- Opowiadanie: thargone - Następny, proszę!

Następny, proszę!

A niechże i ja mam nieco zabawy.

Oryginał miał dobre czterysta słów, ale kroiłem, wycinałem, amputowałem... Operacja się udała. Pacjent przeżył. Chyba.

Oceny

Następny, proszę!

Rozejrzał się nerwowo po wnętrzu gabinetu. Wieloletnie studia i niewdzięczny staż nie przygotowały go na taką ewentualność.

Będzie ciężko.

Poczekalnia zatłoczona, jakby po każdej reformie przychodziło ich więcej. Byli cierpliwi, mogli czekać wiecznie.

On nie.

Sprawdził narzędzia. Skalpele – do niczego, ale elektryczna piła i ciężki trepanator… Zwalczył odruchową chęć umycia rąk i westchnął. Było zostać anestezjologiem, nie geriatrą.

Do dzieła.

Otworzył drzwi, stając przed horrorem poczekalni. Sztuczne szczęki, bielące się groteskowo zza przegniłych warg, rozdęte ciała, szponiaste palce, zaciśnięte na uchwytach lasek i poręczach balkoników…

Nieumarli ruszyli, powoli, lecz nieustępliwie, w stronę człowieka w białym kitlu. Ich zawodzenie zagłuszało wizg piły.

Koniec

Komentarze

Przyznam, że pomysł był!

Rozbawił mnie nawet w prostocie tej wizji.

 

thargone, ciebie bawiło napisanie tego drabbla, mnie bawiło jego czytanie.

Remis;-)

 

Pozdrawiam!

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Mnie nie ubawiło, ale fajnie, Thargone, że się przełamałeś i coś opublikowałeś. To teraz czekamy na dłuższe teksty. :-)

Babska logika rządzi!

Dzięki, Nazgul.

Zobaczysz, he, he, inaczej zaśpiewamy, gdy Wiek Nieumarły w oczy nam zajrzy i z dobroci resortu zdrowia korzystać regularnie przyjdzie.

Finklo – z pewnością spróbuję dłuższej formy. Ten drabelek to pierwszy tekst, hmm… zbliżony do literackego, jaki kiedykolwiek popełniłem. Być może będę potrafił stworzyć coś, co ludziom się spodoba. Jakby co, to liczę na miażdżącą krytykę. Nie miej litości.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Dobra, dobra. Już nie prowokuj. ;-)

Babska logika rządzi!

O proszę! Ale niespodzianka! Nie lubię brabble (drabbli? drabblów?), ale Twój, Thergone, sprowadził na me usta uśmiech – nie tyle treścią, co samym faktem zaistnienia :) Ale mniejsza o uśmiech i drabble – ważniejsze, że poczułeś potrzebę i dałeś jej upust. A znam ja dobrze tę potrzebę i wiem, że gdy już raz jej ulegniesz, to nie pomogą nawet egzorcyzmy! :P Nie napisze zatem, że liczę na coś dłuższego, bo jestem pewien, że teraz to już jeno kwestia czasu – napiszę, że czekam :)

Pozdrawiam.

Look at every word in a sentence and decide if they are really needed. If not, kill them. Be ruthless. - Bob Cooper

Mówili w Trójce, że katastrofalnie brakuje geriatrów – już wiem dlaczego.:) Zanim pójdę umyć ręce, powiem jedno: fajne:)

No… na pograniczu faulu ten drabble… Więzi – lepsze.

...always look on the bright side of life ; )

Dzięki Rooms!

 

Jacku, cóż mogę rzec, każdemu marzy się, by zadebiutować dziełem powalającym i wiekopomnym. Ale trzeba mierzyć siły na zamiary. Albo zamiary na siły. Rewolucji zapewne nie będzie, ale zakładam progres i zmiany w drodze powolnej, acz nieustępliwej ewolucji.

 

BogusławieEryku, chęć jest, a jakże, jeno ziemska doba za krótka. No i umiejętności raczkują dopiero.

 

Pozdrawiam!

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ano, krótka. Aż się supermoc marzy – żadne tam latanie czy inne lasery z oczu – by godzina snu na dobę wystarczyła. To było by coś! Życzę powodzenia :)

Look at every word in a sentence and decide if they are really needed. If not, kill them. Be ruthless. - Bob Cooper

Poranek żywych trupów. Fajna wizja futurystyczna. I oryginalna.

Jak ja nie cierpię tych kolejek… ja tam zawsze te szwadrony geriatryczne tak zombiastycznie postrzegam.

Tylko nie "Tęcza"!

Ha, straszne jest to, że większość z nas skończy w ten sposób…

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

No, rzeczywiście, ciąłeś ostro i przykroiłeś na miarę potrzeb i możliwości. I, mam nadzieję, nie jest to Twoje ostatnie słowo. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Biedny geriatra, biedni pacjenci : )

Nowa Fantastyka