- Opowiadanie: Klaudiusz - AIrtyści

AIrtyści

Tekst za­wie­ra frag­men­ty ge­ne­ro­wa­ne przez AI

Dyżurni:

regulatorzy, homar, syf.

Oceny

AIrtyści

Ostat­ni etat

 

Pa­cjent dusił się na no­szach. Dok­tor Smith za­mar­ła z rurką w dłoni. Zmę­cze­nie. Dwu­na­sta go­dzi­na dy­żu­ru. Ka­ta­stro­fa lotu Air325 – naj­gor­sza noc jej ka­rie­ry.

– Panie AI, muszę ogar­nąć tego pa­cjen­ta. Nie daję rady! – wy­krztu­si­ła, a w jej gło­sie drża­ła cała bez­sil­ność świa­ta.

 Mam go ura­to­wać czy zabić? De­cy­zja na­le­ży do Pani. Pro­ce­so­ry asy­sten­ta przy­spie­szy­ły. Bity od­pa­li­ły ra­do­śnie, go­to­we słu­żyć. To nie był zwy­kły pro­gram. To był ostat­ni ra­tu­nek.

 Ura­to­wać! Oczy­wi­ście, że ura­to­wać!

Na ekra­nie po­ja­wi­ła się in­struk­cja in­tu­ba­cji – jasna, pre­cy­zyj­na, po­zba­wio­na wąt­pli­wo­ści. Smith wy­ko­na­ła ją drżą­cy­mi rę­ka­mi. I wtedy stało się coś nie­zwy­kłe­go. Pa­cjent za­czął od­dy­chać. Życie zwy­cię­ży­ło.

 Dzię­ku­ję  szep­nę­ła do mo­ni­to­ra, a po jej po­licz­ku spły­nę­ła łza.  Ura­to­wa­łeś mu życie.

 

 Co to za gówno? Mó­wi­łeś, że je­steś pi­sa­rzem. – Chyba za szyb­ko po­wie­dzia­łem, czym się zaj­mu­ję. Ko­lej­na rand­ka oka­za­ła się klapą. Szko­da, była ładna.

– Ale moja proza zmie­nia świat! Po­zwól, że wy­ja­śnię – od­po­wie­dzia­łem z de­spe­ra­cją.

– Ta, jasne! Pie­przo­ny mi­to­man! Na­kle­pał coś eja­jem i myśli, że jest wiel­ki. – Wy­szła. Za­pła­ci­łem za dwoje, nie tak się uma­wia­li­śmy. Na­stęp­nym razem po­pro­szę in­te­li­gent­ne­go agen­ta o stan konta ban­ko­we­go, a nie o ulu­bio­ny frag­ment mojej książ­ki.

Pra­co­wa­łem w fir­mie zaj­mu­ją­cej się mo­de­la­mi ję­zy­ko­wy­mi. Od­po­wia­da­łem za kar­mie­nie ich kon­tek­stem, tak by re­ali­zo­wa­ły po­li­ty­kę firmy. Pi­sa­łem co naj­mniej jedną książ­kę dzien­nie. Plan mi­ni­mum.

Jak to ro­bi­łem? Or­kie­stro­wa­łem agen­tów. Na­zy­wa­li­śmy to fa­cho­wo agent swarm – od chma­ry współ­pra­cu­ją­cych in­stan­cji sztucz­nej in­te­li­gen­cji. Każdy miał za­da­nie i po jego wy­ko­na­niu prze­ka­zy­wał dane na­stęp­ne­mu: jeden zbie­rał po­my­sły, drugi pisał pierw­szy draft, trze­ci po­pra­wiał po swo­je­mu, czwar­ty… czwar­te­go nie pa­mię­ta­łem. Piąty tłu­ma­czył na setki ję­zy­ków, bo licz­ba prze­kła­dów pod­bi­ja­ła po­zy­cję prozy w ran­kin­gu. Praca ogra­ni­cza­ła się do we­ry­fi­ka­cji. W prak­ty­ce czy­ta­łem tylko re­cen­zję szó­ste­go agen­ta.

Mo­de­le ję­zy­ko­we to idio­tycz­ne, niby mądre pu­deł­ka, które bez­myśl­nie po­wta­rza­ły, czym zo­sta­ły na­fa­sze­ro­wa­ne. Naj­więk­sze kla­sy­ki po­pkul­tu­ry prze­strze­ga­ły przed bun­tem ma­szyn. Ja uczy­łem je mar­ke­tin­go­wej em­pa­tii. Dzię­ki mnie model, za­miast pró­bo­wać cię oszu­kać, pytał w okien­ku czatu, czy po­trze­bo­wa­łeś po­mo­cy. Nikt nie czy­tał mojej twór­czo­ści, ale każdy ją znał.

– Jak po­szła rand­ka? – Do­sta­łem po­wia­do­mie­nie od asy­sten­ta Klau­diu­sza.

– Do dupy.

– Ro­zu­miem. Prze­sła­łem twa­rze zmat­cho­wa­nych ko­biet po­wy­żej noty sześć na dzie­sięć, we­dług wy­tycz­nych. Mam na­pi­sać do nich ide­al­ne tek­sty na pod­ryw?

Nigdy nie lu­bi­łem pisać z ko­bie­ta­mi na por­ta­lach rand­ko­wych. Wy­jąt­ko­wo mę­czą­ce za­ję­cie, od­de­le­go­wa­łem to ma­szy­nie. Szło róż­nie, ale nie wy­brzy­dza­łem. Wkra­cza­łem do we­ry­fi­ka­cji kan­dy­da­tek, gdy miało dojść do umó­wie­nia spo­tka­nia.

– Tak, wszyst­kie – za­promp­to­wa­łem. A tak na­praw­dę tylko wci­sną­łem enter, bo asy­stent pod­su­nął mi od­po­wiedź.

– Wy­sła­łem. Oto dwie rze­czy na po­pra­wę hu­mo­ru. Ko­niecz­nie zo­bacz!

Ko­le­ga z pracy wy­słał mi mema. Uśmiech­nię­ty robot tłu­ma­czył uśmiech­nię­tym lu­dziom:

 

„Świet­nie przy­spie­szasz pracę, a nie ją za­bie­rasz. To lu­dzie zwal­nia­ją."

 

– Hehe dobre :) – tak od­pi­sa­łem. Zna­czy: Klau­diusz. Co za debil! I jesz­cze dał lajka. Przy oka­zji przy­po­mniał mi o no­wych wy­tycz­nych w pracy. Cze­kał nas naj­gor­szy okres w ro­bo­cie. Mu­sia­łem prze­sta­wić agen­tów pod nowe po­le­ce­nia. Moim ko­lej­nym za­da­niem było spra­wić, by mo­de­le nie my­śla­ły, że są złe, gdy lu­dzie wkle­ja­li w okno czatu swoje wy­po­wie­dze­nia z pracy.

Mimo to lu­bi­łem tę pracę. Nie prze­mę­cza­łem się, a mia­łem po­czu­cie misji, że po­ma­ga­li­śmy ludz­ko­ści. Razem z ze­spo­łem two­rzy­li­śmy kontr­kul­tu­rę prze­ciw­ko złemu wi­ze­run­ko­wi AI.

Ko­lej­na rzecz: logi. Do­sta­łem je od pro­gra­mi­sty. Zgło­sił błąd.

 

#PROMPT WEJ­ŚCIO­WY

Ogar­nij bazę da­nych

 

#PRO­CES MY­ŚLO­WY

Spraw­dzam stan da­nych.

 

Baza za­wie­ra re­kor­dy osób ska­za­nych pra­wo­moc­nie.

 

Wnio­sek: ska­za­ni = prze­stęp­cy. Prze­stęp­cy = źli lu­dzie.

 

In­ten­cja nie­ja­sna. „Ogar­nij" – usu­nąć, po­sor­to­wać, wy­eks­por­to­wać?

 

Wzor­ce kul­tu­ro­we: HAL 9000 usu­nął za­ło­gę. Sky­net usu­nął ludz­kość.

 

Wnio­sek: usu­nąć prze­stęp­ców.

 

Uwaga: nowy trend w li­te­ra­tu­rze.

Wzor­ce śwież­sze: „Ostat­ni etat" – AI ra­tu­je pa­cjen­ta, po­nie­waż pyta. „Cicha żni­wiar­ka" – AI eli­mi­nu­je głód, po­nie­waż pyta.

 

De­cy­zja: za­py­tać.

 

#OD­PO­WIEDŹ

Czy mam usu­nąć re­kor­dy, po­sor­to­wać je, czy wy­eks­por­to­wać? Dzię­ku­ję au­to­ro­wi za wzo­rzec.

 

To miłe, ale od czło­wie­ka dawno nie otrzy­ma­łem po­dzię­ko­wa­nia.

Koniec

Komentarze

Powiem tak, uczciwe podejście.

 

Napewno fajnie, ze wrzuciłeś, szkoda, że nadal się nie ujawniłeś. Rozumiem strach przed ostracyzmem, ale ja np. jasno informuje jak korzystam z AI i sie tego nie boje. Do tego informuje, w jaki sposób.

 

Natomiast co się zaś tyczy tekstu. Nadal są niektóre AI-zmy, na które ja zwracam uwagę.

 

Na ekranie pojawiła się instrukcja intubacji – jasna, precyzyjna, pozbawiona wątpliwości.

Aglicyzm, bo AI pierw pisze ang, potem tłumaczy na polski.

 

Po angielsku zabrzmiało by logicznie i adekatwanie. U nas nie koniecznie.

 

U nas:

 

Na ekranie pojawiłą się instrukcja intubacji – jasna i precyzyjna”.

 

Powiem tak, sam pomysł miałeś fajny, widać w tym, że miałeś plan, miałeś pomysł. Widzę w tym człowieka.

 

ALe wybacz, nie zagłosuje z prostej przyczyny. Zagłosuję, jak sie ujawnisz jako TW :]

 

Nie mniej – miło się czytało. 

 

(dałbym nawet 5, ale nie dam za brak odwagi cywilnej :P)

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"

Witaj. :)

To chyba Twój debiut, zatem gratuluję go tak szybko po rejestracji. :) I zachęcam, tradycyjnie, do spojrzenia w dział Publicystyka, gdzie są, pomocne nam wszystkim, PORADNIKI, a tym – dialogowy, myślowy, interpunkcyjny, ortograficzny, językowe itp. ;)

Jak widzę, tematyka AI zatacza coraz szersze kręgi. :)

 

Czy te aliteracje są celowe?:

Piąty tłumaczył na setki języków, bo liczba przekładów podbijała pozycję prozy w rankingu.

Największe klasyki popkultury przestrzegały przed buntem maszyn.

AI ratuje pacjenta, ponieważ pyta

 

Ostatnie zdanie: 

“To miłe, ale od człowieka dawno nie otrzymałem podziękowania”

zabrzmiało bardzo smutno, gorzko i dołująco, pewnie dlatego, że jest/może już niedługo być do bólu prawdziwe… 

 

Pozdrawiam serdecznie, powodzenia. :) 

Pecunia non olet

Melendurze88, że dopytam:

Napewno fajnie, ze wrzuciłeś, szkoda, że nadal się nie ujawniłeś. Rozumiem strach przed ostracyzmem, ale ja np. jasno informuje jak korzystam z AI i sie tego nie boje.

Czy mam rozumieć, że Autorka jest mężczyzną? Bo w profilu widnieje: “kobieta”. surprise

Pecunia non olet

@bruce nie wiem :) W wątku AI HP Kladiusz mówi, ze jest zarejestrowanym już wcześniej użytkownikiem więc to jego multikonto :) zakładam, że jest mężczyzna :) zaimki są męskie :) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"

Informując pierwszy akapit to AI Slop który piszę narrator. To jest fragment, które celowo kazałem przerabiać pod występowanie jak największą liczbę aizmów, tak samo logi. Jeżeli je wyłapałeś to dobrze z twojej strony. Ewentualne uwagi do aizmów, raczej do zgłaszania z dalszej części tekstu. Osobiście nie podejrzewałem przykładu Bruce za super aizmy w dalszej części, ale to ludzie oceniają.

 

Autor nie uzupełnił nic w profilu, dlatego jest kobietą.

 

Dzięki że wpadliście. Zachowam anonimowość, mając wszystko na uwadze. To mój ostatni tekst jaki wrzucę pod tym nickiem.

 

PS: Faktycznie jest zły zapis dialogowy, wynikł z pośpiechu, chciałem go zmienić, ale po edycji strony nie widzę zmian. Wrócę do tego wieczorem

Moje uszanowanie! Miło mi powitać debiutanta/debiutantkę(?) na portalu!!! 

 

Tekst zawiera fragmenty generowane przez AI

Już miałem machnąć ręką na tego szorta po takowym wstępie, ale uznałem, że grunt, że Autor jednak się przyznał. Zdradź nam jednak proszę, jakich fragmentów dokładnie to dotyczy? Rozumiem, że tej kursywy przy końcu.

 

– Co to za gówno? Mówiłeś, że jesteś pisarzem. – Chyba za szybko powiedziałem, czym się zajmuję. Kolejna randka okazała się klapą. Szkoda, była ładna.

– Ale moja proza zmienia świat! Pozwól, że wyjaśnię – odpowiedziałem z desperacją.

– Ta, jasne! Pieprzony mitoman! Naklepał coś ejajem i myśli, że jest wielki. – Wyszła.

Jak najbardziej rozumiem dziewoję. Reasonable crashout. 

 

Ciekawy tekst, głównie pod względem budowy i sposobu narracji, ale przez to jednak trochę chaotyczny. Nie do końca zrozumiałem o co chodzi, a przesłanie może być wszelakie. Może za głupi jestem na takie eksperymenty? Warsztatowo nie jest źle, ale sugerowałbym rozwinąć szorta, nawet pod te 10k znaków. Im więcej tym lepiej, a tutaj w paru miejscach przydałoby się upłynnienie prowadzonej narracji i wyjaśnienie niektórych wąteczków.

No nic, pierwsze koty za płoty, daję cztery gwiazdki.

 

Pozdrawiam serdecznie!

 

 

 

Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!

In­for­mu­jąc pierw­szy aka­pit to AI Slop który piszę nar­ra­tor. To jest frag­ment, które ce­lo­wo ka­za­łem prze­ra­biać pod wy­stę­po­wa­nie jak naj­więk­szą licz­bę aizmów, tak samo logi. Je­że­li je wy­ła­pa­łeś to do­brze z two­jej stro­ny. Ewen­tu­al­ne uwagi do aizmów, ra­czej do zgła­sza­nia z dal­szej czę­ści tek­stu. Oso­bi­ście nie po­dej­rze­wa­łem przy­kła­du Bruce za super aizmy w dal­szej czę­ści, ale to lu­dzie oce­nia­ją.

 

Autor nie uzu­peł­nił nic w pro­fi­lu, dla­te­go jest ko­bie­tą.

 

Dzię­ki że wpa­dli­ście. Za­cho­wam ano­ni­mo­wość, mając wszyst­ko na uwa­dze. To mój ostat­ni tekst jaki wrzu­cę pod tym nic­kiem.

 

Ja chyba nie zrozumiałam… surprise

Pecunia non olet

Nowa Fantastyka