Profil użytkownika


komentarze: 7, w dziale opowiadań: 7, opowiadania: 2

Ostatnie sto komentarzy

Hej, dziękuję za komentarze.

 

Przyznaję, że miejscami tekst “podkoloryzowałem”, choć może niepotrzebnie (tak np. z rozżarzoną kulą). Co do bandoletu – wiem, że to rodzaj czegoś pomiędzy. Nie pamiętam natomiast, czemu pisałem o poluzowaniu antaby, jednak parę lat już minęło ;)

 

Co do oryginalności historii to cóż, wszystkie opowiedziano już dawno temu :) “Onelia” faktycznie jest trochę oparta na wiedźmińskim schemacie (śledztwo, kto zabił?, walka na końcu), ale bardziej zależało mi na stworzeniu klimatycznego opowiadania, które dobrze się czyta. Czy się udało – zostawiam to do oceny każdemu z osobna. 

 

Widzę, że chyba jednak trafiłem do biblioteki :) Dziękuję, to zawsze cieszy.

To chyba do biblioteki brakuje mi jednej szabli, zgadza się…? Muszę poszukać chętnych, obawiam się, że długi tekst może zniechęcać.

Hej, dziękuję za uwagi. Poprawiłem chyba wszystko :) 

Hej, dziękuję za uwagi. Poprawiłem chyba wszystko :) 

Myślicie, że ktoś to jeszcze przeczyta…?

Drodzy, gwoli ścisłości – nie jestem debiutantem, choć „Onelia” została przeze mnie napisana niedługo po pierwszej samodzielnej publikacji („Zacisze”) i obok „Ceny obowiązku” (NF 04/2023) była jednym z dwóch pierwszych opowiadań osadzonych w inspirowanej RON Riterii.

Przyznam szczerze, że trochę przerósł mnie czas oczekiwania na publikacje w NF. „Cena…” napisana i zaakceptowana w 2019 roku została opublikowana w roku 2023. „Onelia” początkowo też miała pozytywny odbiór, ale z różnych względów opowiadanie chyba utknęło, a ja sam przez 6 lat znacznie zmieniłem niektóre założenia (stąd opowiadanie oznaczyłem jako niekanoniczne). W lipcu 2025 roku wysłałem do NF  kolejne opowiadanie z Samborem Zabrajskim i obecnie czekam na opinię Aleksandry Klęczar. Na forum Nowej Fantastyki też już kiedyś publikowałem („Szabraj”), ale straciłem dane do oryginalnego konta.

Uznałem, że skoro realnie „Onelia” nie ma szans na ukazanie się na papierze to chociaż pokażę ją w miejscu, gdzie może komuś trafi do gustu :)  Cieszę się, że opowiadanie dobrze się przyjęło. Mam duży sentyment do tego świata i na pewno kiedyś napisze coś dłuższego, choć póki co z dwójką małych dzieci i rozwijaniem własnej kancelarii wydaje się to być perspektywą na inne życie.

 

Pozdrawiam serdecznie 

Tomasz Krzywik

Nawet jeśli nie zajrzy tym już pies z kulawą nogą to muszę powiedzieć,  że sprawiłeś mi nie lada niespodziankę :) Do “Szabraja” wracam myślami bardzo często, zwłaszcza że po magisterce zamierzam popchnąć ten świat i postać na szersze wody. Takie komentarze tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że to pyszna decyzja. Dzięki!

Nowa Fantastyka