- Opowiadanie: maciekzolnowski - Sabaty

Sabaty

To takie bardzo lajtowe weird fiction. Dodałbym, że na faktach autentycznych, albowiem jako były już Wrocławianin odbywałem często spacery wzdłuż Odry w pobliżu zoo właśnie. Słuchałem muzyki i podziwiałem ptaki. Myślę, że one obserwowały mnie bardziej. 

Mądralińska AI ujęła te obserwacje w ten sposób: Wiele gatunków (np. wrony, kruki, gołębie czy sikorki) to niezwykle inteligentne stworzenia. Uczą się one naszych nawyków, zapamiętują twarze, a nawet potrafią ocenić, czy dany człowiek stanowi zagrożenie, czy też jest źródłem pożywienia. 

Dyżurni:

joseheim, beryl, vyzart

Oceny

Sabaty

Nad Odrą, niedaleko wrocławskiego zoo, dzień gaśnie szybciej niż powinien. Niebo jest ołowiane, nabrzeże prawie puste. Wiatr ciągnie od rzeki i porusza nagimi gałęziami drzew. Miasto wydaje się przyciszone, jakby ktoś odebrał mu część dźwięków.

Wtedy pojawiają się ptaki.

Najpierw kilka ciemnych sylwetek nad wodą, potem dziesiątki. Gawrony, może kruki – trudno odróżnić je w tym świetle. Siadają na barierkach, dachach, latarniach, oblepiają korony drzew. Czarna chmura osiada na nabrzeżu tak gęsto, że przez moment mam wrażenie, iż świat stracił kolory.

Ludzi prawie nie ma. Nieliczni przechodnie przyspieszają kroku i znikają za zakrętem. Jakby instynktownie wiedzieli, że nie powinni tu zostawać po zmroku.

Ptaki zachowują się dziwnie. Żaden nie szuka jedzenia. Żaden nie przegania drugiego. Siedzą nieruchomo, zwrócone w stronę rzeki, jakby na coś czekały.

Z baru nad wodą płynie muzyka, w której ptasie głosy nie są tłem – tylko strukturą rytmu. Niskie tony mieszają się z gardłowymi nawoływaniami, które bardziej przypominają pohukiwanie niż śpiew. Dźwięki niosą się po wodzie i wracają echem spod mostu. Nie brzmi to jak przypadkowa playlista. Raczej jak sygnał.

Stoję nieruchomo i nagle dopada mnie absurdalne, lecz uparte wrażenie, że właśnie tutaj odbywa się coś ukrytego przed ludźmi – nocne zgromadzenie ptaków nad Odrą. Tajne życie miasta zaczynające się dopiero wtedy, gdy ludzie przestają patrzeć.

Jeden z kruków zrywa się z gałęzi i przelatuje tuż nade mną. Słyszę jego głos wyraźniej niż wszystkie pozostałe.

– Kra.

To zwykłe krakanie, mówię sobie.

A jednak brzmi jak słowo wypowiedziane w obcym języku.

Z drzew odpowiada mu cały chór.

– Kra. Kra. Kra.

Echo odbija się od mokrego betonu i wody. Przez krótką chwilę wydaje mi się całkiem możliwe, że to dzieje się każdego wieczoru, tylko zwykle odchodzimy za wcześnie, by to zauważyć.

Ruszam dalej.

Za chwilę przystaję.

Nasłuchuję.

Po kilkudziesięciu metrach odwracam się jeszcze raz.

Drzewa są puste.

Ptaków nie ma.

Za to pod barem stoją ludzie ubrani na czarno. Kilkanaście nieruchomych sylwetek. Nie rozmawiają. Nie piją. Po prostu patrzą w moją stronę.

I mam nagłe, lodowate poczucie, że obserwowali mnie od początku, tylko wcześniej siedzieli na gałęziach.

Koniec

Komentarze

Świetne:) Gratuluję – zaskakujące zakończenie.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

 

Witaj, Teo. Dziękuję. Mam teraz wyrzuty sumienia, że nie przeczytałem Twojego ostatniego tekstu. Cierpię na brak czasu. Przeprowadzka. To wiele wyjaśnia. Pozdrawiam. Już z Wałbrzycha! :)

Tak, przeprowadzka wszystko wyjaśnia :) Musisz się odnaleźć w nowym miejscu.

 

Pozdrawiam :)

Bardzo dobry tekst! Chylę czoła :) 

Bardzo ciekawe zakończenie :)

A tak poza tym, mam nadzieję, że będzie ci się dobrze mieszkać w Wałbrzychu :) (mam duży sentyment do tego miasta)

Hej, klimatyczny szorcik, choć jak na mój gust, gdyby ostatnie zdanie kończyło się na słowie “początku” byłoby bardziej tajemniczo, mniej “łopatologicznie”. Pozdrawiam :)

"Sukces to ponoszenie porażek bez utraty entuzjazmu" - W. Churchill

Jak zwykle, niezwykle sugestywna scenka.

 

Zgadzam się z Lesnylutkiem, można było ostatnią kropkę postawić w miejscu ostatniego przecinka.

 

Pozdrawiam

enixe conatus et feliciter gessi / sed extremo nihil interest / mi perendum ut omnia perdam / sed extremo nihil interest

Maćku, to co opisałeś to magia. Czysta ptasia magia, a może nawet jest to ptasia czarna magia… :)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Odpowiem wszystkim i każdemu z osobna. Na razie tylko – zbiorcze “dziękuję”! :)

Nowa Fantastyka