ta wiosna była kolejna
i nawet czas przytaknął
– nuda
wszystkie listki stały
na baczność
czekając na bazie
a w bazie…
cisza
tylko przebiśniegi
pokonały próg
zmarzliny
Ten wiersz też jest kolejny… ładny. I prowokujący, by czytać go więcej niż raz, może wyłapie się kolejny ukryty sens?
Ładna gra słów z baziami. I ładny dobór słów, bo “przytaknął” ma w sobie “tik-tak” zegara, albo takt :) Ładna zabawa tempem i długością wersów, przy “ciszy” naprawdę wszystko zwalnia i jest mało słów.
Jedyna metafora, która mi zazgrzytała, to ten próg zmarzliny. Może jeszcze muszę się dokładniej wczytać w słówka. A może wiersz nie musi być perfekcyjny.
Przypomnieli mi się perscy tkacze dywanów. W każdym dziele rozmyślnie robili niewielki błąd, ponieważ tylko Allah jest doskonały.
I tylko Finkla znów napisze, że nie ma fantastyki 
Cóż, po takiej srogiej zimie jak tegoroczna, nawet liche przebiśniegi oraz malutkie plusowe temperatury cieszą 
A może nie chodzi jedynie o zwykłą zimę? Jest trochę pola do interpretacji.
Całkiem ładny wiersz, mnie również urzekła gra słów z baziami.
Nie jestem pewna, co poeta chciał przez to powiedzieć. Zwykła, niefantastyczna zmiana pory roku, czy nuklearna zima i opustoszałe bunkry?
Babska logika rządzi!
Zwykła, niefantastyczna zmiana pory roku, czy nuklearna zima i opustoszałe bunkry?
I ryknęły trąby anielskie, zawył Fenrir a Allah zaklaskał, bowiem Finkla dostrzegła!
Wow, nie wiedziałam, że aż tylu religijnych ważniaków śledzi nasz portal i mnie. ;-)
Babska logika rządzi!