Profil użytkownika

Częstochowianin z pochodzenia, Wrocławianin z zamieszkania. Po latach czytelnictwa postanowiłem zrealizować swoje marzenie o pisaniu. Piszę dla rodziny, znajomych i do szuflady.


komentarze: 3, w dziale opowiadań: 3, opowiadania: 1

Ostatnie sto komentarzy

Dziękuję bardzo @regulatorzy i @Bolly za lekturę, dobre słowo i uwagi!

Ponownie odpowiem po kolei.

 

@regulatorzy – dziękuję raz jeszcze za dobre słowa! Cieszę się, że tekst Ci się podobał, pomimo błędów. Tak jak zauważyłaś Pedroximuss, czy też po prostu Piotrek, w założeniu miał być bardzo przesadzoną postacią. Magiem utalentowanym, acz kompletnie bezkrytycznym wobec siebie. Stwierdziłem, że będzie to dobry kontrast do jego porażki, która wydarzy się w dość zwyczajnej sytuacji jaką jest malowanie ścian :)

 

Co do Twoich uwag, dziękuję bardzo za wszystkie! Zaaplikowałem je zgodnie z Twoimi wskazówkami.

Czytając komentarze Twoje i Twoich poprzedników zrozumiałem, że muszę poprawić interpunkcję, nad czym zacząłem już pracować. Nanosząc poprawki z Twojego komentarza zdałem sobie również sprawę z nadużyć w kwestii zaimków, nad czym również będę pracował.

 

Chciałbym jeszcze ustosunkować się do dwóch miejsc, do których odniosłaś się w Twoich uwagach, a co do których sam miałem wątpliwości podczas pisania.

 

– Hahaha! Co za uczucie! Co za moc! – krzyczał w myślach… → A może: Ha-ha-ha! Co za uczucie! Co za moc! – krzyczał w myślach

Pierwsza półpauza jest zbędna; przed myśleniem nie stawia się półpauzy.

W tym kontekście wszystko się zgadza. Mój dylemat pojawił się gdy spojrzałem na całe zdanie, czyli

Ha-ha-ha! Co za uczucie! Co za moc! – krzyczał w myślach, podczas gdy złowieszcze krakanie niosło się echem nad dachami budynków.

Założyłem, że Pedroximuss wypowiadał te słowa, mając konkretne informacje w myślach. Znajdując się pod postacią kruka nie był w stanie mówić więc, zamiast słów, z jego dzioba dobywało się krakanie. Mój tok myślenia był taki, że skoro słowa zostały w pewnym sensie wypowiedziane, to półpauza jest jak najbardziej na miejscu. Niemniej jednak jestem kompletnym amatorem w tej kwestii, także z chęcią przyjmuję radę – poprawka została naniesiona :) 

 

Druga kwestia to: 

– Ha-HA! – krzyknął lądując miękko na podłodze. → Dlaczego wielkie litery? Winno być:

– Ha-ha! – krzyknął, lądując miękko na podłodze.

Tutaj chodziło mi o akcent. W mojej głowie Pedroximuss pierwsze ,,ha” wypowiedział niejako nabierając oddech, a drugie zostało wykrzyczane. Ciężko wyrazić mi to słowami, a próba zapisu skończyła się jak się skończyła. Na przyszłość nie będę kombinował, bo w sumie nie jest to na tyle istotne żeby wprowadzać zbędne zamieszanie w tekście.

 

Podsumowując, dziękuję raz jeszcze za wszystkie uwagi, poza naniesieniem ich w tekście, postaram się również je zapamiętać!

 

@Bolly – dziękuję bardzo! Jest mi niezmiernie miło, że tekst podobał Ci się na tyle, że w ogóle rozważyłeś zgłoszenie go do Biblioteki!

Co do błędów: wszystkie rozumiem i za wszystkie przepraszam. Naniosłem poprawki ze wszystkich komentarzy. Postaram się jeszcze kilkakrotnie przejrzeć tekst przez weekend, tak żeby przyszli potencjalni czytelnicy dostali powyższe opowiadanie w lepszym stanie technicznym.

@Bartkowski.robert – Dziękuję bardzo! Będę dawał znać gdyby takowa się pojawiła.

 

Ponadto naniosłem poprawki w miejscach wskazanych przez Ciebie i przez @GalicyjskiZakapior, starałem się przy tym trzymać zasad z poradnika.

Zgodnie z opinią @GalicyjskiZakapior zmienił też tag z opowiadania na szort.

Dziękuję raz jeszcze za lekturę, opinię i wskazanie błędów.

 

Pozdrawiam!

Dziękuję Wam bardzo za lekturę i opinie! O ile dobrze zrozumiałem czytało się to względnie przyjemnie co jest niesamowicie miłe.

 

Dziękuję też bardzo za wszystkie uwagi i rady. Postaram sie odnieść do wszystkich po kolei:

 

1) interpunkcja: Zakładałem, że mogę czegoś nie wyłapać, ale nie wiedziałem, że będzie aż taki dramat. Dziękuję bardzo raz jeszcze za wszystkie uwagi i przepraszam za błędy. Postaram się je nanieść w najbliższym możliwym czasie (przecinki poprawię zaraz, resztę pewnie niestety dopiero w weekend). Dokształcę się też w tym temacie żeby uniknąć podobnych wtop na przyszłość.

 

2) @Bartkowski.robert ,,Człowiek (a do tego potężny czarodziej) nie miałby szans z sokołem? “ – tutaj chodziło mi o to, że wraz z przemianą kruka niektóre rzeczy przyszły naszemu magowi instynktownie, jak np. umiejętność latania. Z drugiej strony, jedną z rzeczy, przed którymi ostrzegał go mistrz, były nieprzewidziane konsekwencje korzystania z magii. W tym przypadku był to naturalny lęk przed drapieżnikami, który sprawił, że będąc w formie kruka wpadł w panikę słysząc sokoła. Chciałem to nawet opisać z jego perspektywy po wniknięciu w ścianę, ale obawiałem się nadmiaru opisów. Później chciałem zawrzeć to w rozmowie mistrza z burmistrzem, ale zaburzało mi to dynamikę dialogu. Koniec końców pozostawiłem to niedopowiedziane. Z perspektywy czasu, czytając Twój komentarz, widzę, że mogłem jednak gdzieś to ująć. Dziękuję raz jeszcze za tę uwagę, postaram się wyciągnąć z tego naukę na przyszłość.

 

3) @Bartkowski.robert ,,Zakończenie wyborne, świetnie wchodzi w dialog z tytułem opowiadania.” – dziękuję bardzo za zauważenie, taki był zamysł! Odnośnie kontynuacji to mam pomysł na jedną dłuższą historię, aczkolwiek to raczej plany długoterminowe, bo pisanie idzie mi, póki co, dość wolno. Niemniej jednak nie wykluczam, że w międzyczasie pojawi się jakaś krótsza historia z tymi samymi bohaterami, bo pisanie tej sprawiło mi wielką przyjemność.

 

4) @Hesket– dziękuję bardzo za dobre słowo! Nie wiem czy miałeś styczność z książką ,,Dar Anomalii”, ale tam o ile dobrze kojarze były wykorzystywane ,,ptasie” motywy, szczególnie w kontekście jednego z bohaterów, także możesz rozważyć lekturę.

 

5) @GalicyjskiZakapior – Tobie również bardzo dziękuję za dobre słowo i wszystkie uwagi! Dziękuję też za link do poradnika. Nie miałem pojęcia, że takowy w ogóle istnieje, ale z pewnością się zapoznam!

Nowa Fantastyka