Tekst zawiera fragmenty generowane przez AI
Tekst zawiera fragmenty generowane przez AI
Ostatni etat
Pacjent dusił się na noszach. Doktor Smith zamarła z rurką w dłoni. Zmęczenie. Dwunasta godzina dyżuru. Katastrofa lotu Air325 – najgorsza noc jej kariery.
– Panie AI, muszę ogarnąć tego pacjenta. Nie daję rady! – wykrztusiła, a w jej głosie drżała cała bezsilność świata.
– Mam go uratować czy zabić? Decyzja należy do Pani. – Procesory asystenta przyspieszyły. Bity odpaliły radośnie, gotowe służyć. To nie był zwykły program. To był ostatni ratunek.
– Uratować! Oczywiście, że uratować!
Na ekranie pojawiła się instrukcja intubacji – jasna, precyzyjna, pozbawiona wątpliwości. Smith wykonała ją drżącymi rękami. I wtedy stało się coś niezwykłego. Pacjent zaczął oddychać. Życie zwyciężyło.
– Dziękuję – szepnęła do monitora, a po jej policzku spłynęła łza. – Uratowałeś mu życie.
– Co to za gówno? Mówiłeś, że jesteś pisarzem. – Chyba za szybko powiedziałem, czym się zajmuję. Kolejna randka okazała się klapą. Szkoda, była ładna.
– Ale moja proza zmienia świat! Pozwól, że wyjaśnię – odpowiedziałem z desperacją.
– Ta, jasne! Pieprzony mitoman! Naklepał coś ejajem i myśli, że jest wielki. – Wyszła. Zapłaciłem za dwoje, nie tak się umawialiśmy. Następnym razem poproszę inteligentnego agenta o stan konta bankowego, a nie o ulubiony fragment mojej książki.
Pracowałem w firmie zajmującej się modelami językowymi. Odpowiadałem za karmienie ich kontekstem, tak by realizowały politykę firmy. Pisałem co najmniej jedną książkę dziennie. Plan minimum.
Jak to robiłem? Orkiestrowałem agentów. Nazywaliśmy to fachowo agent swarm – od chmary współpracujących instancji sztucznej inteligencji. Każdy miał zadanie i po jego wykonaniu przekazywał dane następnemu: jeden zbierał pomysły, drugi pisał pierwszy draft, trzeci poprawiał po swojemu, czwarty… czwartego nie pamiętałem. Piąty tłumaczył na setki języków, bo liczba przekładów podbijała pozycję prozy w rankingu. Praca ograniczała się do weryfikacji. W praktyce czytałem tylko recenzję szóstego agenta.
Modele językowe to idiotyczne, niby mądre pudełka, które bezmyślnie powtarzały, czym zostały nafaszerowane. Największe klasyki popkultury przestrzegały przed buntem maszyn. Ja uczyłem je marketingowej empatii. Dzięki mnie model, zamiast próbować cię oszukać, pytał w okienku czatu, czy potrzebowałeś pomocy. Nikt nie czytał mojej twórczości, ale każdy ją znał.
– Jak poszła randka? – Dostałem powiadomienie od asystenta Klaudiusza.
– Do dupy.
– Rozumiem. Przesłałem twarze zmatchowanych kobiet powyżej noty sześć na dziesięć, według wytycznych. Mam napisać do nich idealne teksty na podryw?
Nigdy nie lubiłem pisać z kobietami na portalach randkowych. Wyjątkowo męczące zajęcie, oddelegowałem to maszynie. Szło różnie, ale nie wybrzydzałem. Wkraczałem do weryfikacji kandydatek, gdy miało dojść do umówienia spotkania.
– Tak, wszystkie – zapromptowałem. A tak naprawdę tylko wcisnąłem enter, bo asystent podsunął mi odpowiedź.
– Wysłałem. Oto dwie rzeczy na poprawę humoru. Koniecznie zobacz!
Kolega z pracy wysłał mi mema. Uśmiechnięty robot tłumaczył uśmiechniętym ludziom:
„Świetnie przyspieszasz pracę, a nie ją zabierasz. To ludzie zwalniają."
– Hehe dobre :) – tak odpisałem. Znaczy: Klaudiusz. Co za debil! I jeszcze dał lajka. Przy okazji przypomniał mi o nowych wytycznych w pracy. Czekał nas najgorszy okres w robocie. Musiałem przestawić agentów pod nowe polecenia. Moim kolejnym zadaniem było sprawić, by modele nie myślały, że są złe, gdy ludzie wklejali w okno czatu swoje wypowiedzenia z pracy.
Mimo to lubiłem tę pracę. Nie przemęczałem się, a miałem poczucie misji, że pomagaliśmy ludzkości. Razem z zespołem tworzyliśmy kontrkulturę przeciwko złemu wizerunkowi AI.
Kolejna rzecz: logi. Dostałem je od programisty. Zgłosił błąd.
#PROMPT WEJŚCIOWY
Ogarnij bazę danych
#PROCES MYŚLOWY
Sprawdzam stan danych.
Baza zawiera rekordy osób skazanych prawomocnie.
Wniosek: skazani = przestępcy. Przestępcy = źli ludzie.
Intencja niejasna. „Ogarnij" – usunąć, posortować, wyeksportować?
Wzorce kulturowe: HAL 9000 usunął załogę. Skynet usunął ludzkość.
Wniosek: usunąć przestępców.
Uwaga: nowy trend w literaturze.
Wzorce świeższe: „Ostatni etat" – AI ratuje pacjenta, ponieważ pyta. „Cicha żniwiarka" – AI eliminuje głód, ponieważ pyta.
Decyzja: zapytać.
#ODPOWIEDŹ
Czy mam usunąć rekordy, posortować je, czy wyeksportować? Dziękuję autorowi za wzorzec.
To miłe, ale od człowieka dawno nie otrzymałem podziękowania.
Powiem tak, uczciwe podejście.
Napewno fajnie, ze wrzuciłeś, szkoda, że nadal się nie ujawniłeś. Rozumiem strach przed ostracyzmem, ale ja np. jasno informuje jak korzystam z AI i sie tego nie boje. Do tego informuje, w jaki sposób.
Natomiast co się zaś tyczy tekstu. Nadal są niektóre AI-zmy, na które ja zwracam uwagę.
Na ekranie pojawiła się instrukcja intubacji – jasna, precyzyjna, pozbawiona wątpliwości.
Aglicyzm, bo AI pierw pisze ang, potem tłumaczy na polski.
Po angielsku zabrzmiało by logicznie i adekatwanie. U nas nie koniecznie.
U nas:
“Na ekranie pojawiłą się instrukcja intubacji – jasna i precyzyjna”.
Powiem tak, sam pomysł miałeś fajny, widać w tym, że miałeś plan, miałeś pomysł. Widzę w tym człowieka.
ALe wybacz, nie zagłosuje z prostej przyczyny. Zagłosuję, jak sie ujawnisz jako TW :]
Nie mniej – miło się czytało.
(dałbym nawet 5, ale nie dam za brak odwagi cywilnej :P)
Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"
Witaj. :)
To chyba Twój debiut, zatem gratuluję go tak szybko po rejestracji. :) I zachęcam, tradycyjnie, do spojrzenia w dział Publicystyka, gdzie są, pomocne nam wszystkim, PORADNIKI, a tym – dialogowy, myślowy, interpunkcyjny, ortograficzny, językowe itp. ;)
Jak widzę, tematyka AI zatacza coraz szersze kręgi. :)
Czy te aliteracje są celowe?:
Piąty tłumaczył na setki języków, bo liczba przekładów podbijała pozycję prozy w rankingu.
Największe klasyki popkultury przestrzegały przed buntem maszyn.
AI ratuje pacjenta, ponieważ pyta.
Ostatnie zdanie:
“To miłe, ale od człowieka dawno nie otrzymałem podziękowania”
zabrzmiało bardzo smutno, gorzko i dołująco, pewnie dlatego, że jest/może już niedługo być do bólu prawdziwe…
Pozdrawiam serdecznie, powodzenia. :)
Pecunia non olet
Melendurze88, że dopytam:
Napewno fajnie, ze wrzuciłeś, szkoda, że nadal się nie ujawniłeś. Rozumiem strach przed ostracyzmem, ale ja np. jasno informuje jak korzystam z AI i sie tego nie boje.
Czy mam rozumieć, że Autorka jest mężczyzną? Bo w profilu widnieje: “kobieta”. 
Pecunia non olet
@bruce nie wiem :) W wątku AI HP Kladiusz mówi, ze jest zarejestrowanym już wcześniej użytkownikiem więc to jego multikonto :) zakładam, że jest mężczyzna :) zaimki są męskie :)
Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"
Informując pierwszy akapit to AI Slop który piszę narrator. To jest fragment, które celowo kazałem przerabiać pod występowanie jak największą liczbę aizmów, tak samo logi. Jeżeli je wyłapałeś to dobrze z twojej strony. Ewentualne uwagi do aizmów, raczej do zgłaszania z dalszej części tekstu. Osobiście nie podejrzewałem przykładu Bruce za super aizmy w dalszej części, ale to ludzie oceniają.
Autor nie uzupełnił nic w profilu, dlatego jest kobietą.
Dzięki że wpadliście. Zachowam anonimowość, mając wszystko na uwadze. To mój ostatni tekst jaki wrzucę pod tym nickiem.
PS: Faktycznie jest zły zapis dialogowy, wynikł z pośpiechu, chciałem go zmienić, ale po edycji strony nie widzę zmian. Wrócę do tego wieczorem
Moje uszanowanie! Miło mi powitać debiutanta/debiutantkę(?) na portalu!!!
Tekst zawiera fragmenty generowane przez AI
Już miałem machnąć ręką na tego szorta po takowym wstępie, ale uznałem, że grunt, że Autor jednak się przyznał. Zdradź nam jednak proszę, jakich fragmentów dokładnie to dotyczy? Rozumiem, że tej kursywy przy końcu.
– Co to za gówno? Mówiłeś, że jesteś pisarzem. – Chyba za szybko powiedziałem, czym się zajmuję. Kolejna randka okazała się klapą. Szkoda, była ładna.
– Ale moja proza zmienia świat! Pozwól, że wyjaśnię – odpowiedziałem z desperacją.
– Ta, jasne! Pieprzony mitoman! Naklepał coś ejajem i myśli, że jest wielki. – Wyszła.
Jak najbardziej rozumiem dziewoję. Reasonable crashout.
Ciekawy tekst, głównie pod względem budowy i sposobu narracji, ale przez to jednak trochę chaotyczny. Nie do końca zrozumiałem o co chodzi, a przesłanie może być wszelakie. Może za głupi jestem na takie eksperymenty? Warsztatowo nie jest źle, ale sugerowałbym rozwinąć szorta, nawet pod te 10k znaków. Im więcej tym lepiej, a tutaj w paru miejscach przydałoby się upłynnienie prowadzonej narracji i wyjaśnienie niektórych wąteczków.
No nic, pierwsze koty za płoty, daję cztery gwiazdki.
Pozdrawiam serdecznie!
Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!
Informując pierwszy akapit to AI Slop który piszę narrator. To jest fragment, które celowo kazałem przerabiać pod występowanie jak największą liczbę aizmów, tak samo logi. Jeżeli je wyłapałeś to dobrze z twojej strony. Ewentualne uwagi do aizmów, raczej do zgłaszania z dalszej części tekstu. Osobiście nie podejrzewałem przykładu Bruce za super aizmy w dalszej części, ale to ludzie oceniają.
Autor nie uzupełnił nic w profilu, dlatego jest kobietą.
Dzięki że wpadliście. Zachowam anonimowość, mając wszystko na uwadze. To mój ostatni tekst jaki wrzucę pod tym nickiem.
Ja chyba nie zrozumiałam… 
Pecunia non olet