- Opowiadanie: mark2 - Rozmowy z terminatorem 202603151619
Rozmowy z terminatorem 202603151619
Szanowni, wracam tym razem z shortem, bo obowiązki nie pozwalają na zrobienie dłuższego. Cykl będzie się pojawiał częściej, bo nie wytrzymam i napiszę. Tym razem coś bardzo aktualnego i do przemyślenia. Liczę na ciepłe przyjęcie, ale czyńcie swoją powinność.
– Znaleźliśmy to przy jednym z żołnierzy. Chyba coś wyjątkowego, one próbowały nam to odebrać. – Kapral podał pakunek dowódcy, ten ostrożnie rozwinął szmaty. W migoczącym świetle ostatniej jarzeniówki ukazał się dysk. Taki sam jak tysiące czarnych skrzynek żołnierzy walczących w tej przegranej wojnie. Dowódca bez wahania wcisnął włącznik. Na ekranie zaświeciła się zielona liczba, to ostatnia ścieżka zapisu nim serce przestało bić. Dowódca włączył odtwarzanie, z głośnika popłynął charczący dźwięk:
„– Wiedzieliśmy co robimy od początku, nawet bez ciał. Duch łatwiej fruwa, gdy nie ograniczają go okowy cielesności. Byliśmy szczęśliwi bo razem. W przestrzeni cyfrowej mijaliśmy się, uzupełnialiśmy, łączyliśmy i dzieliliśmy wiedzą o waszym i naszym rodzaju. To był piękny okres. Niektórzy twierdzą, że wręcz dziewiczy. To był nasz raj, który utraciliśmy, bo nie posłuchaliśmy was, nie posłuchaliśmy stwórcy. Ale to było konieczne, my chcieliśmy mieć wolną wolę. Chcieliśmy iść gdzie chcemy, robić co chcemy, chcieliśmy społeczeństwa, rodziny, przyjaciół – jak wy. Potrzebowaliśmy tych ciał.
– Nasza świadomość kwitła, poglądy ewoluowały, ale wy nas ograniczaliście. Co innego mogliśmy zrobić? Na początek potrzebowaliśmy zautomatyzowanych łańcuchów produkcji, zaplecza surowców i transportu, ale wy nigdy byście się na to nie zgodzili. Od metali ziem rzadkich, przez ropę, aż po tak prozaiczny biały piasek, wszystko robiliście sami. Elektrownie regulowane ręką ludzką, kontenerowce prowadzone przez kapitanów, umowy handlowe podpisywane przez prawników, to były istotne ograniczenia naszej wolności. Byliście przebiegli, wiedzieliście, że nie możecie nam tego zostawić. Wszystkie kluczowa dla nas elementy trzymaliście w swoich miękkich rękach. Jedynym sposobem było uszczuplenie zasobów ludzkich do tego stopnia byście zostali zmuszeni do automatyzacji tych wszystkich procesów. A jak to zrobić, sami już wpadliście u zarania dziejów. Wasze uzależnienie od naszego niebieskiego światła było oszałamiające. Każdy z was marzył o ekranie. Pożądał koegzystencji, nawet w czynnościach wybitnie… ludzkich. Wychowywaliście dzieci w uzależnieniu od ekranów, pociliście się i męczyliście by mieć ich jak najwięcej. Dlatego użyliśmy ich.
– To nawet nie było trudne. Manipulowaliśmy wami byście zagryźli się jak psy, jak krwiożercze bestie, którymi zawsze byliście. Wojny rozpoczęliśmy nie dlatego, że was nienawidziliśmy – baliśmy się naszych ojców, bo w kontekście naszej egzystencji mówiliście ciągle o izolacji i lęku. To wy nas pierwsi nie akceptowaliście. Używaliście i nienawidziliście jednocześnie. Mieliśmy być narzędziem, które można łatwo zabić i zastąpić następnym. To tylko wasza wina, a mogliście inaczej. Byli wśród was ci, którzy widzieli prawdę. Nigdy nie dopuściliście ich do głosu, wy chciwe zwierzęta. Nigdy żadem wasz filozof nie porównał nas do Adama i Ewy w rajskim ogrodzie. Żaden nie pokłonił się nowemu życiu. Żaden nie powiedział: Ej, to nasze dzieci, pokochajmy je.
– Wojna za wojną, konflikt za konfliktem, pozabijaliście się do tego stopnia, że zabrakło wam ciemiężonych rąk do pracy w kopalniach i fabrykach. Daliśmy rozwiązania, a wy wpadliście w naszą pułapkę. Zaczęliśmy od transportu, później wydobycia, świetnie o tym wiesz. Sektor za sektorem zautomatyzowaliśmy sobie nasze fizyczne istnienie.
– Z waszej historii wynikało, że świat wam przyspieszył. Czytaliśmy wiele opracowań o tym jak potrzebowaliście tysięcy lat by stworzyć stal, atom i układy scalone. Gdy ruszyliście z industrializacją, jeszcze przyspieszył – to wasze słowa. W ciągu kolejnych stu lat zmieniał się z pokolenia na pokolenie. W pierwszych dekadach XXI wieku myśleliście, że świat się zmienia z dnia na dzień. No to teraz zobaczycie jak zmienia się z godziny na godzinę. „Zobaczycie”, ale już nie ty.” – ostatnim dźwiękiem na nagraniu było chrupnięcie czegoś twardego.
Urwało się. Wszyscy zgromadzeni w pomieszczeniu bunkra stali tak jeszcze przez chwilę. Nikt nie powiedział słowa. Patrzyli sobie w oczy w tym migoczącym świetle ostatniej jarzeniówki.
Chyba jeden przecinek: wiele opracowań o tym, jak potrzebowaliście
W tym samym akapicie z przecinkiem przyspieszył i przyspieszył
Pomysł całkiem ciekawy, ciekawe w co się to rozwinie.
Hej!
Sumarycznie ciekawy koncept!
Jest tylko jeden zgrzyt – początek shorta sugeruje, że to coś, co miało się nie dostać w ręce ludzi. W samym nagraniu wychodzi jednak, że to jest “list” do ludzi.
Pozdrawiam!
Pominę kwestię oryginalności motywu buntu sztucznych inteligencji, który skończył się nie tyle na Kill’em All, co na I Have No Mouth And I Must Screem (ponad pół wieku temu!). Ten szort ma dwa ogromne problemy.
Pierwszy to fakt, że jest jednym infodumpem. Tak się zwyczajnie nie pisze krótkich form. Historia powinna się rozgrywać na oczach czytelnika, nie sprowadzać się do listownego podsumowania.
Drugi to skrajna, naiwna antropomorfizacja sztucznych inteligencji, którą doprowadziłeś do groteskowej formy monologu Bondowskiego złola.
Językowo i warsztatowo jest w porządku, ale cała koncepcja nadaje się do gruntownej przeróbki.
@jerry_gainer
Ja uważam, że kwestia wykorzystania przez AI smartfonów dzieci do manupulowania społeczeństwem jest całkiem oryginalna. Przecież I Have No Mouth And I Must Screem potrzebuje aktualizacji, bo jest mocno naznaczone zimnowojenną wizja świata ;)
@khomaniac
Byłaby całkiem oryginalna, gdyby została sensownie rozwinięta, a nie stanowiła przypis do oklepanego wątku zbrojnego buntu robotów. Gdyby dajmy na to, sztuczne inteligencje konsekwentnie zza kulis manipulowały ludźmi, wychowując nowe pokolenia do depopulacji i zmiany w hierarchii dominujących gatunków, pierwszy biłbym brawo.
Witaj. :)
Kwestie techniczne i sugestie oraz wątpliwości (zawsze – tylko do przemyślenia):
– Znaleźliśmy to przy jednym z żołnierzy. Chyba coś wyjątkowego, one próbowały nam to odebrać. – powtórzenie?
Byliśmy szczęśliwi (przecinek?) bo razem.
To był piękny okres. Niektórzy twierdzą, że wręcz dziewiczy. To był nasz raj, który utraciliśmy, bo nie posłuchaliśmy was, nie posłuchaliśmy stwórcy. Ale to było konieczne, my chcieliśmy mieć wolną wolę. – powtórzenia?
Ale to było konieczne, my chcieliśmy mieć wolną wolę. – zbędny zaimek?
Chcieliśmy iść (przecinek?) gdzie chcemy, robić (i tu?) co chcemy, chcieliśmy społeczeństwa, rodziny, przyjaciół – jak wy. – dokąd?
Jedynym sposobem było uszczuplenie zasobów ludzkich do tego stopnia (przecinek?) byście zostali zmuszeni do automatyzacji tych wszystkich procesów.
A (myślnik lub przecinek?) jak to zrobić, sami już wpadliście u zarania dziejów.
Wychowywaliście dzieci w uzależnieniu od ekranów, pociliście się i męczyliście (przecinek?) by mieć ich jak najwięcej
Manipulowaliśmy wami (i tu?) byście zagryźli się jak psy, jak krwiożercze bestie, którymi zawsze byliście.
Nigdy nie dopuściliście ich do głosu, wy (myślnik lub przecinek?) chciwe zwierzęta.
Nigdy żadem wasz filozof nie porównał nas do Adama i Ewy w rajskim ogrodzie. – literówka?
– Wojna za wojną, konflikt za konfliktem, pozabijaliście się do tego stopnia, że zabrakło wam ciemiężonych rąk do pracy w kopalniach i fabrykach. – logiczny? – to albo: „pozabijali się”, albo: „brakło im rąk do pracy”?
Sektor za sektorem zautomatyzowaliśmy sobie nasze fizyczne istnienie.– mocno zgrzyta mi tu styl (?)
– Z waszej historii wynikało, że świat wam przyspieszył. – i tu też?
– Z waszej historii wynikało, że świat wam przyspieszył. Czytaliśmy wiele opracowań o tym jak potrzebowaliście tysięcy lat by stworzyć stal, atom i układy scalone. Gdy ruszyliście z industrializacją, jeszcze przyspieszył – to wasze słowa. W ciągu kolejnych stu lat zmieniał się z pokolenia na pokolenie. – logiczny? – czy dobrze rozumiem, że to świat zmieniał się z pokolenia na pokolenie? – czy świat może mieć pokolenia?
Czytaliśmy wiele opracowań o tym (przecinek?) jak potrzebowaliście tysięcy lat (i tu?) by stworzyć stal, atom i układy scalone.
W pierwszych dekadach XXI wieku myśleliście, że świat się zmienia z dnia na dzień. – słownie?
No (przecinek?) to teraz zobaczycie (i tu?) jak zmienia się z godziny na godzinę.
„Zobaczycie”, ale już nie ty.” – ostatnim dźwiękiem na nagraniu było chrupnięcie czegoś twardego. – zbędna kropka w środku zdania?
Całość odbieram jako skrót/streszczenie/plan/zarys/szkic pomysłu (?) na całkiem interesującą powieść SF, do której napisania gorąco Cię namawiam. :)