komentarze: 5, w dziale opowiadań: 5, opowiadania: 2
komentarze: 5, w dziale opowiadań: 5, opowiadania: 2
Rozumiem, dziękuję za konstruktywny feedback @Drake, na pewno w wolnej chwili przeanalizuję na spokojnie wszystko, co zostało tutaj zawarte. Jest jak widać sporo do poprawy. Zwłaszcza te kolokwializmy i powtórzenia, będę musiał do nich przysiąść.
Co do tej relacji ojciec i syn, taki akurat był mój zamysł. Bo zakończenie miało pokazać, że tak naprawdę Kasper nigdy nie żył. Nie narodził się, nie wyszedł z łona matki. Jest to tylko projekcja w głowie Henryka, tego jak sobie go wyobraża. Może też tego, jakby on postąpił w danej sytuacji, gdyby w przeszłości miał odwagę tak reagować. Generalnie cała sceneria, to tak naprawdę psychika Kaspra przed tragedią. Więc był to celowy zabieg. Nawet to, że Kasper nigdy się do niego nie zwracał jak do ojca. Że używał języka dosyć nienaturalnego dla młodzieży w jego wieku. No ale cóż, co innego mieć pomysł, a go zrealizować, jak widać :D Dzięki raz jeszcze i sobie popracuję w takim razie nad tym tekstem.
@OldGuard
Pierwsze opowiadanie było bardzo krótkie, w zasadzie to był biały wiersz połączony z prozą, który niekoniecznie spełnił swoje zadanie, zwłaszcza, że tu jednak zauważyłem (o czym sama nazwa wskazuje), że jednak częściej się piszę fantastykę :). Niemniej jednak, otrzymałem feedback (od raptem 2-3 osób) i stwierdziłem że sobie przy nim popracuję. Tutaj jednak (mam taką nadzieję, że zostanie to zobaczone), się postarałem + włożyłem jednak sporo w napisanie tego. W przypadku poprzedniego posta, nawet nie było za dużo komentarzy :/ Może nie powinienem tego usuwać, błąd nowicjusza, ale przeszłości nie zmienię.
@Drake6
Mam nadzieję, że się spodoba! :)
Dziękuję wszystkim za komentarze. Cieszę się, że niektórym się podobało, innym mniej, ważne, że tekst wzbudził emocje i jest pole do popracowania jeszcze nad nim :)
@bruce
Oczywiście, z chęcią przeczytam je i dowiem się więcej ;)
@melendur88
Dzięki ;) W sumie to przyjemny komplement, gdy komuś spodobało się coś, w czym niezbyt gustuje, nie wpisuje się w jego klimat. Z tym Alzheimerem to tylko moja wizja, cieszę się, gdy ktoś dostrzega coś innego, bądź zbliżonego. Gdybym chciał napisać ten tekst tak, aby naprowadzić czytelnika na swoją wizję, to na pewno użyłbym innych sformułowań. A tak, jest wolna interpretacja, dla jednych może to być zwykłe opowiadanie o księżycu, dla drugich zaś, tekst symboliczny o przemijaniu, chorobie, degeneracji etc. Koleżance wysłałem tekst, to pomyślała, że o fotowoltaice :D Więc co człowiek, to inna interpretacja :)
@Bardjaskier
Przepiękny wiersz, zapiszę, by nie zapomnieć :D
Rozumiem, postaram się to również pozmieniać, chociaż tę wersję bym z chęcią i tak zostawił. Zapewne tę zachowam, drugą napisze inaczej i porównam. Bo jeśli na to by z innej strony spojrzeć, różne odmiany słów "moja" były dla mnie celowym zabiegiem artystycznym, aby pokazać postać egocentryczną, w tym konkretnym przypadku, skupiająca się tylko na sobie. Przerażoną utratą siebie. Słowa to jej broń, najsilniejszy atut, który w kolejnych fazach księżyca gubi. Chciałem z tego zrobić figurę stylistyczną z tej "zaimkozy". Miało to na celu pokazać funkcję psychologiczną, walkę o siebie, o swoje "ja", gdyż pamięć zanika. Z perspektywy typowego opowiadania rozumiem, dlaczego te zaimki nie miałyby prawa bytu, ich ciągłe powtarzanie. Nie jestem pewien tylko, czy ta zasada redakcji publicystycznej pasuje do tej prozy poetyckiej, którą chciałem osiągnąć. Fakt, Alzheimer nie jest tak prosty do ogarnięcia, bo nie wspominam słowem o tym, aczkolwiek chciałem naprowadzić samym poetyckim stylem na początku, który w kolejnych fazach zanika, zdania są coraz bardziej pospolite. Jej myśli zanikają, jej wspomnienia z każdym cyklem również, tak jak słowa, które są dla niej ważne. Ale jak mówię, tekst do dowolnej interpretacji, piszę tylko jak ja to jako autor widzę :) Moim celem nie było, aby tekst miał jedną interpretację. Tak czy siak, dziękuję za tę opinię, pomyślę co z tym zrobić.
@Czarna2
Dzięki za feedback ;) Generalnie z myślami faktycznie nie zauważyłem tego powtórzenia, a bez tego i tak wiadomo by było o co chodzi. Jeśli chodzi o tą “mojozę”, było dla mnie ważne, aby wskazać, że wszystko dotyczy głównej bohaterki. Jeśli nie używać w takim razie non stop moje, mój etc, to w takim razie w ogóle nie pisać tego słowa, skoro wiadomo, że o nią chodzi, czy zamienić to słowo albo inaczej skonstruować tekst?
Np. Każda konstelacja tworzy słowa. Największą broń i atut, które dzierżę. Czuję jednak, że to przeminie.
Generalnie księżyc to tylko symbol życia głównej bohaterki, utożsamia się z nim, ale ukryty kontekst jest taki, że chodzi o pisarkę, która choruje na Alzheimera. Dlatego każdy tekst w danej fazie (która symbolizuje proces degeneracji), choć podobny, jest zmieniony aby pokazać tą postępującą chorobę. Zapomina słów, co pokazuje, że w ostatniej fazie nie jest w stanie już skleić poprawnego zdania. Ale to tylko moja wizja i chciałbym, żeby każdy interpretował to tak jak chce :)