Opowiadanie w uniwersum powieści, którą skończyłem przedwczoraj. Proszę o opinię czy piszę w miarę intersująco :)
Opowiadanie w uniwersum powieści, którą skończyłem przedwczoraj. Proszę o opinię czy piszę w miarę intersująco :)
Był wściekły. Kochał swoje dzieci, ale… ktoś kiedyś powiedział mu, że wszystko przed “ale” nie ma znaczenia. Wziął głęboki wdech i wypuścił wolno powietrze. Stał w Pokoju Ciszy, przeznaczonym dla właśnie takich sytuacji. Sytuacji, kiedy ktoś potrzebował się uspokoić. Jego blok mieszkalny, oznaczony numerem dwadzieścia trzy, mieścił łącznie trzydzieści rodzin. Znał je wszystkie, właściwie wszyscy znali się bardzo dobrze. Plus Nowego Ładu po Ostatniej Wojnie. Wszystko pięknie zaprojektowane.
Tylko, że nie pięknie. No dobra pięknie, ale… dzieci zawsze pozostają dziećmi, a rodzina zawsze pozostanie projektem przez duże P.
Wrócił do ich mieszkania. Mieli standardowe, rodzinne mieszkanie, to znaczy pokój dzienny z otwartą kuchnią, łazienkę, sypialnię rodziców i dwa pokoje, osobne dla każdego z dzieci. Kuchni prawie nie używali. 89 lubiła czasem przyrządzić z nim coś naturalnego, ale głównie jedli dania z Ogólnej Stacji Produkcji dla oszczędności czasu. Mieszkanie miało dwa pokoje, ponieważ w kontrakcie małżeńskim zadeklarowali właśnie taką ilość dzieci. Mogli oczywiście to zmienić w przyszłości, w ramach wolnych miejsc, ALE dwoje dzieci były maksymalną, standardową ilością, więc tak właśnie wpisali. Blok miał modułową konstrukcję co umożliwiało zwiększanie… i zmniejszanie ilości dzieci. Ta myśl niebezpiecznie go pocieszyła. Wszedł ponownie do pokoju dziennego, gdzie przy ogólnym stoliku jadalnym siedziała jego niespełna dziesięcioletnia córka i męczyła najprostsze z zadań matematycznych, jakie mógł sobie wyobrazić.
– robi mnie w konia dla zabawy czy jest literalnie głupia? – Pomyślał jeszcze, mijając spokojnie stolik i siadając na ogólnej kanapie.
– wszystko dobrze? – zapytała 89, jak tylko go zobaczyła.
Była w trakcie swojego ulubionego zajęcia, czyli kolorowania. Uwielbiała je wykonywać, miała specjalnie ustawioną lampkę nocną, świecącą idealnie na malowankę i cały zestaw różnorodnych żelopisów. Traktowała tę czynność niezwykle serio. Należała nawet do społeczności osób zajmujących się takimi sprawami profesjonalnie.
– tak… musiałem się uspokoić – odpowiedział żonie i zwrócił się od razu do córki. – 32… przez dekady kobiety walczyły o równouprawnienie, możliwość nauki i wiele innych. Będziesz siedzieć przy tym stole cały dzień, jeśli okaże się to potrzebne i myśleć nad tymi zadaniami – powiedział to wszystko zaskakująco spokojnie. Czuć jednak było jego zdeterminowanie.
Prędzej spali ten świat, nim pozwoli córce być szkolnym osłem.
– ale tato… o co tylko chcę, mogę zapytać 001. PO CO mam się tak męczyć? Przecież to jest jakieś chore… – Jej ekspresja nie dawała mu złudzeń i tylko utwierdzała w przekonaniu, że musi walczyć o przyszłość ukochanej osoby.
– posłuchaj… siedzisz tu i już. Nie obchodzi mnie, czy rozwiążesz zadania, czy nie. ZANUDZĘ CIĘ na śmierć, jeśli będzie to potrzebne. – Temat uznał za zamknięty. Zwrócił się ponownie do żony. – Gdzie 76?
– ze znajomymi, w centrum – powiedziała tylko 89, maziając w ogromnym skupieniu swoją kolorowankę, jakby była projektem okrętu wielopokoleniowego.
– kiedy wróci? – Nie dawał za wygraną 109. Obywatele Nowego Ładu mieli różne zainteresowania. Jedni uprawiali role, dostarczając naturalne mleko, mięso i tym podobne produkty, inni szlifowali drewno, wytwarzając oryginalne stołki, stoły czy szafki, a on, ON założył rodzinę. Miał oczywiście inne zainteresowania, ALE to było najważniejsze.
– mówił, że około dwudziestej drugiej. – 89 podniosła głowę i popatrzyła na męża obojętnie.
– dorasta – stwierdził z trwogą.
– dorasta – potwierdziła 89 i zabrała się za kolejny fragment kolorowanki.
– kocham Cię, wiesz? – Postanowił się upewnić. 89 była wszystkim, czego pragnął. W dzieciach zakochał się dopiero po czasie. Teraz mógłby chodzić za nimi krok w krok i pilnować wykorzystania ich, oczywiście niebagatelnego, potencjału.
– wiem… – Popatrzyła się na niego z uśmiechem. Wiedział już, że dzisiaj wieczór będzie się działo. Blok mieszkalny będzie trzeba zaktualizować. Słyszał, że są jeszcze wolne miejsca.
Leży i kwiczy zapis dialogów – przeczytaj https://fantastyka.pl/hydepark/pokaz/12794
Do tego nie podobają mi się wielkie litery w różnych nazwach (np. Pokój Ciszy, Ostatnia Wojna, Ogólna Stacja Produkcji) i po wielokropku (ale… Ktoś) i przy PO CO, ZANUDZĘ CIĘ, ON, ALE
Brak przecinka przed ponieważ
A sam tekst to dla mnie jedna scena, zastanawiam się, co z niej wynika
Cześć, dzięki za konstruktywną krytykę. Zastanawiałem się właśnie czy dobrze to zapisuję bo jestem świeży w branży, a umysł miałem zawsze raczej ścisły niż humanistyczny i z języka polskiego szczerze orłem nie byłem :)
Zastanawiają mnie te duże litery, ponieważ jak inaczej zapisać nazwę własną? Ogólna Stacja Produkcji, w skrócie OSP (gasi pragnienie – taki żart). Może będąc zapoznanym z powieścią inaczej się to odbiera.
Nie wiedziałem też jak zaklasyfikować tekst bo to chyba jednak nie opowiadanie.
Tlok303, niespełna cztery tysiące znaków to jeszcze nie opowiadanie. Bądź uprzejmy zmienić oznaczenie na SZORT. Na tym portalu opowiadania zaczynają się od dziesięciu tysięcy znaków.
Z pewnością przyda Ci się poradnik Drakainy: Portal dla żółtodziobów
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
Dzięki za poradnik, z grubsza przeglądnąłem i faktycznie się przyda. Dialogi poprawię do wieczora, oznaczenie już poprawione.
Dziękuję, Tlok303. :)
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
Witaj. :)
Gratuluję debiutu i to już nazajutrz po rejestracji. :)
Linki do ważnych poradników już masz, inne znajdzie w dziale Publicystyka. :)
Przy publikacji opowiadań i szortów dodawaj zawsze tagi oraz – fragmenty reprezentacyjne.
Kwestie techniczne i sugestie oraz wątpliwości (zawsze – tylko do przemyślenia):
Ktoś kiedyś powiedział mu, że wszystko przed ale nie ma znaczenia. – składniowy? – ten wyraz trzeba jakoś oddzielić od reszty (kursywa/cudzysłów?)
Mieszkanie miało dwa pokoje ponieważ w kontrakcie małżeńskim zadeklarowali właśnie taką ilość dzieci. – TomaszG już Ci wskazał brak przecinka – poprzez EDYCJĘ popraw zatem to zdanie; podobnie zapis dialogów i myśli – jest on bowiem do generalnej poprawy.
Mogli oczywiście to zmienić, o ile były miejsca, ALE dwoje dzieci były maksymalną, standardową ilością, więc tak właśnie wpisali. Blok był modułowy. Można było zwiększać.. i zmniejszać ilość dzieci. – stylistyczne? – powtórzenia?
Mogli oczywiście to zmienić, o ile były miejsca, ALE dwoje dzieci były maksymalną, standardową ilością, więc tak właśnie wpisali. – składniowy?
Wszedł ponownie do pokoju dziennego, gdzie przy ogólnym stoliku jadalnym siedziała jego niespełna dziesięcioletnia córka i męczyła najprostsze z zadań matematycznych (przecinek?) jakie mógł sobie wyobrazić.
– robi mnie w konia dla zabawy czy jest literalnie głupia? – pomyślał jeszcze (przecinek?) mijając spokojnie stolik i siadając na ogólnej kanapie.
– wszystko dobrze? – zapytała 89 (przecinek?) jak tylko go zobaczyła.
Była w trakcie swojego ulubionego zajęcia, czyli kolorowania. Bardzo to lubiła, miała specjalnie ustawioną lampkę nocną, świecącą idealnie na kolorowankę i cały zestaw różnorodnych żelopisów. Traktowała to niezwykle serio. – powtórzenia?
Będziesz siedzieć przy tym stole cały dzień, jeśli to będzie potrzebne i myśleć nad tymi zadaniami. – powiedział to wszystko zaskakująco spokojnie. Czuć jednak było jego zdeterminowanie. – powtórzenia?
Prędzej spali ten świat (przecinek?) nim pozwoli córce być szkolnym osłem.
Nie obchodzi mnie (i tu?) czy rozwiążesz zadania (i tu?) czy nie. ZANUDZĘ CIĘ na śmierć (i tu?) jeśli będzie to potrzebne.
– ze znajomymi, w centrum. – powiedziała tylko 89 (i tu?) maziając w ogromnym skupieniu swoją kolorowankę (i tu?) jakby była projektem okrętu wielopokoleniowego.
Jedni uprawiali role, produkując naturalne mleko, mięso i tym podobne produkty, inni szlifowali drewno, wytwarzając oryginalne stołki, stoły czy szafki, a on, ON założył rodzinę. – stylistyczny?
– kocham Cię (przecinek?) wiesz? – postanowił się upewnić.
89 była wszystkim (i tu?) czego pragnął.
W szorcie masz wielokrotnie dwie kropki zamiast trzech lub jednej – trzeba to także poprawić.
Szort to moim zdaniem krótki zarys obszernej, wielowątkowej powieści o zasadach funkcjonowania ciekawego i nieco absurdalnego świata postapo, lecz trzeba jeszcze tu sporo wątków rozwinąć, wyjaśnić, uszczegółowić. :)
Pozdrawiam serdecznie, powodzenia. :)
Pecunia non olet
Fabuła wydaje się ciekawa, natomiast przebrnięcie przez mnogą ilość powtórzeń i błędów, wymaga od czytelnika nie lada samozaparcia.
Dzięki bruce i CZARNA2 za komentarz i opinię. Część błędów poprawiłem, resztę będę jeszcze ogarniał. Mam w tym stylu powieść 400 000 znaków ze spacjami. Postaram się ją też ponaprawiać. Przydaliby mi się jacyś beta czytelnicy. Na początku myślałem, że wyślę tutaj, ale zdaje się, że przyjmowane są tylko krótsze teksty.
Na krótszych tekstach łatwiej wyłapujesz błędy, jest bardziej zwarty. Mniej logicznych błędów i w sumie same plusy. Natomiast jeśli chcesz podzielić się książką, to zawsze możesz wstawić rozdział albo fragment.
Właśnie skończyłem czytać poradnik Drakainy. Sam też lubię kiedy historia, którą czytam jest domknięta, więc nie zamierzałem publikować fragmentów. Myślałem wrzucać teksty z uniwersum mojej książki, których w niej nie ma, tak jak powyższy. Tylko, że wtedy wiele może być nie jasne.
Mam jeszcze kilka poradników do ogarnięcia. Żona mnie uważa za osobę, która zawsze czyta instrukcję obsługi, ale tutaj jakoś nie zadziałało^^
Spoko. Nic się nie dzieje.