Miło wymienia się zTobą mysli:)
Wzajemnie!
Sto lat temu lotnictwo było w powijakach. Dwadzieścia lat temu śmiali się z Muska, że założył prywatną firmę rakietową, i że chce kolonizować Marsa. Teraz wydaje się niemożliwe dotrzeć na egzoplanetę.
Wszystko kiedyś będzie możliwe, pozostawieni sami sobie, z czasem urośniemy w potęgę. No, oczywiście, jeśli nic nam nie przeszkodzi
Od tych krzemowych różni nas właśnie to, o czym piszesz – świadomość. W przypadku człowieka mamy świadomość siebie, przynależności do grupy, ciągłości gatunku itd. Tak, świadomość jest początkiem metafizyki :)
Tutaj bym się nie zgodził, i jeszcze bardziej bym temat docisnął. Bo czymże jest świadomość w tym wypadku? Pewnym abstraktem, konstruktem mózgu, wewnętrznym przekonaniem maszyny działającej na kodach biologii i chemii, że nie jest maszyną. Moim zdaniem tu nie ma półśrodków, łączników, żadnych czarów i skrótów z uczuciami, świadomością, ektoplazmą. Jest świat materii, mięsa i świat ducha. Ten pierwszy istnieje, ale jest tylko odpryskiem, formą złudzenia, warstwą absolutu. Drugi jest prawdziwym światem, światem jedynym, który daleko wykracza nawet poza owo pojęcie “świata”, i to pomimo całej jego niejednoznaczności. Oczywiście mogę się mylić, ale lepiej dla nasz wszystkich, abym miał rację:DD
Jak myślisz, da się podróżować świadomością?
W pierwszym odruchu odpowiem: tak, ale doprecyzuj proszę, co konkretnie masz na myśli?
Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!