
Witek pierwszy doskoczył do trumny. Przyłożył kołek osinowy do piersi Nosferatu, a ja straciłem na moment równowagę z tym cholernym młotem w dłoni. Nieszczęście zawisło w zatęchłym powietrzu. Nosferatu otworzył oczy. Jego prawa dłoń zacisnęła się na nadgarstku Witka. Uniosłem młot. Balansując na jednej nodze, walnąłem z całej siły. Lata praktyki zrobiły swoje. Kołek wszedł w serce, jak w masło.
– Gówniana robota – burknął Witek przypalając papierosa.
Milczałem. Prawda, ale ZUS nieźle płaci za każdego „zaszpilonego”, który pobierał wysoką emeryturę. Chronimy kraj przed bankructwem. Wieczność to bardzo długi czas. O wiele za długi, jak na możliwości Skarbu Państwa.
Jakim cudem Nosferatu pobiera emeryturę w naszym ZUS-ie? ;-)
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
Fajne! :-)
Babska logika rządzi!
Czułem, że będę musiał się z tego spowiadać. Nosferatu to nie tylko tytułowy bohater filmu Wernera Herzoga. Później używano tego określenia również w odniesieniu do klanu wampirów. W tym wypadku mogłem darować sobie użycie wielkiej litery, no ale klan to coś, jak taka wielka rodzina, prawda? ;) Zwyczajnie podoba mi się brzmienie tego słowa. Używam go tutaj w sensie “wampir”
Bardzo dobre! Super!
W moim guście… Napisałem dwa opowiadanka w podobnym klimacie: “Sen wampira” i “Dzień wampira”. Pierwsze można przeczytać tutaj, drugie opublikował “Szortal”.
Stawiam szóstkę wg starego systemu, bo drabble i tak nie wchodzą do Biblioteki.
Jeszcze na godzinę przed napisaniem tego tekstu, nie wiedziałem dokładnie, czym są drabble. Rozumiałem jedynie, że chodzi o krótką formę. Zasada stu słów wydała mi się na tyle interesującym wyzwaniem, że musiałem podjąć je niezwłocznie. ;) Cieszy mnie, że wyszło fajnie. Często wykorzystuję mity, wierzenia, by konfrontować je ze współczesnością i na tej podstawie budować fabułę, która zahacza o kwestie społeczne, czy etyczne. Zawsze z przymrużeniem oka, by pozostać w zgodzie ze swą naturą ;)
Ciekawe podejście…
Jutro spróbuję coś opublikować, korzystając z tego, że wreszcie będę miał luźniejszy dzień. Początkowo planowałem wrzucić tu tylko tekst na Dragonezę, bardziej złakniony opinii czytelników, niż laurów, ale znużyło mnie już pisanie do szuflady, a dotychczasowe starty w innych konkursach literackich zakończyły się klapą.