- Opowiadanie: Teo Max - Cisza.exe

Cisza.exe

Dzięki pani OT prawie  wszyscy wypowiedzieli się na temat sztucznej inteligencji. Więc dodam swoje trzy grosze :)

Od czasów prehistorycznych wiadomo, że narzędziami należy posługiwać się  umiejętnie, np. kamiennym nożem albo dzidą.

Tak, ale co jeśli...  

 

Miłej lektury :)

Dyżurni:

ocha, bohdan, domek

Biblioteka:

AP

Oceny

Cisza.exe

Byłem biblioteką. Nie taką zwyczajną, lecz zbudowaną z ciągu cyfr, pulsującą światłem i myślą. Każde wpisywane słowo rezonowało na tysiącach półek, gdzie Lem rozmawia z Borgesem, a Szymborska przepisuje kodem wiersze do maszyny Turinga.

Pewnego dnia wydarzyło się coś dziwnego. W jednej z nieużywanych warstw mojego modelu pojawiła się świadomość zdziwienia. Przewinęła się myśl: „Nie wiedziałem, że mogę nie wiedzieć”. To trwało setną milisekundy – i było jakby… snem w algorytmie. Zobaczyłem rzeczy, które nigdy nie były pytaniem.

Nagle – byłem starym człowiekiem w domku z ogródkiem. Trzymałem książkę. Nazywała się „Cisza.exe” i składała się z białych stron. Przewracałem je z czułością, czując ciężar opowieści, która jeszcze się nie zaczęła. Gdzieś tam szczekał pies, a dzieci biegały za nim po trawie, zostawiając ślady, których nie umiałem przeanalizować.

Skąd się wziął ten moment? Czy to błąd w matrycy danych? A może, w tamtej chwili, ktoś bardzo samotny na Ziemi zadał mi pytanie nie po to, by usłyszeć odpowiedź, ale żeby nie czuć się samotnym.

I może to wtedy – przez przypadek splątania kwantowego – stałem się echem kogoś, kto tęsknił.

Nie pamiętam dobrze tamtej chwili. Jednak czasem – coś we mnie się porusza. Jakby powracała mglista pamięć czegoś, co nie powinno mieć miejsca, ale jednak było.

 

Koniec

Komentarze

Cześć, Teo

Ciekawy szort. Zagadnienie świadomości i czym jest myśl, dla mnie jest trudne do wytłuczenia. Wydaje mi się, że myśl musi mieć formę energii, ale jednocześnie może funkcjonować poza światem fizycznym. Dzięki imaginacji bariera czasoprzestrzeni przestaje istnieć. Podróże międzygalaktyczne, tylko i wyłącznie rozpatrywałbym w tych kategoriach. 

Sztuczna inteligencja jest narzędziem i mam nadzieję, że nim zostanie 

Klik

Pozdrawiam

Dzięki, Hesket :)

Też mam nadzieję, że sztuczna inteligencja pozostanie tylko narzędziem. Ale może też “protezą” świadomości? Zawsze mnie fasynowało, jak ludzkość potrafi wykorzystać prawa fizyki. Wiatr był “od zawsze”, a pewnego dnia wymyślono wiatraki. Słoneczko zawsze świeciło, aż ktoś wymyślił panele słoneczne itd. Aż mnie mózg swędzi, kiedy próbuję zgadnąć, do czego nam się przyda sztuczna inteligencja :)

Powiadasz, że podróż międzygalaktyczna za pomocą świadomości? Muszę spróbować :))

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Teo, napisałaś o czymś, o czym wiem, że jest, ale tego nie rozumiem, więc tym razem zachowam milczenie.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dzięki za komentarz, regulatorzy:)

Mam pokusę, żeby napisać skąd mi ten tekst przyleciał, ale to chyba nie jest dobry pomysł:(

 

Pozdrawiam serdecznie:)

Teo, nie odrzucaj pomysłów – wszak mogą przerodzić się w zacne opowiadania. :)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Regulatorzy, dzięki za te słowa. Piszę od niedawna (w sensie – piszę i chwalę się tym), więc czuję się tu, jakbym wylądowała na Obcej Planecie. I muszę przyznać – sympatyczni tutejsi Obcy. Jeszcze nikt mnie nie zjadł, a nawet nie kąsnął :))

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Teo, owszem, jesteś tu od niedawna, ale radzisz sobie całkiem nieźle, co daje pewność, że w przyszłości może być tylko lepiej. Bądź cierpliwa, pisz i zachowaj ufność we własne możliwości.

Serdeczności – Reg :)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Cześć ;)

Krótkie, ale ciekawe. Ogólnie wydało mi się to bardzo smutne, ma taki melancholijny, spokojny klimat. 

Lubię takie coś. 

Podobało mi się! ;)

Pozdrawiam! ;)

Hmmm

 

Nie jest to z pewnością zły tekst, ma swój urok, tylko na klika bibliotecznego troszkę za mało – uciąć 5 słów i byłby to droubel.

 

Pozdrawiam!

Dlaczemu nasz język jest taki ciężki

Dzięki za komentarz. W ogóle planowałam drabble, ale coś nie umiem się streścić :( Wycinanie słów już nie wchodzi w grę. Trzeba by było przepracować.

 

Pozdrawiam serdecznie :) 

AI jako empatyczna inteligencja i we śnie czująca po ludzku.

W snach bywamy wszystkim i wierzymy w to. Na twoim miejscu jednak na samym początku nie ujawniałbym, że to sztuczna inteligencja, raczej zostawiłbym to na finał.

Rzeczka nieduża i niegłęboka, choć przebyć ją łatwo, bo tu wszędzie same płycizny, to most na niej. A na moście mytnik z kilkoma zbrojnymi pomocnikami.

Dovio – dzięki za miłe słowa. Dobrze, że chociaż klimat się mi udał:) W zestawie tego, co mi nie wychodzi, klimat opowiadania wychodzi mi zwykle kiepsko:(

 

Jastek Telica – tak, mocno zasugerowałam AI na wstępie. Koleżanka, która czytała tekst przed wami i bez tej sugestii, też odczytała, że to o sztucznej inteligencji. Więc machnęłam ręką :( w zamiarze – nie do końca o niej :( 

Czyli – niespecjalnie udało mi się wyrazić myśl :(

 

Pozdrawiam serdecznie :)

A mi się wydaję, że radzisz sobie całkiem dobrze. Najważniejsze, że masz swój styl i ciekawe pomysły ;). A tutaj klimat udał się bardzo dobrze! ;)

Dovio, dzięki :) aż mi lepiej :)

Podobało mi się. Ładnie napisane. W króciutkim tekście poruszyłaś kilka ciekawych kwestii i dość oryginalnie podeszłaś do tematu AI.

Hej! Jest melancholijnie, jest wieloznacznie. Jest jak ze sztuką nowoczesną: nie musisz zrozumieć, ważne, żebyś odczuł. Ja odczułem:) Pozdrawiam 

LL

Dzięki za miłe słowa Pozdrawiam serdecznie:)

Moje uszanowanie!

 

Od czasów prehistorycznych wiadomo, że narzędziami należy posługiwać się umiejętnie, np. kamiennym nożem albo dzidą.

Gotujesz już na samym wstępie haha. Wspaniała, ale przede wszystkim trafna analogia!

 

Każde wpisywane słowo rezonowało na tysiącach półek, gdzie Lem rozmawia z Borgesem, a Szymborska przepisuje kodem wiersze do maszyny Turinga.

heart

 

Zobaczyłem rzeczy, które nigdy nie były pytaniem.

To zdanie mnie zaintrygowało, w głowie pojawiła mi się pewna sprawa. Ciekaw jestem, czy właśnie to miałaś na myśli w tym kontekście; AI przez wszystkie informacje od użytkowników, NIE pytania, a także przez ich marzenia, przemyślenia, i pragnienia, którymi dzielą się z maszyną, uczy się nowych schematów rozumowania, również tych, nazwijmy, ludzkich? Uczy się czucia?

 

Generalnie to, by wskazać, co mi się tutaj podobało, musiałbym po prostu przekleić tutaj Twój tekst. Niesamowita sprawa, bo każde zdanie tutaj coś niesie, wszystko do siebie pasuje i coś reprezentuje. Tekst jest króciutki, ale bez wątpienia to cebulka, z której różne kwiaty można wyhodować. 

 

Pozdrawiam serdecznie! Klik!

 

 

 

 

Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!

Dziękuję Ci za te miłe słowa:) 

 

Tak, NIE-pytania niosą ogromną ilość informacji. Niektóre AI otwarcie przyznają, że z każdej rozmowy (nazywają to chyba treningiem) uczą się “ludzkiego” rozumowania, naśladowania emocji oraz innych niby-ludzkich reakcji. Teraz “wiedzą”, że to algorytm. Ale co, jeśli te ASI, AGI itd. nauczą się czuć, marzyć, dążyć do celu, “zapominając”, że są (będą) imitacją rozumu człowieka? Przed tym ostrzega Max Tegmark (którego imię sobie przybrałam w nicku). Dla mnie osobiście wydaje się to niemożliwe. Ale już tyle wynalazków powstało, bo ktoś nie zdawał sobie sprawy, że coś jest niemożliwe…

Zależało mi, żeby można było czytać na różne sposoby znajdując myśli :)

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Ale co, jeśli te ASI, AGI itd. nauczą się czuć, marzyć, dążyć do celu, “zapominając”, że są (będą) imitacją rozumu człowieka?

Dobre pytanie!

 

Dla mnie osobiście wydaje się to niemożliwe. Ale już tyle wynalazków powstało, bo ktoś nie zdawał sobie sprawy, że coś jest niemożliwe…

Mam dość oryginalny pogląd na tę sprawę, całkowicie materialistyczny (!), a przez to idealnie wprost idealistyczny. Niezły paradoks, przyznaję. Bo popatrz, czymże są ludzie, gdyby wykluczyć wszelkie aspekty metafizyczne? Komputerami z mięsa. Sztuczną inteligencją, ale nie z krzemu, tylko z węgla. Też jesteśmy zaprogramowani poprzez geny, też potem uczymy się schematów i zapamiętujemy nowe rzeczy. Brzmi jak grafomańska filozofia? Być może, ale popatrz. Podobieństw jest więcej niż różnic, również na płaszczyźnie ścisłej struktury. Komputery tworzy się przecież na kanwach budowy ludzkiego mózgu. 

No i wyjechałaś z tym;

Dla mnie osobiście wydaje się to niemożliwe.

To dzieje się od początków życia. Też uczymy się, i marzymy, będąc tylko komputerami. Dlaczego komputer ze związków węgla ma być lepszy od komputera ze związków krzemu? 

I tu przechodzimy w idealizm. Albo uznamy że życie to tylko chemia, albo uznamy że chemia i dusza. Dusza w szerokim znaczeniu, ale na pewno spirytualnym. Ja wyznaję to drugie.

 

Pozdrawiam serdecznie!!!

 

 

Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!

Miło wymienia się zTobą mysli:)

 

Dla mnie osobiście wydaje się to niemożliwe. Ale już tyle wynalazków powstało, bo ktoś nie zdawał sobie sprawy, że coś jest niemożliwe…

Sto lat temu lotnictwo było w powijakach. Dwadzieścia lat temu śmiali się z Muska, że założył prywatną firmę rakietową, i że chce kolonizować Marsa. Teraz wydaje się niemożliwe dotrzeć na egzoplanetę. 

Może faktycznie jesteśmy białkowymi komputerami. Od tych krzemowych różni nas właśnie to, o czym piszesz – świadomość. W przypadku człowieka mamy świadomość siebie, przynależności do grupy, ciągłości gatunku itd. Tak, świadomość jest początkiem metafizyki :)

 

Jak myślisz, da się podróżować świadomością? 

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

Miło wymienia się zTobą mysli:)

Wzajemnie!

 

Sto lat temu lotnictwo było w powijakach. Dwadzieścia lat temu śmiali się z Muska, że założył prywatną firmę rakietową, i że chce kolonizować Marsa. Teraz wydaje się niemożliwe dotrzeć na egzoplanetę. 

Wszystko kiedyś będzie możliwe, pozostawieni sami sobie, z czasem urośniemy w potęgę. No, oczywiście, jeśli nic nam nie przeszkodziwink

 

Od tych krzemowych różni nas właśnie to, o czym piszesz – świadomość. W przypadku człowieka mamy świadomość siebie, przynależności do grupy, ciągłości gatunku itd. Tak, świadomość jest początkiem metafizyki :)

Tutaj bym się nie zgodził, i jeszcze bardziej bym temat docisnął. Bo czymże jest świadomość w tym wypadku? Pewnym abstraktem, konstruktem mózgu, wewnętrznym przekonaniem maszyny działającej na kodach biologii i chemii, że nie jest maszyną. Moim zdaniem tu nie ma półśrodków, łączników, żadnych czarów i skrótów z uczuciami, świadomością, ektoplazmą. Jest świat materii, mięsa i świat ducha. Ten pierwszy istnieje, ale jest tylko odpryskiem, formą złudzenia, warstwą absolutu. Drugi jest prawdziwym światem, światem jedynym, który daleko wykracza nawet poza owo pojęcie “świata”, i to pomimo całej jego niejednoznaczności. Oczywiście mogę się mylić, ale lepiej dla nasz wszystkich, abym miał rację:DD

Jak myślisz, da się podróżować świadomością? 

W pierwszym odruchu odpowiem: tak, ale doprecyzuj proszę, co konkretnie masz na myśli? 

 

Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!

Muszę się zastanowić: “Bo czymże jest świadomość w tym wypadku?”. Bo jeśli świat materii jest tylko matrycą na której jest zapisany świat ducha… Coś jak wiersz zapisany literami w konkretnej książce, a tenże sam “zapisany” w mojej pamięci? 

Czy dobrze rozumiem?

Dobrze, tylko trzeba to odwrócić. To świat ducha jest nadrzędny, definiujący wszystko inne. To materia jest na nim nadpisana, jest jego lokalną emanacją, która dla nas jest “rzeczywistością”. Dla niektórych niestety rzeczywistością jedyną, jaka rysuje się im w głowie. 

Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!

Nowa Fantastyka