- Hydepark: Wzajemna pomoc językowa przy pisaniu opowiadań

Hydepark:

inne

Wzajemna pomoc językowa przy pisaniu opowiadań

:)

Komentarze

obserwuj

Mamy wątek z pomocą merytoryczną, a brakowało (chyba) takiego z pomocą językową... Czas to zmienić. 

Oto miejsce, w którym można pytać o kwestie składniowe, fleksyjne, interpunkcyjne i tak dalej. Wiele rzeczy da się sprawdzić za pomocą Google’a, ale czasem coś bywa niejasne lub trudne do znalezienia. 

Dlatego pytajcie śmiało, a jeśli znacie odpowiedź na pytanie, pomóżcie innym. Zachęcam, by wspierać się dowodami w postaci odpowiednich linków, ewentualnie argumentacją (język bywa logiczny). Warto też dzielić się ciekawymi informacjami, np. o najczęściej popełnianych błędach językowych, ale też o wyjątkach. 

W skrócie: jeśli nie wiecie, gdzie postawić przecinek albo jak odmienić dane słowo, piszcie tutaj. 

 

Jeśli będzie potrzeba, mogę dodać do pierwszego komentarza listę przydatnych odnośników, jednak z umiarem. 

O jaką pomoc chodzi?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Jak wyżej :)

Często na shoutboksie padały pytania, jak coś napisać/zapisać. Tam wszystko ginie, z tego wątku może skorzystać każdy. 

Zmień temat wątku np. na “Wzajemna pomoc językowa przy pisaniu opowiadań”, by to korespondowało z tamtym pierwszym wątkiem. Więcej ludzi zwróci uwagę. Ewentualnie zareklamuj się też na SB :)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Chyba tylko Beryl może zmienić temat wątku :(

Na SB będę przypominał, jak ktoś będzie miał jakieś pytanie. 

Załatwiłam!

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Jest okazja to korzystam :)

Zapis dialogu:

– Aż zrozumiałem, że to tylko królicza nora. Sen dziecka. – Urwał.  

Czy może, że jako słowo “urwał” odnosi się do aparatu mowy/mówienia to z malej litery bez kropki?

 

Edit:

Jak jestem już przy dialogach:

Tak:

– ... tam, gdzie zdumienia ląd... to tylko królicza nora… sen dziecka – dźwięczało mu w uszach. 

Czy tak:

– ... tam, gdzie zdumienia ląd... To tylko królicza nora… Sen dziecka – dźwięczało mu w uszach. 

 

Przy czym, to cytaty. Bohater powtarza czyjeś słowa/fragmenty wypowiedzi.

“Urwał” to synonim “umilkł”. Scalone z wypowiedzą bohatera nie miałoby sensu. Dlatego Twoja wersja jest poprawna: kropka i didaskalia z dużej. 

 

Drugi przypadek zależy od tego, czy w uszach dźwięczy

– ...tam, gdzie zrozumienia ląd, to tylko królicza nora, sen dziecka – dźwięczało mu w uszach.

czy

– ...tam, gdzie zrozumienia ląd. To tylko królicza nora. Sen dziecka – dźwięczało mu w uszach. 

Tutaj dowód numer jeden: 

Zasady pisowni wielką i małą literą po wielokropku nie są skomplikowane. Otóż małą literę rezerwujemy dla wyrazów w obrębie tego samego zdania. Co to znaczy? Jeżeli wielokropek zaznacza, że myśl osoby mówiącej została przerwana, ale po chwili jest kontynuowana (innymi słowy – jeśli kontynuowane jest to samo zdanie), rozpoczynamy pisanie od małej litery (zob. Przestraszony hałasem wydobywającym się z kuchni szedł powoli, gdy nagle… mały, uroczy kotek zagrodził mu drogę). Gdy zaś wielokropek nie tylko przerywa chwilowo myśl, ale również kończy zdanie, nowe zdanie musi rozpocząć się wielką literą (przykładowo: Piotrek wolał przemilczeć tę sprawę… To jego wybór).

I dowód numer dwa:

Moje pytanie dotyczy stosowania wielkich liter po wielokropku i znaku zapytania. Podobno czasami można użyć małej litery. Podam zdania, co do których prosiłbym o opinię w tej kwestii: 

1. No cóż... zobaczymy/Zobaczymy, jak to będzie. 

2. Są trzy nurtujące kwestie: jak długo to potrwa? ile trzeba zapłacić? kto się odważy? (Kolejne pytania dużą czy małą literą?). 

 

Jeśli to możliwe, prosiłbym także o szersze wyjaśnienia dot. tych kwestii. 

Zacznijmy od kwestii ogólnych. Pytajnik, wykrzyknik i wielokropek to znaki interpunkcyjne, które mogą (!) zamykać zdania (zastępują wówczas kropkę). W takim wypadku następne wypowiedzenie musi się zaczynać wielką literą. Tekst po omawianych tu znakach przestankowych możemy (!) zacząć od małej litery, gdy następujący po pytajniku, wykrzykniku czy wielokropku fragment jest dalszym ciągiem zdania pojedynczego (znak zastępuje wówczas np. przecinek), np. 

Znalazłem, wpisując “wielokropek duża litera”. 

 

 

I bonusowo ciekawostka. Nie stawiałbym spacji po wielokropku rozpoczynającym zdanie/dialog. Nigdy nie widziałem, żeby tak było w książce, ale jak widać zdania są podzielone: https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/wielokropek-na-poczatku-zdania;11214.html :)

Dzięki Fun :)

Wszystko już jasne. A temat jak widać powyżej naprawdę przydatny. Chociaż podejrzewam, że pojawi się więcej takich gamoni jak ja, których chodzenie na łatwiznę to narodowy obowiązek, więc życzę sporo cierpliwości ;)

 

Nie ma sprawy. Dotychczas stosowałem te zasady na podstawie obserwacji, ale nie zaszkodziło się upewnić w Internecie, czy dobrze myślę :)

Też skorzystam z wątku: Jak powinien wyglądać dopełniacz od “Metallica”? Bo nie jestem pewien :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Tak myślałem. Dzięki :D

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Sprawdzając pisany obecnie tekst, zauważyłam, że często powtarzam pewną frazę, gdy piszę o pracy jednego z bohaterów.. I teraz pytanie: czy mogę tak zostawić, czy lepiej zmienić?

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Lepiej zmienić, za którymś razem będzie zgrzytać (jednemu czytelnikowi za czwartym, innemu już za drugim powtórzeniem). Generalnie powtórzenia zawsze lepiej ciąć, chyba że masz szczególny powód, by je stosować.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dobrze, zmienię. Akurat ten konkretny przypadek znalazłam tylko w trzech miejscach, więc nie będzie źle.

 

Idąc za ciosem:

Do pokoju, będącego tłem portretu, wpadał przez uchylone okno słoneczny blask. Sama postać uwiecznionej damy zdawała się też promieniować własnym światłem radości i szczęścia. 

 

Czy to brzmi dobrze, czy zbyt kiczowato?

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Zmieniłabym na “również zdawała się promieniować”, natomiast w sumie trudno ocenić ewentualną kiczowatość zdania bez znajomości większego kawałka tekstu. Bo zależnie od przyjętej konwencji/stylu może to wypadać różnie ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dzięki, joseheim. Niestety, ale większej części tekstu nie zamierzam jeszcze publikować. Historia jest jedną z dłuższych, do tego nie jest to fantastyka, a ja nie chcę na razie publikować kolejnego fragmentu.

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

O ile nie nadużywasz zwrotów typu “promieniowanie radością i szczęściem” (co jest w sumie masłem maślanym ;), to chyba nie ma strachu.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Tak myślałam. Poprawiłam.

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Do pokoju, będącego tłem portretu, wpadał przez uchylone okno słoneczny blask.

Ajzan, wydaje mi się, że tłem portretu może być ściana, ale chyba nie pokój.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Miałam tu na myśli pokój, który został namalowany na portrecie, a nie ten, gdzie wisiał ten obraz.

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Ano widzisz.!Tak to bywa ze zdaniami wyrwanymi z kontekstu. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Chcę w opowiadaniu zawrzeć nieco dłuższą wypowiedź pobocznej postaci po angielsku, i wypowiedź jednego z bohaterów, który na bieżąco będzie tłumaczyć (nieudolnie) to (pozostałym zgromadzonym) na j. polski.

Tu się rodzi pytanie o to, jak to zapisać.

np: (tekst zmyślony)

– Red butterfly flew in through the window...

– Czerwone masło – tłumaczył Stefan – mucha co wleciala przez okno...

– ...and sat on the table.

– ...i zasmuciła ją tabletka.

itd. czy jakiś inny karkołomny zapis?

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

IMO – tak jest w porządku. Zrozumiale, wiadomo, gdzie Stefan tłumaczy i widać, że słabo mu idzie.

BTW – bieżąco. To od biegania.

Babska logika rządzi!

Też uważam, że w porządku. Zapisujesz jak zwykły polski dialog i tyle.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dzięki :-)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

To i ja skorzystam z dobrodziejstw tematu.

 

Robactwo, które łazi po ścianach    

czy    

robactwo, które łazi na ścianach ?

Dla mnie po ścianach.

Na ścianie to może coś wisieć.

Tak sądzę ;)

Ok, dzięki za pomoc :)

Robactwo wlazło na ścianę i teraz łazi po ścianach. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Łazi po ścianach tak jak i łazi po podłodze.

"na" jest (chyba) bardziej punktowe, statyczne. Wisi na ścianie/Leży na podłodze.

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Jako ciekawostka, wczoraj śmiałem się jak żona powiedziała: "Przepołowić na pół." I pyta: "Z czego się śmiejesz ;>" "No z tego co powiedziałaś.", "ale powiedziałam przeciąć na pół" – o jak sprytnie podmieniła slowo (nieświadomie :D)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Skojarzyło mi się z tą szkolną anegdotką o historyku, który powiedział, że zaborcy podzielili Polskę na trzy nierówne połowy ;)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Zostawiam kropkę obserwacyjną.

Objął rękoma blaszane pudełko. Cukierki w środku zaszeleściły.

 

Chciałabym zastąpić pogrubione słowo jakimś innym, by lepiej opisać dźwięk, który mogą wydać przesuwane w metalowym pojemniku słodycze. Jakieś sugestie? 

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Twarde cukierki będą trochę chrobotać/ turkotać/ grzechotać, ale i tak dominujący pewnie będzie szelest papierków, w które są zawinięte.

 

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Chyba że to landrynki.

Na pewno cukierki się z szeleszczeniem nie kojarzą. W sumie z opcji podanych przez Reg najbardziej mi pasuje grzechotanie. Nie mam pomysłów.

Dziękuję. Te konkretne cukierki są w papierkach, ale grzechotanie brzmi najlepiej. 

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Wielce mi miło, żre mogłam się przydać. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Akurat grzechotanie nie przyszło mi do głowy. Za to ciągle mi po niej chodziły brzęczenie i dzwonienie.

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Ajzan, w podobnych przypadkach może przydać się ten słownik: https://www.synonimy.pl/

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dziękuję, Reg.

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Bardzo proszę. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Również korzystam z tego słownika ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dzięki, Funthesystem! Będę pytał o interpunkcję. I to już niebawem... 

maciekzolnowski

Pamięta ktoś jak się zapisuje przymiotnik dotyczący dalej wymienianych rzeczowników, które mają różne rodzaje? Liczba pojedyncza do pierwszego rzeczownika, czy liczba mnoga?

Przykład: inna rama, opona, siodełko vs. inne rama, opona, siodełko?

Ja bym poszła w wersję drugą.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Ja bym nie tylko poszła jak Joseheim, ale i tak napisała.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

A dlaczego? To jakoś dziwnie wygląda. Nieintuicyjnie, powiedziałabym. Może z dwukropkiem jakoś by pasowało, ale gdybym w tekście znalazła taką wersję, na pewno by mi się nie spodobało.

Druga wersja ♡

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Druga wersja, ale odwróciłabym kolejność:

inne rama, opona, siodełko => inne siodełko, rama, opona

 

Oooo, tak zdecydowanie lepiej.

Hm. Mój przykład z tekstu brzmi “z innej/innych marchii, epoki czy rodu” i zależy mi na pozostawieniu marchii na początku. Najwyżej przerobię całe zdanie, jeśli to nie brzmi. :/

Nie wiem, w jakim stopniu przekłada to się na dopełnienia, ale przy podmiocie towarzyszącym orzeczenie może występować w liczbie pojedynczej w rodzaju podmiotu głównego:

http://lukaszrokicki.pl/2013/03/10/formy-gramatyczne-orzeczenia-w-zdaniach-z-podmiotem-szeregowym-i-zbiorowym/ pkt. 3.2

Co więcej, napisanie “z innych marchii, epoki czy rodu”, może sugerować występowanie “marchii” w liczbie mnogiej – a przecież istotne jest, czy coś przybyło/pochodzi/cokolwiek z jednej marchii czy z wielu. Ja skłaniałbym się ku pierwszej wersji.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Oczywiście wszystko zależy od kontekstu. Czemu nie podałeś od razu zdania, nad którym się zastanawiasz? ; p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

No dobra... “Za każdym razem przybierała oblicze bohatera z innej marchii, epoki lub rodu”.

Mnie to zdanie pasuje.

MrBrightside, brzmi dobrze, normalnie. Nie ma co teoretyzować i kombinować, żadnej zasady językowej Twoje zdanie nie łamie. Zgadzam się z Anet zarówno co do wcześniejszego przypadku, jak i do tego.

 

PS. A szukającym w podobnych wyrażeniach jakiejś (zbyt) prostej logiki poleciłbym przeczytanie na stronach PWN kilku porad odnośnie podmiotu szeregowego, do którego nawiązał Wicked G. Warto :)

 

EDIT: Poszukałem i znalazłem coś takiego:

https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/Uzgadniamy-liczbe;17776.html

Więc może pod pewnym względem nie jest aż tak dobrze ;) Liczba pojedyncza OK, ale:

“Za każdym razem przybierała oblicze bohatera z innej marchii, epoki lub innego rodu”.

Alternatywnie mógłbyś zamienić ród na familię czy linię (rodową).

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Miałam kiedyś podobny przypadek w opowiadaniu i wytknięto mi błąd, o ile pamiętam– słusznie. Więc Jeroh chyba dobrze radzi.

A zaten zostawię jak jest. Dzięki wszystkim za komentarze!

O, ciekawy temat. Ale trudno jednoznacznie odpowiedzieć, bo nawet w książkach widziałem różne wersje.

Horrendum potworów.

 

Ktoś wie, czy powyższe określenie jest poprawne?

Za SJP PWN: horrendum «coś, co budzi strach, odrazę lub oburzenie»

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

No tak, sprawdzałem w słowniku, ale to nie słowo horrendum sprawiło problem. Na początku byłem w 100% pewny, że coś jest nie tak z połączeniem tych dwóch wyrazów. Teraz sam już nie wiem. Zgłupiałem od zbyt długiego zastanawiania się :/

Nie wiem w jakim kontekście użyłeś tych dwóch słów, więc trudno mi powiedzie czy ich użycie jest prawidłowe.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Właściwie to nie ja użyłem. A kontekstu nie ma. Chodzi o tytuł: “Horrendum potworów: Bitwa o Ostatnią Nadzieję”.

No cóż, skoro ktoś nadał dziełu taki tytuł, to niech dzieło taki ma.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Ok, dziękuję :) Musiałem się upewnić, bo by mnie męczyło po nocach.

Dla mnie horrendum potworów brzmi jak coś, czego to potwory się boją ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Mam nadzieję, że poniższe pytanie tutaj pasuje.

Otóż wpadłam na pomysł, aby głównego bohatera mojego najnowszego opowiadania opisywać, jak to ująć, stopniowo. W tym sensie, że w pierwszy akapitach opisać go jako tylko istotę, potem jako dziecko, następnie podać płeć a na końcu imię (nad tym ostatnim jeszcze się waham). Oczywiście, każde takie przejście miałoby uzasadnienie w narracji.

Czy to dobry pomysł?

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Nie wiem. Jak fajnie opiszesz, to dobry, jak niefajnie, to zły ;)

Zgadam się z Anet. A od siebie dodam, że musisz bardzo uważać, żeby nie zamęczyć czytelnika opisami postaci. Ja osobiście wolę, jak takie rzeczy wychodzą przy okazji, np. w didaskaliach, a nie podane łopatologicznie.

Właśnie coś takiego próbuję osiągnąć.

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Na pewno Ci się uda :)

Dzięki.^^

 

To się zobaczy. Dzisiaj wycięłam z tekstu pisanego na konkurs  początkowy fragment, który podkreśliłby co prawa motyw przewodni, lecz z drugiej strony byłby infodumpem pełnym elementów nie mających większego związku z główną fabułą.

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Otwierać (w zdziwieniu) szeroko oczy.

Coś mi tu nie pasuje, poprawne jest to zdanie?

Tak się mówi.

Swoją drogą nie przypominam sobie, żebym usłyszała, że ktoś otwiera oczy wąsko ;)

Wąsko to nie, ale podobno można mieć oczy szeroko zamknięte. ;-)

Babska logika rządzi!

W potocznym języku na legalu, a w ultrapoprawnym to nie wiem.

Do tego możesz dorzucić rozszerzone ze zdziwienia/lęku/strachu źrenice.

__

 

Albo napisz "Ze zdziwienia zrobiła oczy jak pięć złotych."

"W zdziwieniu robi oczy jak pięć złotych" (w teraźniejszym)

"Robić oczy jak pięć złotych" bezokolicznik (jak tam wolisz)

:D

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

W ostateczności można też zrobić oczy jak pies z bajki o krzesiwie.

A tego nie znam! Wstyd mi!

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Dzieciom poczytaj, to poznasz :P

Jak w tekście zapisać dźwięk gwizdania? 

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Czy nie wystarczy napisać, że ktoś/ coś gwiżdże?

Inny jest dźwięk gwiżdżącego czajnika, inny kosa, inaczej gwiżdże człowiek, inaczej wiatr, całkiem inaczej gwiżdże się na coś...

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nie znoszę w tekstach przeznaczonych generalnie dla dorosłego czytelnika używania tego typu sformułowań. Fiu, bzzy-bzzy, łup itd – to dobre i wręcz wskazane w książkach dla dzieci.  

Rada Regulatorzy najlepsza z najlepszych!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Tylko, że u mnie zapis dźwiękowy gwizdania ma znaczenie fabularne, dlatego pytam, jak zapisać taki dźwięk.

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Obawiam się, Ajzan, że to chyba raczej niemożliwe. Dźwięki zapisujemy nutami, więc słowami chyba wiele nie zdziałasz. Może wystarczy słuch i wyobraźnia, jak np. w Lokomotywie, gdzie słowa: Nagle gwizd, nagle świst, para buch… pozwalają usłyszeć gwizd i świst, pozwalają też  zobaczyć buchającą parę.

Mamy jeszcze Ptasie radio – wiersz pięknie recytowała Irena Kwiatkowska https://www.youtube.com/watch?v=A9epL5zIVP4, a Julian Tuwim zapisał tak: http://wierszykidladzieci.pl/tuwim/ptasie-radio.php

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

No to standardowy zapis, IMO, wygląda “fiu, fiu”. Względnie coś bardziej komiksowego – jeśli kule przelatują obok głowy, to już raczej “Ziuuuu(t)”. Zawsze możesz wymyślić coś własnego, byle Czytelnik odgadł, o co chodzi.

Babska logika rządzi!

Jak zapisać "baj baj" w takim kawałku dialogu?

 

– Sama pani rozumie, baj baj stołeczku, posadko.

 

z przecinkiem, z myślnikiem, ze spacją?

 

baj, baj

baj-baj

baj baj

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

W tekście piosenki Maryli Rodowicz jest: Baj, baj, baj, baj! – odpływam/ Z biletem w jedną stronę.

http://teksty.org/maryla-rodowicz,baj-baj,tekst-piosenki

 

Natomiast w tekście Elektrycznych Gitar: Żegnaj żegnaj baj baj żegnaj żegnaj baj baj

http://teksty.org/elektryczne-gitary,zegnaj-baj-baj,tekst-piosenki

 

Ja napisałabym z przecinkiem.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dałabym analogicznie do wersji polskiej pa, pa – czyli z przecinkiem

 

https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/pa-pa;10572.html

 

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Dziękuję za odpowiedzi ;-)

Dałem wersję z przecinkiem.

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

W swoim tekście umieszczam datę pewnego wydarzenie i zastanawiam się jak to napisać. Nie wiem czy przecinki powinny się znajdować pomiędzy dniem, miesiącem, a rokiem.

Oto przykład: 

Wszystko się zaczęło pierwszego dnia, miesiąca Siewu, roku sto czterdziestego, pierwszej ery, gdy...

Pomożecie? smiley

Wiem, że nic nie wiem.

Jak na mój gust:

“Wszystko się zaczęło pierwszego dnia[-,] miesiąca Siewu, roku sto czterdziestego[-,] pierwszej ery, gdy...”

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Joseheim dobrze radzi.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dzięki za pomocne dłonie wink

Wiem, że nic nie wiem.

Chcę nadać opowiadaniu tytuł “Dwa białe kamyczki”. Może tak być, czy pomiędzy ‘Dwa’ a ‘białe’ powinien być przecinek?

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Zdecydowanie nie ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Bez przecinka, bo głupoty wyjdą :D

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Dzięki. Mi też z przecinkiem jakoś nie wyglądało, ale wolałam się upewnić.

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Pytanie – jak poprawnie zapisać nazwę butów typu Nike Air Max? Chodzi raczej o sam typ buta, niekoniecznie musi być marki Nike. Spotkałem się z naprawdę przeróżnymi wersjami? airmaxy? airmaksy? Air Maxy? AirMaxy? A może ermaksy?

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

 Nazwa pospolita, więc od małej (nie Air Maxy ani AirMaxy). Słowniki coraz bardziej nie lubią litery x przy końcówkach gramatycznych (https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/polszczenie-x-a;9821.html), czyli lepiej nie airmaxy. Zostają airmaksy i ermaksy.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Jak napiszesz ermaksy, nikt nie zrozumie, o co chodzi.

Zgadzam się z Anet.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Okej, w takim razie wybór pada na airmaksy. Dzięki za pomoc :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

O ile sposób zapisu pseudonimów z nazwiskiem znalazłem, tak nie wiem jak potraktować ten przypadek...

W toku narracji bohaterka:

 

Nazywała go świńskim ryjem, ze względu na charakterystyczną fizjonomię. (cudzysłów/ raczej?)

 

Ale skoro operuje zwrotem jak ksywką:

 

– I co, świński ryju, co mi teraz zrobisz? – spytała, dysząc. (tak o... co teraz?)

 

Najgorsze jest to, że narratorowi spodobało się, co ta zadziorna pinda wygaduje, dlatego napisał:

 

Kiedy świński ryj mocował się z jej spodniami, dostrzegła nagłą zmianę...

 

Czy nie powinienem wrzucić Świńskiego Ryja na wielkie litery, jak to ogarnąć, czy nie ogarniać, czy co?

HEEEELP! :/

Jak już pisałem, dałbym wielkimi literami. Świński Ryj funkcjonuje tutaj jako pseudonim. King stosuje często taki zabieg. Co innego, gdyby bohaterka w tym dialogu zwracała się rzeczywiście do świńskiego ryja, a nie do mężczyzny, jak wynika z pozostałych przykładów. 

Co do tego cudzysłowu w pierwszym przykładzie, wydaje mi się, że oba chwyty dozwolone. Ale raczej bym nie dał. 

IMO, to zależy. Jeżeli to trwałe przezwisko, wtedy dużymi literami. Jeżeli jednorazowe:

– Coś ty najlepszego zrobił, niewydarzony debilu? Złamałeś mi paznokieć.

– Ten niewydarzony debil uratował ci tyłek. Trupom paznokcie nie odrastają, wiesz?

to bez żadnych dekoracji.

Babska logika rządzi!

A no właśnie, Finklo. Tylko pasują mi wielkie litery, bo myślę sobie, że bohaterka nazywała go... Czuję, że nadała mu ksywkę, tylko chciałbym, żeby wszyscy czytelnicy tak to zrozumieli...

No to dużymi. Powinni zrozumieć.

Babska logika rządzi!

Zatem... Dziękuję Wam bardzo. ;)

Jest syntaktyka, jest semantyka, są inne mądre słowa. A jak się nazywa naukowo część nauki o mowie, zajmująca się przecinkologią? I nie chodzi mi tu o ortografię, a część zajmującą się nadaniem sensu wypowiedzi, w tym z użyciem przecinków.

Zawile to chyba przedstawiłem, ale może ktoś wyłapie o co mi chodzi?

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

Rozumiem, że zwyczajna interpunkcja nie spełnia warunków?

Babska logika rządzi!

Nie, nie. Chodziło mi o raczej o gałąź nauki o języku, zajmującą się nadawaniem sensów wypowiedziom. W tym – przy użyciu przecinków. To się chyba jakoś nazywa, mam nadzieję?

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

zajmującą się nadawaniem sensów wypowiedziom

A więc od samej góry – język jako system znaków a jego użycie to semiotyka (F. de Saussure i jego langue et parole)

Niżej – nadawanie sensów i relacje między znaczeniami (pojęcie a znak; słowo w “odosobnieniu” a słowo w zdaniu)  to semantyka (tutaj masz kilka “działów”). Czasami pojęć semiotyka i semantyka używa się zamiennie.

Na tym samym poziomie, co semantyka; relacje w zdaniu i pomiędzy zdaniami to składnia (syntaktyka) i tu podciągnęłabym interpunkcję, gdyż jest tak naprawdę graficzną realizacją zależności składniowych.

Trzecia na tym poziomie jest pragmatyka, ale to już relacja znak – odbiorca/nadawca + kontekst aktu komunikacji.

 

To tak w skrócie ;-)

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Dzięki :). Myślę, że się nada!

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

Fajnie :-)

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

– W coś trzeba wierzyć – odparł sentencjonalnie Maks. – Widzisz, jakie gówno dookoła.

– Widzę. – Skinął Kosma. – I dzięki, stary, że otworzyłeś mi oczy i wyrwałeś mnie z tego szamba. Ale zastanawiam się…

Czy w tym przypadku Powinno być: Kosma skinął głową?

Może ktoś rozstrzygnie, bo chciałabym wiedzieć na przyszłość. :)

Hmmm... Wydaje mi się, że można używać skinąć bez zaznaczenia czym. Zerknęłam sobie jeszcze do WSJP i tam wśród połączeń są takie i bez tego czym; w składni też są trzy opcje:

 

http://wsjp.pl/do_druku.php?id_hasla=21150&id_znaczenia=2246428

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Interpunkcja jest czasem przytłaczająca...

Czy to zdanie jest ok, czy w miejscu znaku zapytania nie powinien być przecinek?

 

Ilse obróciła gwałtownie głowę i wzdrygnęła się na widok nagiego mężczyzny, wlokącego na barkach duży, drewniany krzyż(?) złożony z grubych, równo ciosanych belek.

IMO, opcjonalnie, ale lepiej bez przecinka.

Babska logika rządzi!

Dzięki, Finklo.

Ja również dziękuję, Dogs. :)

AQQ, trochę spóźniona jestem, ale moim zdaniem dialog w tej formie jest zapisany źle. “Skinął Kosma” nie jest naturalnym zdaniem. Samodzielnego byś takiego nie postawiła nigdzie w opisie, nie? Powinno być: “Kosma skinął”.

 

A co do zdania Majkubara zgadzam się z Finklą ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dzięki, Jose, a przy okazji gratuluję i wypatruję z ciekawością. :)

 

Takie słowa jak: wtrącił i przerwał, a też są czynnością gębową chyba?

 

– Rzeczywista i szczegółowa?  – wtrącił pytająco William.

 

– Jacobie, nie o mnie chodzi – przerwała mu.

Tak ;)

 

I dzięki!

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Jose, zgadzam się, że “Kosma skinął” brzmi zdecydowanie lepiej. Chodziło jeszcze o to, ży konieczna jest do tego głowa. ;)

W każdym razie dziękuję.

Głowa nie jest konieczna ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Jeszcze raz dzięki. :)

Szybie pytanie. Półsalto? Pół salto? Pół-salto? Początkowo wybrałem pierwszą opcję, ale Word na mnie krzyczy. Już zwątpiłem czy w ogóle istnieje takie słowo ;D

Chyba nie ma. Salto to pełny obrót, a “półsalto” to raczej półobrót.

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm" - Arnubis

Właśnie, półobrót – to jest słowo, którego szukałem ;) Dzięki za szybką odpowiedź, Staruchu.

Ale półsalto... to takie z lądowaniem na głowie, po którym można sobie skręcić kark? Bo salto ma poziomą oś obrotu, a obrót pionową. Vide – Chuck Norris i kopniak z półobrotu.

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Zależy, jak startujesz i na czym lądujesz. Można skakać do wody. Albo zaczynać ze stania na rękach. ;-)

Babska logika rządzi!

Miałem na myśli niepełne salto – coś jak ze stania do upadku na głowę/ brzuch. Ale półobrót (chyba nie musi dotyczyc wyłącznie osi pionowej) w moim przypadku pewnie bardziej pasuje, bo scena przedstawia zdecydowanie bezładny i niezamierzony ruch bohatera, który nieszczególnie przypomina salto.

A pytałem bardziej z tego powodu, że edytor podkreślił mi półsalto ;)

“Tysiące naukowców zapragnęło...” czy “Tysiące naukowców zapragnęły...”? 

IMO, tysiące zapragnęły. Ale niewykluczone, że pierwsza wersja też może być.

Babska logika rządzi!

Obie formy poprawne.

Według Nowego słownika poprawnej polszczyzny PWN pod red. Andrzeja Markowskiego (Warszawa 1999) liczebniki główne tysiąc, milion, miliardbilion w większości kontekstów charakteryzuje typowa składnia liczebnikowa, czyli jeśli pełnią one funkcję podmiotu, to orzeczenie występuje w  liczbie pojedynczej, a w czasie przeszłym i trybie warunkowym – w rodzaju nijakim. Jednak gdy liczebnik tego typu występuje w liczbie mnogiej, możliwe jest także użycie orzeczenia w liczbie mnogiej.

 

Ale wg prof. Miodka:

„Liczebnik tysiące pojawia się najczęściej nie w znaczeniu konkretnej liczby, lecz czegoś nieokreślonego, niepoliczalnego, np. tysiące kibiców to ‘bardzo wielu kibiców’. Wówczas lepiej łączyć z nimi orzeczenia w formie liczby pojedynczej, a w czasie przeszłym – w rodzaju nijakim, np. tysiące spraw czeka na mnie, tysiące żołnierzy umierało na polach bitew”.

Dzięki :)

Rodzaj nijaki wydaje mi się bardziej instynktowny w tym przypadku. 

Czy takie paskudne określenie miejsca – miasto, wieś, gmina, w ustach zgryźliwej kobieciny, jak kurwidołek, nie powinno być wielką literą pisane?

 

 – Czyżby łajzy z  kurwidołka były dla ciebie łaskawe w tym tygodniu?

 

Bo później może wystąpi tytuł rozdziału: Łajzy z kurwidołka

_____________________________________________________________

 

Gdzieś już chyba widziałem dyskusję, ale nie pamiętam: westchnęła, to w dialogu mała litera czy duża?

Jeśli kurwidołek nie jest nazwą tej mieściny, to z małej. Acz jak w Twoim przykładzie ktoś ma na myśli jakąś konkretną wieś, to mnie by to lepiej brzmiało z zaimkiem wskazującym. “Z tego kurwidołka”.

 

A co do wzdychania – to zależy czy westchnięciem jest treść  poprzedzająca czy nie. Porównaj:

– Ty to zawsze napytasz sobie biedy – westchnęła ciotka Eulalia.

– No dobrze, czas wziąć się do roboty. – Ciotka Eulalia westchnęła i chwyciła za miotłę.

W drugim przypadku najpierw wypowiada kwestię, a potem wzdycha.

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Dzięki, Diriad, rozjaśniło się.

– Na skarpie będziemy tylko pracować. Jedna część, rzeczywiście, jest bardzo stroma, ale zbocze obok nie jest aż tak wybrane. Porobiły się jakby schody.

 

Czy zbocza się wybiera tak jak wybiera się ziemię z fundamentów? Czy może ma być: nie jest aż tak wyeksploatowane? Czy coś  jeszcze innego? 

Nie wiem, ale na pewno wyeksploatowane brzmi dobrze. Inna rzecz, że pracownicy mogą mieć na to inną nazwę, używać mowy potocznej ;)

Nie znam się na tym, ale dla mnie słowo “wybrane” brzmi tu dziwnie, nieintuicyjnie.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Wyeksploatowane odnosi się do złóż. Gruntów budowlanych się nie eksploatuje (ewentualnie jeśli jest jednocześnie złożem, np. płytko zalegające piaski). No chyba że chodzi Ci, że schodki powstały w wyniku eksploatowania=użytkowania skarpy. W ogóle przydałoby się więcej informacji, np. jak ta skarpa powstała :) Zbocza na pewno można skarpować (tworzyć odpowiedni kąt nachylenia) i podcinać (np. robią to rzeki).  Wybierać dla mnie też pasuje, dość w geotechnice dość uniwersalne słowo.

Chodzi mi o wyrobisko cegielni – jeden kawałek ściany jest stromy, obok wyszły im schodki. Już się bałam, że to wybieranie mi się przyśniło ;) Dzięki!

Czy te zdania są poprawne pod względem interpunkcji?

 

Jak w każdą niedzielę, po nabożeństwie Ilse pomogła pastorowi uporządkować kościół. Zawsze przy tej okazji prowadzili długie i żarliwe rozmowy, dotyczące fragmentów Pisma czytanych i komentowanych w trakcie liturgii.

Już widzę, że po Pisma chyba przecinek....

Liturgia wielką?

Liturgia z małej, tak jak masz w tekście. Na przecinkach się nie znam, ale ja bym nie dawał, tam gdzie proponujesz.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Dla mnie czarna magia, mimo że przeglądam stale te zasady w starej “cegle” pod red. Szymczaka.

Bez przecinka – rozmowy dotyczyły nie fragmentów Pisma jako takich, ale konkretnych fragmentów Pisma czytanych podczas mszy – dlatego bym nie rozdzielała i potraktowała to jako całość.

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Dzięki Wam bardzo. A to pierwsze zdanie jest ok?

Tak. A ten przecinek po “żarliwe rozmowy” jest fakultatywny.

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Moim zdaniem oba przecinki są ok. W drugim zdaniu po przecinku następuje część podrzędna, więc danie jej po przecinku jak najbardziej ma sens, choć nie jest konieczne. Ja bym ten przecinek dała, bo zdanie jest dość długie.

Najlepiej przeczytaj to sobie na głos, z przerwą w tym miejscu albo bez i zdecyduj, jak Ci lepiej brzmi ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dzięki, Dir i Jose. :)

BDSM.

Jak zapisać to w dialogach, jak odmienić? Be-de-es-e-mu? Bedesemu? BDSMu? BDSM-u?

Zależy od zasobu wiadomości bohatera – jeśli mówi to ktoś pokroju profesora Miodka, to prawdopodobnie nie użyłby tego słowa wcale, jeśli znawca pornografii, to może wymyśliłby własny skrót. Jeśli w dialogach, to może być odpowiednio do bohatera, a w didaskaliach wyjaśnisz, jak doszło do powstania takiej formy. To i tak język własny postaci, więc masz dowolność.

"Without education, we are in a horrible and deadly danger of taking educated people seriously."

Jeden z mówców chce przedstawić drugiego jako specjalistę od “psychicznego BDSM”. Co więc poradzisz?

– To wysokiej klasy specjalista z dziedziny bondage, discipline, dominance and submision. – wyrecytował profesor Mniód akcentując angielskie słowa na brytyjską modłę. – W skrócie: be – de – es – em.

– Specjalista od perwersji?

– Specjalista od czerpania przyjemności z cierpienia.

 

Ja bym to tak zrobił. Przyznam, że zabiłeś mi ćwieka. Jeśli chodzi o poprawną formę, to sam nie wiem. 

 

Edit

W publikacjach z dziedziny psychologii używa się zamiennie terminu sadomasochizm. Niegdzie nie widziałem odmiany samego “BDSM”.

"Without education, we are in a horrible and deadly danger of taking educated people seriously."

Z ciekawości: Jakich zaimków używać, kiedy opisuje się osobę wykazującą cechy obu płci?

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Hmmm... Jesteśmy tutaj przyzwyczajeni do pisania tak, jak się mówi, ale tak czysto intuicyjnie nawet w dialogu nie napisałabym, że bohater jedzie do zetuesu. Myślę, że to ten sam rodzaj skrótu. 

Ajzan – ja bym się zastanowiła, jak ta osoba się definiuje. To, że ma cechy obu płci, nie znaczy, że w głowie nie ma jednej ;) Ono? Ale trudno się czyta takie opowiadania, w sensie poszłom, zrobiłom.

W moim ostatnim opowiadaniu pisałam z perspektywy dziecka o nieokreślonej płci i o ile dostałam kilka pozytywnych komentarzy pochwalnych dla tej koncepcji, to miałam też uwagi, że kiepsko się czyta takie coś na dłuższą metę. W tym opowiadaniu jednak udało mi się uniknąć sytuacji, kiedy wyszłaby konieczność samoidentyfikacji bohatera. Jeśli jednak zdecyduję się na pisanie z perspektywy potwierdzonej hermafrodyty, to mogę się nieźle poślizgnąć. Jeżeli Tumblr mnie czegoś nauczył (poza tym, że fandomy bywają siedliskiem wszelkiego zła...), to tego, że z między innymi identyfikacją płciową i seksualną nie ma żartów.

Jeśli bohater-obojniak zacząłby mówić o sobie per “to”, wtedy ktoś mógłby to uznać za odczłowieczenie, czemu i jak musiałabym przyznać rację.

Z kolei używanie czasowników z końcówką “-łom” kojarzy mi się z jakąś regionalną gwarą czy dialektem.

Z mówieniem o sobie w liczbie mnogiej mam natomiast ten problem, że nie pasuje do mojego bohatera, który akceptuje obie swoje płcie, ale uważa siebie za jedną osobę z większym wachlarzem możliwości. Poza tym,, taki sposób mówienia jest dla niego/jej zbyt wyniosły.

Pozostaje więc chyba droga “Jestem kobietą i mężczyzną, ale niech ludzie mówią o mnie jak o...”.

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Bardzo dobre rozwiązanie. 

Jeszcze przyszło mi do głowy rozwiązanie Jestem kobietą i mężczyzną, ale niech ludzie mówią o mnie, jak im się podoba”.

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Też ok, tylko zastanów się, jak będziesz pisała w narracji pierwszoosobowej. Byłam czy byłem? Ja – kobieta, ja – mężczyzna, czy może: ja – [ten] człowiek?

Jest jeszcze jedno rozwiązanie – możesz wybrać narrację trzecioosobową. Wówczas jako narrator, możesz nadać bohaterowi/bohaterce imię obupłciowe i zastosować czas teraźniejszy:

Bob jest, Bob idzie, Bob czyta, Bob zakochuje się... – to by była sprytna ucieczka.

Przy zaimkach, na przykład podczas terapii, stosuje się taką formę, jaka odpowiada danej osobie. Ciekawy temat – w naszej kulturze najczęściej mamy do czynienia z polaryzacją: ciało męskie, ale identyfikuje się jako kobieta, ciało żeńskie, ale identyfikuje siebie jako mężczyzna. Natomiast trudno spotkać osoby, które akceptują całość – jestem i mężczyzną i kobietą. W indiach istnieje np. instytucja trzeciej płci. Hidźra – wikipedia podaje, że używają form żeńskich.

Jeszcze jedno rozwiązanie mi przyszło do głowy – nic nie stoi na przeszkodzie, że pisać raz tak, raz tak – tylko upewnij się, że wszystko jest czytelne: czy wiadomo, kto mówi? Przeczytałbym coś takiego! ; D Wtedy musiałabyś postawić na bardzo świadome używanie zaimków. Musiałyby mieć znaczenie w całości tekstu a zmiana jakoś usprawiedliwiona.

Powodzenia,

Marlow

"Without education, we are in a horrible and deadly danger of taking educated people seriously."

Raz tak, raz tak – gdyby był więcej niż jeden bohater, na pewno bym się pogubiła :(

Podejrzewam też, że niezbyt szybko bym się domyśliła, że to mówi jedna osoba :(

Ale zaznaczam, że ja z tych niedomyślnych (bardzo).

Dukaj wymyślił rodzaj “onum” (byłum, zrobiłum...) dla bytów hmmm... elektronicznych, które mogą przyjmować taką postać, na jaką akurat mają ochotę.

Babska logika rządzi!

To chyba jeszcze gorsze niż byłom.

To już wiem, z czym poeksperymentuję w ramach konkursu słuchowiskowego. :-) Teraz tylko muszę znaleźć fabułę oraz system nazewnictwa dla mojego świata. Korci mnie eksperyment z mieszaniem  języków, ale tak, by nie wyszło zbyt kontrastowo.

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Eksperymentuj, na pewno nie będzie nudno ;)

Trudno określić, w jakim stopniu. 

Przecinek powinien tu być czy nie? 

Zastosowanie ma tutaj to (uwaga 2) oraz ta porada. Wygląda na to, że jest pewna dowolność, skoro prof. Bańko nie zgadza się tu z WSO (WSO: “Powiedz gdzie i kiedy”, ale prof. Bańko “Wiemy, kto i kiedy”. Ja bym wolał po słownikowemu, bez przecinka.

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Brakuje mi tu szerszego kontekstu (jak wygląda zdanie przed zacytowanym).

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Np. “Był pijany, ale trudno określić, w jakim stopniu”. 

Ja bym zostawiła przecinek, ale ogólnie to zdanie mi się nie podoba.

Zdanie przykładowe, bo teraz nie mam pod ręką pierwotnego :(

Ale odpowiedź Diriada trochę wyjaśnia. 

Myślę, że tu trzeba trochę na wyczucie iść. Dla mnie właśnie kluczowym byłoby to, jak wygląda dane zdanie w całym akapicie, bo zależnie od kontekstu ten przecinek może być przydatny/ważny albo nie.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Czy nazwy lokali, np pubów, pisze się z cudzysłowami?

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Ja bym pisała z cudzysłowami. Acz można wyróżniać jakoś inaczej – wersalikami na przykład. Chociaż jeśli to sieć, jak  Starbucks, to można się zastanowić...

Babska logika rządzi!

A ja bym pisała bez ;)

Mówiąc szczerze, bardzo rzadko widziałam zapis z cudzysłowami. Sama też w taki sposób nie zapisuję. 

Ok, dziękuję wszystkim. Pójdę z wersją bez – zawsze to kilka znaków mniej.

https://szuflada-ajzan.blogspot.com/

Nagle:

– Złodzieje! – krzyczy wujek.

 

Dopuszczalne jest takie rozbicie? “krzyczy nagle wujek” w didaskaliach brzmi po prostu słabo.

IMO źle to wygląda, nienaturalnie. Może raczej coś w tę stronę?

 

Nagle wujek wrzasnął:

– Złodzieje!

 

?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Myślę, że Twoja wersja jest poprawna, ale moja bardziej dynamiczna, “nagła”. Problem wybrać. ;)

Może i dynamiczna, ale podtrzymuję, że nienaturalna. No... tak się nie zapisuje dialogów i tyle. Każdy redaktor zacząłby Ci przy tym grzebać ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

IMO wersja Stna jest rzeczywiście bardzo dynamiczna, a przy tym oryginalna i dzięki temu, pardon my French, oczoj**na. Podobałoby mi się, byle nie używać takiej formy zbyt często, a tylko w wyjątkowych okolicznościach.

A żeby było bezpieczniej w kwestii poprawności, a przy tym dynamicznie, to moja propozycja jest taka:

– Złodzieje! – wrzasnął wujek.

Po prostu. Nawet bez “nagle”, bo w sumie chyba trudno wrzasnąć nie nagle. :)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Szukałem właśnie czegoś takiego, przy okazji przełamującego dłuższe zdanie we wcześniejszym akapicie. Krótkie i szybkie.

Zostałem jednak przy:

Nagle słychać krzyk wujka:

– Złodzieje!

WUJEK (nagle):

– Złodzieje!

 

Ktoś coś mówił o didaskaliach, to pokusiłem się o taki zapis :)

Precz z sygnaturkami.

Podbijam!

Jak napisać, że ktoś padł na kolana, a następnie usiadł tak, że tyłkiem uderzył o swoje pięty. Usiadł na piętach? Jakoś mi to nie brzmi. Albo wydziwiam.  :)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Oficjalnie to się chyba nazywa “siad klęczny”, ale w literaturze raczej funkcjonuje “usiąść na piętach”.

Babska logika rządzi!

Ewentualnie możesz to faktycznie bardziej opisowo zrobić: bohater przyklęknął na oba kolana, po czym usiadł na piętach. Albo co. Jeśli to ma znaczenie, by czytelnik wiedział, jak on siedział ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dzięki za pomoc. Czy ma znaczenie, hmmm, pomyślałem, że to doda dramatyzmu. ;)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Nowa Fantastyka