- Hydepark: Oko w oko z pisarzem

Hydepark:

książki

Oko w oko z pisarzem

Oko za oko tworzy z nas wszystkich piratów...

 

A teraz serio. Gdybyście mieli możliwość, ot tak, bez problemu, porozmawiać z dowolnym polskim ŻYJĄCYM pisarzem, to kto by to był? Może być więcej niż jeden, ciekawe czy wyjdzie nam z tego jakieś Top10...

 

W bonusie możecie też zastanowić się nad zagranicznym, ale głównie interesują mnie jednak nasi rodzimi ;)

Komentarze

obserwuj

Z Michałem Cetnarowskim!

Facet mi imponuje!laugh

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Komunikat systemowy: Szanse na druk wzrosły o zero procent. Miłego dnia!

Sorry, taki mamy klimat.

Seth XD

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Mój komentarz był całkowicie bezinteresowny i przykro mi, że są na portalu osoby, które nie wierzą w szczerość mojej opinii.

Przecież _mc_ to nie byle kto! To mój człowiek! ;-)

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Z Mileną Wójtowicz! Koniecznie! Mogłabym w końcu zdobyć odpowiedź na nurtujące mnie od lat pytanie: “Co z Salianką, olaboga?!”

laugh

She would always like to say: "Why change the past, when you can own this day?"

Tomasz Kołodziejczak

Z PsychoRybą. On ma wódkę.

I z Sapkowskim, żeby się przekonać, czy faktycznie jest takim zarozumiałym burakiem, na jakiego – w mojej opinii – się kreuje w mediach.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Z Michałem Protasiukiem. Mądrego dobrze posłuchać :)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Włodzimierzem Odojewskim. Jego opowiadania zmiotły mnie z nóg swoim klimatem tak bardzo, że zacząłem nałogowo czytać.

I Myśliwskim. Ale chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego?

Ale fajnie, jak dużo różnych nazwisk się pojawiło.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Perfidna jesteś ; p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Moi? Tylko ciekawska :D

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Ja to bym Krajewskiego tego Marka wsadził do bagażnika, a nie to nie ta wersja... na spytki wziął? Też nie. Aha, porozmawiał z nim. Tak. Chętnie bym z nim porozmawiał. Ewentualnie dziady bym w grudniu urządził i przywołał Żeromskiego (w słoiku bym go zamknął i kazał recytować Dzieje grzechu :D) 

A z fantastycznych to Grzędowicza, szereg jego opowiadań przypadł mi do gustu. 

F.S

Podbijam.

 

Grzędowicza będzie miał szansę spotkać Szyszkowy w Radomsku, zrób mu listę pytań ;)

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Grzedowicz będzie na targach fantastyki 28 listopada w Warszawie. Polecam, bo w tym terminie i miejscu w kilka osób z portalu pójdzie na integrację.

Ćwieku też rusza w trasę (i nie, nie jestem jego menedżerem :D)

 

Gdańsk – 16.11, 18:00, Szczecin – 17.11, 18:00, Poznań – 18.11, 18:30, Kraków – 28.11, 16:00, Rzeszów – 02.12, 18:00, Katowice – 03.12, 18:00, Łódź – 04.12, 18:00

 

W Łodzi od 20 listopada jest też Salon Ciekawej Książki, kilku autorów się pojawi, ale niekoniecznie z fantastyki. Za to można złapać np. Bralczyka.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Sczeznę... ostatni tydzień listopada nie ma mnie w kraju... crying a wcześniej jestem przykuty do Wrocławia crying 

F.S

A ja bym z nikim nie chciał rozmawiać. Dlaczego? Bo nagle mogłoby się okazać, że pisarz, którego dzieła uwielbiam jest zwykłym bucem lub zapatrzonym w siebie narcyzem. A to mogłoby zaburzyć odbiór jego książek. Nalezy oddzielać pisarza od tego co tworzy, dlatego rozmowa z kimś takim wg mnie nie ma większego sensu, a może tylko źle się odbić na odbiorze jego twórczości. Jakkolwiek to zabrzmi – pisarz mnie nie interesuję. Czytam nie dlatego, że kogoś lubię, ale dlatego, że ksiązki mi się podobają.  

"I needed to believe in something"

Zgadzam się z juniorem – lubię czytać książki, nie bardzo interesuje mnie osoba autora :)

I ja zgadzam się z Juniorem (i Berylem :)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Święta prawda, Juniorze, chociaż mam wrażenie, że da się wyczuć przez książkę, czy autor jest bucem czy narcyzem cheeky Przecież do kogoś musi należeć ta ręka, co tak sumiennie wyskrobuje kolejne słowa laugh

She would always like to say: "Why change the past, when you can own this day?"

Miałem przyjemność poznać kilkoro polskich autorów (FEJM! ;) ). Poza tym kilka godzin spędziłem z Grahamem Mastertonem (podczas pewnego średnio udanego iwentu w Strzelinie) i nie podzielam Waszych obaw, Juniorze, Berylu i Jose.

Buce się zdarzają, pewnie nawet częściej niż na co dzień, ale nie demonizujmy. Zwykle ma człek przyjemność i możliwość porozmawiać z kimś, kto kocha książki niemniej od niego, kto jest oczytany i elokwentny.

Inna sprawa, że bardzo dobrze jest oddzielać pisarza od jego książek. I temu przyklasnę! :)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

To może ja napiszę inaczej – mnie zupełnie nie obchodzi czy autor jest bucem czy wspaniałą osobą. Interesują mnie książki, nie ci, którzy je piszą :) A zatem Grzędowicz nie jest dla mnie bardziej interesującą osobą niż Koik, tylko dlatego, że temu pierwszemu udało się wydać parę poczytnych książek, a temu drugiemu jeszcze nie.

Zgadzam się z Juniorem, Berylem i Joseheim. Mama ostatnio próbowała mi wcisnąć wywiad-rzekę ze Stasiukiem, a ja – chociaż jego książki generalnie lubię, doceniam go też za Czarne – to jakoś nie bardzo mam ochotę na czytanie jego wynurzeń. Mimo że bucem chyba nie jest. 

Chociaż może to źle zabrzmiało... To powiedzmy tak – nie interesuje mnie to, co do powiedzenia ma pisarz bardziej niż to, co do powiedzenia ma wielu innych ludzi, o.

Ja natomiast bardzo lubię rozmawiać z pisarzami, kilku spotkałam osobiście (kocham za to targi książki od zawsze), czasem chodzę specjalnie na spotkania autorskie i nie żałuję.:) Faktycznie spotkanie z Sapkowskim przekłuło mój balon uwielbienia, ale to było z 18 lat temu, może się człowiek zmienił. :) Cieszę się szczególnie z rozmowy z Lemem, krótkiej (jak to na targach), ale ech.. to Lem! Prawda, że pisarze jak ludzie – są różni, ujmują mnie ci pozbawieni próżności i przyjaźnie nastawieni do innych. Teraz Krajewski mocno udziela się publicznie ze względu na nową powieść, słyszałam wiele pozytywnych opinii o spotkaniu z nim w Krakowie. Żałuję, że Grzędowicz mnie ominie, niestety, w weekend konwentu pracuję...

Kumam :)

Dla mnie rozmowa z pisarzami jest tym samym, co rozmowa z większością uczestników tego forum, przykładowo. Dzielimy wspólną pasję, przez co wymiana wrażeń (niekoniecznie poglądów ;) ) nabiera płynności... Trochę tak, jak to było na studiach. Nie trzeba co krok czegoś tłumaczyć, tylko myk myk do celu :) Dodatkowym smaczkiem jest twórczość, przez którą znamy się trochę lepiej. Czytając czyjeś teksty, poznajemy daną osobę (oczywiście w różnym stopniu). To trochę, jak spotkanie się ze znajomym, który o nas nic nie wie. Trudno to ubrać w słowa.

Pisarze to zwykle wrażliwi, inteligentni ludzie – tu nie odkrywam Ameryki. Czasem gawędziarzem, dość często milczki. Podobnie do nas :)

A w pierwszej rozmowie z kimś literacko “znanym”, z Anną Kańtoch,  wyszedłem raczej blado, zbyt zajęty wychwalaniem jej twórczości. :) Cud, że nie uciekła (przerażona lawiną komplementów). Z Mastertonem rozmawialiśmy głównie o Irlandii, o Cork, w którym mieszkał, ale i o początkach jego kariery. Z horrorowcami (Darda, Kyrcz, Wojciechowicz etc.) o niemalże wszystkim :)

Z Krajewską o niej :D Żarcik.

Bardzo sobie cenię rozmowy z Malinowskim (chłop od Skalda), który wręcz zaraża pasją i chętnie dzieli się wiedzą.

W skrócie: warto, czego nikt nie neguje :) Poza tym to kwestia gustu.

Lema zazdroszczę. Nie wiem, czy byłbym w stanie wydusić z siebie słowo, gdybym go spotkał. Pewnie nie :)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Z Krajewską o niej :D Żarcik.

Taaa, żarcik :)

Ja miałem w grudniu zaproszenia na taki bal-prywatkę, gdzie był Krajewski, trochę dziennikarzy i odczytywanie przez aktorów opowiadań, które były wysłane na konkurs (dokończ kilka zdań Krajewskiego – wygraj książkę, uścisk dłoni i imprezę z darmowym żarciem oraz ulubioną wódką komisarza jakiegośtam-bohatera krajewskich ksiażek).

Ale zrezygnowałem (praca), a biletów ode mnie nikt nie chciał – wykręcali się znajomi z biletowego daru, bo nieoczytani.

Taka mała anegdotka.

I Targi książek też uwielbiam! A na konwentach – jeśli już zdarzy mi się być – to interesuje mnie tylko blok literacki i te punkty programu, gdzie można porozmawiać z twórcami czy wydawcami, a nawet kogoś poznać czy napić się piwa.

Podejrzewałam już, że tylko ja jestem dziwna, oddzielając autora od dzieła (zwłaszcza po tych wbijanych do głowy biografiach w szkołach), ale cieszę się, że takie podejście jeszcze nie wyginęło. Jasne, to też ma swoje granice, ale jeśli postanowiłabym czytać tylko książki ludzi idealnych, to nietrudno zgadnąć, że nie przeczytałabym nic. Może jedyna kwestia, jaka mnie interesuje w osobie autora, to to, jak on sam widzi swoje książki i czy np. zwraca uwagę na to, co fani/czytelnicy. Reszta – naprawdę nie moja sprawa, choć wierzę, że zdarzają się ciekawi ludzie.

 

Mimo wszystko na spotkania czasem lubię pójść, ale na tę chwilę nie mam nikogo upatrzonego. Z tych wymienianych tutaj to Grzędowicza raz widziałam na konwencie, załapałam się na zdjęcie i autograf – gość wydawał się sympatyczny, chociaż pogadać nie było jak. Sapka za to miałam okazję posłuchać, ale nie umiem odpowiedzieć Rooms, czy się zmienił. Niby nie było tak źle, jak się spodziewałam, tylko że spodziewałam się wiele :D

Udało mi się podsłuchać na poznańskim Polconie, że całkiem niedawno Sapkowski przyszedł podpisywać książki tak pijany, że nie potrafił iść prosto, ale niestety, nie mam jak tej ploteczki zweryfikować. Nie mam też pojęcia, jak ma się to do innych ploteczek cheeky

 

Fakt, Teyami, życiorys autora to raczej sprawa mało pasjonująca (no, chyba, że ktoś może się pochwalić jakimiś niezwykłymi wyczynami laugh). Ale to, co autor ma do powiedzenia o swoich książkach, jakieś pisarskie anegdotki, jego lub jej podejście do fanów i inne tego typu sprawy – czasem warto zaryzykować takie spotkanie z literackim idolem laugh

She would always like to say: "Why change the past, when you can own this day?"

 

Życiorys autora jest pasjonujący jak się człowiek nazywa Hunter S. Thompson. Ewentualnie Ernest Hemingway.

 

Faktem jest, że AS-a trzeba zapraszać rano, bo po południu/wieczorem może nie być w stanie dotrzeć. Więc plotka jeśli przesadzona to niewiele. Lycoris, a jakie jeszcze masz ploteczki? :D

 

Nikt nie mówi, że pisarz=książka, ja też uważam, że dzieło to dzieło, ale czasami fajnie się przekonać, spod czyjej ręki wyszło. Bo gość/gościówa może okazać się fantastycznym i interesującym człowiekiem, który ma coś ciekawego do powiedzenia, a może i zainspiruje.

Mam znajomego, który spotkał się raz, lata temu, z Pratchettem. Kiedy się o tym dowiedziałam, myślałam, że padnę z zazdrości na miejscu, tam gdzie akurat siedziałam. To jeden z tych ludzi, których nigdy nie poznam, a straszliwie bym chciała.

Jestem też ciekawa, jaki jest King jako człowiek. Choć do wnętrza jego głowy nie chciałabym trafić...

 

 

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Nie offtopuj, mówimy tu o polskich pisarzach, w dodatku tych żyjących^^.

 

Nie wiedziałem, że Sapkowski tak się stoczył (o ile można tak całą rzecz ująć). Jest to tym bardziej przykre, że facet stał się naszą wizytówką na cały świat. Dla mnie jako fana jego twórczości, liczącego po cichu na kolejne opowieści o Wiedźminie, wieść ta staje się smutna personalnie. Jemu osobiście też współczuję; tyle mieć, a gówno z tego mieć... Z żalu aż bym się chyba napił czegoś mocniejszego.

 

Peace!

 

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Hmm, ja takich ploteczek nie słyszałam, może dlatego, że przez większość Polconu szukałam zgubionego dwa razy w ciągu pierwszej godziny identyfikatora :D Właściwie na tym spotkaniu, na którym byłam, gadał i zachowywał się całkiem przyzwoicie. Tym, co mnie od niego odpycha, jest dziwne wrażenie, że – abstrahując od rzeczywistego poziomu jego książek – jego żarty o własnej wspaniałości zbyt często nie są żartami. Ale już nic nie piszę, bo zrobi się tu drugi Pudelek.

 

A z tym, że lubianego autora można poznać z czystej ciekawości, oczywiście się zgadzam.

Ja (też) jestem z tych, których nie interesuje, co autor/autorka ma prywatnie do powiedzenia; liczy się twórczość. Choć z drugiej strony, gdyby raptem okazało się, że twórca, którego książki cenię, ale wszystkich jeszcze nie przeczytałem, nie wiem – np. gwałcił dzieci, to bym już niczego jego autorstwa nie nabył, choćby to było świetne/nagradzane/wcześniej doceniane/wychwalane pod niebiosa i zdobyło literackiego Nobla i wszystko co możliwe do zdobycia.

EDYCJA: Z trzeciej strony fragmenty “Mein Kampf” czytałem, więc w tym świetle wychodzi na to, że sam nie wiem, na co mi wychodzi. :/

Sorry, taki mamy klimat.

Z PsychoRybą. On ma wódkę.

Cień mnie zdemaskował... :-D

 

A ja zawsze jestem ciekawy, kim jest człowiek za nazwiskiem na okładce. Fakt, potwierdzę i ze swojej strony, oddzielanie książek od osoby ma głęboki sens.

 

Sławomira Prochockiego chciałbym spotkać, przy piwie pogadać, bo jego opowiadania s-f bardzo mi się :-) No i Orbitowskiego :-)

 

Poza, rzecz jasna, koikiem, krajemartą, Finklą, Sethraelem, Cieniem, Emelkali, Ochą ... Kufa. Trzeba jakieś obwoźne piwo robić. :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Gołkowski na niektórych spotkaniach również jest widywany z podejrzaną manierką. I ciekawie opowiada, można z nim spokojnie pogadać. Bardzo fajny człowiek. Ktoś będzie miał okazję – a na konwentach jest często – to zachęcam. Nawet nie trzeba znać szczególnie jego książek (ja jedną próbowałem czytać, ale mi na razie starczy).

O właśnie, Gołkowskiego też widziałam. Czasami za bardzo gwiazdorzy, ale gadać chłop potrafi. Prowadził jakąś prelekcję i pamiętam, że ciekawie było – nie gada monotonnie, parę momentów zrobiło wrażenie. Aczkolwiek pomysł na rysowanie męskich genitaliów przy autografach, nawet jeśli w formie żartu i nawiązania do książki, średnio mi imponuje.

Dobrze, że nie brałem autografu, a jedynie uciąłem sobie pogawędkę.

I ja w tym miejscu muszę jeszcze coś o autorach powiedzieć, bo chyba zeszliśmy troszkę na takie zagadnienia, jacy oni są, tak po ludzku, choć z autorską cząstką w duszy. A niektórzy są cudni (nie mylić z cudaczni ani ładni; po prostu uczynni/wielcy w małych gestach).

O Drewian mówiłem? Chyba gdzieś, ale coś słabo. Ufundowała swoją książkę fantasy na kindlu i razem z kindlem dla dzieciaków w szpitalu.

I Bartek Biedrzycki również podarował ostatni posiadany egzemplarz swojego Kompleksu 7215 + dwa egzemplarze komiksu, który współtworzył (i jeszcze jakąś książkę wygrzebał).

I Mariusz Szczygieł, gdy tylko usłyszał o akcji zbierania książek dla dzieciaków, którą prowadziłem-prowadzę, przekazał książeczki ze swojej wydawniczej serii.

A “Oskara i panią Różę” kojarzycie? Sam Eric Emmanuel Schmitt, gdy po spontanicznym zawahaniu poprosiłem go o zmianę dedykacji z mojego imienia na “Dla dzieciaków pod opieką Fundacji...” to machnął dłonią i poprosił wydawcę o egzemplarz książki do podpisu.

Autorzy nie mają lekko, rzadko utrzymują się z tego pisania, a i z egzemplarzami autorskimi jest marnie. Więc dają od siebie. I ich radość, uśmiechy, że mogą tym swoim pisaniem, swoją twórczość komuś podarować, kogoś wspierać w walce z jego chorobą – to jest wielka, wielka rzecz.

(Czy aby czasem Beryl nie gryzie za zbyt dużą ilość obrazków? bo w sumie rzadko je widzę...)

O w mordę...

Wielki, zajebisty szacun dla wszystkich, od Sirina począwszy, na paniach Lewandowskich kończąc.

Naprawdę wielka, piękna rzecz.

 

Miałeś okazję pogadać ze Shmittem?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Grosserespektszacun, Sirin ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Poza, rzecz jasna, koikiem, krajemartą, Finklą, Sethraelem, Cieniem, Emelkali, Ochą ... Kufa. Trzeba jakieś obwoźne piwo robić. :-)

Doskonale się składa, Psycho, ponieważ możesz spotkać się z Cieniem, Ochą i być może Krajemartą 21 listopada w Krakowie, szczegóły tutaj:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/14582

I to tyle w kwestii offtopu :)

Sajko, jak będziecie we Wrocławiu częściej się spotykać, to kiedyś na pewno się zjawię. :) Lubię Wrocław.

Porozmawiać ze Schmittem to za dużo powiedziane, bo może dwie-trzy minuty to były. Pytał czym się zajmuję w związku z tym zbieraniem książek i takie tam, a ja zadałem mu jedno pytanie, o radę dla początkującego pisarza (oczywiście łamaną angielszczyzną ;P ).

Ja to bym chciał porozmawiać z Lemem, ale średnio mu się żyje, więc chyba z nikim... 

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Poczytaj “Zapalę Ci znicz” i wszystko będzie się dało załatwić, jak Sajko trochę rozwinie fabułę. Nawet Lema.

Ja zamawiam sobie Nabokova!

No dobra, dla Lema też chyba zrobił bym wyjątek od mojej zasady, żeby nie gadać z pisarzami ( podobno bałamucą i sprowadzają na złą drogę ;D ).  

"I needed to believe in something"

Odkopuję temat. Jakby ktoś dziś był w pobliżu Łodzi, to w Manu o 18:00 jest Piekara.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Nowa Fantastyka