- Hydepark: Dyskusyjny Klub Książki

Hydepark:

książki

Dyskusyjny Klub Książki

Wpadł mi do głowy pewien pomysł. Nie całkiem sam, przyznam uczciwie, bo podejrzałem ideę w znakomitym brytyjskim magazynie “SciFi Now” i chciałbym ją przenieść na nasz grunt.

 

Co byście powiedzieli na zwołanie na naszej stronie Dyskusyjnego Klubu Książki? Polegałoby to na tym, że co miesiąc mielibyście zadaną jakąś książkę, którą trzeba by przeczytać, a następnie pisalibyście na jej temat, artykuły, eseje, recenzje i temu podobne, pod nimi prowadzilibyście dyskusje. W przypadku “SciFi Now” trafiłem akurat na “Prestiż” Christophera Priesta – była mowa o samej książce, o iluzjonistach w filmowej i literackiej fantastyce, itp. Myślę, że takie wspólne czytanie mogłoby się okazać ciekawym doświadczeniem – zwłaszcza, że zadbałbym o to, aby propozycje lektur były ciekawe.

 

Każdą kolejną lekturę zaczynamy omawiać z początkiem danego miesiąca (w przypadku stycznia z poprawką na wolne na początku roku).

 

-----------------------------------------------------------------

Lektura na listopad: Matt Ruff – “Miraż” 

Znakomita, prowokująca do myślenia powieść, niestety bardzo niedoceniona. Postarajcie się przeczytać ją do 9 listopada – data wybrana nieprzypadkowo, a dodatkowo da Wam to trochę więcej czasu na zdobycie i przeczytanie.

-----------------------------------------------------------------

Lektura na grudzień: Erin Morgenstern – “Cyrk Nocy”.

 

Lektura na styczeń: Richard Matheson – “Jestem legendą”

 

Lektura na luty: Bernard Beckett – “Genezis”

 

Lektura na marzec: Peter Heller – “Gwiazdozbiór Psa”

 

Lektura na kwiecień: Lawrence Wright – “Droga do wyzwolenia”

Komentarze

obserwuj

Warto spróbować.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

yes

"Prawdziwie wspaniałego pisarza poznasz po tym, że pisze książki" - Paulo Coelho

Za, bez sprzeciwu. 

F.S

Chciałbym czytać jedną książkę w miesiącu. Niestety czasu brak...

 

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Ciekawy pomysł. Oczywiście pod warunkiem, że nie będą to właśnie wydane przez Pruszyńskiego pozycje.  ;)

Rozumiem, że chodzi o książki fantastyczne. To trochę szkoda, wziąłem się – tak z ciekawości – gdzieś tydzień temu za “Forsę” Martina Amisa. Przyznam, że w ostatnim czasie poza sporadycznymi wyjątkami z rzadka sięgałem po coś z poza fantastyki. Dla usprawiedliwienia dodam, że jednocześnie czytam “Metro...”.   :) Może to kwestia “dojrzewania”, ale, zdaje się, że zaczynam rozumieć, dlaczego Noble omijają autorów “fantastycznych”. Kurcze, nie pamiętam, żebym czytał coś równie dobrego, a to podobno żadne szczyty.

Nie biegam, bo nie lubię

Fajan inicjatywa, chętnie bym się przyłączył, ale nie wiem czy dam radę przeczytać w takim czasie ( nie ze względu na chęci, ale na czas ). Choć swoją drogą może się okazać, że ktoś już czytał wskazaną pozycję i z przysłowiowego marszu będzie się mógł przyłączyć.  

Mi się podoba. Lubię dyskutować o książkach. 

"I needed to believe in something"

Dobrze by było wrzucić jakąś propozycję tekstu – każdy oceniłby swoje możliwości. Sadzę, że im szybciej tym lepiej. Po co tracić czas, zwłaszcza, że tekst będzie narzucony, a nie wybierany przez zacne grono Obywatelek Koleżanek i Obywateli Kolegów :D

F.S

Gdyby tak dawać lekturę z dwumiesięcznym wyprzedzeniem, to myślę, że więcej osób by się znalazło do późniejszych dyskusji.

"Prawdziwie wspaniałego pisarza poznasz po tym, że pisze książki" - Paulo Coelho

Fajny pomysł, ale pod warunkiem, że lektura byłaby dość popularna, łatwo dostępna, tak by zmaksymalizować liczbę osób mogących włączyć się do dyskusji. Mam również nadzieję, że będzie w niej aktywnie uczestniczył sam inicjator i od siebie też coś doda :)

Inicjatywa ciekawa, jeśli zdołam zdobyć proponowaną książkę chętnie się przyłączę do dyskusji.

Inicjatywa ciekawa, jeśli zdołam zdobyć proponowaną książkę chętnie się przyłączę do dyskusji.

Podpisuję się pod tym cytatem :)

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Dołączę się do przedpiśców – chętnie podyskutuje, jak książka zdąży trafić w moje łapki.

I ja też. Aha, zaznaczam, że jeszcze książka powinna być “w moim typie”. O horrorach sami sobie dyskutujcie, ja poczekam na następną turę.

Babska logika rządzi!

Proponuję zacząć od klasyki z prozaicznego powodu: będą w bibliotekach.

"Białka były czerwone, a źrenice większe niż całe oczodoły"

OK – widzę, że jest spory i pozytywny odzew, więc spróbujmy, co z tego wyniknie. Myślę, że dokładniejsza formuła wykrystalizuje się w trakcie. Na razie proponuję jedną rzecz: teksty i dyskusje związane z klubem oznaczajmy w temacie symbolem [DKNF].

Do dzieła zatem:

 

Lektura na listopad: Matt Ruff – “Miraż” 

Znakomita, prowokująca do myślenia powieść, niestety bardzo niedoceniona. Postarajcie się przeczytać ją do 9 listopada – data wybrana nieprzypadkowo, a dodatkowo da Wam to trochę więcej czasu na zdobycie i przeczytanie. Lekturę na grudzień podam na początku listopada.

Oho! Akurat czytałem, zresztą zachęcony niegdyś recenzją w NF. Zachwyt nad pomysłem podzielam, zachwytu nad wykonaniem już nie bardzo...

Ale wydaje mi się, że niecały miesiąc to dla wielu osób będzie trochę za mało :(

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Jadę dziś do swojej biblioteki – zobaczymy, czy jest tam ta pozycja.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Pomysł super, chętnie bym się dołączyła. Ale czy dałoby się następnym razem dać dłuższy termin? Np. już teraz  ogłosić książkę na grudzień? Czytam ostatniego Wegnera, ma 700 stron i raczej nie przerwę go dla nowej cegły. ;) Więc siłą rzeczy na listopad odpadam, chyba że nagle będę miała nadmiar czasu. Ale się nie zapowiada.

Interesujący pomysł. Spróbuję :)

Zedytowałem, dodałem lekturę na listopad w początku tematu.

Hmm, parę razy trzymałem ją w dłoniach, ale jakoś nigdy nie zebrałem się żeby kupić. Dodam sobie do listy, ale czy do 9 listopada ją "zrobię" to nie wiem ;)

And one day, the dream shall lead the way

Pomysł bardzo fajny, książka kusząca i myślę, że ją przeczytam, ale w tym terminie na pewno nie :(

Ale za którymś kolejnym rzutem dołączę na pewno. Choć nie wiem za którym, bo moja własna kolejka książek szybciej rośnie, niż maleje...

Miraż, łeeee... 

Przeczytałem opis i obawiam się, że całość opierać się będzie na motywie taniej kontrowersyjności.

 

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Daj się zaskoczyć, Nazgulu. Albo potwierdź tezę :)

A może lepiej będzie dać dwie propozycje na dany miesiąć. Dyskusja wówczas obejmię tą, którą większa liczba osób zdążyła przeczytać. 

I dobrze by było faktycznie już teraz oglłosić co będzie następne – i też np. dwie pozycję. 

Od razu wyjaśnie dlaczego – czas tyka, a książke trzeba nie tylko przeczytać, ale i zdobyć, co czas jeszcze bardziej wydłuża. 

"I needed to believe in something"

 

Skoro mało osób deklaruje się, że zdąży przeczytać jedną książkę, to proponujesz byśmy czytali... dwie?

To jest genialne!yes

laugh

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Również uważam, że dwie książki do wyboru to niezbyt dobry pomysł. Chyba by mnie szlag trafił, gdybym straciła czas na jakiegoś gniota, a potem się okazało, że dyskutujemy o czymś zupełnie innym. Czyli – jedna książka, zapowiedziana z większym wyprzedzeniem. 

Ocha ma rację, jedna wystarczy,  z wyprzedzeniem. 

Co prawda nie mam problemu ze zdobyciem “Mirażu”, ale chyba cudem mi się udało – we W-iu jest sześć egzemplarzy w bibliotekach (miejskich i dolnośląskiej, czyli tych ogólnodostępnych) i jeden w uniwersyteckiej. W siedemdziesięciu procentach wypożyczone, z terminem do późnego listopada. 

F.S

No i wykrakałam sobie. W mojej bibliotece nie ma. Jeszcze niewielka szansa, że będzie w posiadaniu kogoś z moich znajomych albo ze znajomych moich dzieci sad

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Proponowałem dwie, bo mnie np. ta wybrana średnio interesuję, w bibliotece też jej nie ma, więc musiałbym kupić, a jakoś wydawanie piniędzy na ksiązki, które mnie raczej nie jarają wydaję mi się kiepskim pomysłem.  Już sama tematyk tej książki mnie odrzuca.

A poza tym opcja dwóch książek ma ten komfort, że można by przed podjęciem decyzji zagłosować i podjąć decyzję czy x czy y. 

Np. propnuję książkę Miraż i powiedzmy Hypierion, głosujemy i wychodzi, że wiekszość woli np. Hyperiona, to czytamy to. 

"I needed to believe in something"

“Przeczytałem opis i obawiam się, że całość opierać się będzie na motywie taniej kontrowersyjności.”

 

Ciekawe, czy to samo mówili ludzie w latach 60-tych, gdy zetknęli się z opisem “Człowieka z Wysokiego Zamku” Dicka? Państwa Osi wygrywają II wojnę światową? Obawiam się, że całość będzie opierać się na motywie taniej kontrowersyjności. ;)

Chętnie się przyłączę, ale ze względu na obowiązki chyba zacznę od listopada. :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Ja tam do tamtu kontrowersyjności nic nie mam, po prostu temat Osamy nie ruszę mnie w ogóle, a powiedziałbym nawet, że odrzuca i to bardzo daleko. Tak jak teamtyka drugiej wojny, czy wszelkie militarne klimaty. 

Tak więc jesli ma być to Miraż, to ja odpadam. Nie będę się zmmuszał do czytania. Czytanie ma być dla przyjemności. 

"I needed to believe in something"

yes

Świetna inicjatywa, tylko termin na czytanie za krótki :-) Możesz podać tytuł na grudzień już teraz?

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

yes Jutro wyruszam po książkę.

Zgadzam się z DIRIADEM. Przeczytałem Miraż 8 sierpnia 2014r. i bardzo mnie ona rozczarowała. W sumie tylko to uczucie zostało po niej i wiele z tej lektury  nie pozostało mi w pamięci. Sam pomysł dyskusji nad książkami dobry.

Demokracja się tu nie sprawdzi, bo  zanim zdecydujemy nad czym będziemy głosować, zanim zagłosujemy itd., chyba że... propozycji będzie nie więcej niż dwie, a i grono głosujących będzie ścisłe (co jest raczej trudne do zrealizowania) i czas na głosowanie krótki, np. dwa, trzy dni (góra trzy dni).

 

F.S

Kurczaki, jedna książka na miesiąc, co miesiąc, to ja nie wyrobię... Chyba, że zacznę brać więcej nocnych zmian. No, ale wtedy to padnę z niedoboru witamin...

Można mieć jakieś czasowe członkostwo w klubie? Albo nadrobić lekturę później?

Hmm... Dlaczego?

Wnioski takie, że pomysł w zasadzie wszystkim przypadł do gustu, tylko terminy muszą być dłuższe. I się nie dziwię. Jerzy, może na rozkręcenie interesu warto jednak przemyśleć nieco dłuższy czas na lekturę i rzeczywiście o grudniowej lekturze poinformować z zapasem? :)

Może niech Miraż będzie na grudzień. I najlepiej podać od razu propozycję na styczeń. 

F.S

Przyznam szczerze, że część reakcji wprawiła mnie w zdumienie. Często czytam opinie, że w “Nowej Fantastyce” powinno się więcej pisać o książkach – więcej recenzji, więcej artykułów, etc. I nagle okazuje się, że przeczytanie jednej książki miesięcznie – i to nie jakiejś specjalnie grubej – może stanowić problem.

 

Zgadzam się natomiast, że dobrym pomysłem jest podanie już teraz lektury na grudzień. I będzie to coś z zupełnie innej beczki niż “Miraż”:

Erin Morgenstern – “Cyrk Nocy”.

Właśnie! Co to ma być?! Portal literacki, a nikt, NIKT, jednej książki w miesiąc nie przeczyta!

Wstydźcie się! Wstydźcie się wszyscy!

 

A Cyrk nocy – nie słyszałem, nie znam Autorki, ale te klimaty lubię. A cena jak z antykwariatu. 

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Często czytam opinie, że w “Nowej Fantastyce” powinno się więcej pisać o książkach – więcej recenzji, więcej artykułów, etc.

Bo powinno :) Zdecydowanie powinno.

 

I nagle okazuje się, że przeczytanie jednej książki miesięcznie – i to nie jakiejś specjalnie grubej – może stanowić problem.

Twoje zdziwienie przeminie, jeśli weźmiesz pod uwagę, że ludzie poza tą jedną książką najprawdopodobniej albo są w trakcie czytania jakiejś innej albo kilku, albo mają plany czytelnicze związane z innymi lekturami, bo na przykład coś już sobie kupili. Dołóż do tego fakt, że trzeba mieć czas, by książkę nabyć – jeśli nie w bibliotece, to w sklepie, a to też kosztuje. Biorąc pod uwagę niezbyt wiele czasu, jakim wszyscy dysponujemy, dołożenie do tego jeszcze jednego tytułu może być dla niektórych wyzwaniem, jeśli termin będzie krótki.

A im nas więcej, tym weselej, prawda? :)

Dodać trzeba, że bibliotek ubywa (u mnie W-iu likwidują na potęgę), a piniądzorów nie przybywa...

 

F.S

JeRzy, dorzuć do berylowego obrazka dzieci, psy, pierdylion biurokratycznych idiotyzmów, często-gesto ponadnornatywny czas pracy, zmęczenie (lektura wymaga pewnego skupienia)... Ja NF czytam na raty ;-)

 

"Cyrk nocy” it is...

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

“Cyrk nocy” mam od jakiś dwóch lat w domu. I mam go nieprzeczytanego. Postaram się znaleźć parę dni żeby zapoznać się z tą książką.

“Cyrk nocy” nawet ciekawie się zapowiada :)

Ja teraz mam w planie czytanie “Więźnia labiryntu” i “Narrenturm”, więc lekturę na listopad muszę odpuścić.

"Prawdziwie wspaniałego pisarza poznasz po tym, że pisze książki" - Paulo Coelho

No dobra. Miraż już mam, termin nie powinien stanowić problemu. Tematyka mnie nie odrzuca, więc idę czytać...

"A jeden z synów - zresztą Cham - rzekł: Taką tacie radę dam: Róbmy swoje! Póki jeszcze ciut się chce! Róbmy swoje!" - by Wojciech Młynarski

Hm, Biografia Lovecrafta (1100 stron), Biblia Szatana czy Miraż? Poza tym NaNoWriMo, który chcę tym razem zaliczyć co do literki.

"Białka były czerwone, a źrenice większe niż całe oczodoły"

Tą drugą już zamówiłam. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Biografię Lovecrafta polecam czytać po zapoznaniu się z jego opowiadaniami, ponieważ opowiadania w tej książce są recenzowane, ale i streszczane. Oczywiście pewnie już to zrobiłeś także mój komentarz jest nie na miejscu.

LaVeya odstaw, Dzikowy – pozostałe lektury chyba lepsze ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ey, Psycho, nie podobał Ci się LaVey? Gdyby to okroić i wyciągnąć samą, prostą swoją drogą, filozofię życia po LaVeyowemu, to nie jest takie złe :)

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Ja to jednak menda jestem...

No bo tak: moje neurony (szlag ich mać) jakoś tak iskrzą, że, chciał nie chciał, zawsze coś z czegoś wynika, a rzadko coś z niczego  (tak po cichu dodam: nie rzadko, a nigdy – po prostu czasami jest się zbyt tępym, by znaleźć związek) .

 

Tym razem mendowata gra skojarzeń w skrócie przebiegała tak:

 

Dyskusyjny Klub Książki na portalu NF (10/2015)...

polecanka: “Miraż”, Matt Ruff

poleca (WOW): JeRzy

wydaje: Dom Wydawniczy “Debris”  (09/2013)

prezes “Debrisu”: Tomasz Szponder

(?) interakcja: T. Szponder JeRzy (?)

TAK: wywiad w NF 09/2015

(?) Dyskusyjny Klub Książki na portalu NF (10/2015) – powrót do początku (?)...

 

Nie wiem, czy lektura, sądząc po recenzjach, zacna, zalega w “Debrisowych” magazynach. Wiem natomiast, że pewnie  z całą pewnością jest warta polecenia. Nie ma też nic złego w promocji “lokalnego” wydawcy.  Z tych powodów zastrzegam, że ewentualna “mędowatość”, jeśli już rzucona, przylepi się nie do mnie. Tak czy siak, biegnę jutro do biblioteki zapytać, czy weszli już w posiadanie “Mirażu”, a jeśli nie, to kiedy, do cholery, zamierzają nadrobić zaległości.... ;) 

Nie biegam, bo nie lubię

Corcoranie, a czy z tych Twoich skojarzeń coś ma według Ciebie wynikać, czy tak się podzieliłeś tylko ciągiem myślowym dla podzielenia się?

EDIT: A wydawnictwo to Rebis :)

EDIT: A wydawnictwo to Rebis :)

EDIT: Wiem, Berylu... , ale dziękuję w nie swoim imieniu … ;)

Nie biegam, bo nie lubię

A mnie się obie propozycje wydają bardzo ciekawe. Same w sobie. Bez podtekstów.

And one day, the dream shall lead the way

Psychuszku, to Biblia autorska Suligi, czyli o tarocie. LaVeya czytałem dawno temu i równie ciekawy jak Księga Mormona.

A żeby odsunąć wszelkie wątpliwości związane z podejrzeniem Koreczka o marketingowe wykorzystanie DKK-u, na listopad proponuję Limes Inferior Zajdla. Jest w bibliotekach, większość z nas (chyba) czytała, czyli jest o czym dyskutować. Na listopad zamiast Reżimu. Pardon, Mirażu.

"Białka były czerwone, a źrenice większe niż całe oczodoły"

Corcoran – myślę, że po prostu szukasz dziury w całym, ( by nie powiedzieć. że Twój tok myślenia zaczyna trącić paranoją – bo takie było moje pierwsze skojarzenie po przeczytaniu powyższego komentarza ). 

 

"I needed to believe in something"

Zajdel – zawsze! Tylko, tak jak o Lemie, trudno będzie coś podyskutować, bo już mądrych rozpraw na temat od groma.

Bez paranoi, C. tak już ma, że szuka, ryje niczym dzika świnia za truflami :-) Na szczęście ogranicza się do  nas, w przeciwieństwie do krejzoli, którzy z takim nastawieniem idą na Wiejską, po “większość bezwzględną”. Ja jego tok wczytałem i stwierdziłem, że nawet jeśli, to jest to książka, ja nie zbiednieję, a lepiej by ktoś mnie na książki nacuągał (byle dobre, ale tu zaudam JeRzemu) niż np. na wpłaty na cuś innego. No, pośmiawszy się, porobiwszy bąki w towarzystwie, czas jakiś ebook upolować.

 

Dziku: a, takie buty. Risercz o tarocie robisz?

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

C. tak już ma, że szuka, ryje niczym dzika świnia za truflami :-)

No i właśnie to brzmi jakaś paranoja :)

Ja chyba spasuję Miraż i pierwszy miesiąc zabawy, nie będę miał czasu na czytanie. Ale na wszelki wypadek rozejrzę się po bibliotekach, może coś znajdę i wypożyczę, książka gruba nie jest, a jak będzie sobie leżeć, to kto wie, może zacznę :)

W mojej bibliotece nie ma żadnej z pozycji. Idę wędrować po innych bibliotekach, może gdzieś któraś książka będzie. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Zaczynam żałować, że cokolwiek zaproponowałem. :\

Ale dlaczemu? Nie wiem, czy się wyrobię z “Mirażem” (co najwyżej w kolejce postoi na później), ale już “Cyrk...” chętnie przeczytam na czas, zresztą z tego co widzę, nie tylko ja...

Jedna jaskółka wiosny nie czyni, tak jak jedna grubymi nićmi szyta opinia. Prawdaż?

And one day, the dream shall lead the way

Dlaczego?

 

Masz chętnych i na “Miraż” i na “Cyrk Nocy”.

 

Powiedz tylko, co ci się marzy: zestaw recenzji/rzeki/felietonów, jedną recenzja plus dyskusja, dyskusja? Co w tej dyskusji?  Podrzuć jakiś lajtmotiv, kto własnego nie wyskrobie, skorzysta  Twojego, proponowanego.

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Nie ma czego żałować Jerzu – pomysł fajny, forma też może być (mnie pasuje, poczułem się trochę jak w szkole, ale tutaj nikt mnie nie zmusza do czytania >:D).

 Jedynie kilku osobom nie pasuje lektura, część nie może jej dostać. No i nieszczęsny termin, to tak naprawdę jedyny problem.

Szklanka do połowy pełna :D

 

F.S

Najpierw było narzekanie, że za mało się udzielam na fantastyka.pl, że redakcja jest mało aktywna itp. No to zaproponowałem coś, żeby rozruszać publicystykę i zachęcić ludzi do czytania. Efekt? Narzekanie, że za mało czasu, bo jedna książka miesięcznie to strasznie dużo. Narzekanie, że jedna książka do wyboru, a nie dwie. Narzekanie, że książka ma słabe recenzje, więc pewnie szkoda na nią czasu. Narzekanie, że dobór tytułu szemrany, bo w “NF” był wywiad z wydawcą. Przy takim podejściu mam ochotę przejść z powrotem w tryb cichy, bo najwyraźniej cokolwiek robię albo nie, narzekanie będzie zawsze, a tryb cichy jest przynajmniej energooszczędny. Po co się starać, skoro w ostatecznym rozrachunku wychodzi na to samo?

No i właśnie to brzmi jakaś paranoja :

Nie biegam, bo nie lubię

Bez obrazy Jerzu, ale gadasz jak małe dziecko. Tak jakbyś nie wiedział jak będzie. Zawsze się znajdą marudy, zrzędy, narzekacze. Rzuciłeś pomysłem, każdy wyraził swoje zdanie. Są tacy, którzy chcą w tym uczestniczyć i uczep się ich, a reszta zobaczy jak idzie i może się przyłączy, może nie.

F.S

Spokojnie, JeRzy. Będzie dobrze, tu jest Polska, tu każdy przed robota musi ponarzekać ;-) Dwie książki, dwa miesiące, próbujemy. :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

PsychoFish ma rację. Jedziemy z tematem. Każdy robi swoje i tyle ile może.  

F.S

Sporo racji ma Foloin. Bo przecież są ludzie którzy chcą w tym pomyśle uczestniczyć. I zakładając, że “sprawa się rypnie”, jak mają się poczuć? Jakby całe przedsięwzięcie tylko czekało na pretekst by je zarzucić?

Pomysł jest naprawdę ciekawy, bardzo pozytywny – wszyscy adepci pisania mogą sporo się z niego nauczyć, ale siłą rzeczy wielu z nas ma pozaczynane, bądź czekające w kolejce książki kupione wcześniej – i tylko stąd niektóre głosy o braku czasu.   

 

EDIT po Psycho i Foloinie – of kors, że próbujemy!

And one day, the dream shall lead the way

Mało kto narzeka, że jedna książka na miesiąc to za dużo. Tylko grzecznie prosimy, żeby kolejne pozycje podawać z nieco większym wyprzedzeniem. To chyba jest dobry pomysł – mamy trochę czasu na poszukanie, na skończenie tego, co czytamy teraz. Ja sobie “Cyrk nocy” do listy zakupów już dodałam, bo niestety w krakowskich bibliotekach jestem persona non grata. ;)

No i właśnie to brzmi jakaś paranoja :)

brakuje, tak mi się zdaje, “jak”...

Ale poza tym wszystko się zgadza – znaczy odnośnie :Paranoi :)

 

Żałosny ton, co poniektórych, i ucieczka w: “rozpacz, żal i bezpodstawne oskarżenia” zdają się niezbyt rozsądne :) O czym być może dobrze świadczy zignorowanie propozycji “Dzikowego”.

Z pośród tryliarda dobrych a nawet, fantastycznych ksiąg można wybrać coś naprawdę dobrego, tfu dostępnego i klasycznego, wartego uwagi, wartego krytyki?

“LIMES INFERIOR “, jako obiekt owej brzmi raczej nie mniej dobrze niż ostatnia propozycja wydawnictwa “Debris”.

 

Ale nie będę się upierał....

 

Nie biegam, bo nie lubię

Hehe, niespełna godzina od pomysłu do problemów i fochów, nieźle :)

 

Zapraszam na warsztaty, jak nie przejmować się krytyką, kiedy mój wspaniały pomysł okazuje się być krytykowany. Albowiem dj, jako dawca wielu pomysłów sam się krytykuje najlepiej i wie, że czasem pomysły są genialne a czasem do dupy (tu nie będę się wypowiadać, bom się jeszcze nie zastanowił, zresztą do nie dja działka).

 

Na szczęście dj (no dobra, tym razem wyjątkowo nie dj ale będę skromnym przekazicielem i szczęśliwie nie organizatorem bałaganu) ma lepszy pomysł na rozruszanie JeRzego i Was, drodzy moi. Jerzy – drżyj.

 

/edit

Taka mnie naszła refleksja, że tak sparafrazuję Puchatka, że im bardziej pomysł wydaje mi się być genialny tym bardziej jest do dupy :)

 

 

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Hm, ja tu jakoś fochów nie widzę. Z czegoś, co można by podczepić pod jakieś tam “narzekanie” – jeden nieco absurdalny komentarz Corcorana. Ale może ja ślepa jestem.

A że poddajemy pod rozwagę to, co jak nam się wydaje, może pomysłowi się tylko przysłużyć... To źle?

No jest po 21, dajcie ludziom, po pracy, spokojnie pohejtować sobie, hę?

 

Pomysł zacny, jak chwyci to super, jak drugi chwyci to doublesuper i tyle :)

 

<trololololo>

A to, że Jerzy nie przepada za krytyką...

</trololololo>

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Kupiłem “Cyrk Nocy”, więc bez wycofywania mi się rakiem tu! Bo przegryzę tchawicę...

 

Dj-u, puchatkowy aforyzm – gjenialny tak bardzo, że aż do żopy  Gienią sięga! ;-)

 

 

EDIT: Heeeejt! :-D

 

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ja też kupiłam już tę drugą książkę. Trochę szkoda by było.

JeRzy, nie rezygnuj z nas tak szybko! :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Ja się może przyłączę, ale pierw dokończę to, co czytam obecnie :)

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Chyba z dj-a dawno nikt omletu nie zrobił.

No, Corcoranem nie należy się przejmować. I jestem pewien, że on się nie obrazi, jak tak napiszę. No bo wiadomo, Corcoran wpadnie, rzuci teorią spiskową, hasłem załamującym człowieka chcącego dobrze... Ale idzie się przyzwyczaić. To tylko argument, żeby więcej być na portalu, JeRzy – miałbyś to już za sobą ;) A wycofywać się też nie ma czemu – pierwsze koty za płoty, co najgorsze, to minęło ;)

 

“Miraż” mnie być może nie kupił, ale będzie o czym pogadać, to na pewno. Czytajcie!

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

“Miraż" tematyką mnie odrzuca na kilometr, ale znajdę, przeczytam i podzielę się opinią bo podoba mi się pomysł klubu dyskusyjnego :p

Przyłączę sie do powyższego i dodam, że mnie również pomysł sie podoba, ale tak jak wskazują powyżej inni – CZAS, TIME, ZEIT. 

To jest największy kłopot, abstrahując już od odrzucającej tematyki “Mirażu”. Przeczytałem w tym temacie “Osamę” i mi wystarczy. Ale do tej drugiej książki się przyłączę, bo zdąże. Jest u mnie w bibliotece, więc na pewno na grudzień dołączę do dyskusji “obowiązkowej lektury” ;) 

"I needed to believe in something"

Dziwią mnie ludzie, którym pomysł się nie podoba i zamiast zająć się innymi sprawami, wchodzą w zabłoconych gumowcach i bałagan robią. Choć trzeba przyznać, jest to jakaś metoda zwrócenia na siebie uwagi. ;-)

Pomysł Klubu jest przedni! Wymiana opinii, dyskusja o książce dopiero co przeczytanej jest czym innym, niż o przeczytanej pięć lat temu. Wybór pozycji... ;-) Cóż, na pewno przy każdej znajdą się usatysfakcjonowani i rozczarowani. Już teraz wiem, że trafi się książka, która mi nie przypasuje. I co z tego? Napiszę o tym. I tyle. Wchodzę w to świadomie. Pójście ścieżką, którą wskaże ktoś inny, może poszerzyć perspektywy – to jest po prostu ciekawa zabawa. Narzucenie ram czasowych też jest bardzo fajne. Daje kopa motywacyjnego, zaczynamy rywalizować z Czasem i własnym zorganizowaniem – nie ma bycia ciepłą kluchą. Ja bym nie podawał kolejnej pozycji z dwumiesięcznym wyprzedzeniem. ;)

Korzystając tylko z chwil samotności w kibelku można przeczytać książkę w miesiąc. ;-D

 

Chyba narażę się kilku osobom. <dygocze>

Korzystając tylko z chwil samotności w kibelku można przeczytać książkę w miesiąc. ;-D

Pytanie, ile tam siedzisz...;)

"I needed to believe in something"

Wiedziałem, że takie pytanie padnie. :-)

Ło matko, Blackburn, natychmiast do lekarza! 

Ale tam nikt nie przeszkadza! ;)

Zdecydowanie do lekarza, chłopie, i to szybko :P

Podejrzewam spory niedobór błonnika w diecie.

"Prawdziwie wspaniałego pisarza poznasz po tym, że pisze książki" - Paulo Coelho

Chyba z dj-a dawno nikt omletu nie zrobił.

Oj, lepiej mnie tu jechali, mądrzej, słuszniej, dowcipniej więc poproszę o drugiej podejście :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Eh... jedno jest pewne: można na Was liczyć w kwestii porady gastrologicznej. ;-P

Blackburn, zazdroszczę – tyle czasu na skupianie się... ;-) Lub diagnoza Braviego jest prawdziwa. :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Blackburn– zgadzam się w całej rozciągłości, nawet w kwestii kibelka. Pracując na cały etat, hodując własne owoce i warzywa na działce oraz dorabiając jako masażysta czytam średnio 10 – 11 książek w miesiącu. Oczywiście jestem też w stanie postawić się w sytuacji tych, którzy widzą problem w czytaniu jednej książki na miesiąc. Ja miałbym taki sam problem jakbym musiał oglądać jeden film miesięcznie– bo tyle to jest moja górna granica możliwości. O grach komputerowych to nawet nie wspomnę (ostatnio grałem w sapera– pewnie z 10 lat temu), ale ja za tymi rzeczami nie przepadam. Moim jedynym problemem jest to, że zaproponowane książki będą albo trudno dostępne, albo czytałem je kilka lat temu– ale nawet wtedy do dyskusji mogę się dołączyć w myśl zasady “nie znam się, dlatego chętnie się wypowiem” albo “Kiedyś to czytałem i coś mi się w głowie kołacze” A kto bogatemu zabroni.

O rany, dopiero teraz się doczytałem, że ktoś rozkminił szczwany plan Jerzego, że jest to podstępna promocja książek Rebisu.

O święty lolu, promocja polegająca na zmuszaniu do zakupu (pewnie z max trzech egzemplarzy) książki, która premierę miała kilka lat temu.

Cormoranie – jesteś mistrzem rozplątywania intryg.

 

Ciekawe, czy w ramach rozkminiania zwróciłeś uwagę, co się działo przy okazji tego wywiadu i jaki może być powód jego zamieszczenia? Pzypadeg? Nie sądzę. Raczej kolejna warstwa intrygi.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Corcoran przewidział wszystkie intrygi świata, a już szczególnie te, które nie istnieją ; )

O, tak można wierzyć w Lud – wyskoczy taki Corcoran, zrobi bardzo FE i psuje innym zabawę.

 

Jogurt, szanuję ludzi, którzy ciężko pracują. Oby nie za ciężko! Wiadomo o co chodzi – niech każdy mierzy siły, czy podoła, lub czy ma inne cele. Nie ma przymusu brania udziału. Wyobrażam sobie, że namierzenie pozycji w bibliotece może być problematyczne, ale w księgarni internetowej już nie jest.

 

EDIT: Ja nie mam pewności, czy Corcoran jest świadomy tego, co napisał. Masakra. Za to powinien po prostu przeprosić.

 

EDIT: Fishu, aj tam, od razu że diagnoza prawdziwa. Ja po prostu szybko czytam. ;-)

Wyobrażam sobie, że namierzenie pozycji w bibliotece może być problematyczne, ale w księgarni internetowej już nie jest.

Tak odnośnie problemu z bibliotekami. Piszę z perspektywy dużego miasta z prężnie działającą biblioteką. W samym Szczecinie naliczyłam się, że jest dostępnych szesnaście egzemplarzy książki “Miraże”. I niedługo po nią się wybiorę. Mam nadzieję, że wyrobię się do 9 listopada, bo tematyka powieści bardzo mnie interesuje. 

 

A “Cyrk Nocy” przeczytałam kilka tygodni temu – chętnie zobaczę zdanie innych :)

O, ja znalazłem w niedaleko położonej bibliotece jeden egzemplarz Mirażu. A co tam, spróbuję się wyrobić :)

I tak sobie myślę – pomysł jest o tyle fajny, że pewnie dzięki niemu parę osób sięgnie po pozycje, na które normalnie nie zwróciłyby uwagi. Ja na Miraż z pewnością bym nie zwrócił.

No, akurat jest spora szansa, że książka polecona przez Jerzego jest zacna.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Podsumowując zamiast kwękolić bietra się: (kto może i chce) za czytanie i (Jerzu) za organizowanie wszystkiego.  

Ci co chcą i mogą szukają/znajdują/znaleźli już “lekturę”, w tym ja. 

Po co się dłużej rozwodzić. To już nie czas na odwoływanie, biadolenie i stękanie. 

:D 

F.S

Jogurt, szczerze zazdroszczę. Masz żyjątka w domu? Psy, dzieci? Jeśli tak, to zdradź jak to, kurna, robisz!!! ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

No właśnie bez żyjątek. Tajemnica rozwiązana.

Wrzuciłem na stronę recenzje “Mirażu” i “Cyrku nocy”, które wcześniej ukazały się w “Nowej Fantastyce”.

Gwoli ścisłości: Pomysł JeRzego na klub dyskusyjny uwarzam, tfu: uważam za niesłychanie zacny. :)

 

A że przy tym zaiskrzyły bezczelnie neurony i podniosły alarm.... cóż.  Czy na prawdę uważacie, że w pisaniu o tym jest coś złego lub niebezpiecznego? 

Poza tym, przyznajmy to fajny eksperyment, kto, co i jak ocenia, prawda? Kto bezwzględnie za, kto jednak przeciw. Można ciekawych rzeczy się dowiedzieć o sobie, czyż nie? ;)

 

 

Nie biegam, bo nie lubię

Dla leniwych – linki! ;-) Dzis w promocji od Tajemniczego Komitetu Wybiórczego! ;-)

 

Miraż – recenzja redakcyjna by JeRzy

Cyrk nocy – recenzja redakcyjna by malakh

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

A że przy tym zaiskrzyły bezczelnie neurony i podniosły alarm.... cóż.  Czy na prawdę uważacie, że w pisaniu o tym jest coś złego lub niebezpiecznego? 

 

Ależ oczywiście, że nie – jest to tylko niedorzeczne i absurdalne, i ewidentnie jest to nędzny pretekst, żeby się do czegokolwiek przyczepić. Co więcej starasz się to robić z nutką lekkiego, kpiącego intelektualizmu, takiej spostrzegawczości mimochodem “och, przypadkiem zwróciłem uwagę choć to pewnie nic takiego ale kto wie...”.

Czyli lansuj się przez krytykanctwo nieco subtelniej :D

 

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

“Cyrk nocy” kilka razy trzymałam w łapkach w księgarniach. Zamówiłam przed chwilką :)

JeRzy, taka garść pomysłów:

– co miesiąc wątek odnośnie klubu i pozycji w HP, jeśli możesz edytować główny wpis, to proponuję uzupełniać go na bieżąco linkami do recenzji/artykułów, które uczestnicy mogliby podawać w komentarzach (po napisaniu i umieszczeniu na portalu)

– wątek, po określonej przez ciebie dacie, mógłby posłużyć do głosowania lub opiniowania artykułów przez użytkowników

– dyskusja pod artykułami (żeby “żyły”)

– jeśli masz czas i ochotę, to parę słów od ojca prowadzącego w wątku lub artykułach...

– najciekawsze artykuły “ wypuścić “ na fejsiku/twitterze, zapraszając do zabawy innych czytelników

 

Co o tym myślisz?

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Cyrk już mam – znalazłam w bibliotece w sąsiednim mieście. W grudniu więc z pewnością przyłączę się do dyskusji. 

Jak nie uda mi się na czas znaleźć Mirażu, to w listopadzie tylko poczytam i pokibicuję innym, bo żadne zakupy chwilowo nie wchodzą u mnie w rachubę. 

 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

PsychoFish – ja byłem przekonany że ten watek ma być dyskusją, a skoro dyskusja, to po co artykuły? Ja np nie zamierzam pisać żadnego wywodu w formie artykułu, ale chciałbym brać udział w dyskusji na temat wskazanych pozycji. Moim prywatnym zdaniem szerzenie publicystyki i rozparcelowanie na rózne artykuły mija się z celem i doprowadzi nomen omen do śmierci jakiejkolwiek dyskusji. A tez skakanie po różnych artykułach, żeby zobaczyć czy ktoś coś nagryzmolił lub odpisał na wcześniejsze – umówmy się – jest mało komfortowe. 

Ja byłem przekonany, że będzie to polegać na tym, że w hydeparku pojawi się temat np. dyskusja na temat Mirażu – i każdy kto przeczyta dołącza się do dyskusji. 

"I needed to believe in something"

Polegałoby to na tym, że co miesiąc mielibyście zadaną jakąś książkę, którą trzeba by przeczytać, a następnie pisalibyście na jej temat, artykuły, eseje, recenzje i temu podobne, pod nimi prowadzilibyście dyskusje.

Mi się taka forma podoba. Nie stoi ona na przeszkodzie prowadzeniu dyskusji w Hyde Parku, ale jeśli ktoś ma dość weny, może napisać artykuł i do niego linkować.

No to najwyraźniej źle doczytałem ;)

"I needed to believe in something"

Junior – to i tak masz niezły przerób. Nałogowcu ;-)

 

Felietony, eseje, różne punkty widzenia – JeRzy chce rozruszać dział publicystyki po udanym, sierpniowym konkursie. Wydaje mi się, że mimo tego wymiany komentarzy nie unikniemy.

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Chyba Ty! ;)

Ja wiem, ale mi się zamarzyła taka dyskusja z prawdziwego zdarzenia, a nie pierdu, pierdu typu – no fajna recenzja, zgadam się, książka faktycznie średnia itp, itd...;). 

"I needed to believe in something"

Jakość dyskusji zależy od nas, a zatem bez narzekania mi tutaj, tylko jak już będzie trzeba, to podnoś jej poziom, jeśli nie będzie dla Ciebie satysfakcjonujący :P

Oj tam, oj tam ;)

"I needed to believe in something"

Twoja stara! :-) To tak a propos podnoszenia poziomu. Level Dżedaj mastah.

 

Junior, co dla ciebie oznacza “dyskusja z prawdziwego zdarzenia”?

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Psycho – wyczuwam w tobie ciemną stronę mocy ;) Wolny od gniewu musisz być, jeśli mastah of Jedi zostać pragniesz ;)

Ty marny pomiocie Sithów ;P ( odezwała się moja ciemna strona ;) )

 

Tak jak wyżej pisałem – nie piszemy żadnej publicystyki, tylko tworzymy temat z Jerzym jako moderatorem, który podsuwa opinię i wątki, a my wszczynamy dyskusję w oparciu o to. We wpisach pod recenzjami może, ale nie musi zawiązać się dyskusja. A skoro Jerzy założyłby temat, to nieuchronnym by było, że dyskusja będzie, skoro deklarację już są. 

"I needed to believe in something"

“Don’t fuck with Jedi Master, son!”  :-D

 

Poniał, przyjął. No to czas na JeRzego, bo to o jego czas chodzi w tym czasie... :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Wydaje mi się, że JeRzemu leżało raczej na sercu, aby pchnąć publicystykę do przodu i ewentualnie zobaczyć, czy my sami jesteśmy wstanie coś ciekawego napisać na zadany temat. Można dyskutować o wrażeniach, dlaczego nie? Ale pierwsza opcja jest bliższa literacko osobie, która chce od siebie i innych czegoś więcej, niż jedynie rozmowy. 

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Fajny pomysł z tym czytaniem...  Jestem za.

...always look on the bright side of life ; )

Na listopad nie zdążę (dwie zaczęte książki), ale celuję w grudzień, recenzja “Cyrku...” mz mnie przekonała, a jeszcze bardziej, że można książkę kupić za 10 zł z przesyłką :)

DJ JAJKO:

Ależ oczywiście, że nie – jest to tylko niedorzeczne i absurdalne, i ewidentnie jest to nędzny pretekst, żeby się do czegokolwiek przyczepić.

 

Wiesz, DJu, skoro już pytasz (zupełnie niepotrzebnie – tak uważam osobiście, gdyż przeszła mi ochota  na kontynuację dyskusji, po tym, jak Beryl napadł mnie mailowo i to bez mała czterokrotnie ;).

Skoro jednak już brniemy,  w coś, co nie może się w tych realiach dla mnie skończyć dobrze... bądź uprzejmy wskazać, mi, “cwaniaczkowi” – jak to podkreśla mailowo, zapewne w dobrych intencjach, nasz obiektywnie bezstronny “moderator”, Beryl – wskazać wszelkie niedorzeczności i absurdalności w tym, co napisałem (chyba nie powinienem nadmieniać o staraniu się o obiektywność...)

Przypominam zatem:

 

Dyskusyjny Klub Książki na portalu NF (10/2015)...

→ polecanka: “Miraż”, Matt Ruff

→ poleca (WOW): JeRzy

→ wydaje: Dom Wydawniczy “Debris”  (09/2013)

→ prezes “Debrisu”: Tomasz Szponder

→ (?) interakcja: T. Szponder ↔ JeRzy (?)

→ TAK: wywiad w NF 09/2015

→ (?) Dyskusyjny Klub Książki na portalu NF (10/2015) – powrót do początku (?)...

 

Że to niby (mój) absurd, lansik i niedorzeczność? Może... ale w którym miejscu, jakoś nie potrafię dociec....?

 

Aha, polecam, przy okazji, twej uwadze moje opko na SF2014, tfu: SF2015 – moja wina, czas po tej stronie jakoś wolniej płynie. 

:D

Nie biegam, bo nie lubię

Corcoranie, bo “tylko przytaczasz fakty, więc gdzie tu absurd i niedorzeczność”, prawda? No to proszę, to zestawienie też tylko przytacza fakty:

 

 

Dane oficjalne, korelacja poprawnie wyliczona... ale poważnie tego traktować nie można.

Twój wywód jest na podobnym poziomie, rzucasz niby faktami, ale kontekst i insynuacje – absurdalne (i krzywdzące).

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Corcoranie, jeżeli chcesz mnie o coś oskarżać to miej jaja, by opublikować dowody na poparcie swoich oskarżeń albo nie rób tego wcale.

Corcoranie, to zaczyna być niesmaczne...Nie bardzo rozumiem, co chcesz w ten sposób osiągnąć, bo to, że jesteś jak sam twierdzisz czepialski czy coś w ten deseń, jakoś do mnie nie przemawia i jest tylko nędznym wytłumaczeniem i wymówką by robić podobne rzeczy. Ale przecież to fakt – był wywiad, więc w czym problem, co nie?

Otóż jeśli go nie dostrzegasz, a dla Ciebie normalnym jest robienie takich zagrywek, proponuję kulturalnie przenieść się na portal bardziej właściwy dla podobnych praktyk. Nie wiem, zarejestruj się np. na Interii i będziesz mógł spokojnie pod każdym artykułem i niusem pisać te swoje wypociny i bluzgać jeszcze przy tym na wszystko i wszystkich. I co najlepsze, nie będziesz musiał się w tak bezdennie głupi sposób tłumaczyć, dlaczego napisałeś cos takiego. Znajdziesz tam wielu popleczników. 

I proponuję abyś do serca wziął sobie maksyme: milczenie jest złotem. W Twoim przypadku ( odnoszę takie wrażenie po komentarzach ), chyba tylko tam je można znaleźć. 

 

"I needed to believe in something"

JeRzy pomysł ok, ale wykonanie jakby dydaktyczne, stad entuzjazm słaby. Wybrałeś neutralne tytuły, wydane jakiś czas temu. Myślę, że chciałes osiągnac taki mniej więcej rezultat jak w poniższym linku: https://stolyklyteracki.wordpress.com/2015/07/27/dziecko-jest-funkcja-dostatku-john-brunner-wszyscy-na-zanzibarze/   a wyszła spiskowa teoria dziejów.

Wszystko jest możliwe, tylko odbiorcy jakby mniej wyrafinowani. Dlatego zadam pytanie, czy nie skuteczniej marketingowo i edukacyjnie zaprosić gościa do Klubu? Nie musi być długo, wystarczy zapowiedz, że np. Orbitowski lub zwycięzca Zajdla będzie na portalu miedzy 18-19.00 w dniu takim i takim i coś skrobnie na temat ostatniej czytanej lektury, o ktorej dowiemy się miesiac wcześniej ...przy okazji zaprezentuje online autopromocję nowej ksiązki, czy cokolwiek, co sie da czytac. Jest parę narzędzi jak shoubox, albo postowanie jak leci. Idę o zakład , że ów pisarz zaproponuje inną lekturę niż przytoczona powyżej. 

Klubowicze są kręgiem elitarnym, przynajmniej tak o sobie myślą, więc wyjdźmy naprzeciw oczekiwaniom... czytelników. 

Jej, jeszcze JeRzy znowu się przejmie. A tu tym razem naprawdę nie ma czym.

 

Cyrk Nocy zamówiony.

Corcoranie, to zaczyna być niesmaczne...Nie bardzo rozumiem, co chcesz w ten sposób osiągnąć, bo to, że jesteś jak sam twierdzisz czepialski czy coś w ten deseń, jakoś do mnie nie przemawia i jest tylko nędznym wytłumaczeniem i wymówką by robić podobne rzeczy. Ale przecież to fakt – był wywiad, więc w czym problem, co nie?

Corcoranie, jeżeli chcesz mnie o coś oskarżać to miej jaja, by opublikować dowody na poparcie swoich oskarżeń albo nie rób tego wcale.

Drogi Berylu, nie zamierzałem zdradzać korespondencji, ale skoro prosisz: 

uprzedzam z góry, że cytat wyrwany z cytatu z ostatnich maili,  ;)

 

“to tylko chamski trolling z Twojej strony”,

”boisz się mówić ludziom otwarcie, o co Ci chodzi?”,

“to jakiś kolejny objaw Twojej paranoi?”

 

 

Wypowiedzi cytowane pochodzą li tylko z jednego (Twojego) maila. Sorry.

 

P.S.

Przepraszam za niesmaczność  :)

Fakt, jestem czepialski. :D

 

Ano, aha, Miraż w Merlinie, (należącego do Pruszyńskiego i poniekąd w takim razie do portalu NF, zaczął być w atrakcyjnej cenie, w formie e-bookowej, czyli 25 zeta za sztukę.

To znacznie więcej niż miniona promocja Amazon, gdzie żądano 1.99 dolara za ową książeczkę. 

Szkoda.” Na”Empiku jest za obecnie za 24,19 ; jakby ktoś był zainteresowany.

Pozdro.

 

 

 

 

 

Nie biegam, bo nie lubię

Co do ostatniego akapitu: no tak, tylko co za problem zamówić sobie – papierową – sztukę z innego źródła. Na allegro znajdziesz nówki za 15 zł.

Zresztą, ile osób rzeczywiście zareaguje na pomysł JeRzego? Realnie, może z 15. Może 20. Czyli ile wpadnie na konto wydawcy – trzy/cztery stówy? Cóż za straszliwy zysk.

I ty nadal twierdzisz, że to jakiś spisek, kolaboracja, czy cokolwiek?

And one day, the dream shall lead the way

Corcoranie, nie z maila, ale z wiadomości prywatnej, których parę wymieniliśmy. I nie, te wyrwane z kontekstu wypowiedzi w żaden sposób nie uzasadniają tezy, iżbym miał Cię “napaść” mailowo i to czterokrotnie. Ale jeżeli Cię to pocieszy, to również w kontekście Twojego zachowania w tym wątku uważam, że uprawiasz chamski trolling lub masz paranoję – co doskonale widać w ostatnim Twoim komentarzu. Jeżeli natomiast chciałbyś kontynuować sprawę rzekomego napadania Cię mailowo, to możesz założyć w celu jej roztrząsania odpowiedni wątek, bo na pewno nie ma na to miejsca w tym, który dotyczy Dyskusyjnego Klubu Książki.

Corcoran, a jakie to ma znaczenie,  czy wybrana książka jest wydana przez tego samego wydawcę? Nawet patrząc z twojego punktu widzenia, co widzisz nagannego w połączeniu dwóch elementów: promocji własnego wydania na własnym portalu oraz zainicjowaniu pomysłu Klubu? Skoro jest dyskusyjny, to każdy po zapoznaniu się z treścią może ocenić wskazany tytuł i dokonać uczciwej recenzji. Bo taki jest zamysł, by unikać opini w formie mikrofelietonu: podobałomisie, a zyskać coś bardziej ambitnego i rozwojowego jak przykładowo fachową recenzję, czy książka jest godna polecenie. Ideałem klubowych wypowiedzi byłoby porówanie ksiązki do własnej twórczości lub opowiadań wybranych użytkowników. Cwiczenie może okazać się wielce zabawne, bo potencjalnymi krytykami będą też aktualni pisarze-amatorzy. O czym możemy dyskutować? O wszystkim ,  co nas interesuje, np. o konstrukcji tekstu, o fabule, o postaciach, o fizyce świata, o tle polityczno-społecznym, o ...i co tam chcecie. 

 

 

edit: berylu, za tak napastliwe moderowanie wywaliłbym cię z portalu, psujesz atmosfere i napędzasz rasowego flejma. Nie mam ochoty czytać wypowiedzi hejtera, ktory reprezentuje redakcje.

Po pierwsze:

No, tak... Chyba znów pora się pokalać... W dobrej wierze, wierze całkiem właściwej (dobrej i jedynej) :)

 

Czyli: wyrażam delikatne zdziwienie, że aluzja spiskowa, wysnuta przez mnię, dotycząca Red.Nacz. nie spotkała się z równie ciepłym  przyjęciem, co Te, inne,  podsunięte pod nos, z grupy 9/11 

 

Pszipadek?

;-)

 

Dobra, koniec żartów ;)

 

 

Nie biegam, bo nie lubię

Chyba znów pora się pokalać... – A czym to będziesz się kalać, że tak dość obcesowo zapytam? Ja myślę, że nieskalany jak byłeś, taki i pozostaniesz, a jedynie kajać się będziesz wink

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Psujesz występ, Bemik... ;)

Nie biegam, bo nie lubię

Staram się :-)

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Tak się mądrzysz....

A wiedziałaś, że Naczelny NF po kryjomu współpracuje  z “obcymi” wydawnictwami? ;-)

 

  •  

Nie biegam, bo nie lubię

Tl;dr :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

PsychoFish, jak widać, wiedział...

  1. ty?

Nie biegam, bo nie lubię

znaczy UFO?

O matko... dwa “asy” w tym samym wątku. Przestaję już czytać ich komentarze.  :-)

Wydałem fortunę na obie książki: w sumie 10zł. A jakby było mało, to dostałem trzecią gratis.

 

Znowu udajecie, że macie poczucie humoru? Tak beze mnie?

na emeryturze

Corcoran, a co nas obchodzi z jakim wydawnictwem JeRzy współpracuje? Może się nie znam, ale każdy redaktor naczelny jakiegokolwiek czasopisma kontaktuje się w wieloma wydawnictwami. To jest tak absurdalna teza, jak postawienie zarzutów policjantowi, że kontaktuje się z przestępcami. 

Podejście jakie prezentujesz jest patologiczne i odbiera wiargodność osądów.  

 

JeRzy , chowanie głowy w piasek niczego nie rozwiązuje, prosiłbym cię o kontynuowanie , jesteś animatorem wątku, a nie beryl. 

“Ano, aha, Miraż w Merlinie, (należącego do Pruszyńskiego i poniekąd w takim razie do portalu NF, zaczął być w atrakcyjnej cenie, w formie e-bookowej, czyli 25 zeta za sztukę.”

 

Po pierwsze: Prószyński w tym przypadku pisze się przez “ó”.

Po drugie: wydawnictwo Prószyński i S-ka było właścicielem Merlina gdzieś tak do 2003 roku, czyli masz informacje przeterminowane o jakieś 12 lat.

Po trzecie: toczona tutaj w tej chwili dyskusja ani nie ma sensu, ani nie dotyczy bezpośrednio DKNF, więc nie bardzo mam o czym pisać. Poza, rzecz jasna, prostowaniem ewidentnych głupot.

padły też propozycje rozszerzenia formuły klubu, tak / nie?

No  cóż, “ewidentne głupoty” to mało powiedziane. Powiedziałbym raczej: “bezczelne, niczym niepoparte insynuacje”.  :)

Dodałbym od siebie: ‘maleńka prowokacyjka” – tak skromnie i po cichu. Na koniec, na swoje usprawiedliwienie nieudolnie wyklaruję kilka rzeczy, choć bycie jasnym, zdaje się, to nie moja mocna strona.

“Miraż” czytałem jakieś pół roku temu, “na fali” fascynacji historią alternatywną po lekturze rewelacyjnego “Związku Żydowskich Policjantów”.

Lektura znakomita (jedna i druga), choć “Mirażowi”, moim zdaniem, można wytknąć nieco więcej, jak choćby nadmierną “pop-amerykanizację” bohaterów.   Z jednej strony, być może, brak lub zbyt słabe zaznaczenie muzułmańskiego kolorytu wpisuje się w koncepcję mirażu, z drugiej jednak przyprawia opowieść odrobiną dysonansu nierealistycznego, psującego nieco przyjemność z poruszania się w odwróconym świecie.

Nawet jeśli to zabieg celowy, “pod” przeciętnego, amerykańskiego czytacza, mający na celu karmelizację głęboko humanistycznego przesłania, czytelnik bardziej wymagający może poczuć się zawiedziony tym “kawo-ławieniem”, momentami niemal łopatologicznym. To chyba główny zarzut jaki można postawić opowieści Ruffa – bardzo kruchy i bardzo subiektywny. A co najważniejsze niewpływający w istotny sposób na doznania płynące z lektury.  

Słabość ‘Mirażu”, jeśli o takiej można mówić, leży w obszarach po części pozaliterackich.  Z której strony by nie wąchać, temat “dwóch wież” trąci z daleka z lekka nieświeżym kotletem. Choć koncepcja Ruffa w warstwie inwencyjno-fabularnej jest często naprawdę porywająca, jest to tylko kolejna z dziesiątków niesamowitych historii o 9/11, spośród których wiele wcale nie wyrosło na gruncie fantastyki. Zapewne u wspomnianego czytacza z USA, przynajmniej sporej ich części, samo przeniesienie ofiar WTC do fantastycznego świata islamu, próba ucywilizowania  “arabusów” mordujących ich ziomków wywołały kontrowersje (zamierzone). Na taki efekt raczej trudno liczyć jednak nawet w naszej, wpatrzonej w Amerykę,  części Europy.

Jaki związek ma z tym wszystkim zatem moja głupawa “działalność”? Ano tylko taki, że przy odrobinie złej lub dobrej woli w zasadzie każde dwa fakty, najbardziej niekojarzalne, można skojarzyć w najbardziej absurdalny sposób. Co więcej w dzisiejszym świecie, goniącym za sensacją, szukającym we wszystkim drugiego dna, łatwiej napastnikowi stać się ofiarą, niż samej ofierze nią pozostać. Czego właśnie, ekhm, mieliśmy przykład. I chyba tego wątku, zaznaczenia zabrakło mi w utworze Matta Ruffa...

 

Nie biegam, bo nie lubię

Ja jeszcze czytam “Miraż”, bo niedawno zacząłem. ;)

A ja cyrk zdobyłem z biblioteki, niedługo zacznę i będę gotowy na grudzień. 

"I needed to believe in something"

Prędzej przyłączę się do dyskutowania książek na Goodreads niż w tym DKK, gdzie nie mam żadnego wpływu na wybór lektury. Podobają mi się też w mojej bibliotece osiedlowej dyskusje tematyczne, najbliższa o wampiryzmie 6 listopada (ul. Młynarska 35a, Warszawa) a wybór lektury jest wspólną decyzją czytelników lub moderowaną decyzją pań bibliotekarek na podstawie naszych zgłoszeń.

Zakładając nawet, że narzucona książka by mi podpasowała (a wcale nie uśmiecha mi się ciągłe czytanie usańskich autorów i dyskutowanie o ich pomysłach bo nie po to stworzyłam sobie “Fantastyczne historie świata”) to esejów nie chciałoby mi się pisać a recenzja jeśli już, znalazłaby się na blogu. W DKK co najwyżej dyskusja na zasadzie komentarzy czytelników. Z prozaicznej przyczyny: nie mam czasu na darmowe tworzenie treści dla kogoś innego.

Co by mi pasowało (poza rozszerzeniem geograficznym) to np. książki z głównymi postaciami “pomijanymi” jak np. starsze kobiety czy w ogóle sensowne postacie dorosłych kobiet, osoby z innych grup etnicznych albo stara polska fantastyka, która jest dosyć zapomniana. Ostatnio czytałam międzywojenny “Rok przestępny”. Sorry, JeRzy, twój wybór obu książek nie jest dla mnie wystarczająco ciekawy, żeby dołączyć.

Możecie sobie po mnie hejcić.

Belial/Maelinn

A więc dyskutowanie o literaturze jest “darmowym tworzeniem treści dla kogoś”?

 

JeRzy, nie przejmuj się. Czytaj co trzeci komentarz albo lepiej wcale. Ja z chęcią sięgnę po Cyrk Nocy i w grudniu dziarsko przystąpię do dyskusji.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

A mogę ja “sobie pohejcić”??? Serio? 

Dzięki. :D

 

W takim razie:

Myślę, że masz, Belial, niepodważalne prawo nieuczestniczenia w tym wątku, m.in. z uwagi choćby na ograniczenia, które wskazujesz. Brawo, TY! ;)

Gratki, itd...

 

Mam nadzieję, że dotrzymasz obietnicy i jeśli lektura będzie dotyczyć: “książki z głównymi postaciami “pomijanymi” jak np. starsze kobiety”, włączysz się jednak do dyskusji lub, lepiej: założysz na ten temat własny wątek w HP...

OK?

Nie biegam, bo nie lubię

A możemy się z Tobą np. nie zgodzić, czy to też już będzie hejt? :) Modne to słowo ostatnio i widzę, że jego znaczenie zaczyna się niespodziewanie poszerzać.

A tak bardziej na temat – Belial, nie chcesz uczestniczyć w zabawie, to nie, co komu do tego? ; ) Ja wszakże zachęcam, byś w razie wrzucenia recenzji na bloga, zamieściła ją również tutaj, ewentualnie z linkiem do pierwotnego udostępnienia na blogu w przedmowie. Nie tylko, jeśli jakaś lektura z DKK Cię zainteresuje, ale również jak napiszesz recenzję innej książki. Raczej w ten sposób zyskasz czytelników, niż stracisz, więc warto to przemyśleć :)

Uuuu...

Trzymaj się, Belial...

 

Nie pamiętam, mówiąc szczerze, by ktoś wyszedł obronną ręką z ataku “podwójnego zaklęcia B-J”

;D

 

Nie biegam, bo nie lubię

Zapomniałeś o C. A poza tym, to nie offtopuj :)

@joseheim gratuluję umiejętności czytania ze zrozumieniem.

@corcoran hejć sobie ile wlezie. :P

Myślę, że mam niepodważalne prawo powiedzieć w jakimś wątku, że konkretny pomysł mi się nie podoba i dlaczego nie chcę w tym brać udziału. :P Zawsze mi się wydawało, że taka informacja też jest cenna a dyskusja nie polega na głaskaniu przedmówców. Zwłaszcza, że jakieś pojęcie o DKK mam. ;)

 

Mogę obiecać najwyżej branie udziału w dyskusjach jak będę aktywna na stronie. ;)

 

@beryl możesz się ze mną nie zgadzać. I nie, nie użyłam “hejtu” nie znając znaczenia słowa... Co komu do tego? ;) Patrz jw. Przemyślę, wersje z linkiem, ale nawet na blogu w najbliższym czasie nie będzie żadnej dłuższej recenzji z braku czasu. Hmm... a jak to ma się do dyskusji o “treści premium” i powielaniu treści (dyskusja w innym temacie) ;)

Belial/Maelinn

Mogę obiecać najwyżej branie udziału w dyskusjach jak będę aktywna na stronie. ;)

Trzymam za słowo.

Tak właściwie,... to:  nie trzymam a: trzymamy za słowo. (jam raczej nie chwytliwy ;) )

 

Wygląda jednak, że warto, prawda, Berylu? 

Nie biegam, bo nie lubię

znowu dryfujecie, a JeRzy się wypiął na dalszy zestaw pytań i propozycji. Dla mnie wątek EOT.

Belial

Hmm... a jak to ma się do dyskusji o “treści premium” i powielaniu treści (dyskusja w innym temacie) ;)

Jeśli zarabiasz na swoim blogu, to oczywiście jest to ta dyskusja.

 

Jeśli masz swoje doświadczenia z takich dyskusji książkowych, to może podpowiedz coś jeszcze?

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

PsychoFish, mogę się podzielić doświadczeniami z GoodReads. DKK są też w formie Twitter party, chociaż w tych ostatnich nie brałam udziału.

Różne grupy różnie robią te dyskusje. Niektóre np. ustalają, że w danych dniach dyskutowane będą konkretne strony/rozdziały, książki.

Inne np. ustalają co miesiąc jakiś temat i proszą o nominacje w jego ramach. Na nominowane książki później się głosuje i wybiera w ten sposób. Inne grupy po prostu proszą o nominacje książek (bez tematu), na które się potem głosuje i grupa czyta to co dostało największą liczbę głosów. Czas czytania od miesiąca do dwóch, a nawet trzech w przypadku bardzo długich książek, i w zależności od grupy. Są grupy które mają kilka dyskusji o książkach podzielonych np. na “klasykę” i “nowości”.

 

Belial/Maelinn

Wspominałaś wcześniej jeszcze o rozmowie nt. konkretnych motywów, postaci. Masz więcej takich przykładów? Pytam, bo to może uruchomić ciekawy format dyskusji :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Jest jeden prosty powód, dla którego zdecydowałem, że sam będę Wam proponował lektury na kolejne miesiące, a nie będzie żadnych głosowań i temu podobnych. Ktoś kiedyś mądrze napisał, że czytelnik nie będzie wiedział, że dana książka jest tym, czego potrzebuje i poszukuje, dopóki jej nie przeczyta. Gdyby odbywały się głosowania, istniałoby duże ryzyko, że zadziałałaby reguła inżyniera Mamonia: lubię te piosenki, które już słyszałem. A ja chcę Was wytrącić z czytelniczych kolein. Jasne – czasami zdobycie książki będzie wymagało nieco wysiłku i starania, bo nie każdy ciekawy, wartościowy tytuł jest bestsellerem dostępnym w każdej bibliotece, ale wszystko, co wartościowe, wymaga jakiegoś wysiłku. Jasne – nie zawsze trafię w gusta wszystkich, ale z drugiej strony może się zdarzyć, że komuś upodobania literackie poszerzę moimi propozycjami. Ot i tyle.

Przyznam, że zamysł całkiem chwalebny, panie Naczelny. 

 

I podpisałbym się pod stwierdzeniem:

“Czytelnik nie będzie wiedział, że dana książka jest tym, czego potrzebuje i poszukuje, dopóki jej nie przeczyta.” 

I prawda, świnto,  co do pana inżyniera Mamonia :) Już mnie naszła ochota na “Czarnoksiężnika z Archipelagu”.

 

Natomiast, by wspomniane “wytrącanie z kolein” nie było li tylko wtrącaniem w kolejne koleiny, przy całej ciekawości i szacunku, zaproponowałbym dywersyfikację żródeł.  

Chętnie usłyszałbym propozycje innych redaktorów NF – może warto, by każdy z nich proponował rotacyjnie książeczki pod dyskusję?

Chyba fajnie byłoby również otworzyć (jednak) drogę dla oddolnych propozycji ;) do DKK. Choćby raz na kwartał – ale kto miałby zgłaszać, to już nie wiem. :)

 

 

 

Nie biegam, bo nie lubię

JeRzy, płacisz cenę za brak czasu poświecanego portalowym uzykownikom.  Klub Dyskusyjny, który jak wyżej zaznaczyłeś, jest twoim pomysłem edukacyjnym, stąd sugestia, by opracować zestaw reguł, którymi należy się kierować przy pracy nad esejem, felietonem, i czym tam jeszcze nas zaskoczysz. 

A pod tym iHomeohejtem siem akurat nie podpisuję ;)

Nie biegam, bo nie lubię

Pomysł, żeby również Michał i Marcin zgłaszali od czasu do czasu swoje propozycje do DKNF, jest zacny. :)

A może jeszcze jakąś babę dokooptujcie? Macie przecież graficzkę w redakcji... Albo inne matki, żony i kochanki. ;-)

Babska logika rządzi!

Gloria!

 

Dżiz, ON istnieje

I zstąpił i rzekł.

 

<pada, ukrywając szlochającą twarz w dłoniach jak bochny... ;) >

 

Tak nawiasem mówiąc to “od czasu do czasu”, nie brzmi za dobrze. Warto chybaby  ustalić kolejkę :)

 

Co do Twojej propozycji, Finklo: jestem do pewnego stopnia feministą ale, gdy np. sprzątaczka/sprzątacz w “biurze” NF, ma polecać lekturę w myśl parytetu to... w tym, książkowym przypadku akurat odmawiam współpracy... ;)

Nie biegam, bo nie lubię

Powiem wam anegdotkę, Wiecie zapewne, że Kolumb odkrył Amerykę, ale szukał Indii...

Finklo, zestaw minimum to żona i kochanka. Żona myśli, że mężczyzna jest u kochanki, kochanka – że u żony.

I wtedy facet może w końcu spokojnie popracować w biurze... :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Albo myk! do biblioteki. Po te książki. ;-)

Babska logika rządzi!

Słusznie, słusznie :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ktoś już przeczytał Miraż albo jest w trakcie? :)

Po powyższych wypowiedziach można wywnioskować, że niektórzy przeczytali, a reszta jest w trakcie :P

"Prawdziwie wspaniałego pisarza poznasz po tym, że pisze książki" - Paulo Coelho

Ktoś już przeczytał Miraż albo jest w trakcie? :)

Ja jestem w trakcie.

"A jeden z synów - zresztą Cham - rzekł: Taką tacie radę dam: Róbmy swoje! Póki jeszcze ciut się chce! Róbmy swoje!" - by Wojciech Młynarski

Ktoś już przeczytał Miraż albo jest w trakcie? :)

Ja, ja! Czytałem. :D

Jest przewidziana za to jakaś nagroda? 

Nie biegam, bo nie lubię

Więc moje wnioski okazały się trafne :D

"Prawdziwie wspaniałego pisarza poznasz po tym, że pisze książki" - Paulo Coelho

Nie bardzo. 

Nie uwzględniasz tych, którzy niby są w trakcie, a tak naprawdę to nie bardzo... ;)

Nie biegam, bo nie lubię

Mistrz!

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Jak przeczytane, to recenzje pisać, jak nieprzeczytane, to czytać. A nie o pierdołach niezwiązanych z tematem wątku gadać :)

A nie będzie tematu dla każdej książki?

Popieram Zygę

 

EDIT: W temacie, oprócz tytułu dobrze byłoby zaznaczyć, kto poleca.

 

Nie biegam, bo nie lubię

Cyrk Nocy został dziś odebrany z RUCHu : ) Jak tylko skończę to, co akurat przerabiam, ruszam do ataku.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Ja już "Cyrk nocy" przeczytałam. :P

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

U mnie świeży pachnący “Miraż” leży na półce i czeka na przeczytanie. No może nie do końca świeży, bo używany z biblioteki. Ale leżeć leży. Może trochę spóźniony (bo na  9 raczej nie zdążę) postaram się dołączyć do dyskusji.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Morgiana – i jak? Fajne? Bo ja mam na półce i jeszcze nie zacząłem. Zastanawiam się, czego mam się spodziewać.  

"I needed to believe in something"

Ktoś już przeczytał Miraż albo jest w trakcie?

Kończę “Miraż”, “Cyrk Nocy” już czeka.

Juniorze, a nasza odpowiedź o wrażeniach nie miała być na zasadzie recenzji? I mieliśmy czytać niezależnie, czy książka naszym zdaniem jest dobra lub zła, jeśli chcieliśmy dołączyć do klubu JeRzego. Jak chcesz, mimo to, mogę Ci napisać, jakie są moje wrażenia. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Ju­nio­rze, a nasza od­po­wiedź o wra­że­niach nie miała być na za­sa­dzie re­cen­zji?

Miała być :)

Niekoniecznie recenzji. Może być też artykuł, esej i tym podobne, jak Jerzy zaznaczył na samej górze.

"Prawdziwie wspaniałego pisarza poznasz po tym, że pisze książki" - Paulo Coelho

Aaaaaa właśnie się zorientowałam, że lektura na listopad znaczy ‘do 9go przeczytać’… a ja jeszcze nie zdobyłam... ych

Morgiana chodziło mi krótko – fajna nie fajna Twoim zdaniem. 

"I needed to believe in something"

Junior, ja już kończę “Cyrk...” i swoje zdanie mam, ale nie powiem Ci ani fajna, ani nie fajna. Ludzie różne gusta mają i różne rzeczy się podobają. Po prostu przeczytaj – sam się przekonasz i będziesz miał możliwość później dać upust emocjom w dyskusji klubowej. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Już zacząłem, ale czytam powoli, bo przeplatam z McCarthym, którego moim zdaniem nie należy czytać szybko, dlatego umyślnie sięgam też po inne ksiązki, by nie skończyć za prędko.

Intersująca ksiązka, choć sam na pewno bym po nią nie sięgnął.  

"I needed to believe in something"

Zaczęłam “Miraż”, przeczytałam dopiero 20%, więc do jutra nie zdążę. Ale może uda mi się nadgonić później.

Melduję, że przeczytałem “Miraż”. :-D

Przeczytałam i przynajmniej już wiem, czemu termin do dziś :) Co teraz dalej z dyskusją?

Chwalipięty :P

"Prawdziwie wspaniałego pisarza poznasz po tym, że pisze książki" - Paulo Coelho

Hydeparkowy wątek dla “Mirażu” już założony – zachęcam do dyskusji, recenzowania, pisania artykułów. :)

Może by tak wrzucić już pozycję na styczeń, a może i luty? Przedgwiazdkowy czas, książka na prezent jak znalazł smiley.

W kwestii formalnej – “Mirażu” nie czytałem, ale za “Cyrk Nocy” wkrótce się zabieram.

Miejsce na Twoją reklamę!

JeRzozwierzowy wątek “Mirażowy” ← Klik ta linka! Dwa ciekawe ujęcia do rozwinięcia... NAwet nie czuję, kiedy rymuję ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

@PsychoFish – tak, jest cała masa przykładów z naszych DKKów. Dyskusję rozpoczynają/moderują panie bibliotekarki, ale każdy może się w każdej chwili włączyć. Rozmawialiśmy o twórczości Lema, o superbohaterkach (ja np. wspomniałam o komiks Devie i książkach Samita Basu, inni o Marvelu, były filmy, komiksy, książki, etc.), dyskusja o “13 aniele” przerodziła się w dyskusję o aniołach w literaturze, komiksach, filmach. Dyskutowaliśmy o różnych wampirach, w tym energetycznych, 04.12 będziemy dyskutować o wiedźmach. 

@JeRzy może zamiast od czytelników, zacznij od poszerzania horyzontów swojego pisma? Bo coś kiepsko wypada.

Belial/Maelinn

może zamiast od czytelników, zacznij od poszerzania horyzontów swojego pisma? Bo coś kiepsko wypada.

"Prawdziwie wspaniałego pisarza poznasz po tym, że pisze książki" - Paulo Coelho

@JeRzy może zamiast od czytelników, zacznij od poszerzania horyzontów swojego pisma? Bo coś kiepsko wypada.

Bez obrazka za to z pytaniem – skąd takie drastyczne opinie?

Fakt, redakcja przepuści czasem babola, kiepskie opko (w SF mam lepsze) czy nienajciekawszą publicystykę ale żeby kiepskie horyzonty?

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Zaryzykuję: z rozczarowania niepublikacyjnością?  ;) 

Nie biegam, bo nie lubię

Pora już chyba odpowiednia, żeby zaproponować lekturę, o której będziemy dyskutować w styczniu. Tym razem trochę bardziej klasycznie: Richard Matheson – “Jestem legendą”. Co tu dużo mówić – jeden z najważniejszych horrorów w historii, z niesamowitą warstwą psychologiczną i fenomenalnym zakończeniem.

Cyrk Nocy sobie odpuszczę, bo coś Pieść Lodu i Ognia mnie pochłonęła, ale Jestem Legendą na pewno przeczytam, bo już od dawna jest na mojej liście :)

"Prawdziwie wspaniałego pisarza poznasz po tym, że pisze książki" - Paulo Coelho

Tylko kupić trudno ; p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Kurcze dość dawno temu czytałem to. Na przedostatnim Pyrkonie wymieniłem na inną książkę. Ale jak znajdę w bibliotece to chętnie jeszcze raz przeczytam. Pamiętam jaki rozczarowany byłem filmem, ale nie uprzedzajmy zdarzeń.

Jak to trudno kupić? :> Po filmie półki aż pękały od nadmiaru tej książki :P Okładka była filmowa, co mi się nie podobało zbytnio, a okładkę niefilmową było trudno dostać... Więc teraz po prostu kupię sobie ebooka :)P

Jerzy zignorował belialowy post surprise

"Prawdziwie wspaniałego pisarza poznasz po tym, że pisze książki" - Paulo Coelho

I znowu fala zbrodni rozbiła się o nabrzeże sprawiedliwości. Biblioteka ma ją w swoich czeluściach.

Biblioteka ma w czeluściach zbrodnię czy sprawiedliwość? :>

"Prawdziwie wspaniałego pisarza poznasz po tym, że pisze książki" - Paulo Coelho

Bravi, strona Matrasa akurat nie działa, ale na Allegro “Jestem legendą” znalazłam tylko w oryginalne i to drogą jak cholera  ; p Na stronie Empiku – produkt niedostępny. A w  biblioteki nie wierzę :)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Sprawdziłem właśnie i jestem zszokowany :O

Książka przy premierze filmu tak zaspamowała półki, że aż trudno uwierzyć, że już niedostępna. Tym bardziej w ebookowej formie :<

/EDIT: Może Jerzy wskaże jakieś źródło zaopatrzenia oprócz bibliotek? Bo wyszukiwarki uwydatniają pirackiego ebooka na pierwszych miejscach, jakby ten legalny nie istniał nigdzie. No cóż... Skoro nie ma innej opcji... :)

"Prawdziwie wspaniałego pisarza poznasz po tym, że pisze książki" - Paulo Coelho

joseheim– uwierz w biblioteki, one naprawdę istnieją.

Wiem, wiem, i za każdym razem, jak mówię, że w nie nie wierzę, to jedna umiera? :)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

“Jestem legendą” – oglądałem film. Dobry. Chętnie przeczytam książkę.

Gdzie są te szerokie horyzonty pisma? Panowie z obrazkami, i pozostali burzący się. Pokażcie mi szerokie horyzonty pisma.

 

Co do mojej niepublikowalności, to trudno by było, żebym była publikowana bo nic nie wysłałam. Za to sugestia, że coś takiego jest przyczyną świadczy o miałkości piszącego.

 

Od razu piszę, że z racji tego, że w bibliotece wypożyczałam różne numery z różnych lat, nie pisałam nic w ankiecie, bo niekoniecznie sięgałam po te bieżące. A nie sięgałam po bieżące, bo to w starych znajdowały się te 2 artykuły na numer, które na pewno chciałam przeczytać.

 

Jerzy widzę ma dobre samopoczucie.

 

Rozumiem, że o szerokości horyzontów pisma świadczy fakt, że co miesiąc 4 facetów pisze o różnych tematach? Albo to, że wywiady przeprowadzono aż z dwoma kobietami. Ile kobiet pisze dla NF? Ekhmm... Opowiadania polskie i zagraniczne, ech... Ja nie jestem zwolenniczką parytetów, ale nie podoba mi się pomijanie kobiet, jakby nie miały nic ciekawego do powiedzenia.

Najlepszy w całym piśmie cykl (Lamus) jest co 2 miesiące. O wiele większą wartość ma dla mnie lamus niż pisanie o tym samym co inni (czyli co teraz w kinach) na różne sposoby i w różnych językach tłuką już od dawna.

W ramach szerokich horyzontów pisma NF udaje, że fantastyka istnieje głównie w Polsce, USA i Wielkiej Brytanii, a no i w Rosji. Dotyczy to także książek, komiksów, filmów dostępnych w Polsce. Ach tak, pamiętajmy, że wszelkie przekrojowe tematy pomijają to, co nie pasuje pod tezę i aboslutnie nie ma tabelek typu “jest tego więcej np.”. No i przekrojowe tematy zauważają tylko twórczość anglosaską i polską.

Nie mam pod ręką 11/2015, ale była tam wzmianka o festiwalu Pięć smaków, prawda? Czyli w styczniu mogę się spodziewać recenzji wyświetlanych tam filmów, prawda?

NF jest bardzo ciasnawa w swoich wyborach. Raz na kilka miesięcy wrzucenie artykułu (z jakością różnie) o fantastyce w innych krajach nie zmieni tego faktu. Uwielbiam fantastykę w różnych jej przejawach. Gram w RPGi, MMORPG, czytam komiksy (także online), książki nie tylko po polsku (jak mnie coś zainteresuje, to sprowadzam z zagranicy), oglądam filmy (także na festiwalach), seriale (także te naukowe), fabularne i animowane, czytam pisma, strony poświęcone fantastyce, flash fiction, biorę udział w wyzwaniach (w końcu planuję także wziąć udział w Vintage SF Month), etc.

Co ma mi do zaoferowania NF? Zwłaszcza pomijający udział kobiet? A ja nie czytam tylko fantastyki...

Belial/Maelinn

belial, to nie ten watek...http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/14912#koniec

diagnozy są poprawne, tyle ze redakcja ich nie bierze pod uwagę, (b)rak czasu jak to okreslił Jerzy. 

 

Zas ten watek jest dla mnie zagadką, bo nie rozumiem, po co zaistniał.

Tak jest! Za mało kobiet w “Fantastyce”!!! A także rudych, czarnych (ups, Afroamerykanów) i homoseksualistów!!!

 

Czy ta przeklęta polityczna poprawność nawet tu się musi pojawić frown?

Sorry za offtop, ale nie mogłem się powstrzymać.

Miejsce na Twoją reklamę!

 

Ile ko­biet pisze dla NF? 

 

Ech, te feministki ;) 

 

Gram w RPGi, MMORPG, czy­tam ko­mik­sy (także on­li­ne), książ­ki nie tylko po pol­sku (jak mnie coś za­in­te­re­su­je, to spro­wa­dzam z za­gra­ni­cy), oglą­dam filmy (także na fe­sti­wa­lach), se­ria­le (także te na­uko­we), fa­bu­lar­ne i ani­mo­wa­ne, czy­tam pisma, stro­ny po­świę­co­ne fan­ta­sty­ce, flash fic­tion, biorę udział w wy­zwa­niach (w końcu pla­nu­ję także wziąć udział w Vin­ta­ge SF Month), etc.

Nie róbmy z NF... Wyborczej ;) Ktoś bardzo mądry powiedział, że jeśli coś jest o wszystkim, to jest o niczym. NF ma swoją objętość i wynikające z tego ograniczenia. Ja tam się cieszę, że są dwa artykuły o Star Wars,  a żadnego o niszowych Pięciu Smakach (WTF?).

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Tak niewiele osób dyskutujących o książce, a tak wiele narzekających. :-(

Albo to, że wywiady przeprowadzono aż z dwoma kobietami. Ile kobiet pisze dla NF? Ekhmm... Opowiadania polskie i zagraniczne, ech... Ja nie jestem zwolenniczką parytetów, ale nie podoba mi się pomijanie kobiet, jakby nie miały nic ciekawego do powiedzenia.

 

Belial, litości, to mi się skojarzyło z tymi świrami od politycznej poprawności – np. reżyser przepraszający, że w jego filmie o Eskimosach za mało jest Murzynów :) Chyba treść jest ważniejsza od tego, kto to pisze. Widocznie do publicystyki więcej mężczyzn nadsyła teksty, w opowiadaniach za to pojawia się sporo kobiet. Reguła pół na pół, jeśli teksty nadeśle np. 6 mężczyzn i 4 kobiety, jest nie tylko niesprawiedliwa, ale i może doprowadzić do spadku poziomu pisma.

Moi drodzy, nie po to istnieje na tej stronie wiele tematów o określonej treści, by można było sobie dyskutować o czymkolwiek gdziekolwiek. Belial – jeśli masz uwagi do pisma, zamieść je w nadającym się do tego wątku. Jeśli taki wątek nie istnieje, to go załóż. Uwaga tyczy się również wszystkich pozostałych. Nie chcę usuwać postów i ostrzegać, więc nie zmuszajcie mnie do tego. Piszcie na temat.

Do kiedy jest termin na “Cyrk Nocy”?

Do środy. :)

Dzięki :) myślę, że się wyrobię, chociaż znów czytam po ang. W polskim nie jestem w stanie strawić tyle stron czasu teraźniejszego.

Jerzy – myślę, że warto byś edytował wątek na górze, dodając książki, daty i inne potrzebne informacje :)

Wrzuciłem styczniową lekturę i wzmiankę o terminach. :)

Krótki  risercz wskazuje, że propozycje pochodzą od wydawnictw,  które są generalnie mikrolokalsami. :D

 

Ponieważ Miraż był mnię zainteresowałbył (dobre to i już),  sięgnę, jeśli zdarzy się okazja do co najmniej jednej prop. 

Wciąż ciekaw, co zaproponowałby DJ, a co imć Cetnar. (Aha, mam świadomość, że powyższa stylizacja jest żenująca ;)) 

Nie biegam, bo nie lubię

Zacząłem Jestem legendą.

Jak zdobyłeś? :>

"Prawdziwie wspaniałego pisarza poznasz po tym, że pisze książki" - Paulo Coelho

Było w mojej miejskiej bibliotece :)

Biblioteki siłą są i basta :))))))))))))))))))))))))))))))))))

blush

"Prawdziwie wspaniałego pisarza poznasz po tym, że pisze książki" - Paulo Coelho

Proszę o lekturę na luty. Po świętach jadę do wielkiego miasta, a w tamtych bibliotekach jest większe prawdopodobieństwo znalezienia danej książki.

No dobra. Święta minęły, Nowy Rok się zaczął, więc pora wejść w niego z nową lekturą. Tym razem pozycja stosunkowo krótka: Bernard Beckett – “Genezis”. Termin – 1 lutego.

O! Wygląda obiecująco. Polowanie zacząć czas.

Babska logika rządzi!

Znalazłam księgarnię gdzie Genezis chodzi po 9,25 zł :) + 3,99 zł bodajże Paczka w Ruch.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Chyba się szarpnę. :)

O, tu. : )

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Przyznam, że ze wszystkich dotychczasowych propozycji, ta mi najbardziej odpowiada.

 

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Nie znam autora ani książki dlatego chętnie przeczytam. Skorzystałem z joseheimowej podpowiedzi i zamówiłem GENEZIS w tej księgarni i dodatkowo zamówiłem dwa tomy OPOWIEŚCI SIEROTY C. M. Valente (po 9 zł za tom chodzą).

Też sobie zamówiłam coś jeszcze ; p Kupowanie książek wciąga...

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Biorę się za Genezis. Pierwszy tytuł z DKK, który mnie skusił.

Ja dzielnie jadę wszystkie po kolei :D

Mnie przysłano Genezis z lekko zniszczoną okładką ;( Ale chyba mi się nie chce bawić w odsyłanie, pewnie po prostu przeczytam ;p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Genezis jakieś krótkie mi się wydało. Jak opowiadanie, nie książka :)

Właśnie dostałam Genezis, czyli w lutym ponownie dołączam :) 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Przeczytałam “Genezis” i już sobie wyrobiłam opinię. Chyba się nawet skuszę na napisanie recenzji. :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Popieram ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Ja też :)  

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Biorąc pod uwagę śladowe zaangażowanie użytkowników w projekt DKNF (styczniowa książka zaowocowała zaledwie jedenastoma komentarzami w wątku, zero recenzji czy artykułów), zastanawiam się, czy jest sens to kontynuować. Przyznam, że jestem trochę zawiedziony, bo spodziewałem się, że ludzie zebrani na stronie poświęconej fantastyce chętnie i w większej liczbie wezmą udział w takim wspólnym czytaniu i omawianiu wartościowych książek. Na razie wygląda na to, że lutowe “Genezis” będzie ostatnim zaproponowanym tytułem.

:((( szkoda, fajny pomysł był z tym DKNF. Może warto dać trochę więcej czasu na rozkręcenie? Chociaż dociągnąć do pół roku?

Z “Genezis” nie będzie zero recenzji.

Babska logika rządzi!

@JeRzy

A może pora “złagodzić” formułę? Zamiast wartościowych powieści, wartościowe opowiadania. Prenumeratorzy otrzymali archiwum NF z masą genialnych tekstów. Możnaby też sięgnąć po tytuły bardziej znane. Ot, choćby znajdujące się w archiwum: Pieśń dla Lyanny, czy Piaseczniki, ale Król na tronie, smok nad światem Brzezińskiej, albo...

Było tego sporo:) A temat stanie się bardziej powiązany z samą NF.

Do przemyślenia.

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Przydałoby się 6 tygodni wyprzedzenia z podawaniem tytułów na kolejne miesiące, bo książkę trzeba skombinować, a potem wcisnąć ją gdzieś na przodzie czytelniczej kolejki.

A jeśli chodzi o wymianę książek za opowiadania... niespecjalnie to popieram. Kupuję NF elektronicznie i nie mogłem zamówić prenumeraty – archiwum nie posiadam. Jeśli już opowiadania, to zbiory opowiadań.

Szkoda, akurat tej wcześniejszej lektury nie przeczytałam przez pracę. :(

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Ja już dodałem pierwszą recenzję lutowej książeczki. Myślę też nad artykułem, ale to gdy temat się rozkręci.

I ja dodałam. Ale już nie pierwszą. A nie. Moją pierwszą tutaj. ;-)

Babska logika rządzi!

Jestem ciekaw Twoich wrażeń! :)

Przeczytałam obie, jak się pozbieram, to może uda mi się skomentować :)

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Sirinie, zajrzę do Twojej nieco później, porównam odczucia.

Babska logika rządzi!

A ja akurat nadrobiłem zaległość – przeczytałem Jestem Legendą – i zaraz potem szybko przeczytałem Genezis :) Nie poddawaj się, Jerzy, będzie lepiej :)

 

EDIT:

No i tak tylko dodam, że nie zgadzam się z Nazgulem co do zmiany formuły na opowiadania :)

JeRzy, ja również jestem za tym, że szkoda byłoby rezygnować, bo inicjatywa jest przednia.

Dzięki Tobie przeczytałam dwie dobre książki i jedną średnią – moim zdaniem – ale też są to pozycje, po które sama nigdy bym nie sięgnęła. I nie żałuję; przeciwnie, fajnie jest rozwijać macki w niezbadanych kierunkach.

Akurat się wcale nie dziwię, że “Jestem legendą” nie wzbudziło odzewu (mnie się nie spodobało ;P), ale poczekaj, co będzie teraz z “Genezis”? Na pewno bardziej daje do myślenia. Więcej wiary! ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

JeRzy – w końcu zadowolony wink? Trzy recenzje, rozwijające się dyskusje, i w wątku w Hyde Parku, i pod recenzjami... Tak to miało wyglądać?

Wobec czego – pora podać lekturę na marzec smiley

Miejsce na Twoją reklamę!

Również czekam na lekturę na marzec :)

I ja!

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Wbrew pozorom ja również. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Ja też :)

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

i ja :D

Hurra!

Chyba to czytałem :)

Ok, już zamówiłam. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Ponieważ 1 marca już się kończy, a tu zaległa cisza na portalu, proszę JeRzego o stworzenie wątku na temat “Gwiazdozbioru psa”. Oraz wszystkich powyższych czytających i przeczytanych o wypowiedź.

Swoją recenzję zamieściłem tu – http://www.fantastyka.pl/ksiazki/recenzja/95.

Nie ukrywam jednak, że jako człek myślący (a co wink) mam trochę więcej przemyśleń nt. lektury i chętnie się wypowiem!

Miejsce na Twoją reklamę!

Wątek utworzony – przepraszam za opóźnienie, ale walczę z przeziębieniem. Od razu też pójdę za ciosem i zaproponuję Wam lekturę na kwiecień. Tym razem wybrałem coś bardzo nietypowego, ale sądzę, że pod wieloma względami książka ta okaże się dla Was – tak, jak dla mnie - ciekawsza, bardziej pasjonująca od niejednej powieści. Nową lekturą będzie “Droga do wyzwolenia” Lawrence’a Wrighta.

 

L. Ron Hubbard, twórca pulpowej SF stworzył religię, w którą uwierzyły setki tysięcy ludzi na świecie. Książka Wrighta pokazuje historię scjentologii od podszewki. Na jej podstawie powstał dokument HBO, “Going Clear”, który mimo zapowiedzi nie doczekał się polskiej premiery. Warto zapoznać się z jednym i z drugim. Tradycyjnie, na lekturę macie czas do końca miesiąca – zapewniam, że będzie o czym dyskutować. :)

O, cholera, to może być fajne. 

Co prawda właśnie zaczęłam czytać kolejną, niezwykłą, epicką, bohaterską, epokową, imponującą trylogię fantasy (przy okazji, co nie jest znowu przy tych wszystkich przymiotnikach tak oczywiste – zapowiada się na dość wciągającą) – ale może uda mi się w marcu przeczytać i to. 

A jak nie w marcu, to na pewno kiedy indziej.

Hmmm. Czy mi się tylko wydaje, czy “Droga do wyzwolenia” naprawdę nijak nie należy do fantastyki?

Babska logika rządzi!

Zależy, jak na to patrzeć. Czy biografie Dicka należą do fantastyki?

IMO – nie. Dick zdarzył się naprawdę. Książka powinna stać na półce z biografiami.

Czytać kwietniowego raczej nie będę (reportaże to nie moja bajka), ale przynajmniej o klasyfikacji sobie podyskutuję. :-)

Babska logika rządzi!

Twoja strata. :)

Kupiłam sobie “Drogę...” na e-booku, zaczęłam czytać, po 200 stronach zaczęło nawet trochę wciągać. 

I jakoś tak przy 250 stronie zmiażdżyłam sobie czytnik. Co rozpoczęło moje świąteczne literackie pasmo sukcesów. Niestety, do końca marca zadanej książki nie zdołam doczytać.

Ja wczoraj odebrałem ‘DROGĘ...” z kiosku, ale teraz czytam “METRO 2035”, a potem ogarniam Nową Fantastykę żeby zadać jakieś żenujące, ale aktualne pytanie na Pyrkonowym spotkaniu (hahahahahahahah– psychodeliczny śmiech). Także dopiero po Pyrkonie zacznę czytać.

Jedno powiem – strasznie mnie zmęczyła ta “Droga do wyzwolenia”.

Miejsce na Twoją reklamę!

Nowa Fantastyka