Pewnie wsadzę kij w mrowisko, ale dyskutujmy.
Do otwarcia tego wątku skłoniło mnie przeczytanie na forum opowiadania, które dość ewidentnie zostało wygenerowane przez AI, a potem niespecjalnie obrobione. W zasadzie w ciągu tygodnia trafiłam już na drugie takie (przy czym to pierwsze wypadło zdecydowanie lepiej, o czym później).
Oczywiście, zarzucanie komuś generowania treści w ChacieGPT czy w innych narzędziach to zawsze ryzyko, ale z racji swojego zawodu przerzucam tony tego typu tekstów (i poprawiam po innych), więc potrafię rozpoznać pewne charakterystyczne klisze, takie jak:
– potrójne wyliczenia, najlepiej oddzielone kropką,
– “głębokie” metafory, co dobrze obrazuje przykład z wspomnianego opowiadania: W domu czekała na nią cisza. Nie ta zwykła, ale ta która czegoś szukała. (W ogóle ChatGPT lubi metafory ciszy, a cisza gorsza niż krzyk jest chyba jego ulubioną.)
- coś nie jest X, ale jest Y (np. Nie był bolesny. Był… skomplikowany)
Do brzegu – przed tekstami AI chyba nie uciekniemy, a samo narzędzie można wykorzystać kreatywnie do chociażby burzy mózgów w jakimś martwym punkcie swojego opowiadania. I tu wg mnie jest sedno problemu, bo czym innym jest traktowanie AI jako narzędzia, czym innym kopiuj wklej bez żadnej refleksji.
Inna kwestia, że osoby, które nie mają dużej styczności z AI, nie rozpoznają tego. Jedno ze wspomnianych wyżej opowiadań wg mnie nosiło cechy AI, w tym te najbardziej charakterystyczne klisze. Zresztą ostatni przykład zaczerpnęłam właśnie stamtąd. A jednak odbiór w komentarzach jest pozytywny, czytelnikom się podoba, więc czy mam(y) prawo się czepiać?
No i, czy powinniśmy w ogóle oczekiwać oznaczania takich tekstów? A jeśli tak, to jak to weryfikować (bo detektory nie są żadnym wyznacznikiem). Zdaję sobie zresztą sprawę, że w większości przypadków nie da się tego udowodnić w stu procentach, ale czasami to faktycznie widać bardzo mocno.
I na koniec, nie piszę tego, żeby kogokolwiek linczować. Bardziej zależy mi na otwartej rozmowie o standardach. A może zwyczajnie przesadzam, bo AI już tak się rozpanoszyło w naszym życiu, że to walka z wiatrakami? Zresztą przecież są już organizowane konkursy literackie na opowiadania AI, więc...
Ciekawy temat poruszyłaś. Oboje komentowaliśmy wspomniane opowiadanie i tam, też ująłem kwestię burzy mózgów, którą cieszę się, że poruszyłaś w tym miejscu.
Czy generowanie tekstów z AI jest równoznaczne, z generowaniem tekstów przez AI? Jak dla mnie właśnie nie! Jeśli ktoś nie ma osób do wymiany myśli, wspólnego roztrząsania najdrobniejszych szczegółów to AI może być bardzo pomocna. Inna sprawa to promptowanie, aby napisała nam książkę/opowiadanie/cokolwiek. Tutaj idziemy bardzo prostą, zupełnie bezzakrętową drogą do destrukcji własnej wyobraźni.
Co jak nie chcę pytać słownika synonimów? AI się nada wyśmienicie. Co jak nie chce mi się robić korekty? Pewnie! AI poprawi literówki, ale trzeba wiedzieć, którą AI poprosić grzecznie o pomoc w tym temacie. Nie każda będzie równie dobra.
A co jak AI pisze za nas? “Napisz opowiadanie na 30 000 znaków z dwójką bohaterów, z których jeden to trzymackowa trzymiornica, a druga to dogórykorzenna paproć.” – polecam te i inne kwaśne prompty.
Wtedy mamy problem bo na ogół nasze prompty nie wyglądają, jak ten powyżej. Są generyczne i odpowiedzi AI też takimi będą w większości przypadków. Garbage in garbage out. Jak na to spojrzeć z punktu widzenia statystyki to większość ludzi korzystających/pracujących z AI to osoby z IQ średnim. Czyli w okolicach 100. Nie ma co się spodziewać, że napiszą prompt, którego wynikiem będzie nagrodzone Zajdlami tomiszcze. Ale...
Czy to problem, że takie teksty się mogą podobać? Według mnie ten miecz ma dwa końce. Od zawsze generyczne treści, mówiące wprost i będące prostymi w odbiorze miały więcej zwolenników, niż przeciwników. Nawet tutaj na NF zdążyłem już przeczytać kilka obszernych opowiadań, które po prostu były. Były opowiadaniami. Ilość pozytywnych komentarzy pod nimi sięga czasami dziesiątek. I co? Trochę to tak, jak z tym pisaniem przez AI. Po prostu ludziom w większości ze średnim IQ podobają się treści, które rozumieją, a nawet bywają dla nich odkrywcze. Także skoro tak już było, to i może tak być dalej, jak dla mnie... ale czy to mnie czasami wpienia? Oj tak! ;)
Drake
AI to sprawa gustu. Jeśli ktoś chce czytać teksty AI to nich czyta. Jeśli ktoś chce publikować teksty wygenerowane to ok, tylko nich napisze, że – pomysł mój, teks AI. AI jest świetnym narzędziem. Można dostać informacje w chwilę na ( prawiek) każdy temat. Chcesz napisać opowiadanie o oblężeniu średniowiecznego miasta – dostaniesz wszystkie technikalia związane z sztuką oblężniczą z danego okresu. To bardzo rozwijające i pomocne. Ale do chwili kiedy traktujemy AI jak narzędzie:).
"On jest dziwnym wirtuozem – Na organach ludzkich gra Budząc zachwyt albo grozę, Myli się, lecz bal wciąż trwa. Powiedz, kogo obchodzi gra, Z której żywy nie wychodzi nigdy nikt? Tam nic nie ma! To złudzenia! Na sobie testujemy Każdą prawdę i mit."
A jeśli tak, to jak to weryfikować (bo detektory nie są żadnym wyznacznikiem).
Czy ja wiem... nie eksperymentowałem z tym jakoś bardzo dużo, ale najnowszy Grok (z opcją “think harder”, żeby faktycznie był najnowszy) zdaje się rozpoznawać teksty AI dość trafnie. Zakładam, że jak zaraz wjedzie Grok 4.20, to będzie w tym jeszcze lepszy.
Zapytałem teraz o tekst, o którym rozmawiacie, mój ostatni i świeżo wygenerowane innym modelem opowiadanie – zakładając, że macie rację co do tekstu, którego nazwy nie wymienię, żeby nie nakręcać spirali nienawiści, to trafił wszystkie trzy.
AI to sprawa gustu. Jeśli ktoś chce czytać teksty AI to nich czyta. Jeśli ktoś chce publikować teksty wygenerowane to ok, tylko nich napisze, że – pomysł mój, teks AI.
Zgadzam się, że takie teksty powinny być oznaczane (jeśli kiedyś byłaby taka techniczna możliwość). Piętnowane, powiedziałbym nawet.
Aczkolwiek też trzeba uważać bardzo z takimi oskarżeniami... widziałem kiedyś na nosleep jak pod całkiem dobrym tekstem wysrali się na autora, że to AI, bo lusterka w ciężarówce odbijały nie te koła, które powinny, czy coś podobnego... tak że w paranoję też łatwo popaść
Dlaczemu nasz język jest taki ciężki
Naprawdę nie rozumiem, dlaczego ludzie robią takie rzeczy...
Drake6,
Co jak nie chcę pytać słownika synonimów? AI się nada wyśmienicie. Co jak nie chce mi się robić korekty? Pewnie! AI poprawi literówki, ale trzeba wiedzieć, którą AI poprosić grzecznie o pomoc w tym temacie. Nie każda będzie równie dobra.
Właśnie nie wyśmienicie i nie super, no chyba że temu komuś nie zależy na progresie, wtedy spoko. Poza tym nie sprowadzałabym tego wyłącznie do kwestii IQ. Prędzej jakiegoś obycia z tekstem, ale jeśli ktoś sam nie pisze i nie analizuje tego, co AI wypluje, to wydaje mu się, że chociażby takie nadmuchane metafory brzmią super.
Bardzie,
jaka gwarancja, że i pomysł jego?
AI jest świetnym narzędziem.
nie piszę, że nie jest. Wprost przeciwnie, ale chciałoby się, aby w ogólnym zalewie AI slop, niektore miejsca trzymały jakiś poziom.
Zakapiorze,
Czy ja wiem... nie eksperymentowałem z tym jakoś bardzo dużo, ale najnowszy Grok (z opcją “think harder”, żeby faktycznie był najnowszy) zdaje się rozpoznawać teksty AI dość trafnie. Zakładam, że jak zaraz wjedzie Grok 4.20, to będzie w tym jeszcze lepszy.
przetestowałam podobnie i nie wydaje mi się. Bierze pod uwagę chociażby komentarze. Poza tym natura LLM-ów jest taka, że detektory i inne AI określają prawdopodobieństwo. Idąc Twoim przykładem, sprawdziłam jakieś piórkowe opowiadanie z 2015 i ocenia jako wysoką szansę na AI.
Aczkolwiek też trzeba uważać bardzo z takimi oskarżeniami... widziałem kiedyś na nosleep jak pod całkiem dobrym tekstem wysrali się na autora, że to AI, bo lusterka w ciężarówce odbijały nie te koła, które powinny, czy coś podobnego... tak że w paranoję też łatwo popaść
Dlatego napisałam, że “Zdaję sobie zresztą sprawę, że w większości przypadków nie da się tego udowodnić w stu procentach, ale czasami to faktycznie widać bardzo mocno.”
Nie ma :). Ale takie rzeczy dzieją się cały czas. Połowa rynku muzycznego to kradzione kompozycje. A przecież nie było wtedy AI. To sprawa moralności i nic na to nie poradzisz. Jeden nie kradnie. Inny tylko okrada korporacje. Jeszcze inny kradnie tylko prąd ;D. Czy jest sens ścigania tekstów AI, chyba nie. Jeśli wejdziesz na tekst, w którymś Ci coś nie pasuje, to możesz już nie czytać takiego autora i już. A jeśli komuś to nie przeszkadza, niech czyta :). Obawiam się, że ściganie tekstów AI może doprowadzić do spaleniu na stosie niewinnych ;). Coś wiem na ten temat :P.
"On jest dziwnym wirtuozem – Na organach ludzkich gra Budząc zachwyt albo grozę, Myli się, lecz bal wciąż trwa. Powiedz, kogo obchodzi gra, Z której żywy nie wychodzi nigdy nikt? Tam nic nie ma! To złudzenia! Na sobie testujemy Każdą prawdę i mit."
Bierze pod uwagę chociażby komentarze.
Tak i sam fakt, że opko jest w internecie też bierze pod uwagę. Ale można mu kazać, żeby nie brał.
Będę sprawdzał jakieś opko co jakiś czas, jak nie zapomnę. Nie wykluczam, że masz rację.
Dlaczemu nasz język jest taki ciężki
Będę sprawdzał jakieś opko co jakiś czas, jak nie zapomnę. Nie wykluczam, że masz rację.
Jeśli będziesz miał 100% pewności, to czemu nie. Tylko co nam to da. Nie wiem czy czytałem TO opowiadanie. Ale przeważnie widać co napisała AI. I wtedy można olać autora. Czy piętnowanie jest dobrym rozwiązaniem – naprawdę nie wiem. Może, ale co jeśli się pomylisz?
"On jest dziwnym wirtuozem – Na organach ludzkich gra Budząc zachwyt albo grozę, Myli się, lecz bal wciąż trwa. Powiedz, kogo obchodzi gra, Z której żywy nie wychodzi nigdy nikt? Tam nic nie ma! To złudzenia! Na sobie testujemy Każdą prawdę i mit."
IMO, tekst wygenerowany w AI. Mogę się mylić, ale na co dzień poprawiam za dużo takich tekstów, aby tego nie wyczuć.
Tu OldGuard :) Masz rację, też czytałem tego autora, ale chyba nie zostawiłem komentarza – widać jak na dłoni :). Tylko co teraz, mamy wymusić by oznaczył tekst? Co nam to da?
"On jest dziwnym wirtuozem – Na organach ludzkich gra Budząc zachwyt albo grozę, Myli się, lecz bal wciąż trwa. Powiedz, kogo obchodzi gra, Z której żywy nie wychodzi nigdy nikt? Tam nic nie ma! To złudzenia! Na sobie testujemy Każdą prawdę i mit."
Ja tam lubię i stosuję potrójne wyliczenia :P
Known some call is air am
“Ania stała obok mnie, ale nie patrzyła na mnie.”
Fragment z tego tekstu. Czy to jest dobre :D. Mamy rym, powtórzenie. Całe zdanie jest do bani. Już nie wspominając o poprawności AI. Przy moich horrorach musiałbym przerzucić się na obyczaj :D
"On jest dziwnym wirtuozem – Na organach ludzkich gra Budząc zachwyt albo grozę, Myli się, lecz bal wciąż trwa. Powiedz, kogo obchodzi gra, Z której żywy nie wychodzi nigdy nikt? Tam nic nie ma! To złudzenia! Na sobie testujemy Każdą prawdę i mit."
Może, ale co jeśli się pomylisz?
Nie twierdzę, że zamierzam to faktycznie robić, przynajmniej na razie.
Dlaczemu nasz język jest taki ciężki
Obawiam się, że ściganie tekstów AI może doprowadzić do spaleniu na stosie niewinnych ;).
Ja się zgadzam z bardem. Szczerze powiedziawszy, to najbardziej ucierpieć mogą na tym osoby, których styl pisania jest zbliżony do różnego rodzaju modeli AI. Po prostu tak piszą, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.
Osobiście nie zamierzam tego autorom wytykać – jeśli wyczuję, że coś jest na rzeczy, to najwyżej nie wrócę. Dopóki tekst wygenerowany nie dostanie Piórka / nie wygra konkursu, to chyba problemu nie ma – jeśli czyta się dobrze, to czytelnik i tak jest do przodu o lekturę, a jeśli źle, to nie sięgnie ponownie po tego autora.
Dobre wychowanie nakazywałoby oznaczać, jeśli ktoś tekst generuje albo chociaż być otwartym na rozmowę w komentarzach, ale, jak to powiedział prof. Bartoszewski mawiał: “Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto.”
I rzekł Pan: umieścisz cztery “e” w “beeeecki”. Ani mniej ani więcej. Nie umieścisz trzech “e” ani “pięciu “e”. Dwa są wykluczone. I Pan uśmiechnął się, a lud spożywał owce i leniwce, karpie i sardele, orangutany i płatki śniadaniowe i nietoperze...
@Outta Sewer też to lubię ;) Ale rzeczywiście GPT na niektórych poziomach (bo są różne poziomy myślenia modelu) lubi pewne zagrywki, które można rozpoznać.
@OldGuard chodziło mi o to, że AI potrafi podać wiele informacji szybciej, niż ktokolwiek znajdzie je np. na 2 stronach internetowych. Do tego kwestia halucynowania (pomyłek merytorycznych modeli) jest bardzo mocno na świeczniku od 3 lat i z każdą następną wersją przestaje być problemem. Jeśli się wie, jak zadać pytanie to otrzymany wynik przekracza możliwości researchu jednego człowieka kilkudziesięciokrotnie.
Jeśli pytamy o synonimy to oszczędzamy kilkanaście sekund – może kilkadziesiąt.
Jeśli pytamy o informacje (jak @Bardjaskier powiedział) dotyczące taktyki oblężniczej w XVw. to oszczędzimy nawet kilka godzin. Albo jeśli wiemy, jak (co nie jest fizyką kwantową) otrzymamy raport z kilkudziesięciu stron w ciągu kilku/kilkunastu minut i możemy w jednym miejscu poznać mnóstwo faktów. To nie zmniejsza kreatywności, nie ogłupia – to sprawia, że AI ułatwia nam zadanie.
I jeszcze raz, ale w innym tonie: AI przestaje być narzędziem. Nie chodzi o to, że ma własną agendę, qualia, czy zdolność kreacji w świecie fizycznym. Chodzi o to, że ludzie w wielu przypadkach przestają pytać, a zaczynają rozmawiać z AI. Tak jak wspomniana burza mózgów – to robią nie tylko ludzie, którzy chcą wpaść na temat napisania czegoś oryginalnego. Robią to osoby, które realnie zwiększają swoją wartość poprzez współpracę.
Jaskier pisze o tym, że w sumie, jak chce ktoś czytać takie opowiadania to niech czyta. Racja. Podobnie jest z generyczną (i generowaną przez ludzi) wszelką treścią: obrazy, muzyka, film, proza, liryka. Może i coś w tym jest bo na razie AI bez bardzo dobrego wejścia, nie da nic bardzo dobrego na wyjściu. Ale to się zmienia szybko. Sąsiad pracuje, jako programista. Dwa lata temu zarabiał mniej, niż obecnie na dodatkowych zleceniach. Tylko, że w ciągu (może) kilku lat to się skończy bo już teraz stworzenie strony internetowej, czy dedykowanej dla nas aplikacji to kwestia kilkunastu minut i zero wiedzy na ten temat. A kiedy AI napisze książkę, którą kupią tysiące i pochwalą ludzkiego autora bo napisał: “Napisz książkę s-f na 200 stron”? To już nie będzie stworzone przez człowieka i nie człowiek (czyli kto?) powinien zgarniać za to pochwały, czy nawet pieniądze.
Krótko na koniec: generyczna “sztuka” to chłam, który od zawsze podobał się całym masom ludzi. Niektórzy z tym walczą. Na razie jeszcze są detektory AI, które wykazują standardowe, przed humanizacją teksty. To kompletna nieprawda, że nie ma takich. Są i warto poszukać takowe, a potem sprawdzić, czy działają (i nie mówię o “zero gpt” czy innych podstawowych wykrywaczach) poprzez wielokrotne testowanie. Opcje płatne są jeszcze lepsze, ale wiadomo, że z płatnymi jest jeden problem ;)
A co jak przestanie być możliwe wykrywanie AI w tekście/muzyce/grafice? Te wszystkie tematy ciągną za sobą wiele etycznych i prawnych implikacji.
Mi osobiście przeszkadza miałkość, więc ostatecznie fajnie byłoby, aby autor oznaczał stopień udziału AI w powstawaniu dzieła.
Drake
Cóż, sam się niedawno przekonałem, pisząc bardzo ostrożnie, że pewien tekst ma znamiona mocnego wspierania się AI, że takie komentarze nie tylko nie mają sensu, ale też mogą być kontrproduktywne. Autorka napisała, że zrobiłem jej bardzo dużą przykrość tym podejrzeniem i że po prostu ma taki styl, a bardzo się starała pisząc ten tekst.
Zrobiło mi się conajmniej głupio, tym bardziej, że zaraz znalazło się też parę innych osób, które stwierdziły, że mój komentarz był co najmniej nieelegancki – po zastanowieniu przeedytowałem go i zostawiłem tylko tyle, że maniera językowa tekstu mi się nie podoba.
Co do cech, które wymieniłaś, @OldGuard, muszę Cię zmartwić – ja, podobnie jak @Outta Sewer bardzo lubię trikolony, polisyndetony i asyndetony, lubię też zestawienia przeciwieństw, czy wręcz oksymorony, lubię głębokie metafory, ba, lubię metafory wielopiętrowe.
To środki retoryczne znane z Ars Rhetorica Arystotelesa, De oratore Cycerona czy Institutionis oratoriae libri XII Kwintyliana (widzisz – znów użyłem potrójnego wyliczenia) – i nie chodzi raczej o to, że się ich używa, tylko jak.
SI jest coraz lepsza, ale do poziomu piórkowego jeszcze jej trochę brakuje – a jeśli AI będzie karmiona AI Slopem – co jest coraz częstsze – nigdy nic lepszego nie osiągnie...
Jednak – wiele osób tak po prostu pisze, nawet bez pomocy AI. Co więcej, tutejsze forum troszkę wspiera takie pisanie od jednej sztancy – prędzej się zwraca uwagę na rzeczy nieistotne, a dość łatwe do wytknięcia, niż głębsze – a zatem i trudniejsze, bardziej złożone, wymagające większego namysłu.
Czasem wręcz mnie śmieszy (ale i irytuje), że tępi się na przykład byłozę i siękozę z zacięciem godnym lepszej sprawy, robi wręcz krucjaty przeciw powtórzeniom – nie zawracając sobie głowy, czy czasem ktoś nie użył tychże świadomie, za to o wiele mniejszą uwagę przywiązuje się do konstrukcji bohatera, czy przykładowo – poziomów ujęcia zła w świecie przedstawionym.
Zresztą – wspomniana byłoza nie jest ani błędem poważnym – ani zawsze – błędem. Trudno przykładowo o stylizację na język staropolski, bez użycia czasu zaprzeszłego, a czas zaprzeszły buduje się z czasownikiem modalnym “być” w formie przeszłej i kolejnym czasownikiem w formie przeszłej – i nic na to poradzić nie można, będzie co chwilę: “był zrobił”, albo “spostrzegł był”. Podobnie z “siękozą” – może być ona środkiem stylistycznym – np. w stylu filmów Koterskiego, gdzie powtórzenia określonych wyrazów, budują specyficzny język (”ja w ryj dać mogę dać”).
Natomiast portal – wszystkich do foremek.
SI – wszystkich do foremek.
A jak ktoś jest nieforemny, niekształtny, niekompatybilny – to co wtedy? Czym go wygładzić? SI czy portalem? ;-)
Prawdę mówiąc jednak trochę mnie zęby bolą od tych potworków stylistycznych, które się pojawiają na portalu, stworzonych czy to ludzką, czy półludzką czy całkiem maszynową ręką – byćmoże powód jest podobny jak i w Twoim przypadku, że po prostu zbyt często mam do czynienia z SI i jej tworami i mimo że Sztuczną Inteligencję traktuję jak przydatne narzędzie, to jednocześnie widzę zarówno jej niedoskonałości, rozdmuchane (i nierealne) związane z nią nadzieje, a także po prostu – niebezpieczeństwa.
Kiedy w styczniu 2023 wrzucałem tu utwór stworzony przez AI, oznaczyłem go jako taki i byłem przekonany, że ludzie tak też będą robić, bo przecież uczciwość coś takiego nakazuje...
https://www.fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/29778
Ale jak zawsze, okazało się, że moja wiara w ludzi jest po prostu zbyt wielka i zbyt naiwna.
Prawdę mówiąc troszkę trudno wymagać, by
Ale w Sztucznej Inteligencji jest też nadzieja...
Może już niedługo będą w sprzedaży farmy Sztucznych Czytelników i będzie można sobie ich chodować jak Piaseczniki i każdy będzie autorem bestsellerów i dzieł wiekopomnych i epokowych? Skoro femboty i pleasureboty istnieją, to może i dla autorów, złaknionych odbiorców też się coś znajdzie? Jakieś G.O.W.N.O (Guiltypleasure Optimized Writer’s Narcissistic Overbooster) – sam bym pewnie kupił, bo reaguję już womitem na to, że zdaniem LLMów, każdy mój pomysł jest błyskotliwy, genialny i odkrywczy, a takie G.O.W.N.O musiałoby mieć odpowiednią dawkę krytycyzmu, a nawet hejtu – żeby ta populacja sztucznych czytelników wyglądała realistycznie... mój współpracownik ostatnio mnie troszkę przeraża, bo dyskutuje swoje pomysły z LLMami i trochę przestał być względem ich outputu dostatecznie krytyczny, mimo że wie, jak one działają.
Brrrr...
Jak widać, nawet osoby, które na codzień pracują z LLMami, mogą czasem ulec urokowi ich pochlebstw...
Jednak w swoim własnym głosie łatwo się jest zakochać.
ksiegamiliona.pl - premiera już 14 lutego 2026 // entropia nigdy nie maleje // Outta Sewer: Jim, indioto Ty, nadal chyba nie rozumiesz
Do tego, żeby AI estetycznie budowało zdania, trzeba by je wytresować na datasecie z książkami najlepszych autorów w formie elektronicznej. Ewentualnie trenować wycinkowo, na konkretnych autorach, wg własnego uznania. Może wtedy przynajmniej będzie pisać nieco ładniej, chociaż ciągle bez sensu :)
Rok temu z ciekawości jak to działa, zleciłem ChatowiGPT napisanie dwóch miniaturek o psie ratowniku wodnym i psie ratowniku w kosmosie. Dostałem takie “potworki”, że przerobiłem je po swojemu i zapisałem moje wersje na dysk. Leżą i może kiedyś je pokażę, chyba będę mógł, jako swoje. Nie sięgam do AI po tym eksperymencie, chociaż myślę, że obecne LLMy są znacznie lepsze i byłby lepszy efekt. Byłbym rozżalony i czułbym się znieważony, gdyby ktoś mi zarzucił korzystanie z AI. To są bardzo delikatne sprawy. Jeżeli komuś własnej inteligencji wystarcza tylko do korzystania z AI, ale nie będzie chciał się do tego przyznać, to wkrótce nie będzie można mu tego udowodnić. Pozostaje jego teksty omijać. Zgadzam się z przedpiścami.
Przede wszystkim, jako autor chciałbym coś przekazać. Albo chociaż zbudować. Co to za przyjemność – kliknąć w przycisk i dostać gotową historię, ale... nie moją!
Rany, to nie jest jakaś gra o złote kalesony. Jeszcze mógłbym zrozumieć, gdy ktoś na tym zarobkuje. Ale pisać za darmo, dla ludzi i generować historie? To się mija z celem.
I tu trafiłeś w sedno. To jest... Smutne :)
"On jest dziwnym wirtuozem – Na organach ludzkich gra Budząc zachwyt albo grozę, Myli się, lecz bal wciąż trwa. Powiedz, kogo obchodzi gra, Z której żywy nie wychodzi nigdy nikt? Tam nic nie ma! To złudzenia! Na sobie testujemy Każdą prawdę i mit."
pamiętam, jak ktoś Tobie zarzucał nadużywanie AI :)
No cóż – moim zdaniem Sztuczna Inteligencja na tym etapie rozwoju to powinno być przede wszystkim narzędzie – ale moje obserwacje coraz częściej wskazują na to, że jest używana jako coś dużo dużo więcej – wina takiego stanu rzeczy zarówno po stronie marketingowej gadki-szmatki, która coraz bardziej przypomina “propagandę AI” a nie zwykły marketing, a także – postępującej, a właściwie to już galopującej ludzkiej głupoty.
Napiszę za jakiś czas w moim wątku o pęknięciu bańki AI, dlaczego uważam, że te dwa czynniki mogą doprowadzić do tego, że jednak ta bańka pęknie z nieco większym hukiem niż myślałem i szybciej, niż zakładałem – ale jeszcze zbieram dane.
ksiegamiliona.pl - premiera już 14 lutego 2026 // entropia nigdy nie maleje // Outta Sewer: Jim, indioto Ty, nadal chyba nie rozumiesz
Jimie, też uważam, że ludzka głupota galopuje i chyba to wynika z lenistwa. Wielu korzysta z AI, wierząc bezkrytycznie we wszystko, co AI wypluje, bo sprawdzenie/skorygowanie wymagałoby pracy.
Tak. I prawie odszedłem z portalu :). Teraz by to po mnie spłynęło.
"On jest dziwnym wirtuozem – Na organach ludzkich gra Budząc zachwyt albo grozę, Myli się, lecz bal wciąż trwa. Powiedz, kogo obchodzi gra, Z której żywy nie wychodzi nigdy nikt? Tam nic nie ma! To złudzenia! Na sobie testujemy Każdą prawdę i mit."
Cóż, sam się niedawno przekonałem, pisząc bardzo ostrożnie, że pewien tekst ma znamiona mocnego wspierania się AI, że takie komentarze nie tylko nie mają sensu, ale też mogą być kontrproduktywne. Autorka napisała, że zrobiłem jej bardzo dużą przykrość tym podejrzeniem i że po prostu ma taki styl, a bardzo się starała pisząc ten tekst.
Zrobiło mi się conajmniej głupio, tym bardziej, że zaraz znalazło się też parę innych osób, które stwierdziły, że mój komentarz był co najmniej nieelegancki – po zastanowieniu przeedytowałem go i zostawiłem tylko tyle, że maniera językowa tekstu mi się nie podoba.
No właśnie dlatego reagowałem wtedy Jimie i mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe. Sporo ludzi w dzisiejszych czasach, przez swoją pracę, szczególnie na początku pisania, ma takie zaciągnięcia, bo żyjemy w czasach mediów społecznościowych. Dziewczyna napisała, że w pracy zawodowo między innymi odpisuje na komentarze, ja to kupuję, a betując jej kolejne opowiadanie tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że AI nie używa.
Jestem przeciwnikiem kopiuj wklej z AI i załamałbym się jakby ktoś mi zarzucił takie oszustwo, bo ciężej jest się bronić przed czymś czego się nie zrobiło, niż zrobiło.
Ja po prostu zacząłeś zauważać pewien paradoks. Ostatnio to częsty temat na naszym forum. Często jest to zarzucane. Ja nigdy nie korzystam z AI przy pisaniu, chyba, że czasem wyszukam synonim jakiegoś słowa, ale nawet nie można tego nazwać pomocą AI, bo najczęściej wpisuję w wyszukiwarkę i wychodzi słownik synonimów. Ale przez wzgląd na ilość zarzutów na forum, trzy razy czytałem mój nowych tekst przed wrzuceniem, czy przypadkiem ktoś mi nie zarzuci korzystania z AI, tak jak innym. I nagle tak usiadłem, zatrzymałem się i myślę “cholera, przecież ty chłopie z tego nie korzystałeś, czemu to sprawdzasz”. To naprawdę zaczyna się robić paranoja.
Sam widziałem kilka ewidentnie napisanych i bezmyślnie wklejonych tekstów przez AI. Ale nigdy nie mam 100% pewności, więc nie komentuję i tyle. Nie wracam też do takich autorów. Uważam, że najgorszą karą dla takich osób jest brak zainteresowania ich tekstami. Bo najczęściej są to ludzie, którzy sami nie potrafią ocenić czy to brzmi normalnie co udostępniają, więc niech siedzą i myślą czemu nikt nie komentuje.
You cannot petition the Lord with prayer!
Nie, nie mam za złe, jak pisałem w powyższym komentarzu – zrobiło mi się głupio, bo mimo że próbowałem to trochę opakować w bawełnę, to jednak zabrzmiało za ostro – a jak widać był to zarzut nieuprawniony.
Więc zmieniłem swój post – stylu biurokratyczno-urzędniczego nie lubię, chyba że ma spełnić jakąś określoną funkcję (przykładowo – bohater jest takim urzędnikiem właśnie – zresztą sam dokonuję podobnych stylizacji, przykładowo w opku – https://www.fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/31175 gdzie styl czasem jest celowo sądowo-urzędniczy i to nie tylko w narracji, ale nawet w dialogach – na szczęście nie w całym tekście, ale jednak da się tę suchość odczuć).
Tak więc – komentarz zmieniłem, pod tamten tekst też jeszcze kiedyś pewnie wrócę, bo poza tym stylem, od którego zęby mnie bolały, dostrzegłem też parę fajnych rzeczy.
“To naprawdę zaczyna się robić paranoja.”
Rzeczywiście. Jeden z moich znajomych celowo pisze do klientów z pewnymi drobnymi błędami i potknięciami, żeby nie wyglądało to na AI :D
ksiegamiliona.pl - premiera już 14 lutego 2026 // entropia nigdy nie maleje // Outta Sewer: Jim, indioto Ty, nadal chyba nie rozumiesz
Ja się zgadzam z bardem. Szczerze powiedziawszy, to najbardziej ucierpieć mogą na tym osoby, których styl pisania jest zbliżony do różnego rodzaju modeli AI. Po prostu tak piszą, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.
Osobiście nie zamierzam tego autorom wytykać – jeśli wyczuję, że coś jest na rzeczy, to najwyżej nie wrócę.
Ale, czy nie chodzi o to, by nie brzmieć właśnie jak klasyczne AI. Dziwni mnie, jak wiele pojawia się tutaj głosów, że zarzucenie im, że brzmią jak AI, by ich zasmuciło. Jeśli tekst jest nadmiernie wygładzony, pełen ogólników, napompowanych metafor itd to może budzić skojarzenia z tekstem generatywnym. I taki feedback, chociaż niezbyt miły, daje do myślenia i pozwala napisać następnym razem coś lepiej.
Bo, czy ktoś się obrazi, jeśli mu się napisze, że jego styl jest zbyt prosty, szkolny albo coś w tym guście? Jeśli chce pisać lepiej, to nie. A jeśli zarzut jest nieprawdziwy, to obronisz zarówno sposób pisania, jak i dziwną metaforę. Plus, stajesz się bardziej świadomy swojego stylu. Przy kopiuj-wklej z chata o to trudno.
jeśli czyta się dobrze, to czytelnik i tak jest do przodu o lekturę, a jeśli źle, to nie sięgnie ponownie po tego autora.
O to właśnie mi chodzi. Dobry tekst, nawet wygenerowany w AI, nie brzmi jak AI, bo ktoś go obrobił, co czasem zajmuje więcej czasu niż napisanie tekstu od 0. Nie upieram się przy niewykorzystywaniu LLMów jesli ktoś chce, bo to tak, jakby upierać się przy ręcznym pisaniu opowiadań zamiast na kompie. Po to jest technologia, aby z niej korzystać. Umiejętnie. W końcu pisanie, to też research, czytanie raz za razem (a wiadomo, że jak się czyta swój tekst x razy, to na niektóre rzeczy jest się już ślepym). Co jednak nie powinno zwalniać z samodzielnego myślenia.
lubię głębokie metafory, ba, lubię metafory wielopiętrowe.
Czy napisałam gdzieś, że są one złe? :P Ale metafora musi mieć swoje uzasadnienie w tekście i jakoś się bronić. Czy przytoczona wcześniej jest wg ciebie głęboka albo wielopiętrowa? ;)
To środki retoryczne znane z Ars Rhetorica Arystotelesa, De oratore Cycerona czy Institutionis oratoriae libri XII Kwintyliana (widzisz – znów użyłem potrójnego wyliczenia)
Wiemy oboje, że nie o takich wyliczeniach piszę ;)
Bardziej o takich
Sięgnął po kurtkę. Nosiła na sobie ślady deszczu, słońca i pośpiesznych decyzji.
Zresztą – wspomniana byłoza nie jest ani błędem poważnym – ani zawsze – błędem. Trudno przykładowo o stylizację na język staropolski, bez użycia czasu zaprzeszłego, a czas zaprzeszły buduje się z czasownikiem modalnym “być” w formie przeszłej i kolejnym czasownikiem w formie przeszłej – i nic na to poradzić nie można, będzie co chwilę: “był zrobił”, albo “spostrzegł był”. Podobnie z “siękozą” – może być ona środkiem stylistycznym – np. w stylu filmów Koterskiego, gdzie powtórzenia określonych wyrazów, budują specyficzny język (”ja w ryj dać mogę dać”).
hmm, wydaje mi się, że nikt świadomie komentujący na tym forum, nie czepia się w takich przykładach, jakie przytoczyłeś ;) Poza tym portalowe opinie, to tylko opinie. Wartościowe i osobiście wiele się z nich nauczyłam, ale np. ostatnio nie zgodziłam się z większością uwag Barda, być może on miał rację w tamtej wymianie zdań i patrzył na tekst z zupełnie innej perspektywy niż ja, ale mam też poczucie, że w pewnym momencie człowiek zyskuje już jakąś świadomość tego, jak chce pisać, jaki rytm mu odpowiada, jakie środki są mu bliskie, z czego chce zrezygnować, a czego bronić. Jak się nie myśli nad swoim tekstem, tylko kopiuje bezmyślnie, to raczej nie dojdzie się do takich wniosków.
“To naprawdę zaczyna się robić paranoja.”
Rzeczywiście. Jeden z moich znajomych celowo pisze do klientów z pewnymi drobnymi błędami i potknięciami, żeby nie wyglądało to na AI :D
To faktycznie przesada i dlatego w otwarciu wątku nie pisałam o poprawności językowej, bo do tego chyba wszyscy powinniśmy dążyć.
Uważam, że najgorszą karą dla takich osób jest brak zainteresowania ich tekstami. Bo najczęściej są to ludzie, którzy sami nie potrafią ocenić czy to brzmi normalnie co udostępniają, więc niech siedzą i myślą czemu nikt nie komentuje.
czy nie byłoby więc dla nich bardziej wartościowym feedbackiem powiedzenie, że sorry, ale tekst pachnie AI i dlatego nie mam ochoty czytać dalej. Z “siedzą i myślą, czemu nikt ich nie komentuje” można dojść do różnych wniosków.
Od AI nie uciekniemy. Ktoś gdzieś tutaj wspominał, że pracuje z AI. Ja również, pisząc kod. Pewne sprawy mi pomaga ogarniać, pisze kod który wcześniej by mi zajęło napisanie go dłużej. Oczywiście w miedzyczasie rozwalił mi parę rzeczy po drodze – no ale z czasem naprawdę wzrosła moja produktywność. Nadal jestem lepszy z AI jeśli chodzi o praktyczniejsze/proste rozwiązania, ale widzę i czuje przewagę w firemkach gdzie AI nie jest wykorzystowany albo firma nie wykupiła pakietu ludziom. To jest przepaść.
Co więcej – w jednej firmie na tyle popisalem prompty i Worfklowy, że zwyczajnie ja tylko approvuje zadania, a on wykonuje. Narazie w przypadku prostych zadań ale podejrzewam, ze za rok, dwa pójdzie to dalej.
Jeżeli myślicie, że AI pęknie, to tak. Ale tylko firmy które są więcej warte niż powinny. Jeżeli myślicie, że zniknie, to nie. Kolej nie znikła. Telewizja nie znikła. Internet też nie. Przystosowały się po prostu do rzeczywistości i zaczęliśmy z nich trwale korzystać.
Mam złą wiadomość, dla tych co są entuzjastami AI i ich zagorzałych przeciwników. To nie jest armagedon ludzkości, SkyNet jeszcze nie istnieje. To jest kolejna rewolucja technologiczna, którą mamy okazję zobaczyć na własnych oczach.
Powiem to co, co mówię swoim stażystom co przychodzą do roboty. AI wam roboty nie zabierze, ale ludzie z ich korzystający już tak. Ale tego trzeba korzystać z głową. Bezmyślny pracownik przeklejający komendy / skrypty jak kiedyś nie rożni się niczym od bezmyślnego pracownika przeklejającego to co AI wygenerował.
AI to potężne narzędzie. But with power, comes great resposbility. No i z tego responsibility mam wrażenie, nie wszyscy pojęli to co jest.
Powiem wprost, ja też czasem sie wspomagam AI. ortografiai interpunkcja. Tak, żeby nie dokładać roboty ludziom którzy to robią. Ale i tak nie wyłapie wszystkiego. I muszę sprawdzić i jego. Jednak wolę zachować szczerze mówiąc dla siebie jednak przyjemność tworzenia historii. I nie pozwolę by robił to robot ;)
Nawet jeszcze zrozumiem, jak ktoś jak mówi Old, wygeneruje tą opowieść z AI, ale doloży to pracę, serce. Jestem w stanie to jakoś zaakceptować.
Ale jeżeli ktoś nawet nie spróbuje poprawić tekstu, to jest to już słabe. Ja w zwyczaju, po prostu przechodzę obojętne.
Napiszę za jakiś czas w moim wątku o pęknięciu bańki AI, dlaczego uważam, że te dwa czynniki mogą doprowadzić do tego, że jednak ta bańka pęknie z nieco większym hukiem niż myślałem i szybciej, niż zakładałem – ale jeszcze zbieram dane.
Każdy wielki wynalazek pękał, ale jeżeli myślisz, że AI odejdzie, to jesteś w błędzie – patrz wyżej.
Główny powód to to, że firmy jak GPT już jest na minusie, a mimo to zadłuża się na potęgę, kupuje nadal mniejsze startupy (w tym neptune.ai, polski startup, gdzie pracował mój kolega), a chodzą słuchy, że kupi ich Microsoft, żeby ich uratować. Firma jest warta więcej niż powinna, tak jak i Anthropic, od Claude.
Jednakże, jest taka firma, Google której dochody nie są tylko z AI, a AI zrobiła potężnego. Ma zasoby i potężne możliwości, by nadal takowe prowadzić.
Nie chce się chwalić, ale znam to od podszewki.
Nie wierzę, że bańka rozwali AI. Dokona się upadek niektórych firm, podejrzewam, że GPT dostanie w banie, ale zostanie uratowany Microsoftem. Claude jest ciekawy akurat, kto go kupi, ale zakladam ze Google go przejmie, bo modele od niego przyczynily się walnie do trenowania Gemini.
Co do meritum – ja po prostu nie komentuję. Nie oceniam też, czy ktoś tworząc teksty AI dokonał jakiejś zbrodni. Bo każdy przypadek należałoby sprawdzać osobno. To też, wole w tej kwestii nie komentować.
– coś nie jest X, ale jest Y (np. Nie był bolesny. Był… skomplikowany)
To wynika ogółem, z tego że GPT nie potrafi dobrze w język polski. On pierw “myśli” w angielskim, przynajmniej tak generuje pierw tekst, dopiero później to tłumaczy na angielski.
Inaczej działa trochę go Gemini. On ma tak wszechogromny kontekst zasilany danymi z wyszukiwarki Google’a, że copywriterzy za pomocą niego mogą tworzyć cuda. Ogarnięci copywriterzy.
Czasem wręcz mnie śmieszy (ale i irytuje), że tępi się na przykład byłozę i siękozę z zacięciem godnym lepszej sprawy, robi wręcz krucjaty przeciw powtórzeniom – nie zawracając sobie głowy, czy czasem ktoś nie użył tychże świadomie, za to o wiele mniejszą uwagę przywiązuje się do konstrukcji bohatera, czy przykładowo – poziomów ujęcia zła w świecie przedstawionym.
To jest to, co napisałem @OldGuard w prywatnej wiadomości, że założyła ten temat.
To jest kluczowe co napisałeś. Ogółem – to co mówisz. Dusza.
Widziałem kiedyś opke, którą ktoś stworzył z użyciem AI. Po za właśnie tym, “to nie było to, to było tamto”, jakimiś niektórymi mało zgrabynymi „typowymi” gpt, to zauważyłem w tym jednak człowieka. Że on wlał naprawdę jakąś cząstkę siebie w to. I miałem z tym mieszane uczucia.
Bo z jednej strony, napisał coś rękami kogoś innego.
Z drugiej strony – widać, że nie wymyślił opki za pomocą GPT. Widać, że zrobił to z pomysłem. Tylko miał problem z formą.
Mi jest ciężko obecnie to rozsądzać. Ja szanuje każde zdanie i twórczość innych. Nawet z użyciem AI, chociaż boli mnie jak ktoś nikt nie zadaje sobie trudu, by coś oddać od siebie.
Generalnie Jim – podpisuję się wszystkimi kończynami pod tym co napisałeś. Nawet podpisałbym się unikalną dla rodzaju męskiego kończyną, niestety to trudne, ale i nie polityczne.
Coś wiem na ten temat :P.
Aż...wrzuciłem jak @GalicyjskiZakapior zrobił. Ja wrzuciłem swój tekst i poprosiłem Groka, że to AI. Jak mu zasugerowałem że jest AI, to stwierdził że Hak na Potwory, to AI, bo tekst jest zbyt dobry.
Potem w innym czacie, eksperckim poprosiłem o coś innego. Co świadczy o tym, że ten tekst nie jest AI.
Napisał wszystko to samo, tylko w inny sposób stwierdzając, że na bank jest nisko, że jest AI.
W obu przypadkach jawnie go prosiłem by nie brał pod uwage komentarzy i to że tekst został już upublikowany. Bo niestety upodobał sobie, że jeżeli jest publikacja, był bet to już dla niego pieczątka wiarygodności.
Natomiast ja z Groka nie korzystam, z przyczyn ideologicznych, bo jeżeli uważacie, że chatgpt uczył się na pracach ludzi to, Grok w tej kwestii ma jeszcze więcej za uszami i czynił podobnie jak chińczycy. Kradł AI od innych.
Ale tak co do kradzieży intelektualnej.
Jeżeli piszemy coś i inspirujemy się jakimś stylem to jest to kradzież intelektualna? :)
Natomiast kończąc mój wywód. Ja uważam, że zdanie @Michaela , @beeckiego i po części @barda jest bardzo w punkt.
Ja osobiście nie czuje się, na tyle pewnie by komuś zarzucić, że coś jest z AI. Niektórzy tak piszą po prostu. Z uwagi na liczbę prac jak ktoś wrzuca rzekłbym, że trzeba mieć potężne moce przerobowe, żeby tak wrzucać teksty.
Ja, kiedy czuje/widzę, że to słabej maści ctrl+c cltr+v to po prostu nie czytam.
Ale tak samo robię, kiedy czuje, że zwyczajnie tekst mi nie siadł.
A jeśli coś mi się spodobało, to napiszę.
Niechce nikogo przekonywać, ale może lepiej tak może podchodzić, żeby nie zwariować od tego wszystkiego.
Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)
Od AI nie uciekniemy.
Tak! Przykładem mogą być też smartfuje. W tramwaju nos w smartfonie ma staruszka i czterolatek. Na wąskim szlaku w Tatrach 10 lat temu mijała mnie gęsiego wycieczka młodzieży. Każdy patrzył w smartfon zamiast na widok, lub chociaż pod nogi.

Od AI nie uciekniemy.
Dlatego warto czytać tylko górne półki – tam zdecydowanie mniej takich
niespodzianek. A jeśli, cóż, życie jest pełne niespodzianek...
Pozdrówka...
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...