- Hydepark: Lista wydawnictw zainteresowanych fantastyką

Hydepark:

inne

Lista wydawnictw zainteresowanych fantastyką

W ramach Projektu Dzikiej Książki udało mi się stworzyć aktualną listę wydawnictw, które przyjmują propozycje z fantastyki. Z pewnością jest niepełna, więc proszę o uzupełnianie. Listę wrzucam w pierwszy komentarz, ponieważ wspominaliście, że wątków nie da się edytować. W komentarzach można swobodnie przekształcać listę, wzbogacać, eliminować z niej pozycje, dopytywać się o konkretne wydawnictwa i dyskutować na tematy związane z propozycjami wydawniczymi z fantastyki.

 

Zastrzeżenia:

  1. Pod żadnym pozorem na liście nie może znaleźć się self-publishing ani vanity press.
  2. Przyjmowanie propozycji wydawniczych z fantastyki musi być potwierdzone poprzez informację na stronie wydawnictwa (obejmującą także brak wykluczenia fantastyki) bądź poprzez kontakt z nim.
  3. Określenie “pakiet standardowy” obejmuje dane o autorze, krótkie streszczenie/opis i całą książkę. Jeżeli w wymogach poszczególnych wydawnictw istnieją inne wytyczne, np. polecenie przesłania fragmentu powieści lub określenie docelowego odbiorcy, należy to uwzględnić w komentarzu.

Komentarze

obserwuj

Genius Creations przyjmuje mailem pakiet standardowy. Dostajesz mail z podziękowaniem i prawdopodobnym czasem rozpatrywania propozycji. Odpowiada w ciągu trzech miesięcy, decyzje uzasadnia.

 

Fabryka Słów przyjmuje teksty na maila, odpowiada tylko zainteresowana. Automatycznie odpisuje na maila.

 

Uroboros i W.A.B. (marka GW Foksal) przyjmuje wyłącznie wersję papierową z krótką informacją o autorze, danymi kontaktowymi, notką o książce (najlepiej streszczenie). Odpowiada do pół roku, nie uzasadnia.

 

Supernowa przyjmuje wydruki na adres pocztowy lub pliki tekstowe na maila, wraz z krótką notką o autorze, danymi kontaktowymi i notką o tekście (preferuje streszczenie). Nie odpowiada niezainteresowana.

 

Wydawnictwo Literackie przyjmuje wydruki lub maile razem z danymi kontaktowymi, życiorysem i konspektem lub streszczeniem na jedną stronę. W ciągu sześciu miesięcy odpowiada tylko zainteresowane.

 

Wydawnictwo Otwarte przyjmuje teksty na maila. Najlepiej załączyć pakiet standardowy.

 

Znak życzy sobie trzydzieści stron tekstu wraz ze streszczeniem i danymi kontaktowymi na maila, odpowiada tylko wybranym. EDYTKA: Znak nie przyjmuje fantastyki.

 

Prószyński nie przyjmuje obecnie fantastyki.

 

Mag nie przyjmuje żadnych propozycji.

 

Insignis przyjmuje propozycje; nie precyzuje, jaką drogą, ale można mniemać, że trzeba wysłać mailem pakiet standardowy.

 

Muza SA przyjmuje maile z zestawem standardowym. Czekasz trzy miesiące.

 

SQN przyjmuje propozycje; najlepiej wysłać pakiet standardowy na mail. Odsyła uprzejmą wiadomość zwrotną. Ja spotkałam się z jego strony z informowaniem o przebiegu wewnętrznych procesów. Otrzymałam też recenzję.

 

Zysk i S-ka przyjmuje propozycje; najlepiej wysłać pakiet standardowy na maila. W moim przypadku, po miesiącu poprosiło o wydruk dla recenzenta.

 

Publicat; w jego skład wchodzą między innymi Książnica i Wydawnictwo Dolnośląskie, które wydają fantastykę.

Publicat życzy sobie oprócz pakietu standardowego: w temacie maila "propozycja wydawnicza + tytuł", w wiadomości ilość znaków ze spacjami oraz grupę docelową czytelników.

 

Świat Książki przyjmuje propozycje na maila z konkretnymi wymogami: w tytule wiadomości krótki zarys pozycji, w załączniku maksymalnie pięćdziesiąt stron ze streszczeniem, na pierwszej stronie dane autora. Jeśli masz na koncie publikacje, musisz je krótko opisać i podać wydawcę.

 

Drageus przyjmuje propozycje na mail wraz ze streszczeniem. Obecnie zorientowany głównie na SF.

 

Fantasy można wysłać do Szarej Godziny na maila.

 

Replika przyjmuje wyłącznie wersje papierowe z pakietem standardowym.

 

Czwarta Strona przyjmuje wydruki lub maile z biogramem, danymi kontaktowymi i streszczeniem. W ciągu trzech miesięcy odpowiada tylko zainteresowana.

 

Wydawnictwa, do których nie ma sensu wysyłać propozycji:

 

Dom Wydawniczy Rebis

Galeria Książki

Powergraph

Sonia Draga

Nasza Księgarnia

Drzewo Babel

 

Adres mailowy do Initium nie działa.

 

 

Wrzucam też link do listy zrobionej przez Jacka Piekiełko.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Pró­szyń­ski nie przyj­mu­je obec­nie fan­ta­sty­ki.

surprise

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Tak, najczęściej wydawnictwa piszą: WON Z POEZJĄ I DRAMATAMI. Prószyński za to nie chce poezji i fantastyki :P

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

I to jest DRAMAT :)

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Rebis – nie będzie wydawał poza pewnym bardzo wąskim gronem polskich autorów, można darować sobie.

Galeria Książki – nie wydają polskich autorów.

Powergraph – patrz Rebis.

Sonia Draga – poniekąd patrz GK.

Nasza Księgarnia – polityka tego wydawnictwa to jakaś terra incognita, jeśli chodzi o wydawanie polskich autorów.

GW Foksal – raczej tak jak Rebis.

Czuły Barbarzyńca – to oni w ogóle wydali coś fantastycznego?

http://fantazmaty.pl

Dobry pomysł z takim podsumowaniem.

c21h23no5.enazet,

A może dysponujesz podobną odnośnie zinów?

To jest puste, ciągnie się w nieskończoność i… O mój Boże, tam jest pełno zaimków!

Dzięki, Fenrir, za rozjaśnienie. Marianno, niestety, co do zinów nie mam żadnych informacji. 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Bardzo fajne i użyteczne zestawienie,  dzięki :)

Myślę, że to zacny pomysł. ;) Dzięki, Enazet.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Bardzo przydatne zestawienie.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Sonia Draga przynajmniej odpisuje, że nie jest zainteresowana (tudzież że biorą powieści wyłącznie z własnych źródeł), a Grupa Foksal to na dobrą sprawę Uroboros, nie? Po to go zrobili, by w nim wydawać fantastykę ; )

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Ja nie dostałam od SD odpowiedzi odnośnie przyjmowania propozycji. Co do Foksala – rzeczywiście, sprawę załatwia Uroboros. Pewnie najpierw weszłam na “wydaj u nas” i napisałam do nich maila, a dopiero później zorientowałam się, że mam informacje podane na tacy. Dopiszę GW Foksal do Uroborosa. Uaktualniam informację: 

 

Wydawnictwa, do których nie ma sensu wysyłać propozycji:

 

Dom Wydawniczy Rebis

Galeria Książki

Powergraph

Sonia Draga

Nasza Księgarnia

Dodaję tu jeszcze Drzewo Babel, które przyjmuje propozycje, ale nie z fantastyki, o czym nie informuje na stronie.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Enazet, mówiłaś, że poszukiwania z okazji akcji z dziką książką, a gdzieś przedtem widziałem, że masz na koncie publikację, więc może powiedz coś więcej o współpracy, z którymś z tych wydawnictw.

W ogóle chyba dobrze by było, żeby w tym wątku inni użytkownicy z namacalnym dorobkiem literackim się podzielili “wrażeniami”. Co mówili, ile kazali czekać, co się działo potem, etc.

No nieźle.

Po prawdzie to powiedziałbym, że nie ma sensu wysyłać także do

Literackie

Znak

Supernowa

Insignis

Świat Książki

 

Z bardzo prostego powodu – nie biorą “z ulicy”, szczególnie w dwóch pierwszych bez nazwiska (albo znajomości) nie ma się co nawet zgłaszać, a ŚK chyba w ogóle nigdy nie wydał polskiej fantastyki.

http://fantazmaty.pl

Fenrir zwalcza konkurencję? :)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Jak na razie nie mam zbyt wiele do powiedzenia ;) Wydawnictwo, w którym wydałam książkę, cenię sobie, bo prowadzi je niezła pisarka i życzliwa osoba, nie nastawiona wyłącznie na hajs (uwaga, autorzy dostają rozliczenia i należności! ;). Ale nie ma go na tej liście, gdyż wyklucza je zastrzeżenie nr 1 ;) Ciężko pracuję, żeby nie rzutowało to na ocenę moich możliwości. Na całe szczęście uczę się i powoli zdobywam laury. 

A co do Dzikusa, zainteresowało się nim jedno z wydawnictw na liście, chociaż nawet nie minęły trzy miesiące od rozsyłki. Wydało pozytywną opinię. Widzę, że naprawdę jest zainteresowane sprawą. Dało mi listę rzeczy do poprawek. Mam ulepszyć nieco książkę i podesłać nowszą wersję, a wtedy zapadnie decyzja ;) Co ciekawe, życzliwie dało mi swoją redaktorkę do pomocy. Udzieliła rad i przyjęła kluczowy fragment tekstu do poprawki, mimo, że nie jestem ich autorką. Może się nie znam, bo doświadczenia wielkiego nie mam, ale dla mnie to jakiś fenomen.

Po miesiącu odezwało się też Zysk i S-ka, prosząc o wydruk dla recenzenta. Czekam na dalsze odpowiedzi.

Co do pozytywnych wrażeń, na pewno trzeba docenić Genius Creations. Podobnie jak wydawnictwo zainteresowane Dzikusem, jest młode i chce mu się wychodzić z inicjatywami, a także utrzymywać dobry kontakt z zainteresowanymi współpracą. Większość wydawnictw nie przejmuje się autorem, którym nie jest zainteresowana. Nie potwierdza odbioru tekstu, nie udostępnia też recenzji ani opinii. Z GC jest inaczej, a przynajmniej stwarza takie pozory ;) W każdym razie odznacza się wśród innych. Jak sprawa Dzikusa będzie jasna, pochwalę też to wydawnictwo, które tak szybko odpisało.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

joseheim, nie, po prostu znam ten rynek lepiej niż ogół. :P Zwróć uwagę, kto właśnie w Literackim wydał fantastykę. Orbitowski – kiedy już wyrobił sobie nazwisko, wcześniej Fabryka Słów go drukowała. Michalak (khy) też znana (pomińmy jakość prozy). A Supernowa na ten przykład to w ogóle dziwny twór, niby istnieje, ale tak jakby nie bardzo.

http://fantazmaty.pl

Po prawdzie to powiedziałbym, że nie ma sensu wysyłać także do

Na wysyłaniu raczej się nie traci :)

Z Fabryką słów może być łatwiej, jeśli ktoś pisze w klimatach post-apokalipsy. Mają do tego całą odrębną serię wydawniczą, pod którą podpinają każdą tego typu opowiastkę, nie ważne czy to Stalker, Survarium, Metro ,,po polsku” czy coś innego (oczywisty warunek: tekst musi być dobry). Na korzyść osoby zainteresowanej działa tu też rozbudowane i bardzo aktywne środowisko. Non stop wychodzą jakieś konkursy na fanowskie opowiadania, prosto podłapać kontakt z autorami itd.

Z kolei Insignis wydaje Metro w przekładzie na polski + chyba każdą pozycję Głuchowskiego, ale ręki nie dam sobie uciąć. Tu też może być łatwiej, jeśli tematyka podobna. Może, ale nie musi.

Czarne przyjmuje fantastykę? To dla mnie spore zaskoczenie.

“przyjmujemy do czytania wyłącznie prozę i literaturę faktu”

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Ale ocha ma rację, to, że zapisali “proza” nie znaczy, że przyjmują fantastykę. Spójrzcie na ich dotychczasowy dorobek, nie ma tam nic z tego gatunku, a to już bardzo łatwo definiuje ich profil.

http://fantazmaty.pl

Nie napisali tak jak Prószyński, że nie chcą fantastyki, dlatego ich uwzględniłam. Ale masz rację, jeśli chodzi o ich profil. Napisałam do nich maila z zapytaniem ;)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Z pierwszej ręki: Czarne fantastyka raczej nie, zbiory opowiadań raczej nie.

"Białka były czerwone, a źrenice większe niż całe oczodoły"

Okej, to eliminuję z listy.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Jest jeszcze wydawnictwo Gmork i Craiis.

Maluchy, ale wysyłać do nich warto.

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

 Pearlic chyba nie jest zamknięte na fantastykę, a z tego co wiem Pearlic wydaje jeszcze czasopismo.

F.S

Czytać, panowie, zastrzeżenia. I żadne “chyba”, tylko pewne info ;)

Gmork wygląda, jakby wydawał za hajs. Cariis wstrzymał nabór tekstów. Pearlic dziwnie wygląda, niby autor “nie ponosi kosztów”, ale umowa niewyłączna... Jeszcze “krótki okres wypowiedzenia”. Wygląda na świadczenie usług na życzenie.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Gratki za pomysł, wiedzę i wysiłek włożony w stworzenie wątku. 

 

Prószyński pewnie tłumaczy się tym, że nie chce powielać roboty czasopisma i być może portalu. 

Niemniej zamiast “nie przyjmujemy fantastyki” lepiej brzmiałoby: teksty SF prosimy kierować na portal lub do redakcji NF. 

 

 

Nie biegam, bo nie lubię

Dodajcie WarBook. Jeszcze nie wiem, jak odpowiadają na wysłane teksty, ale są sympatycznie kontaktowi na płaszczyźnie pozawydawniczej. ;)

"Białka były czerwone, a źrenice większe niż całe oczodoły"

Czarne fantastykę wydaje. Goźlińskiego wydali pod koniec roku, a wcześniej Murek, teraz nominowaną do Paszportów Polityki.

Sprawa wygląda tak, że fantastyka fantastyce nierówna. Bo to i “Droga” McCarthy’ego, i “Kłamca” Ćwieka.

Jeżeli u was fantastyka jest taka bardziej w stylu jak u Orbita, Małeckiego, wcześniej Szostaka – to macie szerszą listę i można walczyć. Jeżeli taka typowo gatunkowa: no, tu tego mniej.

Zerknęłam na stronę WarBook, ale nie rzuciła mi się w oczy żadna notka do autorów. Wiesz, jaką drogą przyjmują, jaki pakiet i ile się czeka? ;>

Zobaczymy, czy i co odpisze Czarne.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Gmork nie wydaje za hajs. Przynajmniej póki co.

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Jak czytam ich ofertę, mam wątpliwości. Wygląda na świadczenie usług (zwłaszcza, że jest cennik za takowe) a poniższe “Wydaj u nas” też brzmi usługowo. Mogę się oczywiście mylić.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Niestety, wrzucili to cholerstwo na stronkę :/. Gadałem z nimi (miałem przyjemność być przez nich wydanym i to dwukrotnie) i nie biorą się za selfpub, ale faktycznie myślą nad partycypacją w kosztach itp. – jeśli czyjaś książka ich powali na kolana, a nie będą mieć środków na jej wydanie. Czyli na dwoje prababka wróżyła... Przechodzą najwidoczniej na ciemną stronę mocy :)

Póki co żadnego selfpubu nie trzasnęli, a powiem więcej (miałem przyjemność współpracować z kilkoma wydawcami nieselfpubowymi) – płacą autorom :) Cud! :)

Wydawałem jeszcze w Craiis, Alter Manes i tym podobnych maluchach. Craiis najbardziej profesjonalnie podchodził do sprawy korekta, redakcja, kontakt z autorem), ale poza ichnie antologie raczej nie planują wyjść.

Genius creations wygląda najbardziej obiecująco. Dwa lata na rynku, masa debiutów i pewność odpowiedzi. Dobre wydawnictwo na star, ale to można Krajemartę wypytać :)

Powodzenia wszystkim!

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Koiku, a jak wygląda dystrybucja w takich małych wydawnictwach?

Dzięki za informację, koik :)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

GW Foksal to nie tylko Uroboros, ale i W.A.B. I fantastykę wydają. W marcu choćby nową powieść Agnieszki Hałas.

Okej, ale i tak wszystko wysyła się do Foksala. Mogę dopisać W.A.B do Uroborosa.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

@ Ocha – Cześć! :)

Gmork ma dystrybutora (motyle ksiązkowe bodajże) i sprzedaż idzie – jak na małe Wu, oczywiście. Pokłosie, pierwszy nakład, praktycznie już sprzedali (szykują dodruk), a i Hardboiled ładnie schodzi. Książki trafiają do księgarni (nie wiem ilu, niestety; mogę wypytać). Wiem, że co jakiś czas biora po parę setek i sprzedają je bezproblemowo. Plus sprzedaż netem, ale netem idzie jakiś skromny procent. Jednak dystrybucja to podstawa.

Nie wiem, jak z Craiis, bo tam nie płacili, to raportów sprzedaży nie dostawałem. Podobnie z Alter Manes etc. Morpho sprzedawało po skromnej setce każdej z antek, nie licząc Transgenicznej mandarynki, którą rozdaliśmy, w zasadzie :)

 

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Tak jeszcze gwoli ścisłości, to Insignis nie bierze książek do debiutantów, czym się bardzo chwalili na zeszłorocznym Pyrkonie...

Insignis debiutantów faktycznie traktuje trochę po łebkach, ale to nie znaczy, że ich nie wydają. Nie mają szerokiej oferty wydawniczej, ale – zależnie od redaktora – kontakt jest w porządku. Ja się dogadywałem z nimi, byli bardzo uprzejmi.

Cześć Koiku! :) (który się tu pojawia tak znienacka i jeszcze bardziej z rzadka. A czemu nie z nienacka i zrzadka? Nienacko to bardzo ładny wyraz byłby, ale go nie ma, dlaczego?)

Dziękuję za info. Ja tak wypytuję od lat, jakbym co do wysłania miała. Ale wypytuję i tak. :)

Pozdrawiam.

Sirin, to niby jakiego polskiego debiutanta Insignis wydało? Na Pyrkonie mówili jasno “my nie ryzykujemy, bierzemy tylko pewniaków (znanych autorów, franszyzy), debiutanci sorry, nie chcemy was, weźcie se jakiegoś selfa w internecie wydajcie czy coś” – wyjątkowo arogancko. Słyszałem też od jednego pisarza, że mu bez czytania powieść odrzucili, właśnie argumentując “bo debiutantów nie bierzemy” – przy czym nie sprawdzili nawet, że miał już wydanych siedem (!) książek...

Właściwie Majka był nikomu nieznany, a go wzięli (choć z polecenia innego pisarza). Dwa zbiory opowiadań w większości debiutantów wypuścili. Osobiście słyszałem od redaktora w trakcie wspomnianego Pyrkonu, że jeśli tekst będzie dobry, to wezmą bez patrzenia, czy debiutant. Zapewne w domyśle chodziło o serię Metra, która mu już ustaloną markę, ale nie przeinacza to słów “debiut, nic nie szkodzi”.

Majka miał”Pokój światów” i nominację do Zajdla, więc nie taki całkiem z ulicy wink

Jak widać mocno plączą się w zeznaniach, ciekawe w sumie...

Motyle Książkowe to dobra hurtownia :) Trzyma się z małymi wydawnictwami, nieznanymi autorami. Autor może nawet bezpośrednio do niej przyjść. Czy to pragmatyczna droga – nie wiem. 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Pokój światów ukazał się w małym, nieznanym jeszcze nikomu wydawnictwie ledwo na miesiąc przed tym, jak Insignis przedstawiło Majkę jako swojego autora.

A co do Craiis, oni sprzedają książki jedynie na kilku konwentach w roku + prowadzą sprzedaż internetową. Bardzo skromniutko, ale za to dopieszczają swoje dzieła.

Ech, to niesprawiedliwe, że z racji pełnionej funkcji nie mogę komentować konkurencji, z którą miałem do czynienia. :P

http://fantazmaty.pl

Czas na nieformalne piwo, Fenrir :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

SQN odpisuje tego samego dnia. ;)

"Białka były czerwone, a źrenice większe niż całe oczodoły"

Ale co odpisują? Że do dupy, czy że dostali?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Że dostali i wstępna ocena. Tzn. zawsze i wszędzie, jeśli dodaję załączniki, proszę o potwierdzenie przebicia firewalla. Kiedyś narobiłem się przy promocji konwentu w mediach, a potem się okazało, że większość maili nie dotarła lub poszła do spamu. To jak z wtykaniem czereśni w odbyt.

"Białka były czerwone, a źrenice większe niż całe oczodoły"

A jak to dokładnie jest z tym wtykaniem? :D

No nieźle.

SQN odesłał mi maila z automatu:

 

“Szanowni Państwo,

 

Bardzo dziękujemy za nadesłanie propozycji wydawniczej. Każdą wiadomość z uwagą czytamy i każdy pomysł dokładnie analizujemy, a to wymaga czasu. Z racji tego, że otrzymujemy bardzo dużo zgłoszeń, uprzejmie informujemy, iż skontaktujemy się jedynie z wybranymi osobami. Prosimy o cierpliwość i zrozumienie.

 

Pozdrawiamy,

ekipa Wydawnictwa SQN

 

Wiadomość o dostarczeniu maila została wygenerowana automatycznie. Prosimy na nią nie odpowiadać.”

 

Recenzję dostałam po miesiącu.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Ja nie o automacie. Może na okres posuchy trafiłem po prostu.

"Białka były czerwone, a źrenice większe niż całe oczodoły"

Tak czy siak, fakt, są bardzo szybcy ;)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Muszę to edytować i napisać od nowa.

Z entuzjazmem oczekiwałam odpowiedzi na propozycję wydawniczą od GC, które szczerze i z serca faworyzuję jako dobre wydawnictwo, przedstawiające nową jakość na rynku. Do dziś sądziłam, że tej odpowiedzi mi nie udzielono, mimo zapowiedzi, że otrzymam ją w styczniu. Mam pustą skrzynkę mailową. Dzisiaj dowiedziałam się, że odpowiedzi mi udzielono, i to pozytywnej, ale mail do mnie nie dotarł. Nawet do mnie dzwoniono – ale ja prawie wcale nie korzystam z telefonu, a już na pewno nie odbieram obcych numerów. Jak widać, w dobie technologii wystarczy błąd serwera i autor – socjopata, żeby wydawca i klient się rozminęli. W dodatku ja się uważam za tak nieznaczącą osobę i znaczącego grafomana, że nie spodziewałam się żadnych pozytywnych odpowiedzi (a co dopiero telefonów?). Niemniej wyjaśniłam już sprawę z panem Marcinem, bardzo miłym człowiekiem. Z tego, co się dowiedziałam, GC też zareagowało szybko, ale nie tak szybko, jak SQN. Czy jest mi szkoda? Nie. SQNa poznałam dopiero po wysłaniu mu propozycji – gdybym znała wcześniej, faworyzowałabym go tak samo, jak GC. Wszystkim debiutantom polecam oba te wydawnictwa. Zaistnienie sytuacji z GC powinno być przestrogą. Dobijajcie się i pytajcie o swoje! Wierzcie w siebie! (Odbierajcie telefony! ;))

 

Współpraca ze SQNem – cud, miód i orzeszki. Komunikacja błyskawiczna z każdą sprawą. Wzorowa umowa. Nie mam ani jednego zastrzeżenia, choćbym bardzo chciała znaleźć. Czuję się tak, jakby ślepej kurze trafiło się ziarno ;)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Dzięki za założenie bardzo ciekawego tematu, Enazet.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Warszawska Firma Wydawnicza jest teoretycznie zainteresowana fantastyką.

 

Ale niech Bóg Wasz Was chroni przed wysyłaniem do nich swoich cennych dzieł! Raz, że zalatuje chamskim selfpabliszem na kilometr, a dwa, że bardzo sobie leci w kulki. Może to pojedynczy przypadek i tylko książka, którą mam nieszczęście czytać, jest takim pogwałceniem literatury. Ale z drugiej strony skoro zrobili takie byle co raz, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zrobili znowu.

 

Książka wygląda tak, jakby puścili ją do druku bez żadnej korekty. Ale ponieważ mogą być ludzie uparcie wierzący, że wszystko ma swoje dobre strony, że aż tak źle być nie może, czuje się zobowiązana przesłać strony z zaznaczonymi błędami:

 

Tak. Tak wygląda każda strona.

 

A jakby tego było mało – książka łamie prawa autorskie innego dzieła i nigdy nie powinna zostać wydana bez zgody autora dzieła pierwotnego. Ale co tam. Wystarczy napisać, że to dzieło inspirowane, prawda?

 

Uch. Przepraszam, że się wyzewnętrzniam i trochę zaśmiecam wątek, ale po prostu nie chciałabym potem usłyszeć, że komuś z Portalu WFW też tak zniszczyło debiut angry

She would always like to say: "Why change the past, when you can own this day?"

Pisałem swego czasu z WFW. Otrzymałem nawet fragment po korekcie. Wniosek mam taki, że ingerencja w tekst jest niezbyt głęboka. Koszt kilka tysięcy. Na portalu dobre duszki zrobią to samo za darmo, a na becie to już w ogóle może być masakra.

(...) Jeszcze chwila i plecy oderwałyby mi się od reszty ciała – powiedziała boleściwie.

heart

Dzięki za te zdjęcia Lycoris, są idealne, by rozpocząć dzień uśmiechem ;D

 

A w kwestii “takich” wydawnictw jak WFW zainteresowanym polecam TEN artykuł. Opisuje ciekawy eksperyment i jego wyniki ;)

"Piwo usypia pamięć, brandy budzi ją z drętwoty, najlepsze jest wino na serca tęsknoty!"

Dzięki, Count, za linka. Nie mogłam sobie go znaleźć, a chciałam sprawdzić, czy tekst w NF to przedruk tamtego artykułu, czy tylko w tym samym temacie. Zaraz sobie porównam.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Też tam próbowałam, na szczęście nie miałam takiej kwoty. Natomiast w jednym z “normalnych” wydawnictw zaproponowano mi e-booka, a ja durna nie chciałam. Obraziłam się, że nie docenili genialności mojego dzieła. To było dawno. sad Teraz byłabym mądrzejsza, ale zaprzepaściłam szansę.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Znany eksperyment w środowisku zrobił pan Pollak, wysyłając skończony gniot do tego typu wydawnictw. Ja eksperymentu nie potrzebuję, bo miałam własne doświadczenia, i to z najgorszym wydawnictwem z nich wszystkich ;) Na Polskiej Fantastyce na fejsie zrobili listę wydawców vanity. Nie sądzę, że każda książka vanity jest złem wcielonym, ale znaczna większość, głównie przez nieświadomość i parcie debiutantów. (tu było porównanie uznane za niepoprawne politycznie, a są lepsze rzeczy do roboty, niż bronienie porównań, więc usunęłam)

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Żadna liczba dupochronów nie sprawi, że ta analogia była konieczna do wyrażenia Twojej myśli, ani że w porównywanym powiedzeniu fakty wciąż potwierdzają od nowa jakąś regułę.

Nie obchodzi mnie, jak powstała książka, kto ją wydał, kto zapłacił, czasem nawet kto napisał. Wystarczy żeby dało się to czytać angry

 

A tu, proszę, nagle okazuje się, że przez wszelkie możliwe korekty i redakcje przechodzi tekst o gromkim pukaniu do drzwi, z chaotyczną archaizacją i to jeszcze tak nieoryginalny, że aż będący fanfiction.

 

Najbardziej szkoda mi autorki :/ Ale w sumie to cieszę się z tych błędów, bo są znacznie ciekawsze od fabuły.

 

Count, dzięki za artykuł :D Jest genialny. Brakuje natomiast informacji o tym, że promocja książki finansowanej przez autora polega przede wszystkim na zasypywaniu portalu lubimyczytac.pl pochlebnymi recenzjami, zawierającymi szczegółowe streszczenie książki i życiorys autora :D Boże, jak ja je uwielbiam heart

She would always like to say: "Why change the past, when you can own this day?"

Klapaucjuszu, nie wiem, co to jest dupo-coś-tam, kwestia konieczności tutaj nie istnieje, za to według mnie mogłam użyć takiego porównania i to zrobiłam. Jak nie, to niech mnie beryl poinformuje ;) Ponieważ z wykształcenia jestem specem od bezpieczeństwa, słyszałam owo stwierdzenie przez lata studiów i jest ono dla mnie bardzo obrazowe. Fakty co do terroryzmu nie są przedmiotem tej dyskusji, ale polecam zapoznać się ze statystykami. A i tak nie chodziło mi o fakty na temat terroryzmu, a gniotów na rynku.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Pewnie, że miałaś prawo. A ja miałem prawo i czułem się w obowiązku zareagować. U mojego brata w przedszkolu chłopcy się wymieniają kartami z piłkarzami, ale nie czarnoskórymi. Przecież nie przez osoby, które krzyczą skrajne hasła pełne nienawiści, tylko przez podobne nieprzemyślane wypowiedzi osób, które często – nie wiem, czy to Twój przypadek – są zbyt niezależne, świadome, wolne na tę szatańską poprawność polityczną. A schematy przenikają do myślenia, jeśli trafiają na podatny grunt. (Wybacz, jeśli to zbyt odważne założenie, ale czy nie dlatego tak przeszkadza Ci niewłaściwe podejście do kobiet w niektórych tekstach?). Dlatego zawsze będę reagował, zwłaszcza, kiedy robią to osoby, które odbieram za inteligentne, a mogą po prostu nie dostrzegać tej strony problemu.

 

Nie studiowałem bezpieczeństwa, a ten offtop pewnie Beryl zaraz wyrzuci, ale stwierdzenie, że prawie każdy terrorysta to muzułmanin wydaje mi się nie do obronienia. Nie w tej formie. W historii współczesnego terroryzmu wciąż  muzułmanie są daleko za różnej maści separatystami (i pod względem liczby ofiar i liczby samych aktów), a w ostatnich latach wciąż dochodzi do bardzo wielu ataków, zwłaszcza w Stanach, dokonywanych przez ruch pro-life. Faktycznie to muzułmańscy terroryści wykonali w ostatnich latach najbardziej spektakularne ataki, ale nie natężenia dotyczyło twoje porównanie.

 

Przepraszam, jeśli zabrzmiałem zbyt napastliwie.

Nie ma się co kłócić ;) Przepraszam, jeśli dyskryminuję terrorystów!

Żart, żart. Uprzedzeń do muzułmanów nie mam zamiaru propagować (i wydawało mi się, że tego nie zrobiłam). Ekstremiści zdarzają się i chrześcijańscy oraz innych wierzeń/poglądów, tak jak i zdarzają się słabe książki, wydane bez zapłacenia za to ani grosza. Co też napisałam. Nie sądziłam, że owo stwierdzenie można uznać za dyskryminujące, zwłaszcza z uwagi na jego pierwszą część. Nie zaprzeczam, że mogę być sceptycznie nastawiona ;) Ale wciąż nie są tutaj na tapecie uprzedzenia na temat terrorystów (sick!) czy islamu, tylko vanity i self. A to uprzedzenie uważam za bardzo pragmatyczne, bo daje wyraźny sygnał nieopierzonym debiutantom: NIE RÓB TEGO.

Jeśli sądzisz, że porównanie jest rzeczywiście nie na miejscu (przykład z synem przemawia, aczkolwiek jest według mnie nieadekwatny), mogę je usunąć. Nie jestem człowiekiem, który będzie nieprzejednanie postulował, że jest najmądrzejszy i nie ma możliwości, żeby się pomylił. 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Moim zdaniem to ilustrujące stwierdzenie jest po prostu naprawdę nietrafione (nawet mając na uwadze, z której strony zamachami jesteśmy w tej chwili, najbardziej zagrożeni) i może być szkodliwe, dlatego warto poszukać lepszego zamiennika. Mniej kontrowersyjny trafi też do większej liczby osób, bo nie wzbudzi u nich sprzeciwu, który mógłby się przełożyć na nieprzyjęcie Twojej tezy.

Cieszę się, że podeszłaś spokojnie i refleksyjnie do tego, co napisałem. Z taka nadzieją to zrobiłem.

 

Mówiąc już merytorycznie,  nie przyszłoby mi do głowy używać tak mocnego sformułowania jak “prawie każdy gniot to selfpub”, ale teraz myślę, jeśli traktować poważnie pracę redaktorów, to w zasadzie jest uzasadnione. Jeszcze nad tym będę myślał, ale chyba dałem się przekonać do tego radykalnego stanowiska (zawsze byłem przeciwko temu żerowaniu na marzeniach i zniechęcałem, kogo mogłem).

 

Count, dzięki za artykuł :D Jest genialny.

 

Dzięki;] Artykuł w NF jest do tego z Polityki podobny, a to dlatego, że oba mają tego samego autora, a ten ma jeden zasób wiedzy. Ale to nie przedruk.

To zestawienie też może kogoś zainteresować

http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/varia/7338/gdzie-publikowac 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Abstrahując od meritum tematu – taki mój wtręt.

Na pewno nie w internetach. Kieruję ten post do wszystkich debiutantów i próbujących sił w pisaniu czegokolwiek o czymkolwiek. Apeluję do was, bracia i siostry w duchu natchnione: nie publikujcie w internetach. To zwyczajna strata czasu. Wasz tekst dostanie, co najwyżej internetową emotkę, która ma odzwierciedlać jego jakość i garść komentarzy w stylu: “Super, pisz dalej” albo “Świetnie, czekam na więcej”. Pomocy w tym żadnej, a później tekst utknie na wieki w odmętach internetu, a raczej do czasu, gdy strona przestanie istnieć lub ktoś po prostu zacznie robić na niej gruntowne porządki. Jednak bardziej prawdopodobne jest, że zostanie w waszym tekście wypunktowane wszystko, łącznie z tytułem, no, bo przecież: “musisz przygotować się na krytykę!”. Dewiza: Najlepsze rady dajemy wtedy, gdy sami się do nich nie stosujemy – sprowadza się w tym przypadku idealnie. Walcie od razu drzwiami i oknami do wydawnictw, próbujcie sił w konkursach, róbcie plecy u wujków i cioć w drukarniach. Z wrzucania tekstów do internetu rośnie tylko garb, no i może jeszcze respekt u ludzi z nickami dupcyczikita_123

Opublikowanie dobrego tekstu na fantastyka.pl – piórko – piórko srebrne = zaproszenie do współpracy = druk w NF. Podstawowa zasada: najpierw ujawnij się w druku/konkursach, zdobądź parę nagród i publikacji, potem bierz się za wydawanie książek. A tutaj też są konkursy, bywają właśnie o druk. Więc internet internetowi nierówny. NFowicze zbierają podium i miejsca w konkursach, gdzie szlifują warsztat? Tutaj.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Lepiej od razu celować w konkursy, w których nagroda jest namacalna, czytaj: pieniężna. Zawód pisarz to nie jest coś z czego da się wyżyć, więc od razu proponuję walić z grubej rury. W naszym kraju od groma jest osób, które nigdy nie wydały chociażby poradnika grzybiarza, za to mają po 100 publikacji w darmowych gazetkach internetowych. Jasne, ktoś powie: Rozwijają się i są w swoich fachu nieźli! Ja powiem: Przecież można robić coś, co się lubi i zarabiać na tym. Dlaczego ktoś ma utknąć na całe życie na tym portalu, poklepywać się z kolegami po plecach i liczyć, że w kolejnym konkursie zdobędzie tytuł Pisarza Roku lub wygra tomi poezji Alojza Pipidrulka. Nie mówię, że od razu ludzie mają biec do wydawnictw i zalewać ich grafomańskim potokiem szamba, ale próby przebrnięcia przez weryfikację na tym portalu to jak próby paktowania z ankietowanymi z Familiady. Kojarzycie dziadków z Muppet Show? Tych szyderców, którzy wiecznie się ze wszystkiego śmieją i mają wszystko w dupie? Właśnie ich komentarze kojarzą mi się z tym portalem. Dlatego odradzam komukolwiek start z Nowej Fantastyki. Naprawdę, nie warto

Och, smuteczek, wystartowałam z NF. Wzięło mnie dobre wydawnictwo i dało doskonałego redaktora. Idę się pochlastać i wstydzić :(

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

I co masz na swoim koncie? Opowiadanie w antologii czy może dwie fraszki w zbiorze 2000 tysięcy humoresek? Daj spokój,  wasze sukcesy są żenujące i na siłę próbujecie zaklinać rzeczywistość.

Masz rację Stoyan. Wstawiłam tu opowiadania i redaktor NF napisał, co było w nim dobre, a co złe. Może i wyciągnę z tego jakąś naukę na przyszłość, ale w sumie... , tak... to była strata czasu. Lepiej było wierzyć, że wszystko dobre, a potem zastanawiać, czemu te cholerne wydawnictwa nie odpowiadają.

 

... życie jest przypadkiem szaleństwa, wymysłem wariata. Istnienie nie jest logiczne. (Clarice Lispector)

Nie wysilajcie się, Stoyan już nas opuścił. No, chyba że postanowi zarejestrować się ponownie...

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Z fascynacją obserwuję wpisy Stoyana i właśnie jak szłam po popcorn, to się wyrejestrował? Cholera no...

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Szkoda, fajnie tak podyskutować z kimś , kto rozgryzł rynek wydawniczy :)

... życie jest przypadkiem szaleństwa, wymysłem wariata. Istnienie nie jest logiczne. (Clarice Lispector)

Pomogłem mu się wyrejestrować.

Ale może wypadałoby wrócić do tematu :)

No nie! Tak się spóźnić! A tu taki niesamowity offtop xD

 

Troszeczkę go tylko przeciągnę, bo kilka razy już rzuciło mi się w oczy, że wydawnictwo postanowiło wydać książkę w całości dostępną w internecie (oczywiście po odpowiednich poprawkach) właśnie dlatego, że mogło od razu stwierdzić, ilu czytelników byłoby zainteresowanych kupnem.

 

No i pochwalenie się w samochwałce, że się sporo pisze w internet raczej nikomu nie zaszkodzi, zwłaszcza debiutantowi xD

 

A tak zupełnie w temacie: orientuje się ktoś, jak jest z wydawnictwem Media Rodzina? Jest tam jakiś kontakt dla potencjalnych pisarzy (0, tutaj: https://mediarodzina.pl/static/testowa-4/39/Dla-autorow), ale może ktoś próbował i wie z pierwszej ręki, że to nie ma sensu?

She would always like to say: "Why change the past, when you can own this day?"

Fajnie byłoby stanąć na półce koło Rowling, nie? ;P

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Pewnie! A jak chce się trafić do młodszych czytelników, to nawet nie byłoby takie głupie miejsce ;)

She would always like to say: "Why change the past, when you can own this day?"

Stoyan miał trochę racji i nie rozumiem oburzenia Jego opinią. Może odrobinę skrajnie przedstawił sytuację, ale puenta była dobra i z korzyścią dla wielu tututejszych użytkowników – komercjalizujcie swoją twórczość. Publikacje non profit nie znaczą za wiele. Kiedyś już o tym wspominałem, ale powiem to raz jeszcze: jest piewien użytkownik z tego portalu, który, według wątku “Pochwal się”, publikował chyba już wszędzie – od portali literackich po ziny – a ja ciągle nie znam Jego prawdziwego Nazwiska, tylko nick :O

O tym chciał powiedzieć Stoyan, że “Stoymy” w miejscu. Wystarczy jedna dobra publikacja na portalu i lecimy dalej. Rachunek jest tutaj taki, że 1 czy 100 publikacji daje ten sam efekt. Na krętych schodach sukcesu portal jest pierwszym stopniem. Możemy się na nim zatrzymać, kontemplować, ale nie lepiej przyspieszyć kroku, bo tam dalej są stopnie, przy których trzeba przystanąć.

 

Ban Stoyana uznaję za największą porażkę 2016 roku. Usuwa się każdego o odmiennym poglądzie i nieprzychylnej opinii o portalu. A później wszyscy zaskoczeni, że dyskusje w hyde parku umarły...

 

Stoyan, w moim sercu, pozostaniesz na długo...

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Nazgulu, masz oczywiście rację (podobnie jak Stoyan), że nie nalezy zamykać się z publikacjami w sieci, bo to stagnacja, ślepy zaułek. Że trzeba szukać drogi do szerszego odbiorcy, nawet jeśli kosztem natychmiastowego feedbacku, jaki daje sieć – albo wprost sobie powiedzieć, że “piszę w sieci dla małej grupy czytelników”.

Portal pełni obecnie głównie funkcję warsztatową i społecznościową, jedyna opcja ‘kopa w górę’ to akcept i druk w NF (wąskie gardło, bo mamy nadpodaż piszących). Więc ci, co już poczuli trochę wiatru w żaglach – wypływają, na konkursy, z książkami do wydawnictw, wymieniają się doświadczeniami. Podejrzewam, że za jakiś czas będzie można, na przykładzie większej liczby kolegów i koleżanek z portalu, ładnie opisać drogę od “chcę pisać” do debiutu książkowego (lub prasowego) i co potem? I zgadzam się, że warto próbować komercjalizować swoje hobby, choćby po to, żeby otrzaskać się z różnymi sytuacjami z tym związanymi.

 

Ale Stoyan, o ile rozumiem, dostał bana za całokształt agresywnych, będących na granicy chamstwa komentarzy w różnych miejscach. Nawet swój powyższy komentarz, będący przecież sensowną uwagą, celował w ostatnich zdaniach w portal i czasopismo z zamiarem obrażenia czy też wywołania podobnej reakcji. Po co? Porażką 2016 roku byłoby pozwolić w ten sposób śmiecić. Gdy małe dziecko rozrabia i nie reaguje na uwagi (czyli zachowuje się dokładnie jak małe dziecko, usiłujące za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę nieposłuszeństwem), to małe dziecko zalicza karę – jest usuwane z miejsca, w którym rozrabia i kierowane do swojego pokoju, żeby się uspokoiło.

 

Nie wiem co jest między Przewodasem, a obecną redakcją NF, ale ten pierwszy wraca  co jakiś czas jak bumerang na portal, często usiłuje obrażać użytkowników i w ten sposób przy okazji dołożyć NF . Ostatnie Stoyanowe akcje mają bardzo podobny styl. ;-) A trochę szkoda, bo z takiej sensownej, nie nacechowanej agresją dyskusji parę osób dopiero próbujących się z pisaniem mogłoby mieć kilka wniosków dla siebie.

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Publikuję tu bo lubię i nikt mi nie będzie wmawiał, że to piaskownica, którą należy porzucić. Tu nie ziarnka piasku, tylko żywi ludzie, społeczność i nie można o niej mówić jak o czymś wzgardliwym i miałkim. Niech niektórzy robią do własnej piaskownicy, jak lubią, ale z dala ode mnie, więc grzecznie proszę iść założyć sobie wątek <miłośnicy vs. przeciwnicy Pana Nikt>.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Tak na dobrą sprawę, jeśli komuś się nie podoba funkcjonowanie biblioteki, piórek czy ogólnie całego portalu – to nikt tu przecież nikogo na siłę nie trzyma. Jest jeszcze kilka innych stron, na których można sobie ćwiczyć do woli. Nic też nie stoi na przeszkodzie, żeby najpierw powysyłać teksty do wydawnictw, a do internetu wrzucać tylko jeśli nigdzie się nie dostaną.

 

Poza tym jakoś nie kojarzę sytuacji, w której karierę pisarską zrobił zwycięzca konkursu z nagrodą 300 zł, organizowanego przez Klub Fantastyki w Wygwizdowie Górnym, z tematem przewodnim “Magia w naszej Gminie”. Niestety, ogromna część konkursów pieniężnych właśnie tak wygląda, a wydawnictwa jakoś średnio się rozpędzają, żeby przyjmować więcej niż trzy centymetry debiutanta rocznie.

 

Żeby nie było, trzymam kciuki za każdego, kto próbuje laugh

She would always like to say: "Why change the past, when you can own this day?"

Podbijam wątek, bo ciekawy, a spadł gdzieś daleko.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

No właśnie, jakby ktoś niedawno zabłądził w sprawy wydawnicze i miał jakąś aktualizację/wydawnictwo do dodania, pisać!

Ja wiem tyle, że Matras namieszał na rynku i trwa kryzys = debiutanci mają jeszcze gorzej.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Ktoś niedawno, w jakimś innym wątku, wkleił fajną grafikę z wydawnictwami i tym, czym są zainteresowane. Ktoś pamięta gdzie to? Może wkleić i tutaj?

Ewidentnie mnie to ominęło, bardzo chętnie wkleję w pierwszy komentarz, jeśli się znajdzie.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

O, dzięki, MrB. Właśnie o to chodziło. :)

Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z Papierowym Księżycem?

Oni w ogóle nie wydają polskiej fantastyki (chyba), a poza tym mają opinię bardzo słabego od strony organizacyjnej, wieczne opóźnienia i fakapy.

http://fantazmaty.pl

Dzięki. Często ich widuję w księgarniach, ale kiedy weszłam na stronę, to rzeczywiście w fantastyce trudno mi było znaleźć coś polskiego. Ale zachętę mają piękną – wydajmy razem bestseller! :) Bardzo chętnie. :)

Aktualizacja: Znak odpowiada, że nie wydaje fantastyki.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Ok, dopisałam.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Nowa Fantastyka