – Dawaj ten shit! – warknął na żonę.

– I jak, skarbie? Smakuje? – Kobieta zaglądała w załzawione oczy męża, który po raz pierwszy w życiu nie był w stanie wykrztusić słowa. – Może dodałam odrobinkę za dużo papryczki? Ale ty przecież lubisz ostro!

Bez współczucia patrzyła na wijącego się u stóp mężczyznę, który bezskutecznie usiłował sięgnąć po butelkę z piwem...

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Żeby było weselej, to nie wiem, czy “facet zachichotał z własnego dowcipu” nie powinno być dużą literą.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Na moje chyba powinno, ale można uprościć temat i usunać podmiot “facet” :-D

 

– Baby, ach te baby... – westchnął pół godziny później lekarz z karetki, badając trupa pod stołem w jadalni. Miodowo-musztardowe ślady i butelka wygazowanego piwa jednoznacznie wskazywały na bolesną śmierć z ostrości.

– Dobrze, że do tego internetowego przepisu nikt nie dopisał, że prawdziwa tortura jest wtedy, gdy żarcie pali dwa razy... Z dwojga złego, wolę oględziny w jadalniach czy kuchniach niż... – Prokurator nie dokończył, notując. Obydwaj skrzywili się z niesmakiem na myśl o możliwych okolicznościach i tak niewesołej pracy.

Sanitariuszka przyjrzała się dłużej przedstawicielowi prawa, a następnie gorączkowo wklepała coś na komórce.

– Jak zwykle, barany... A popracujcie sobie, chujeczki, w ciężkich warunkach... – mruknęła pod nosem, zatwierdzając komentarz na forum WKD – Wojujących Kur Domowych.

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

;-)

Dobre!

Jeśli chichotał mówiąc – to małą literą, a jak powiedział i dopiero zachichotał – to wielką literą.

Chyba... ;)

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

No i powstaje nasza własna mała powieść w odcinkach. 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

I to w słusznej sprawie, feminizm kontra przemoc domowa! ;-) Po prostu natchnęłaś mnie, bemik :-) A wyjaśnienie Nazgula odnośnie chichotania chyba najwłaściwsze – czy chichotał, mówiąc, czy zachichotał jako punchline po powiedzeniu.

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

No to dla odmiany teraz po seksistowsko-samczemu:

W pomieszczeniu pojawiła się atrakcyjna kobieta. 

– Kalokagatyczne piękno, inkluzja ultymatywna erotyzmu – powiedział Dukaj.

– Ciastowaty twór wydzielający cuchnące substancje, żywiący się zwłokami innych organizmów. – Lem z obrzydzeniem odwrócił wzrok.

– Ech, pieprzyłby taką... – westchnął Martin.

The rain it raineth on the just and also on the unjust fella; but chiefly on the just, because the unjust hath the just’s umbrella. (Charles Bowen)

– Kto pieprzyłby? – PsychoFish uśmiechnął się po korektorsku, ze złośliwą satysfakcją, zacierając płetwy. ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

– Ech, posiedziałby, poczytałby, powpisywałby jakieś bzdury na forum, a tu za sprzątanie trzeba się brać. 

Wydawało mi się, że tak można, trzecia osoba jako zamiennik formy bezosobowej, zamiast na przykład: “wypieprzyłoby się taką...” 

Że niby “Człowiek posiedziałby itd.”

Można tak? Sorry, bo offtop się robi, ale skoro już zacząłem, możecie mnie pouczyć w tym temacie? :)

EDIT:

– Można tak? Sorry, bo offtop się robi, ale skoro już zacząłem, możecie mnie pouczyć w tym temacie? – BaruArlab z rozpaczą rozejrzał się po forum.

 

 

The rain it raineth on the just and also on the unjust fella; but chiefly on the just, because the unjust hath the just’s umbrella. (Charles Bowen)

Swoją drogą, wpadłem na niecny pomysł: jeśli nie wiesz, czy ma być kropka-myślnik-wielka litera, czy nic-myślnik-mała litera; innymi słowy: koniecznie musisz użyć jakiegoś czasownika, a masz wątpliwości, czy gębowy – zakończ kwestię bohatera wykrzyknikiem lub wielokropkiem (ewentualnie znakiem zapytania) i atrybucję rozpocznij od imienia bohatera. Taki unik.

– Można tak? Sorry, bo offtop się robi, ale skoro już zacząłem, możecie mnie pouczyć w tym temacie? – BaruArlab z rozpaczą ściszył głos.

Idąc tym tropem

– I jak zwykle będzie smakować jak gówno niemowlaka – facet zachichotał

zmienimy więc na:

– I jak zwykle będzie smakować jak gówno niemowlaka! – BaruArlab zachichotał

The rain it raineth on the just and also on the unjust fella; but chiefly on the just, because the unjust hath the just’s umbrella. (Charles Bowen)

Bardzo dobry unik. Między innymi o tym pisał AdamKB, o stosowaniu bezpiecznych wymyków ;-)

 

Co do mówieniu o sobie/człowieku w trzeciej osobie, bez określonego podmiotu – nie wiem, co rzecze nauka, ale ja to znam tylko jako polską manierę językową (”lwowską”?) i zawsze w kontekście, gdy wiadomo (lub w atrybucji jest dookreślenie) kto, do kogo się zwraca. Np.

 

– Uczyłby się, pilnie zadania rozwiązywał, a nie bezecności wypisywał! – Matematyczka strofowała stropionego BaruArlaba.

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Unik faktycznie niezły, warty zapamiętania.

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Bardzo pomocne, gdyż ja mam z tym problem ;)

Kryniu, nie przejmuj się – tak na początku miał każdy z nas, potem już jest tylko lepiej.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Znakomity poradnik, Nazgulu!

laugh

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Zwrócono mi uwagę, że niepoprawnie zapisałem jeden z dialogów (podobny do przykładu Beryla, z “usłyszałem”). Moja czytelnicza intuicja była zupełnie inna, szperając więc po tekstach piórkowych doszedłem do wniosku, że musi na tym portalu być jakiś zbiór zasad, na którym wszyscy się opierają, łupiąc wszystko według jednego schematu. I znalazłem!

Po pierwsze, nie zgadzam się z podejściem, że jeśli zdanie jest nieoczywiste pod względem zapisu czy nawet interpunkcji, należy je zmienić. To my, wiedząc jak ma być przeczytany tekst, decydujemy o sposobie zapisu, nie odwrotnie. Reguły to wredna rzecz, łatwo wykorzystywana przeciwko nam, ale nie dajmy się zwariować, bo: patrz niżej.

Po drugie, jeśli są tu jeszcze nieliczne osoby, które wierzą, że zasady polskiej interpunkcji i zapisu tekstu są nauką ścisłą, opartą na niesprzecznych paradygmatach – informuję, że są w błędzie :) Bliżej im do prawa niż matematyki, czasem interpretacje są różne zależnie od urzędu. Tu także trzeba operować na prawdopodobieństwie wyroku sprzyjającego.

Po trzecie, zamiast bezsensownej próby wyłożenia zasad, którymi ja się kieruję, podaję przykłady z Lema:

- To prawda! – serdecznie odparł Pirx. – Więc oni mogą krwawić?

– Do zobaczenia – skinął im głową i wyszedł pierwszy.

– Tak! – Ja też! – posłyszał w odpowiedzi. /to są odpowiedzi dwóch osób w jednym dialogu/

– Nic – jednym głosem odparli kadet i McCork.

Z Czechowa:

– Pani ma łzy w oczach... – przeraża się Nikołaj Timofieicz.

Ze Strugackich:

– A co konkretnie zamierzacie uwzględnić? – zainteresował się grzecznie.

– Trochę jest – również zniżając głos powiedział Gnat.

– I żyję – oblizał wargi. – Ja ją tylko o to proszę. O życie. I o zdrowie. I żeby dzieci...

Po czwarte, nie krytykuję poradnika – jest doskonały dla autorów niedoświadczonych i (być może) wyraża zasady słuszne na tym portalu (w NF?). Nie wyraża jednak prawd absolutnych.

Dziękuję, nie bijcie. To nie ja, to moja potrzeba precyzji :)

jeśli są tu jesz­cze nie­licz­ne osoby, które wie­rzą, że za­sa­dy pol­skiej in­ter­punk­cji i za­pi­su tek­stu są nauką ści­słą, opar­tą na nie­sprzecz­nych pa­ra­dyg­ma­tach – in­for­mu­ję, że są w błę­dzie 

yes

Zgadzam się w zupełności. Ogólnie na zapis dialogu patrzę przez palce, bo co to zmienia czy “rzekł” w didaskali będzie małą czy wielą literą?

Co do przykładów, Lema się nie czepiam, bom za niski, a co do pozostałych dialogów, to trzeba pamiętać, że i korekta czasem nawali.

 

Pozdrawiam!

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Korekta oraz tłumacz przed korektą.

Przykłady z Czechowa i Strugackich nie mają żadnej “mocy”, tłumacz mógł niejako odruchowo skopiować sposób zapisu z oryginału.

Nieliczne osoby, które radzą sobie z zapisami dialogów oraz interpunkcją, bynajmniej nie uważają odnośnych zasad za zbiór niesprzecznych paradygmatów, bo sobie tym pytaniem głów nie zawracają.  Po prostu wiedzą, co i jak...

Zgadzam się, zawsze zgadzałem się ze zdaniem, że nie wszystko w tych zasadach klarowne, ale nie przesadzajmy z niekonsekwencjami, niejasnościami itp. 

Zgoda w kwestii tłumaczenia, dorzuciłem je jako bonus, z tego, co miałem pod ręką, natomiast uczyniłem to nietendencyjnie, tzn. nie znalazłem kontrprzykładów (nie szukając specjalnie). Niemniej nadal redaktorom ufam w tym względzie bardziej, niż sobie – to w końcu ich praca.

Natomiast moja intuicja wyłącznie w ostatnim przykładzie (oblizał wargi) lekko nie dowierza. Reszta wg mnie poprawnie. Może skinięcie uznałbym jeszcze za zależne od intencji.

Haha, dużo bardziej podoba mi się ta wersja poradnika :) 

Przepraszam, ale znów podbiję. Ciężko się szuka tego wątku, a od czasu do czasu warto go komuś tu polecić.

The rain it raineth on the just and also on the unjust fella; but chiefly on the just, because the unjust hath the just’s umbrella. (Charles Bowen)

A ja głupi myślałem, że “westchnął, kichnął “oraz “wypił” to są czynności gębowe :O

Czepiasz się. Ja tam wolę kichać nosem. ;-)

Babska logika rządzi!

Może warto byłoby to przypiąć na stałe?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Beryl miał zrobić jakiś wątek wprowadzający dla nowych użytkowników, ale na razie ani widu, ani słychu. 

Tak, miał być wątek zbiorczo omawiający pewne kwestie. Kiedyś, w końcu. Będzie.

W każdym razie dzięki za sugestię, ale tu podpięcia nie będzie.

Szkoda, bo jak się chce pomóc nowym użytkownikom, to trzeba poświęcać dodatkowy czas na odszukanie tego wątku. I w związku z tym nie zawsze się chce.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Niekoniecznie, zapisałam sobie w specjalnym “pamiętniczku” różne przydatne linki i kiedy trzeba komuś pomóc, mam je zawsze pod ręką. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Sprytna baba jesteś! Dzięki, nie pomyślałam o takim rozwiązaniu! winkyes

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Dziękuję i PSNP. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

– Dziękuję za tę przydatną poradę – wykrzyknęła uradowana, początkująca literatka. ;)

Mając nadzieję, że dzięki temu uda mi się ukrócić pewną dziwaczną praktykę, napisałem do Poradni Internetowej PWN. Dostałem odpowiedź:

https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/Narracja-po-dialogach;18625.html

W skrócie:

– Czarne koronki? Już nie ma, wszystkie wykupił DJ Jajko. – Usłyszał ku swemu rozczarowaniu.

To jest ZŁY zapis.

Chcesz wiedzieć więcej? Pociągnij za linkę :)   

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Pociągnęłam za linkę i czuję się zaskoczona. Sama nie wiem, czy się zastosuje do tych prawideł...

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

No cóż. Ja już ponad 3 lata temu pisałem, dlaczego moim zdaniem właśnie tak jest lepiej :)

Generalnie, wydaje mi się, że proste różnicowanie na “czynności gębowe” i “czynności niegębowe”, które wiele osób tutaj zwykło przyjmować to nieporozumienie. Rzecz jest w tym czy to co za półpauzą kończącą wypowiedź można odnieść bezpośrednio do tej wypowiedzi czy nie.

Dla mnie bomba! Wreszcie zalecenie, które odpowiada intuicji.

No i dowiedziałem się, że “czynności gębowe” to “verba dicendi”.

To ja tylko dodam, że większość wydawnictw, raczej stosuje “uproszczoną” wersję, bez wnikania, czy didaskalia zaczynają się od orzeczenia. 

Mnie, osobiście, to ani ziębi, ani grzeje. Wystarczy mi jakaś konsekwencja w zapisie dialogów. I nie ekscytuję się podczas lektury: O! Tutaj didaskalia ma szyk orzeczenie + podmiot, więc powinno być małą literą! Mnie bardziej wybijają z rytmu literówki, albo niepotrzebne akapity. Myślę, że dla podniesienia warsztatu bardziej wartościowy byłby poradnik o prawidłowym stosowaniu akapitów i ich funkcjach w tekście literackim. 

 

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Dziękuję za potwierdzenie moich – wyrażonych m.in. wyżej – wątpliwości, Jerohu. Niełatwo przełamać opór grupy, logiką na pewno nie szło, ale siłą autorytetu powinno się udać.

Niełatwo. Ale na początek wystarczy, że nikt z tej błądzącej grupy nie będzie źle poprawiał. Poza tym teraz to już chyba z górki, zwłaszcza że – jak widać – jest jednak trochę osób, które oparły się ciemności (chwała Wam) ;)     

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Nowa Fantastyka