- Opowiadanie: Aryss - Antypatia

Antypatia

Rdzeń tekstu stanowi wydarzenie w trakcie podróży autobusem. Silnie zapadło mi to w pamięć, pojawiły się pewne myśli, które w efekcie rozwinęły się w tego szorta.

Dyżurni:

Finkla, joseheim, beryl

Oceny

Antypatia

Siedział na tronie jak król bez poddanych. Wielka ognista aureola wisiała nad jego gigantyczną głową. Uniósł głos. Dźwięk metaliczny wydobył się z gardzieli. Drzwi autobusu trzasnęły, światła zgasły. Pikający dźwięk rozproszył się, zanikł jak moralność króla.

– Pan trzyma swój bagaż – wskazał mężczyzna w okularach na przesuwający się plecak. Król rozmawiał z żoną – zapewne. Ona wiedziała jakim tyranem jest naprawdę. Ludzie nasłuchują. Nie widać po nim choć uncji pokory i wstydu. Starsza kobieta siedziała naprzeciwko zniesmaczona faktem, że własne dziecko się go boi. Ognie paliły się w jej oczach. Król wstał z tronu jak demon. Mefisto ruszył chwiejnym, lecz gwałtownym krokiem. Nacisnął magiczny guzik. Drzwi autobusu otworzyły się na przystanku. Król pożegnał się rzucając na pasażerów urok. Wszyscy patrzyli i wyczekiwali czegoś spektakularnego. I nagle król zachwiał się, nie potrafił złapać równowagi. Zbita figura na szachownicy. Szach mat. Podniósł się i ruszył do innego królestwa. Może tam zdobędzie władzę.

Żona niegdyś stała przed wyborem. W trakcie ceremonii zaręczyn nie wiedziała z kim się zwiąże. Nie znała prawdziwej natury „Króla”. Nie wiedziała, że okaże się złem wcielonym. Złem?

– Jakbym tylko wiedziała jakim draniem jest ten człowiek – myślała – jego oczy są puste jak butelki po wódce, które zostawia pod szafką – spojrzała żona na obskurną szafeczkę.

Po tym jak wysiadł z autobusu Mefisto przemieszczał się ulicami smutnego miasta. Spojrzał na zegarek. Wybiła północ. Z flaszką za pazuchą, nie mając już nic, błądził. Wstąpił do lokalnego sklepu nocnego, bo brakowało prowiantu.

– Proszę pana. My osób pod wpływem nie obsługujemy – sprzedawca postawił sprawę jasno.

Mefisto po tych słowach, rozjuszony, uwolnił zalegające w sobie pokłady frustracji. I zaczął szarżować jak wściekły żbik. Najpierw zmiótł z półek wszelki towar, następnie zaczął grozić sprzedawcy. Ktoś zadzwonił po pomoc. Niedługo po tym zjawiły się odpowiednie służby. Kilku egzorcystów przybyło, by wypędzić demona. Król Mefisto zdążył jednak umknąć. Wszczęto poszukiwania. Tymczasem Król ukrywał się w starym pustostanie. Kończył już ostatnią butelkę czystej, po czym zasnął. Rano obudził się na wpół przytomny, w głowie dzwoniła kościelna dzwonnica. Wyszedł patrząc na nierówny chodnik, omijając większe dziury.

– Król Mefisto, tak mnie wołają. Czy kiedykolwiek chciałem być tym kim jestem? – spojrzał w kałużę dostrzegając w niej zdeformowaną twarz. Rzucił butelką w odbicie, jakby już nie mógł znieść samego siebie. Żona się go brzydzi. Dzieci boją jak widziadła w trakcie koszmaru. Ludzie patrzą spode łba myśląc sobie niestworzone rzeczy. Jak to, że pożera własne potomstwo i kąpie się w krwi młodych kobiet niczym wampirzyca z Siedmiogrodu.

– Nie – powiedział stanowczo. Po czym wyjął z kieszeni telefon. Otworzył przeglądarkę Firefox. Wpisał „Psychoterapeuci w mojej lokalizacji”. Wynik pokazał kilkunastu specjalistów.

– Miejmy nadzieję, że już nie jest za późno…

Koniec

Komentarze

Zrozumiałam to tak:

alkoholik na dnie, rodzina go nienawidzi. Po kolejnej “przygodzie” postanawia szukać pomocy u psychoterapeuty.

Bardzo brakuje przecinków, a to trochę utrudniało mi czytanie.

 

jak wściekły żbik

tu nie powinno być “byk”?

 

Będąc na takim dnie, powinien szukać detoksu. Psychoterapeuta w tej przepitej głowie? Wątpię, że facet umiałby to słowo wystukać.

 

Powodzenia i pozdrawiam :)

Hej,

O ile całościowo jest to napisane w interesującym stylu (ze zgrzytami), to miejscami umyka klarowność wypowiedzi. Trochę rzeczy podanych jest w bardzo enigmatyczny sposób. Pierwszego akapitu prawie nie rozumiem. Później też: 

– Do kogo skierowana jest pierwszą kwestia?

– Skąd pasażerowie wiedzą, że dzieci się go boją ?

– Po co wstawał z tronu?

 

Btw gdyby kierowca był alkoholikiem chyba niedługo cieszyłby się wykonywanym zawodem? Czy oni nie mają jakiś okresowych testów psychologicznych ? :P 

 A puenta po pierwsze wydaje się mało przekonująca, bo skąd nagle taka decyzja? Po drugie, sprawia wrażenie ewidentnie edukacyjnej i jakoś mnie to nie kupiło.

 

Pomimo tych wątpliwości short wywarł na mnie pozytywne wrażenie. Kierowca jako król Mefisto podoba mi się :P

Pozdrawiam!

Ciekawy pomysł, jedna moja uwaga. kobiety zawsze wiedzą z kim się wiążą tylko, niektóre mają nadzieję, że zmienią naturę wybranka.

Nowa Fantastyka