- Opowiadanie: Finkla - Rozstaje

Rozstaje

Dyżurni:

joseheim, beryl, vyzart

Oceny

Rozstaje

 

Rycerz stał (a właściwie wygodnie spoczywał w siodle) na rozstajach i wpatrywał się w tabliczkę. Koślawe litery głosiły: „W PRAWO POJEDZIESZ – ŚWIĘTYM ZOSTANIESZ. W LEWO POJEDZIESZ – PRZYGÓD DOŚWIADCZYSZ”. Niby wszystko jasne, ale… Wprawdzie bakałarz niegdyś w pocie czoła wbił rózgą umiejętność czytania do głowy przyszłego wojaka, lecz wkrótce potem pomoc edukacyjna pękła, a rozbrojony guwerner uciekł w panice. Nauka skończyła się przedwcześnie i teraz rycerz nie miał pojęcia, jak określać strony świata. Owszem, słyszał później niemrawe wyjaśnienia, że prawica to ta dłoń, w której miecz lepiej leży. Ale co zrobić, jeśli człowiek upodobał sobie miecz dwuręczny?

Po długim namyśle postanowił powierzyć decyzję rumakowi. Nakierował ogiera dokładnie na palik tabliczki, połaskotał ostrogami. Wierzchowiec skręcił w… Rycerz wciąż nie wiedział, którą stronę wybrali, ale czy miało to aż takie znaczenie?

Jechali długo. Leśna droga stawała się coraz węższa, w końcu można ją było nazwać ledwie ścieżynką.

– Stój, nieszczęsny. Bagno przed tobą – usłyszał nagle wojownik.

Natychmiast wstrzymał konia, zeskoczył na ziemię, rymnął na kolana, aż się murawa ugięła, a zbroja zagrzechotała.

– Dziękuję Ci, Panie Boże, że czuwasz nad samotnym wędrowcem…

– Ja nie jestem żaden panieboże! – zaryczał ktoś.

Rycerz rozejrzał się uważnie, ale wciąż nikogo nie dostrzegał. Coś tu się nie zgadzało, chyba nawet nie słyszał głosu. A właściwie, słyszał, ale nie uszami, słowa trafiały do głowy bez budzenia echa w hełmie. Na wszelki wypadek wstał i złapał za miecz.

– Kim jesteś?

– Smokiem. Nie widać? – odpowiedziała ogromna zielonkawa głowa, wyłaniając się z zarośli.

– Teraz już widać – odburknął rycerz. – Gotuj się na śmierć, poczwaro!

Bestia w ogóle się nie przeraziła, co najwyżej sprawiała wrażenie zdegustowanej.

– Ale dlaczego?

– Jak to dlaczego? Pożerasz krowy i owce bogobojnych kmieci?

– To prawda, konsumuję rogaciznę, nawet z dużą przyjemnością. A ty nie? – zainteresował się uprzejmie jaszczur.

– No, ja też – przyznał wojak, lekko stropiony. – Ale ty jeszcze gnębisz dziewice!

– A po cóż by mi były dziewice? One zwykle strachliwe i takie jakieś niewypasione…

– Nie wiesz, do czego służą dziewice? – Rycerzowi ze zdziwienia opadły ręce. Wraz z kurczowo trzymanym mieczem.

– To one do czegoś służą? – Brwi na ogromnej głowie podjechały niemal do kostnego grzebienia wieńczącego czerep.

– Jak by ci to wytłumaczyć… A dlaczego ty, jak mówisz, to nie ruszasz ustami czy tam paszczą? – Człowiek w stali postanowił zmienić temat.

– Porozumiewam się z tobą telepatycznie – wyjaśnił smok.

– Że niby jak?

– Nie mówię do ciebie, tylko myślę w taki specjalny sposób. A ty słyszysz słowa, które do ciebie wysyłam.

– Dobre! – ucieszył się rycerz. – A znasz jeszcze jakieś inne czarodziejskie sztuczki?

– Potrafię przemieszczać się w czasie.

– To i ja umiem. Niezadługo planuję przenieść się do jutrzejszego dzionka.

– To tylko nędzne dryfowanie w rzece czasu. Ja mogę skoczyć choćby tysiąc lat w przyszłość, a potem wrócić do dzisiaj. Albo do ubiegłej zimy.

– A tysiąc to dużo?

– To będzie… Ponad dziesięć żywotów najstarszego mędrca, jakiego kiedykolwiek widziałeś. I potrafię jeszcze latać.

Smok demonstracyjnie zamachał ogromnymi, błoniastymi skrzydłami. Najprawdopodobniej, żeby uniknąć kolejnych pytań swojego mało lotnego rozmówcy. Obawy okazały się płonne. Rycerzowi odebrało mowę. Gdyby nie opuszczona przyłbica, byłoby widać, jak stoi z rozdziawioną gębą.

– Ale wiesz co? Zaintrygowałeś mnie tymi zastosowaniami dziewic. – Jaszczur wrócił do przerwanego wątku. – Może, zamiast tłumaczyć, po prostu usiądziesz na moim karku, polecimy, dokąd i dokiedy zechcesz, a ty wszystko mi pokażesz?

– A co zrobimy z mym wiernym rumakiem?

– Pognaj go w tym kierunku.

Smok machnął łapą, rycerz posłusznie obrócił wierzchowca i klepnął go w zad.

– Dlaczego akurat w tę stronę?

– Tam mieszka mój brat. Filozof bo filozof, ale musi czasami coś zjeść. No, wdrapuj się.

Trudno twierdzić, że w tym momencie (czymże bowiem jest data dla smoka podróżującego w czasie?), ale właśnie w ten sposób zaczęła się szerzyć zaraza doniesień o niezidentyfikowanych obiektach latających, porywaniu Ziemian i wyuzdanych eksperymentach seksualnych na nich przeprowadzanych.

Koniec

Komentarze

Bardzo fajne! A rysunek?

Dzięki. Najpierw musiałam się nauczyć zmniejszyć obrazek...

Oj, literki są znacznie grzeczniejsze i prostsze w obsłudze. ;-)

Babska logika rządzi!

Tego to z niczym nie kojarzę. Świeżość 101,25%?   

Finklo, Ty bajędarko... (To komplement!) Filozof nie filozof, zjeść coś musi... UFO...

Rysunku nie kojarzysz? W sensie: bohatera nie rozpoznajesz? :-(

Świeżości z kolei ja nie łapię... Ale za komplement dziękuję. :-)

Babska logika rządzi!

      Sądząc po rysinku --- Święty Jerzy...

Brawo, Roger! Mam nadzieję, że Jajko tez rozpozna.

Adamie, a może "świeżość" to miał być kalambur? Wtedy po niewczasie, ale załapałam...

Babska logika rządzi!

*poniewczasie, oczywiście. I *też. Ech, bajaderka nie bajaderka, muszę coś zjeść…

Babska logika rządzi!

:-) Czytaj uważniej... :-)  

No przecież Jurusia nie poznać nie można --- chodzi o tekst.

Starałam się uczynić go rozpoznawalnym.

No to w takim razie wszystko w porządku. Jeszcze raz dziękuję. :-)

Babska logika rządzi!

...Jak to u Ciebie, dowcipne i inteligentne. A ja, Finklo już zapomniałem, do czego służą dziewice... Pozdrawiam

uśmiechnięty.

Dzięki. :-)

A w temacie dziewic: jak kiedyś zobaczysz nadlatujące UFO, to spróbuj się przyłączyć do chłopaków. Tylko może na wszelki wypadek z daleka krzycz, że dziewicą nigdy nie byłeś...

Też pozdrawiam. :-)

Babska logika rządzi!

Adamie, Finklo, świeżość plasuje się jednak bliżej 95 procent: początek rozmowy obu panów mocno się kojarzy z tym. Opowiadanie było w w zbiorze "Wariant jednorożca" (wspaniały wybór, naprawdę warto znać) i w "Fantastyce" z '84. Przepraszam, nie dotarłem do polskiej wersji on-line.

Jakieś podobieństwa są, ale plagiatorką na razie się nie czuję. Przy okazji oświadczam, że opowiadania wcześniej nie czytałam. Wzywanie do walki to chyba standardowy początek rozmowy między smokiem a rycerzem... Za procenty świeżości bić się nie zamierzam...

Twoje zainteresowanie opowiadaniem mi pochlebia. Dziękuję. :-)

Babska logika rządzi!

Nie nie, w życiu nie sugerowałbym plagiatu! Ja tylko wykorzystałem okazję by polecić doskonały zbiór opowiadań genialnego pisarza. Finklo, przecież wiem, że chodzi o całkowicie przypadkowy ślad podobieństwa. Wybacz, jeśli Cię zdenerwowałem, nie miałem takiego zamiaru.

No i dobrze: Ty nie zasugerowałeś, ja się nie poczuwam... Wszystko się zgadza. :-)

Nie zdenerwowałeś mnie. To nie takie łatwe (bynajmniej nie rzucam w tym momencie wyzwania!). :-)

Babska logika rządzi!

...Droga Finklo. Przygnieciony upałem, pytam Cię jako specjalistkę od smoków: --- Jeżeli smok zionie ogniem, a rycerz zakuty jest w żelazny pancerz, czy to nie jest świetny materiał na grilla? Błagam o fachowe wyjaśnienie i pozdrawiam

upalnie.

Wprawdzie o smokach coś napisałam, lecz kulinarnie jestem cienka, zwłaszcza termiczna obróbka mięska pozostaje dla mnie terra incognita, więc moje opinie należy traktować ostrożnie.

Jeśli pancerz trafi się żaroodporny i szczelny, to chyba należy mówić o pieczeni. Jeśli rycerz schowa się w jakiejś niedostępnej szczelinie, a smok próbuje go stamtąd wykurzyć, to otrzymujemy wędzonkę (gdy jaszczur jest przedstawicielem któregoś rzadkiego gatunku smoków wodnych, mamy rycerzynę gotowaną na parze - zapewne najzdrowszy sposób przyrządzania). W pozostałych przypadkach grill jest jak najbardziej uprawniony.

PS. Chyba gdzieś czytałam o kulinarnych rozważaniach w tym kontekście, ale nie mogę sobie przypomnieć tytułu ani autora. :-(

Babska logika rządzi!

Czy będzie następna część, w której smok uczy się zastosowania dziewic? Myślę, że byłoby to dość... intrygujące. ;)

"Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie."

Sequela nie planuję. Pozostawię to wyobraźni Czytelników. Zapewniam, że tak wyjdzie bardziej intrygująco, niż gdybym ja to ze szzcegółami opisała. ;-)

Babska logika rządzi!

O, dobre było. :)

Lepiej późno przeczytać niż wcale.

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Dzięki. Jakie późno? Popołudnie bardzo wczesne... ;-)

Babska logika rządzi!

Bardzo fajne!

Dzięki. :-)

Babska logika rządzi!

Mnie średnio przypadło do gustu. Nigdy nie byłem specjalnym zwolennikiem smoków ;)

"I needed to believe in something"

Twoje prawo. Dzięki za przeczytanie mimo wewnętrznych oporów i komentarz. :-)

Babska logika rządzi!

Jakoś mnie te Finkle nie zachwyciły. Potencjał widziałem, bo przecież z tym smokiem dałby się coś zrobić, ale pointa mnie nie ujęła, nie zaskoczyła.

Jestem sygnaturką i czuję się niepotrzebna.

A konkurs krzywdzący maksymalnie, bo nagle Finkla została zmuszona do rysowania. W rezultacie ani rysunek nie wyszedł, ani tekst.

Jestem sygnaturką i czuję się niepotrzebna.

Rinos, nie musisz się zachwycać. Kwestia gustu zapewne. Ze smokiem mogłam zrobić wszystko, byle tylko nie dopuścić do zaciukania. Ja go wysłałam na... dziewice. A co Ty byś mu kazał wyczyniać? ;-)

Konkurs aż taki krzywdzący nie jest, bo warunki dla wszystkich są takie same, a udział nieobowiązkowy. Dj zastrzegał, że walory artystyczne obrazka takie ważne nie są.

Dzięki za komentarze. :-)

Babska logika rządzi!

...Dzięki za wyczerpującą i satysfakcjonującą odpowieć Dowcip masz ostry jak samurajski miecz. Pozdrawia Cię Twój

wierny fan.

Ja dołączam do fanów Finkli. Bardzo fajne poczucie humoru, które mnie przypadło do gustu.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ryszardzie, cieszę się, że odpowiedź usatysfakcjonowała. Taaak, ostry ozór czasem się przydaje, ale trochę dziąsła bolą...

Bemik, witam w fanklubie. Liczebność właśnie wzrosła o 100%. Wspaniale! Miło, że się spodobało.

Pozdrawiam wszystkich fanów. Moich i nie moich.

Babska logika rządzi!

Mnie również przypadło. A rysunek -- fajowy.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Dzięki. Miło mi. :-)

Babska logika rządzi!

Krótki tekst, ale to w żadnym wypadku nie wada. Świetnie się czyta. Podobało mi się.

Pozdrawiam.

Organizator konkursu nawet twierdził, że im krótsze, tym lepsze. Dziękuję. :-)

Babska logika rządzi!

Nie wszystko im krótsze tym lepsze! Chciaż ta argumentacja może mi się przydać... "ale kochanie, Dj Jajko mówił, że im coś krótsze, tym lepsze!"

Jestem sygnaturką i czuję się niepotrzebna.

"To sobie idź do tego DJa!" -- jeszcze Ci, Rinosie, odpowie. :)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Ale Rinosie, o ile mi wiadomo, Dj decyduje, które opowiadanie wygrywa. Nikt nie ma wątpliwości, że najlepsze, ale głupio byłoby robić na złość jedynemu jurorowi.

A tak przy okazji - nie wierzę w uniwersalne autorytety. Jeśli ktoś jest, powiedzmy, wspaniałą "złotą rączką", to nie poproszę tej osoby o pomoc przy dobieraniu butów pasujących do torebki.

Koik, riposta celna. :-)

Babska logika rządzi!

Podobało się ; ) Lekkie, przyjemne i zaiste świeże ; )

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

No popatrz, a niby historia z trzeciego wieku. Czy tam jedenastego… Dzięki. :-)

Babska logika rządzi!

Szalenie sympatyczne i jakże ładnie zilustrowane! ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dziękuję, miło, że dziełka przypadły Ci do gustu.

Babska logika rządzi!

Nie mogły nie przypaść. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Ależ, dlaczego nie? Czytelnika zbójeckie prawo, żeby pomarudzić. :-)

Babska logika rządzi!

Nie tym razem. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

No i dlatego miło. :-)

Babska logika rządzi!

Jeden z moich ulubionych tekstów. Jakże przewrotny, jakże oryginalny, jakże dowcipny!

6/6!

http://wachlarzemoaloes.blogspot.in - mój blog o fantasy i science-fiction. :D

Dzięki, Arhizie. :-)

Miło, że się szorcik z przygodami rycerza spodobał.

Babska logika rządzi!

Nowa Fantastyka