Dribble powstało w wyniku frustracji, ale to oczywiście walka z wiatrakami.
Więcej na ten temat w odpowiednim wątku HP, bo oczywiście problem jest zdecydowanie bardziej złożony, niż przedstawia to poniższy (po)tworek.
Dribble powstało w wyniku frustracji, ale to oczywiście walka z wiatrakami.
Więcej na ten temat w odpowiednim wątku HP, bo oczywiście problem jest zdecydowanie bardziej złożony, niż przedstawia to poniższy (po)tworek.
Na początku był prompt, a prompt opowiadaniem się stał. Licznik rósł, debiutanci ładowali do pieca AI kolejne polecenia, a im bardziej wyszukane metafory dostawali w odpowiedzi, tym wyższe stawały się ceny RAMu. Ale, ale – opis “prawdy cieknącej po ścianach” jest tego wart!
AI nie jest problemem, ale bezmyślność już tak.
Witaj. :)
Gorzkie przesłanie, jednak – niestety – bardzo na czasie.
Przyznam, mnie ten temat zwyczajnie przeraża. Brak wyczucia, brak rozeznania, brak pewności… Jako dinozaur, z całkiem innej epoki, mam czasem ochotę spasować, bo – wobec ilości zagrożeń z powodu wykorzystywania AI – czuję się, serio, bezradna. 

Pozdrawiam serdecznie. 
Pecunia non olet
Dribble oczywiscie bardzo na topie i bardzo głośno informujący o problemach które ostatnio są poruszane na forum.
OldGuard,
Jak zwykle twoje wyczucie co to gorących kąsków, że tak to ujmę, jak zwykle z gracją niewykle doświadczonej kucharki, pięknie wyjmujesz w odpowiedniej chwili z piekarnika ów kąski i je podajesz nam na stół.
Przy okazji się przy tym nie parząc, co mi osobiście – nie wychodzi zawsze, bo niestety moje AI-bety nie są dobre, a raczej – prompter, taki ja nie zawsze ma tak dużą uwagę, by wszystko wyłapać :]
Co do tematyki
Polecam @bruce przeczytać wątek AI który w sumie mocno poruszyła Old i ja dzielnie ją wspierałem.
Dodam, że jeszcze raz zachęcam do generowania opowiadań (przynajmniej raz) przez dyżurnych i lożan, by wiedzieli z czym mają doczynienia.
Nie, proszenie AI o analizę, czy opko zostało wygenerowane przez AI nie pomoże.
Trzeba mieć własny rozsądek i umysł, nie polegać na mocach obliczeniowych innych :
Absolutnie zrozumiałe, też ze temat może przerastać, ale to nie jest też wyprawa na księżyc.
Przykładowo wczoraj chcąć nadążyć nad najnowszymi modelami, uznałem, że zrobię sobie grę fantastyczną, opartą o jakieś tam piksele. No i poprosiłem na szybko najnowszy model Fable, który dzisiaj Administracja Białego Dworu z Waszyngtonu skutecznie zablokowała. Powód = zbyt potężny.
Nadążyć się nie da, ale warto gonić.
Po prostu wejdź sobie na gemini / chatgpt i zaproponuj by ci napisał opowiadanie z jakąś tam fabułą którą masz w głowie. Większość slopu który jest czasem tutaj wrzucany to właśnie tak jest tworzony.
Naprawdę rozszerzy do perspektwy.
Dodam jeszcze raz – nie jestem przeciwnikiem AI, wręcz przeciwnie kibicuje mu, używam, redaktor Gemini mi pomaga ogarniać błędy, risercz też, ale jednak na końcu musi być człowiek, jeżeli chce znaleść w opowiadaniu tym jakiś sens.
Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"
OldGuard, doskonale wyczuwasz momenty, które wymagają uwagi. Oby tak dalej. :)
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
Weźmy wszyscy się za ręce, generując jeszcze więcej!
OldGuard, doskonale wyczuwasz momenty, które wymagają uwagi
A ja będę przekorny. Bo o ile z wpadki OT śmiałem się razem z Wami, to rzucanie się na AI robi się równie modne jak używanie.
Wiem, że to brzmi trochę jak propozycja “sztachnijmy się” albo “no to po kielichu”, ale zachęcam do pracy z AI właśnie po to, żeby wyrobić sobie opinię. Może to wymagać sięgnięcia wewnątrz siebie i zastanowienia się po co piszę, dla kogo i co chcę tym osiągnąć. Warto zauważyć elementy wartościowe, nie tylko pomyje.
Inaczej jesteśmy jak chłopi, co się zabarykadowali w stodole i siedzą pod drzwiami z widłami w oczekiwaniu na diabła. Bo to nie jest diabeł. I gdybyśmy tak nie zabałaganili świata ilością nadmiarowych treści, może nie byłby potrzebny. Jeśli chodzi o research, to mam wyrobione zdanie: stworzyliśmy w internecie śmietnik, więc mamy demona, żeby się w ogóle w nim poruszać.
A jeśli chodzi o tworzenie fabuły i stylu, również wyrobiłem sobie zdanie: wymyślanie przygód i bohaterów jest przyjemnością, nie męką, więc jeśli lubię jeść ciastka, po co patrzeć, jak ktoś inny je zjada? To podobnie atrakcyjne jak oglądanie porno, bo tam robi to ktoś inny. Ale to tylko mój ogląd, moje zdanie, akceptuję każde inne i nie będę lał hejtu na tych, którzy myślą inaczej. Mogę się dziwić, mam do tego prawo, ale nie zmuszam nikogo, by postępował jak ja i nie dzielę na lepszych czy gorszych.
It is not who I am underneath, but what I do that defines me
Marzanie, AI to nie diabeł tylko pożyteczne narzedzie. Podobnie jak silniki szachowe. Ale zauważ, że przyjscie ze stockfishem na turniej szachowy byłoby więcej niż nietaktem. Podobnie jest w pisaniu. Są sytuacje i miejsca gdzie to wypada, a są takie, gdzie nie wypada używać wspomagania.
Ostatnio, na spotkaniu ze znajomymi, puszczaliśmy sobie świadomie muzykę wygenerowaną przez AI. Jakieś hity typu Maryla Rodowicz, przerobione na rapy, na techno, na… cokolwiek sobie wymarzycie (swoją drogą, najlepszy kawałek: https://www.youtube.com/watch?v=JDpbqpQl-2M)
No i tak słuchaliśmy tego różnych kawałków przez parę godzin, aż doszliśmy do wniosku, że mimo różnicy stylu wszystkie te piosenki są… niemal identyczne. Że to męczy, jest nudne.
DYGRESJA w dygresji: ostatnio teść puścił piosenkę, która mu się bardzo podobała, podobnież kogoś z amerykańskiego Mam talent – mówię mu, że spoko, ale brzmi jak AI. Okazało się, że faktycznie AI. Był nawet o to ‘skandal’ (https://www.forbes.com/sites/lesliekatz/2026/03/02/americas-got-talent-fans-fooled-by-ai-generated-contestants-sob-story/). Godziny słuchania muzyki na imprezie pomogły mi bardziej, niż przypuszczałem.
Wracając do puenty i opowiadania: Melendur (EDIT: zobaczyłem stopkę, jak chcesz, aby się do Ciebie zwracano
) ma rację, jak się przeczyta dostatecznie dużo tekstów AI, (czy nawet odpowiedzi AI), to czuć sztuczność. I nie da się znaleźć jednej konkretnej rzeczy, która jest nie tak (jak sugerują poradniki), to raczej mix czynników i uśredniania.
A OldGuard poruszasz bardzo ciekawy temat i chyba nawet wiem, który tekst ‘wywołał’ to dribble. I rozumiem dlaczego.
Prestidigitator ukłonił się w pas, rzucił coś drobnego na ziemię i w kłębach dymu zniknął. W powietrzu zostało tylko wibrujące lekko uczucie: wdzięczność. Podziękowanie, że mógł tu być z Tobą.
Inaczej jesteśmy jak chłopi, co się zabarykadowali w stodole i siedzą pod drzwiami z widłami w oczekiwaniu na diabła.
Jeszcze raz, jeszcze raz tłumaczę.
Problemem nie jest więc samo użycie AI, tylko brak standardów wokół jego użycia.
Machiavelli pisał, że nie ma nic trudniejszego i bardziej niepewnego niż wprowadzanie nowego porządku rzeczy. I tu właśnie jesteśmy: nowy porządek już wszedł do pisania.
Dlatego uważam, że dyżurni i lożanie powinni choć raz sami wygenerować kilka tekstów, zobaczyć manieryzmy modeli, fałszywą głębię, gotowe metafory i tę charakterystyczną ciszę :P . A jak ktoś nie wie, co jest robione z AI, jak ma rozpoznać to z czym na doczynienia?
AI to nie jest magiczna kula która powie prawde, ona da szybko możliwości i pomoc, but with power comes great resposilbity but…also wisdom.
Niestety, jak mawiał Machiavelli, też są trzy rozumy, dodająć do tego co napisała na koncu Old.
Jeden doskonały, który sam pojmuje, drugi dobry który pojmuje, gdy mu się wyłoży, i trzeci, beznadziejny, nie potrafiący jednego i drugiego.
Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"
Moje uszanowanie!
Tylko 50 słów, a ile skondensowanej pysznie, bolesnej prawdy.
Ale, ale – opis “prawdy cieknącej po ścianach” jest tego wart!
BRUTALNE. No, ale prawdziwe.
marzan
ale zachęcam do pracy z AI właśnie po to, żeby wyrobić sobie opinię. Może to wymagać sięgnięcia wewnątrz siebie i zastanowienia się po co piszę, dla kogo i co chcę tym osiągnąć. Warto zauważyć elementy wartościowe, nie tylko pomyje.
Śmiała teza.
Inaczej jesteśmy jak chłopi, co się zabarykadowali w stodole i siedzą pod drzwiami z widłami w oczekiwaniu na diabła. Bo to nie jest diabeł. I gdybyśmy tak nie zabałaganili świata ilością nadmiarowych treści, może nie byłby potrzebny. Jeśli chodzi o research, to mam wyrobione zdanie: stworzyliśmy w internecie śmietnik, więc mamy demona, żeby się w ogóle w nim poruszać.
Rozumiem Twój argument o śmietniku, jest chyba jedynym, który jakkolwiek lekko przemawia za jakimś tam używaniem tego dziadostwa. Ale co do tej pierwszej części, to trochę popłynąłeś. Osoby, które nie używają AI, porównałbym raczej do chłopów, którzy bacząc na kroki starają się nie wpaść do gnojówki. Bo niby można się wytaplać, na pewno “ma to elementy wartościowe, nie jest to sama kupa”, ale jednak – po co?
Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!
Dzięki za opowieść!
Dobrze, że jeszcze mamy świadomość istnienia AI. Może kiedyś przyjdzie dzień, że oficjalnie zostanie “skasowana”, ludziom zwróci się “wolność”,, a nieoficjalnie AI będzie działać dalej, z ukrycia… żeby nie sfrustrować ludzi nagłym spadkiem możliwości poznawczych i kreatywnych. Myślisz wtedy, że to ty jesteś taki mądry, a tu, prawdaż, AI, specjalnie sprofilowana właśnie dla ciebie, będzie ci we wszystkim pomagać i prowadzić. Wersja dla krawcowych, budowlańców, hydraulików, kierowców ciężarówek etc. “Kowalski wydawał się być stworzonym do bycia kierowcą. Jakby urodził się z kierownicą w rękach!” mówili. A tymczasem AI wybrała go sobie na kierowcę i od urodzenia sterowała rozwojem jego zainteresowań i umiejętności w tym właśnie kierunku. Nowy, lepszy świat!
Pozdrawiam!
https://streamable.com/qjbaqa
Mehiko, to brzmi, jak całkiem dobra podstawa do całej opowieści sci-fi!
Bartkowski.robert czy dobrze rozumiem, że jesteś przeciwnikiem używania AI w ogóle?
Ja bym jednak wsparł analogię marzana, ‘zwykli’ ludzie, niemający styczności z AI, przypisują temu narzędziu magiczne właściwości. Albo właśnie diaboliczny wpływ na dzieci i młodzież i kulturę i sztukę i [wpisz co chcesz].
Nie obracam się tylko wśród literatów i programistów, mam styczność z rodziną, ze znajomymi, którzy właśnie do tego grona poza-AI należą. I prawie zawsze muszę tłumaczyć: “AI to narzędzie. Nie bóg. Nie diabeł. Narzędzie”.
Prestidigitator ukłonił się w pas, rzucił coś drobnego na ziemię i w kłębach dymu zniknął. W powietrzu zostało tylko wibrujące lekko uczucie: wdzięczność. Podziękowanie, że mógł tu być z Tobą.
Rozumiem Twój argument o śmietniku, jest chyba jedynym, który jakkolwiek lekko przemawia za jakimś tam używaniem tego dziadostwa. Ale co do tej pierwszej części, to trochę popłynąłeś. Osoby, które nie używają AI, porównałbym raczej do chłopów, którzy bacząc na kroki starają się nie wpaść do gnojówki. Bo niby można się wytaplać, na pewno “ma to elementy wartościowe, nie jest to sama kupa”, ale jednak – po co?
Bo niby można się wytaplać, na pewno “ma to elementy wartościowe, nie jest to sama kupa”, ale jednak – po co?
Równie dobrze, można by rzecz, czemu nie piszemy ciągle jak Martin w DOS-owym programie Wordstar. Nie poprawiał błędów, nie miał autokorektora jak dzisiejsze AI/MS Word, tylko człowiek musiał badać.
Ale też oszukiwał, bo przecież zgrywał dane na nośnik który potem gdzieś wysyłał mailem i do wydawnictwa.
Tymczasem jakby miał maszyne do pisania, sam by napisał, spędziłby dziesiątki czasu na wyrzucanie papierków do kosza, jednocześnie dając pieniądze drukarniom/fabrykom papieru.
Ale przecież – czemu nie pisał ręcznie? To znacznie bardzie rozwijające.
Albo… lepiej zapisywać prozę na piśmie runicznym. Bo przecież technologia to dziadostwo.
Przestrzegam Robecrcie przez luddyzmem, bo to do niczego nie prowadzi.
To czego ja sie domagam do standardów i ułożenia pewnej pracy, może podziale prace na AI/bez AI, albo po prostu żadnego dzielenia, bo dzielenie z natury jest złe, bo sie robi kategorie lepsza/gorszą.
Konieczne jest zapoznanie sie z technologia, by oceniać właściwie pracę, by każdy, niezależnie od tego czy pisze, sam, czy z AI nie czuł się pokrzywdzony.
CIężkie, ale warto probować.
Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"
melendur88
Równie dobrze, można by rzecz, czemu nie piszemy ciągle jak Martin w DOS-owym programie Wordstar. Nie poprawiał błędów, nie miał autokorektora jak dzisiejsze AI/MS Word, tylko człowiek musiał badać.
Ale też oszukiwał, bo przecież zgrywał dane na nośnik który potem gdzieś wysyłał mailem i do wydawnictwa.
Tymczasem jakby miał maszyne do pisania, sam by napisał, spędziłby dziesiątki czasu na wyrzucanie papierków do kosza, jednocześnie dając pieniądze drukarniom/fabrykom papieru.
Ale przecież – czemu nie pisał ręcznie? To znacznie bardzie rozwijające.
Albo… lepiej zapisywać prozę na piśmie runicznym. Bo przecież technologia to dziadostwo.
Bardzo przerysowane argumenty, wybacz.
Różnica między pisaniem ręcznie, a na komputerze, jest jak między myciem podłogi szmatą, a mopem. Natomiast pisanie z AI, jest jak zatrudnienie sprzątaczki.
Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!
Różnica między pisaniem ręcznie, a na komputerze, jest jak między myciem podłogi szmatą, a mopem. Natomiast pisanie z AI, jest jak zatrudnienie sprzątaczki.
Bartkowski.robercie, bardzo ciekawe podejście. 
Pecunia non olet
Żeby było śmieszniej, takie sprzątaczki już nie raz wynajmowano. Często jest tak, że jak ktoś ma znane nazwisko, to wydawnictwu bardziej opłaca się wystawiać nowości pod znanym szyldem niż inwestować w jakieś niepewne debiuty. Nie jestem historykiem, ale zdaje się, że niezłą wtopę w tym zakresie zaliczył Dumas → wrzućcie w google Auguste Maquet…
To oczywiście żadne usprawiedliwienie, ale nie jest to jakiś nowożytny precedens, tylko znana technika nabijania sobie kabzy…
zdaje się, że niezłą wtopę w tym zakresie zaliczył Dumas → wrzućcie w google Auguste Maquet…
Szok! Dziękuję za info, Silver_advent. :)
Pecunia non olet
Serwus
Dobre drabble. Ciekawe, prawie poetyckie.
A propos tematu „AI” i „więcej” – właśnie dodałem na Hyde Parku tekst ze statystykami, między innymi na ten temat.
bruce dzięki! 
silver_advent Właśnie poczytałem, ciekawa sprawa, zwłaszcza, że tak stara. No, ale kasę chociaż dostał.
Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!
Bartkowski.robercie, i ja dziękuję; pozdrawiam. :)
Pecunia non olet
Różnica między pisaniem ręcznie, a na komputerze, jest jak między myciem podłogi szmatą, a mopem. Natomiast pisanie z AI, jest jak zatrudnienie sprzątaczki.
Celowo zhiberbolizowane, żeby przedstawić absurdalność funadmentalizmu jednej anty-ajejowej strony i drugiej hurraoptymalistycznej. Twój również taki, że można dość łatwo obalić.
Problem w tym, że jak wchodzisz potem do mieszkania tak wyczyszczonego, to raczej cie mało interesuje, czy ktoś wysprzątał, czy opłacona sprzątaczka.
Zresztą patrząc na twoje komentarze, przed chwilą skomentowałeś tekst Klaudiusza który napisał to opowiadanie ejajem i jakoś z tym problemu większego nie miałeś :]
Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"
Moi Drodzy,
(uuu, jak daję nagłówek, a na ogół zdarza mi się w komentarzach zacząć od listy poprawek bez “cześć”, to musi być coś groźnego)
Rozumiem intencje OldGuard, która krzyczy “Hej, okręt tonie”.
Mamy jednak stosowny wątek do merytorycznych dyskusji:
https://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/34519
Zamiast rozpętywać kolejną gównoburzę (ojej, jak ja przeklinam, to już musi być źle) może warto się skupić na liście postulatów, jakie forum chcemy widzieć i jakie mamy wymagania co do działek takich jak:
– piórka
– konkursy
– biblioteka
– poczekalnia
– piaskownica, której jeszcze nie ma, ale musi być, żeby tam można było się uczyć na błędach i stosować wszystkie SI, jakie tylko się chce.
Dla opornych: jaki zakres użycia AI akceptujemy w każdej działce a jaki nie. Zasady w punktach i w miarę bez dziur logicznych i furtek.
Ale dyskutujmy to tu: https://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/34519
A nie mnóżmy bytów.
It is not who I am underneath, but what I do that defines me
(ojej, jak ja przeklinam, to już musi być źle)
Marzanie, źle to będzie dopiero wtedy, kiedy ja zacznę kląć. 
Pozdrawiam. 
Pecunia non olet
https://www.youtube.com/watch?v=BP4vD81Mi38
Bruce



melendur88
Problem w tym, że jak wchodzisz potem do mieszkania tak wyczyszczonego, to raczej cie mało interesuje, czy ktoś wysprzątał, czy opłacona sprzątaczka.
Czyli nie interesuje Cię, czy tekst pisał człowiek, czy robot?
Zresztą patrząc na twoje komentarze, przed chwilą skomentowałeś tekst Klaudiusza który napisał to opowiadanie ejajem i jakoś z tym problemu większego nie miałeś :]
Nie mam czytnika w głowie, nie potrafię rozdzielić, co w tekście napisano ludzką ręką, a co wypluły cyfrowe demony. Staram się trzymać od nich jak najdalej, i przez to jestem zielony w kwestii ich mocy i bolmotów, przyznaję. Jeśli pytasz o moje zdanie, to teksty pisane z AI tępiłbym na Nowej Fantastyce jak gruźlicę, ale nie mam takiej władzy, więc nasi eksperymentatorzy mogą spać spokojnie;)
Prestidigitator
Wybacz, Twój komentarz mi umknął.
czy dobrze rozumiem, że jesteś przeciwnikiem używania AI w ogóle?
W sztuce? Absolutnie.
Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!
Przeklejam tu na żywca wątek z HYDE PARK, jako idealny przyczynek do dalszych rozważań w kwestii nieuchronnego udziału AI w ogólnie pojętym życiu literackim:
“Kontynuując wątek, jakie widzicie konstruktywne rozwiązanie dla elementów AI w twórczości literackiej? Bo pić pianę można w nieskończoność, a ja chciałbym poznać poglądy, mogące mieć kiedyś przełożenie na proces legislacyjny w zakresie praw autorskich, bo aktualnie jest to w totalnej rozsypce.
Podstawa prawna do dyskusji: zgodnie z prawem autorskim, UTWOREM jest tylko efekt działalności człowieka (pomijam tu celowo pozostałe elementy definicji, aby nacisk był widoczny na słowie CZŁOWIEK).
I teraz zaczyna się zabawa (UWAGA: dalej w wielkim strachu będę leciał w podpunktach literowych, ale zaznaczam, piszę własnoręcznie, przy trzeciej kawie, bez AI):
prosty prompt dla AI, Enter, całość wygenerowana przez AI, żadnej ingerencji człowieka = brak UTWORU w rozumieniu przepisów = brak ochrony prawnoautorskiej,
bardzo rozbudowany prompt dla AI, opisujący jednorazowo całość założeń dla mającego zostać wygenerowanego efektu, a po jego powstaniu – zero ingerencji człowieka – w mojej ocenie na dziś kwestia nierozwiązywalna, a poglądów jest więcej, niż książek do tej pory napisanych ogólnie; w mojej skromnej ocenie przedmiotem ochrony prawnej może tu być sam prompt, ale już nie powstały na jego podstawie wytwór AI,
prompt dla AI modyfikowany następczo, czyli sytuacja, gdzie po pierwszej i kolejnych wersjach wytworu AI człowiek modyfikuje prompt/wydaje polecenia uzupełniające/korygujące; tu granice są również bardzo płynne i w mojej ocenie rodzić może ostre spory doktrynalne, sprowadzające się do kwestii dowodowej typu zawartość cukru w cukrze, czyli stosunku udziału człowieka do pracy AI. Oznacza to koszmarnie rozbudowane, kosztowne (biegli) i czasochłonne procesy.
Na świecie nad problemem pracuje wiele osób, w różny sposób sformalizowanych. Jak na razie efektów w postaci definicji LEGALNYCH brak.
Mam taki autorski (oczywiście utopijny i nieakceptowalny przez każde lobby) pomysł, aby każda maszynka AI miała ustawowo wymuszoną konieczność pozostawiania swego nieusuwalnego śladu (coś jak ślad węglowy). Musiałby to być jakiś wewnętrzny i zunifikowany algorytm do obliczania udziału AI i człowieka w danym WYTWORZE/UTWORZE.
Można sobie to zobrazować np. tak (taaak, i poniżej znów wyliczanka):
prompt, enter = wytwór AI (zapisany ślad AI: AI 100%, człowiek 0% = brak ochrony prawnoautorskiej. I jak tylko to napisałem, to opadła mnie wątpliwość: czym się różni ta sytuacja od zrobienia zdjęcia wysoce zaawansowanym aparatem, gdzie wcześniej w nim ustawiliśmy przesłonę, czas i wiele innych parametrów i tylko nacisnęliśmy migawkę… ale idźmy dalej.
mamy już wytwór AI z pkt.1 i człowiek wprowadza poprawki do promptu typu; bohater ma być bardziej kafkowski, zdania mają być bardziej proustowskie ale jednak nie przekraczające 3/4 strony, akcja ma być mniej łopatologiczna niż u Mroza, porównania typu piasek to piasek, dusza to dusza mają być mniej cohelowskie. AI wypluwa drugą wersję wytworu (zapisany ślad AI: AI 95%, człowiek 5%).
następnie poprawki człowieka do wytworu AI z pkt.2 powtarzają się wielokrotnie, aż dochodzimy do sytuacji, gdy zapisany ślad AI wygląda tak: AI 49%, człowiek 51%. I mamy kolejny kłopot, czy mamy już UTWÓR, czy miks UTWORU z WYTWOREM? I jak prawa autorskie w tej sytuacji? W udziałach?”
"Sukces to ponoszenie porażek bez utraty entuzjazmu" - W. Churchill
Hej Old
Bardzo dobry drabble :). Tak, trzeba z narzedzi korzystać z głową, bo można sobie młotkiem oko wybić;).
Pozdrawiam :)
"On jest dziwnym wirtuozem – Na organach ludzkich gra Budząc zachwyt albo grozę, Myli się, lecz bal wciąż trwa. Powiedz, kogo obchodzi gra, Z której żywy nie wychodzi nigdy nikt? Tam nic nie ma! To złudzenia! Na sobie testujemy Każdą prawdę i mit."
Tekst w punkt. Mnie martwi ta tendencja. To jest pomocne narzędzie, ale przede wszystkim powinno nas wspomagać, a nie zastępować…
Drabbelek zacny, nawiązujący do aktualnych wydarzeń. Sporo zamieszania się pod nim zrobiło. Ja jedynie powiem, że nie unikniemy tego, a im szybciej nauczymy się z niego korzystać i pomagać sobie nim, tym lepiej dla nas. Powiem tylko, że nic nie zastąpi ludzkiej wyobraźni, bo co nas w sumie ogranicza. tylko my sami.
CZARNA2
Wszystkiego można uniknąć, kwestia wizji.
Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!
Równie dobrze, można by rzecz, czemu nie piszemy ciągle jak Martin w DOS-owym programie Wordstar. Nie poprawiał błędów, nie miał autokorektora jak dzisiejsze AI/MS Word, tylko człowiek musiał badać.
Ale też oszukiwał, bo przecież zgrywał dane na nośnik który potem gdzieś wysyłał mailem i do wydawnictwa.
Tymczasem jakby miał maszyne do pisania, sam by napisał, spędziłby dziesiątki czasu na wyrzucanie papierków do kosza, jednocześnie dając pieniądze drukarniom/fabrykom papieru.
Ale przecież – czemu nie pisał ręcznie? To znacznie bardzie rozwijające.
Albo… lepiej zapisywać prozę na piśmie runicznym. Bo przecież technologia to dziadostwo.
Równie dobrze można porównywać postęp technologiczny do postępu związanego z bronią.
Był nóż, był karabin, był czołg. Bomba atomowa to po prostu kolejna broń, jak każda inna. :).
W naszych realiach najwidoczniej jest taki moment postępu, w którym już nie ma po prostu ulepszenia, a przekraczany jest punkt krytyczny, w którym postęp zahacza o granice sensu istnienia człowieka.
Artystom więcej, szybko!
Vacter
W naszych realiach najwidoczniej jest taki moment postępu, w którym już nie ma po prostu ulepszenia, a przekraczany jest punkt krytyczny, w którym postęp zahacza o granice sensu istnienia człowieka.
Nie wiem czy jest to prawda w stu procentach, ale ciekawy punkt widzenia. Raczej się do niego przychylam.
Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!
Tak jest. Dla mnie dobrym porównaniem jest rozwoj silników szachowych. Na razie jesteśmy jeszcze przed epoką, kiedy Deep Blue pokonał Kasparowa… Ale postęp gna jak szalony, myślę że pisanie lepiej niż pisarska czołówka to kwestia 5-10 lat.
Bartkowski.robert, zgadza się. Można żyć w lesie, w szałasie i przy ognisku. :)
prawdy cieknącej po ścianach
Wyczuwam tu używanie AI, bardzo zła metafora, OldGuard, obroń się XD
A tak serio, to powtórzę to, co pod tekstem Vactera. Ja może po prostu zmęczony już jestem, zarówno tymi tekstami z jawnym użyciem AI, jak i zbieraniem się i gadaniem jakie to AI jest straszne, bez jakiegokolwiek logicznego pomysłu jak to zwalczać. Dlatego, o ile tekścik przyjemny i błyskotliwie napisany, to powtarzanie, że trzeba myśleć przy użyciu AI, pada co drugie zdanie na tym forum i nic nowego nie wnosi. Wszyscy już to wiemy, więc zgadzam się tutaj w 100% z marzanem.
You cannot petition the Lord with prayer!
Ostatnio, na spotkaniu ze znajomymi, puszczaliśmy sobie świadomie muzykę wygenerowaną przez AI. Jakieś hity typu Maryla Rodowicz, przerobione na rapy, na techno, na… cokolwiek sobie wymarzycie (swoją drogą, najlepszy kawałek: https://www.youtube.com/watch?v=JDpbqpQl-2M). No i tak słuchaliśmy tego różnych kawałków przez parę godzin, aż doszliśmy do wniosku, że mimo różnicy stylu wszystkie te piosenki są… niemal identyczne. Że to męczy, jest nudne.
A potem zabraknie prądu, nastąpi blackout i się okaże, że już nikt nie potrafi grać na instrumentach akustycznych. Że kiedyś, owszem, potrafił, ale już nic a nic nie pamięta. Moja uwaga dotyczy także komponowania i w ogóle wszystkiego, co wymaga pracy ludzkich rąk i ludziej głowy. ;)
OldGuard; to co opisałaś, to jest faktycznie antybajka. A zarazem: epidemia, katastrofa, grafomania i dystopia. AI + robotyka = puszka Pandory!
AGI – do 2027 roku!
Miliony robotów humanoidalnych Tesla Optimus – milion rocznie tylko z jednej fabryki Muska!
A ludzie po co?
Osobiście najbardziej doceniam możliwość ekspresji uczuć poprzez tworzenie, a AI nie daje mi na tym polu żadnej satysfakcji. Ale pisanie komercyjne też by mi nie dawało, więc poniekąd rozumiem. AI to nie sztuka ale model biznesowy…
Osobiście najbardziej doceniam możliwość ekspresji uczuć poprzez tworzenie, a AI nie daje mi na tym polu żadnej satysfakcji. Ale pisanie komercyjne też by mi nie dawało, więc poniekąd rozumiem. AI to nie sztuka ale model biznesowy…
A to akurat bardzo trafne stwierdzenie.
You cannot petition the Lord with prayer!
Czarna2
Można żyć w lesie, w szałasie i przy ognisku. :)
Ile problemów by się uniknęło!
Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!

To mogą być olbrzymi.
Wyłapywać nie ma czego, więc pomówmy o bezmyślności. Która zdecydowanie jest problemem. W wielu dziedzinach.
Mam wrażenie, że ludzie bardzo nie lubią być istotami myślącymi. Z czego to może wynikać? Myślenie z pewnością jest ryzykowne (nigdy nie wiadomo, co się wymyśli), ale czy aż tak? Czasami się przecież opłaca…
Trzeba mieć własny rozsądek i umysł, nie polegać na mocach obliczeniowych innych
Trzeba, ale nie należy też bezkrytycznie przyjmować komputacjonistycznej koncepcji umysłu.
Inaczej jesteśmy jak chłopi, co się zabarykadowali w stodole i siedzą pod drzwiami z widłami w oczekiwaniu na diabła. Bo to nie jest diabeł.
Nie. To jest lokomobila, która uciągnie czysto syntaktyczny pług, ale od samej orki na polu nic nie wyrośnie. Pardon, jaranie się lokomobilą nie wygląda specjalnie… budująco. Trudno się dziwić reakcji, chociaż może bywa przesadna (nie zauważyłam tej przesady, co nie znaczy, że ona nie występuje).
gdybyśmy tak nie zabałaganili świata ilością nadmiarowych treści, może nie byłby potrzebny
Ale problemem nie jest właściwe zastosowanie maszyn, czyli między innymi wyszukiwanie (chociaż… czy to na pewno jest to właściwe zastosowanie…), tylko głębokie przeświadczenie, że tam w środku siedzi coś na tyle człekopodobnego, że może żyć za nas. Z tego, zdaje mi się, wynika i wielki entuzjazm tych, którzy chcą się uwolnić od wszelkiej odpowiedzialności (bo kto nie działa, nie musi za nic odpowiadać… a może?) i wielkie przerażenie tych, którzy logicznie wnioskują, że jeśli to takie człekopodobne, to zaraz się zbuntuje.
A to jest narzędzie w rękach ludzi. A ludzie, którzy mają za dużo władzy (dzięki tego typu narzędziom), z reguły jej nadużywają. Obawiałabym się nie Matrixa, tylko Edenu albo Nowego wspaniałego świata.
Ale to tylko mój ogląd, moje zdanie, akceptuję każde inne i nie będę lał hejtu na tych, którzy myślą inaczej.
Zgadzam się co do zdania, nie zgadzam się co do poglądu, że niezgoda oznacza automatycznie nienawiść. Ale to temat na długą rozmowę przy dużej amforze.
mimo różnicy stylu wszystkie te piosenki są… niemal identyczne. Że to męczy, jest nudne
One muszą być do siebie podobne ze względu na podstawowe założenia projektowe SI. Zob. tu: https://link.springer.com/article/10.1007/s10676-025-09845-2 i tu: https://link.springer.com/article/10.1007/s10676-024-09775-5 (co prawda pojawiają się i takie głosy, że nazywanie tego "kitem" obraża prawdziwych wciskaczy kitu ;D)
AI to nie jest magiczna kula która powie prawde, ona da szybko możliwości i pomoc, but with power comes great resposilbity but…also wisdom.
Właśnie sęk w tym, że mądrość nie pojawia się automatycznie.
żeby nie sfrustrować ludzi nagłym spadkiem możliwości poznawczych i kreatywnych.
Wtedy już będzie za późno… i faktycznie, brzmi jak niezła antyutopia.
Przestrzegam Robecrcie przez luddyzmem, bo to do niczego nie prowadzi.
Uwaga, straszydło (wolę tę nazwę, "chochoł" jest bez sensu).
dzielenie z natury jest złe, bo sie robi kategorie lepsza/gorszą
… wtf.
Natomiast pisanie z AI, jest jak zatrudnienie sprzątaczki.
Raczej roomby…
Często jest tak, że jak ktoś ma znane nazwisko, to wydawnictwu bardziej opłaca się wystawiać nowości pod znanym szyldem niż inwestować w jakieś niepewne debiuty
Analogia nie zachodzi – żeby zachodziła, umysł musiałby być komputacyjny. A nie wiemy, czy jest, i mamy powody sądzić, że nie jest.
Problem w tym, że jak wchodzisz potem do mieszkania tak wyczyszczonego, to raczej cie mało interesuje, czy ktoś wysprzątał, czy opłacona sprzątaczka.
Znowu słaba analogia, ale muszę już lecieć…
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Raczej roomby…
HAHAHAHHAHHDHSHHSAH
Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!
Heja,
Plusik za oznaczenie jako horror.
Będąc szczerym, to nie spotkałem się na forum z żadnym tekstem, któremu ludzie zarzucaliby bycie wygenerowanym przez AI… albo jestem nie uważny?
Anyway, naprawdę fajny drabbl.
Kapibara
To ja dokończę.
Czyli nie interesuje Cię, czy tekst pisał człowiek, czy robot?
Właśnie zerknęłam na felieton faceta, który pomstuje, że ludzie nie chcą czytać twórczości SI, chociaż jest "wielokroć mądrzejsza od większości przeciętnych ludzi" (cytat!) i jej teksty "przekraczają ich możliwości intelektualne", bo ludzie "piszą głupio, chaotycznie, z błędami i nie umieją swoich tez uzasadniać".
Parę tygodni temu tenże sam facet dowodził – i było to formalnie poprawne! – że kosmitę można (jest to dopuszczalne moralnie) zgwałcić i zjeść.
I teraz tak. Nie zamierzam pomstować na tego faceta (który pisze z sensem, kiedy sprawa nie dotyka emocji ani aksjologii). Chcę zwrócić uwagę na to, że przyjmuje on określone założenia, i to w tych założeniach jest błąd (żeby to jeden). W przypadku kosmity założył, że podmiot moralny równa się przedstawiciel (biologicznie rozumianej) populacji ludzkiej. Założył też implicite, że moralność wyczerpuje się w "prawach" (musiałabym to dokładnie przeanalizować, a nie mam czasu). I wyszły wnioski przeraźliwe.
W przypadku SI zakłada jakąś definicję mądrości, której nie podaje wprost, ale podejrzewam, że zrównuje mądrość z wiedzą, czy nawet z informacją (czym dokładnie jest wiedza, też nie wiemy). Ogólnie jego felieton wydaje mi się bardzo emocjonalny – ale czego on właściwie broni? Co budzi takie emocje? Dlaczego potępia określone postawy?
Nie mam pojęcia.
Mam natomiast pojęcie, dlaczego ja uważam za istotne, czy tekst jest napisany przez człowieka, czy wygenerowany przez robota: otóż dlatego, że robot, wedle moich pojęć, nie tylko nie jest mądry i niczego nie wie, ale nawet nie może taki być – robot nie jest osobą, która może chcieć się ze mną porozumieć, powiedzieć mi o czymś, wejść ze mną w interakcje (zapośredniczone przez jej twórczość), a tylko systemem do statystycznego przewidywania, co ludzie mówią. Odzwierciedla, owszem, syntaktyczne uporządkowanie języka, ale to wszystko. Zdaje mi się, że mamy problem z odróżnieniem semantyki od syntaksy głównie dlatego, że w naszym użyciu języka one zawsze występują razem i byłoby to trochę jak oddzielenie cytryny od żółtości. A tutaj mamy samą żółtość, której nie da się wcisnąć do herbaty.
Więcej tu: http://www.nowafantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842910 (część pierwsza z trzech i chyba najcięższa w czytaniu, dwie pozostałe są mniej specjalistyczne).
Reasumując. Nie należy tu pytać, czy. Należy pytać, dlaczego kogoś nie interesuje pochodzenie tekstu.
W sztuce? Absolutnie.
I tu też warto zapytać, dlaczego – czyli czym jest sztuka i czemu modele statystyczne zupełnie się nie nadają do jej tworzenia. Może łatwiej będzie zacząć od ulubionego przykładu wszystkich, czyli programu szachowego, i zapytać, po co gramy w gry i dlaczego program szachowy tego celu nie spełnia.
najwidoczniej jest taki moment postępu, w którym już nie ma po prostu ulepszenia, a przekraczany jest punkt krytyczny, w którym postęp zahacza o granice sensu istnienia człowieka.
Hmmmmmmmmm.
powtarzanie, że trzeba myśleć przy użyciu AI, pada co drugie zdanie na tym forum i nic nowego nie wnosi
Ano, tak. I właśnie dlatego (ceterum censeo…) potrzebujemy pytań krytycznych.
A to akurat bardzo trafne stwierdzenie.
Może sformułowałabym je ciut inaczej, ale tak.
Będąc szczerym, to nie spotkałem się na forum z żadnym tekstem, któremu ludzie zarzucaliby bycie wygenerowanym przez AI… albo jestem nie uważny?
Nie, to my jesteśmy dobrze wychowani XD
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Tarninko
Parę tygodni temu tenże sam facet dowodził – i było to formalnie poprawne! – że kosmitę można (jest to dopuszczalne moralnie) zgwałcić i zjeść.
Halo, to podpada po zoofilię i znęcanie się na zwięrzeciem.
Mam natomiast pojęcie, dlaczego ja uważam za istotne, czy tekst jest napisany przez człowieka, czy wygenerowany przez robota: otóż dlatego, że robot, wedle moich pojęć, nie tylko nie jest mądry i niczego nie wie, ale nawet nie może taki być – robot nie jest osobą, która może chcieć się ze mną porozumieć, powiedzieć mi o czymś, wejść ze mną w interakcje (zapośredniczone przez jej twórczość), a tylko systemem do statystycznego przewidywania, co ludzie mówią. Odzwierciedla, owszem, syntaktyczne uporządkowanie języka, ale to wszystko. Zdaje mi się, że mamy problem z odróżnieniem semantyki od syntaksy głównie dlatego, że w naszym użyciu języka one zawsze występują razem i byłoby to trochę jak oddzielenie cytryny od żółtości. A tutaj mamy samą żółtość, której nie da się wcisnąć do herbaty.
ZGADZAM SIĘ W STU PROCENTACH TARNINKO 
Reasumując. Nie należy tu pytać, czy. Należy pytać, dlaczego kogoś nie interesuje pochodzenie tekstu.
Otóż to, dlatego zapytałem.
Nie, to my jesteśmy dobrze wychowani XD
HAHAHHAHAHA. Już parę razy miałem coś smarować tym profilom-krzakom, ale zawsze gryzłem się w… palec? Klawisz?
Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!
Halo, to podpada po zoofilię i znęcanie się na zwięrzeciem.
Owszem, ale przy jego założeniach wychodziło logicznie. No, co ja poradzę, że założenia ma porąbane :D (Przypomina mi się ten durnowaty fanfik, w którym torturują kosmitę, bo "nie ma duszy"…)
A dzisiaj znowu czytałam Chalmersa o tym, że Searle nie miał racji – i nie jestem przekonana XD
Otóż to, dlatego zapytałem.
![]()
Już parę razy miałem coś smarować tym profilom-krzakom, ale zawsze gryzłem się w… palec? Klawisz?
Czasami klawisz jest silniejszy od człowieka :D
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Ciekawy drabelek, ładnie prowokujący do dyskusji. Zgadzam się z puentą.
Babska logika rządzi!
Czasami klawisz jest silniejszy od człowieka :D
COŚ WIEM O TYM.
Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!